|
|
|
???suodko???
|
jak jedna cholera moze tak łatwo wszystko zniszczyć...?
codzienne życie...
samopoczucie...
harakter...
moj stosunek do innych i inncyh do mnie...
nie wiem...................
jak mogła tak wszystko wymieszać....?
moje plany...
innych plany...
całe życie...
nie wiem czy to jej cyz moja wina.....................
czy kiedyś uda mi sie od niej uwolnić...??
nie...
na zawsze ze mną moja suodka przyjaciółka...
czemu wybrała sobie na zadręczenie akurat mnie...?
...
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
... jeśli dwoje ludzi ma sie pobrać to nie ze strachu ze ktoroś może zmienić zdanie i uciec tylko z pewności że żadno nie chce uciekać...
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
..the end...?
I don't think so...
I hope..
jest animacja.. nic więcej nie trzeba dodawać... :)??:(??
for K:* W:* T:* C:* M:* P:*
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
...łatwo tak zgodziłeś na to sie...
dziwne uczucie... kiedy podchodzi ktoś bardzo dla Ciebie ważny... i bardzo byś chciała przytulić... a nie umiesz...
i czujesz że tak wygląda wasze ostatnie pożegnanie.. i za chwile przejdziesz przez ulice suońce zaświeci Ci prosto w oczy i zacznie sie nowe... i choć wiesz że bedzie Ci szkoda... bedziesz tęsknić... to cieszysz się nowym suońcem...
buziaki :*:*:*
i powodzenia :)
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
i dzisiaj Ty i dzisiaj ja to drogi dwie to szczęścia dwa...
więc choć z daleka wołasz mnie nie powiem tak nie powiem nie...
bez wspomnień czasem łatwiej żyć....
dużo łatwiej bez niektórych wspomnień :) więc od dzisiaj zapominam 8)
a pamiętam o tych którzy dodają otuchy :*:*:* Kocham Was bardzo bardzo mocno:*:*]
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
...już zapomniałam jak to jest gdy przy mnie jesteś Ty i troche Ciebie brak gdy z oczu płyną łzy...
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
- czujesz wiosne?
- a jak pachnie wiosna?
pachnie pąkami liści na drzewach i rosnącymi kwiatami
pachnie światem budzącym sie ze snu
pachnie czystą pościelą
kolorowym snem
słońcem
deszczem
wieczorną ciepłą mgłą
alejką w parQ
jeziorem
kojącym wiatrem
dzieckiem
szczęściem
spokojem
spontanicz nością
miłością
pachnie przyjaźnią
pachnie ukochaną osobą
pachnie uczuciem trzymania kogoś za rękę
pachnie głębokimi i lekkimi uczuciami
pachnie tajemnicą
bliskością
pieszczotą
seksem
pachnie jak młody i dorosły
jak nowe i stare
jak trwające i przeszłe
jak marzenia
wspomnieni a
troski
wiosna pachnie nadzieją...
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
dziwne uczucie..
najpierw powoli zapełnia Ci sie całe serduszko...
kawałek po kawałku...
jest coraz pełniejsze i szczęśliwsze...
jest już pełniutkie i nieczego mu wiecej nie trzeba...
i nagle pstryk...
pustka...
która strasznie boli na początku...
a później zaczyna sie rozprzestrzeniać...
pusty jest świat...
puści są ludzie ktorzy Cie otaczją...
wszystko jest puste...
nic nie ma znaczenia....
ale nie martw sie...
niedługo to też przestanie mieć znaczenie..
czasem tylko przypominasz sobie że czegos Ci brakuje...
ale nie wiesz czego...
bo nie pamietasz juz co tak szczelnie zapełniało Twoje serduszko...
typowy scenariusz przyjaźni :(
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
hehe :D chociarz wiekszosc z tego to nie prawda to i tak ta nuteczk zajebiscie poprawia humorek po rozstaniach :D polecam!!
Hanna Banaszak - Żegnaj kotku
Przestań, przestań się martwić - masz mnie na fotografii,
Zawsze możesz popatrzeć, zanim sprawa się zatrze.
Jesteś, miły, zaradny, jesteś prawie, że ładny,
a jednak uwierz, proszę, że
szczęście rozstania rozsadza mnie, więc żegnaj!
Żegnaj, kotku - za pięć trafień w toto-lotku trudno, by cię uznać, lecz
za krótki przebłysk dzwonka, coś w rodzaju pół-trafionka,
ale to już całkiem inna rzecz, dlatego
żegnaj, świnko, moja przyjemności krzynko
przez krótkiego rozdziału część...
Za to, gdy się z tobą rozstać, to ze szczęścia bzika dostać,
nie ma dla mnie chyba żadnych większych szczęść,
nie ma żadnych większych szczęść.
Jaka, jaka ja jestem? Owoc jadłeś, czy pestkę?
Kością w gardle ci stałam, a w ogonkach nie chciałam!
Gnioty, gnioty ci piekłam, "przebacz", "przebacz" nie rzekłam,
więc, gdy się pozbyć takiej masz,
głowa do góry, rozpogódź twarz - i żegnaj!
Żegnaj, misiu, niech wycisnę ci na pysiu pożegnalny, czuły cmok.
O, Boże! co za radość, gdy się czegoś tak już ma dość,
zrobić wreszcie ten cudowny krok, więc żegnaj!
Żegnaj, gapciu, już nie będzie twoją żabcią
nie najlepsza z możliwych żab.
No i jeszcze daj mi mordki: nigdy tak nie będziesz słodki,
jak z walizką w każdej z twych kochanych łap,
w każdej z twych kochanych łap.
Żegnaj, bysiu, żegnaj, świnko, żegnaj, misiu, żegnaj, Krzynko,
żegnaj, kotku - pa pa pa!
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
a jednak to tylko mój wymysł....
a jednak to tylko moje niespełnione marzenia...
so... I'm nobody for U....
?...?
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
a może miłość w ogóle nie istnieje..?
może to tylko nasz wymysł....
a może słowa "Kocham Cie" wypowiadane są tylko dla zasady...?
może to tylko nasze niespełnione marzenia...
kiedy odpuścić sobie walke o miłość..?
czy ją w ogóle zaczynać...?
czy to ludzkie ją kiedykolwiek zakończyć...?
what ever...
miss U.. :(
I' m that lie you can trust (...)
I'm that blood you might need
In your car when you speed
*by Saseta..*
|
|
|
|
...
|
wiesz Prosiaczku... miłość jest chyba wtedy kiedy kogoś lubimy... za bardzo... 8)
for K.. :*
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
" Dwoje młodych ludzi zakochało się w sobie bez pamięci(...) Postanowili zatem się zaręczyć. Zazwyczaj narzeczeni obdarzają się nawzajem prezentami. Ale młodzieniec był biedny. Jedyną cenną rzeczą, jaką miał, był zegarek odziedziczony po dziadku. Pomyślał więc o pięknych włosach swojej wybranki i postanowił sprzedać zegarek, by kupić jej srebrny grzebień.
Dziewczyna również nie miała pieniędzy na zaręczynowy prezent. Poszła do najbogatszego kupca w okolicy i sprzedała mu swoje włosy. Za uzyskane pieniądze mogła podarować swojemu ukochanemu złoty łańcuszek do zegarka.
A kiedy nadszedł dzień zaręczyn, ona dała mu łańcuszek do sprzedanego zegarka, a on jej grzebyk do obciętych włosów. "
Paulo Coelho "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam" fragment.
*note by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
Kto chce, bym ~mu ufała~, nie może być nigdy ponury
I musi potrafić mnie unieść na ręku wysoko do góry.
Kto chce, bym ~mu ufała~, musi umieć siedzieć na ławce
I przyglądać się bacznie robakom i każdej najmniejszej trawce.
I musi też umieć ziewać gdy pogrzeb przechodzi ulicą
Gdy na procesjach ludzie pobożnie idą i krzyczą.
Lecz musi być za to wzruszony, gdy na przykład kukułka kuka
Lub dzięcioł kuje zawzięcie srebrzystą powłokę buka.
Musi umieć pieska głaskać i mnie musi umieć pieścić,
I śmiać się, i na dnie siebie żyć słodkim snem bez treści.
I nie wiedzieć jak ja nie wiem i milczeć w rozkosznej ciemności
I być daleki od dobra i równie daleki od złości...
ten wiersz jest kolejny raz na moim blogu z jasnych powodow :P chociaz dzisiaj w trochę zmienionej wersji :) może pani Maria sie nie obraziła :) a kto zna wiersze Jasnorzewskiej to napewno wie co jest zmienione :) a wiersz dedykuje... K :* ;)
*by Saseta...*
|
|
|
|
...
|
" i wszystko się wali bo ktoś wyciągną dolną cegiełke..."
a ja nie odzyskam już tych których straciłam... ;(
*by Saseta.... o ile jeszcze nią jestem...*
|
|
|
|
|