|
|
|
200 Ostatnia Notka!
|
Witam was już ostatni raz....
Stało się... ten dzień kiedyś nadejść musiał.. z dniem dzisiejszym ogłaszam KONIEC PROWADZENIA BLOGA... Zakładając go nie myślałem ze będę go prowadził aż przez prawie 24 miesiące...czyli 2 lata. Dużo spraw , dużo odczuć, dużo mądrych i życiowych tekstów zostało na nim zapisane... być może gdy ktoś tu wchodził.. czytał.. cos się w nim budziło... jakieś myśli, pytania... i o to w ty wszystkim chyba chodziło... byliście ze mną prawie cały czas... setki waszych komentarzy to potwierdziły... i za to z całego serducha wam dziękuje.... minie kilka miesięcy... blog zostanie skasowany z serwera i tak zniknie po nim wszelki ślad... tak jak wszystko na tej ziemi kiedyś się skończy tak i ten blog przeminie...
Chcę dodać ze decyzja jest już ostateczna...
Jeśli kogoś interesował by kontakt ze mną to proszę napisać na wtomcio@tenbit.pl ....
Żegnam i jeszcze raz wszystkim (bo nie chcę nikogo pominąć) serdecznie dziękuję!!!!
Dowiedz się kim naprawdę jesteś ... i sobą pozostań...
|
|
|
|
Sztuka życia...
|
"Nie sztuka być wesołym, gdy szczęście zewsząd tryska, lecz stać z pogodnym czołem, gdy ból serce ściska"
|
|
|
|
Time Machine
|
Czy człowiekowi tak naprawde jest potrzebny wehikuł czasu?
Raczej nie...
On sam jest sobie wehikułem...
Wystarczy zamknąc oczy...
Pomyślec...
By być blizej tych miejsc
Bliżej tych chwil....
Bliżej tych ludzi....
A potem...
Otworzysz oczy i jestes z powrotem...
/-tomcio-/
|
|
|
|
Kartka z dziejów ludzkości...
|
Spotkali się w święto o piątej przed kinem
Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.
Tutejsza idiotko - rzekł kretyn miejscowy -
Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy ?
Miejscowa kretynka odrzekła: - Z ochotą,
Albowiem cię kocham, tutejszy idioto.
Więc kretyn miejscowy umiechnął się słodko
I poszedł do kina z tutejszą idiotką.
Na miłym macaniu spłynęła godzinka
I była szczęśliwa miejscowa kretynka.
Aż wreszcie szepnęła: - Kretynie tutejszy !
Ten film, mam wrażenie, jest coraz nudniejszy.
Więc poszli na sznycel, na melbę, na winko,
Miejscowy idiota z tutejszą kretynką.
Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym.
W ten sposób dorobią sie córki lub syna;
Idioty, idiotki, kretynki, kretyna,
By znowu się mogli spotykać przed kinem
Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem.
/J.Tuwim/
Ps. OStatnio nie pisze bo nie mam weny a ochoty tez. Moze mi przejdzie... wierszy swoich nie pisze bo tej weny brak:P mozna ją kupic? a wiersz moze skłoni was do pomyslenia...kazdy na swój sposób...ja mam swój...a ty?
|
|
|
|
Nauczmy się jego miłości..
|
Byłeś nam aniołem ...
Naszym pasterzem
Naszym ojcem...
Co tak wielce ukochał lud
Lecz dzisiaj już Cię nie ma
Nie ma?
Po prostu Cię nie widać
Aniołowie nigdy nie opuszczają
Tych co strzegą każdego dnia
Nadal jesteś z nami..
Pozostaną Twoje słowa
Tak znaczące dla wszystkich
Na wieki...
Na zawsze
I to tylko od nas zależy
Czy te słowa, gesty
Odmienią nasze życie..
Nie tylko teraz
Gdy wszyscy opłakują twoje odejście
Lecz wtedy gdy pośród codziennego zgiełku
Codziennej walki
Nauczymy się iść przez życie
Tak jak ty
Wychodzić na przeciw trudnością
Z wielką miłością do bliźniego
Każdego dnia..
Nie tylko od święta
By móc sobie kiedyś powiedzieć
Na końcu drogi naszej wędrówki...
"Uczyniłem co w mojej mocy by świat stał się lepszy"
A twoje słowa, twoje życie
Pokazało mi że to jest możliwe!
Ale by ten świat był lepszy..
Przemianę musimy zacząć od siebie...
Ty nam pokazałeś drogę
Tą drogą jest niekończąca się..
Miłość!!
Pater noster, qui es in caelis, sanctificetur nomen tuum. Adveniat regnum tuum. Fiat voluntas tua, sicut in caelo et in terra. Panem nostrum quotidianum da nobis hodie, et dimitte nobis debita nostra sicut et nos dimittimus debitoribus nostris. Et ne nos inducas in tentationem, sed libera nos a malo. Amen.
Jan Paweł II - Karol Wojtyła 1920-2005 ale w serach na wieki
Nikomu na świecie pokłono nie oddało tyle ważnych osób , głów państw...
Nikomu na świecie nie towarzyszyło ludzi podczas wizyt w innych krajach ...pielgrzymki... miliony ludzi
Nikt na świecie nie wypowiadał tak znaczących słów dla ludzkości
Mówił prawde i nie bał się jej , kochał ludzi...
Zapamiętajmy go...
Ps.Tekst własny prócz modlitwy "Ojcze nasz" w języku łacińskim....
|
|
|
|
Jeden dzień
|
Nie czuć bólu...
Nie czuć tych tysięcy myśli..
Tych problemów...
Tych złudzeń...
Tej bezradności
Lęku...
Fałszywych spojrzeń...
Fałszywych uśmiechów...
Chciałbym choć raz...
Jeden taki dzień...
Tylko jeden...
Czy to tak wiele?
W którym nic nie będę czuł...
Po prostu nic...
I wzbić się w górę..
By uczynić ten dzień..
Dzień wolny od życia...
By później uderzyć..
Z wielkim hukiem..
W rzeczywistość..
Z zapasem nowej broni..
Którą będę niósł zagładę...
Zagładę problemą ..
|
|
|
|
"Moja Siła"
|
" Bo to nie ma znaczenia jak dalego jest cel,
nie mam nic do stracenia, urodziłem już się.
Płynę sam rzeką życia, łodzią z dziurawym dnem.
Wiem, że kiedyś odejdę, zanim jednak to chcę.
Nigdy siebie nie sprzedać, nie dać poniżyć się,
spełnić swoje marzenia, nie być przyczyną łez.
Mieć przyjaciół, kobietę, dom i spokojny sen,
żyć właściwie, mieć honor, umrzeć godnie - tak chcę
To taka moja siła, życia treść.
To ona mnie tu trzyma, daje sens."
/Moja siła-Sumptuastic
słow. Andrzej Janusz/
Ps. Piękne.....Tej piosenki narazie nie znadziecie bo premiera bedzie w maju a tekst z ich stronki:) Pozdrawiam i dziekuje za komentarze..
|
|
|
|
Telewizor
|
Czy nie zdaje ci się...
Że życie czasem jest jak telewizor?
Skaczesz po kanałach
Kanałach z przeszłości...
Raz radość...raz smutek...
Tam nuda...tu powtórka....to można przeżyć...
Raz jest pięknie...jak w cudownym serialu
Takim z happy endem...
Innym razem ..
Zaskakuje jak informacje z ostatniej chwili..
Te złe informacje...
Bo czy widziałeś dobre wiadomości?
Bez wypadków, bez smutku ,bez cierpienia?
Ale są programy, są odcinki...
Których jeszcze nie widzieliśmy...
Czekajmy na nie...
Nie wyłączaj go...
Aż program się nie skończy.
/-tomcio- 1.03.05/
Ps. Kolejna moja produkcja....
Dziekuje za komentarze...
|
|
|
|
Choć go nie widzisz...
|
On jest zawsze przy Tobie
Mimo że go nie czujesz
Mimo że go nie słyszysz
Nie widzisz....
Ale On jest
Być może siedzi obok...
Na fotelu...
Na kanapie...
A może na twoim ramieniu?
On nigdy Cię nie opuszcza...
Szczególnie w tych złych chwilach
To tylko od Ciebie zależy
Jaki on jest wielki...
Pamiętaj o Nim
To mu dodaje sił...
Sprawia że staje się potężniejszy
Większy...
I wie ze niesie pomoc komuś
Kto wie o jego istnieniu
Aniele..
Ty zawsze przy mnie stój!!
Ale nie jednego masz Anioła!
Twoi przyjaciele też są nimi
Użyczają Ci swoich skrzydeł
Podtrzymują
Gdy twoje ktoś podetnie
Złamie...
A gdy swoje zaleczysz
Nie zapominaj o nich...
I nie pozwól...
Oby ktoś im...
Łamał skrzydła...
/-tomcio- 22-02-05 /
Ps. Twórczosc własna...to co myśli myślały :)
|
|
|
|
Kim jestem?
|
Jak umarły liść
Gnany przez wiatr
Tak idę bez celu
Ze smutkiem i w trudzie
Kim jestem? Dokąd zmierzam?
Jak człowiek bez celu
Błądzący ulicami
Niestrudzenie
Od świtu po zmrok
Kim jestem? Dokąd zmierzam?
Jak serce bez miłości
Nudą otoczone
I nikt nie wie
O mej samotności
Kim jestem? Dokąd zmierzam?
Ale świat rozszalały
Przegnał mi tę myśl
Z wolna zamieram
Z wolna się pogrążam
Kim jestem?
Czy kiedykolwiek się dowiem?
/Jan-Francieszek/
|
|
|
|
Od jutra będę smutny...
|
"Od jutra będę smutny, od jutra.
Dzisiaj jednak będę szczęśliwy:
Do czego służy smutek, do czego?
Dlatego, że wieje nieprzychylny wiatr?
Dlaczego mam się dzisiaj martwić o jutro?
Może jutro będzie wszystko jasne
Może jutro zabłyśnie już słońce.
I nie będzie żadnego powodu do smutku.
Od jutra będę smutny, od jutra.
Ale dzisiaj, dzisiaj będę szczęśliwy
i powiem do każdego smutnego dnia:
Od jutra będę smutny.
Dzisiaj nie. "
-
Wiersz znaleziony w gettcie w 1941 r
========
Ps.Dziekuje za wszystkie komentarze....
|
|
|
|
Nie wyrzucajcie miłości...
|
Tekst napisany przez pewnego chłopaka ... niestety nie pamietam jego bloga a tekst dostałem od innej osoby (dzieki Aga :P ) mam nadzieje ze sie nie obrazi bo tekst naprawde wartościowy...
Nie wyrzucajcie miłości z waszych serc.
Byłem wczoraj w kościele.... modliłem się razem z innymi. Utkwiła mi z tego spotkania z Bogiem jedna ważna rzecz – Jezus cały czas patrzy na to co ja robię, co mówię, co myślę.... mogę mu powierzyć swoje cierpienie... swoje zmartwienia... i przyszła dzięki temu ulga... beztroska.. nie muszę się martwić o przyszłość bo oddałem ją w Dobre Ręce. Ale dzisiaj rano znowu poczułem ból.... wiecie dlaczego... miłość niespełniona... i tak sobie powiedziałem w duchu „ Jak ja Ją jeszcze mocno kocham !” i tak sobie pomyślałem, że przecież Jej tego nie pokazałem... mówię tylko jak bardzo kocham ale tak naprawdę od czasu gdy się rozstaliśmy to bardzo mało razy to okazałem – oczywista sprawa – bo nie dostanę w zamian tego samego... ale czy to jest powód aby tłumić swoje serce ? nie ! To jest właśnie ten czas kiedy mam okazję zrozumieć po raz kolejny istotę miłości... Będę starać się dawać Jej dużo miłości... tyle ile mogę ( z uwagi na to, że pewne formy są zabronione )ale będę dla Niej taki jak mi mówi to serce... przekonać się muszę czy ta moja miłość to czasem nie same słowa... bo jeśli nie potrafię kochać bezinteresownie to czy nie jest to po prostu oszukiwanie siebie, że potrafię kochać prawdziwie? Prawdziwa miłość nie boi się wyśmiania, odrzucenia, jest bezinteresowna. Nawet jeśli nie dostanę nic w zamian od Niej to przecież nie oznacza, że nic mi z tego nie przyjdzie... prawda jest taka, że teraz jest czas po raz kolejny nauczyć się prawdziwie kochać... prawdziwie
Trzeba mieć wiarę w to, że miłość nigdy nie powinna być odrzucana... nawet przez Nas samych... pokochajmy tak jak umiemy.. jeśli kogoś kochamy a On /Ona nas nie kocha tak jakbyśmy tego chcieli to nie oznacza, że mamy z naszą miłością odejść. Bóg daje nam takie lekcje aby naprawdę nauczyć się kochać – bezinteresownie. Wydaje mi się jeszcze jedno.. jeśli kochając kogoś postanawiamy się oddalić, odsunąć bo tak druga strona nie czuje tego samego popełniamy błąd- uczymy się przez to kochać warunkowo – ja Cię kocham bo ty mnie kochasz... Ja Cię nie kocham bo Ty mnie nie kochasz ... a to nie w tym rzecz... miłość to nie przyjaźń ( Jak to powiedział ks. Twardowski )... bo w przyjaźni obie strony muszą się lubić ... w miłości ... niekoniecznie obie strony muszą się kochać aby była miłosc....
Ps.Piękne.... ale trudne...
|
|
|
|
Za mało jest w nas!!!!!!!!!!
|
Samotność wyszła na ulice,
Na każdym kroku pełno jej
I ja też chciałbym biec i krzyczeć
Że już nie mam Cię
Mówiłaś razem a nie obok
Nie rozumiałem takich słów
Rozmawiam teraz sam ze sobą
Choć wkrąg ludzi tłum
Za mało jest w nas
Odwagi, by żyć dla kogoś choć raz
Za mało w nas jest
Uczynków i serc gorących jak krew
Zaglądam w twarze innych ludzi
Ten sam w nich widzę mały strach
Że zanim zjawi się ktoś drugi
Zasną, swój stracą czas
Za mało jest w nas
Odwagi, by żyć dla kogoś choć raz
Za mało w nas jest
Uczynków i serc gorących jak krew
Za mało w nas, za mało w nas-
Siły, by dla kogoś żyć choć raz
Za mało krwi, gorącej krwi,
Co płynie aż do serca drzwi
Do serca bram
Więc znów wołam tak
mało, mało, mało
odwagi by żyć dla kogoś choć raz
mało, mało, tej krwi
co niesie do gwiazd, do serca zna drzwi
/Sami-Za mało/
Ps. Az mam chęc krzyczec z całych sił słowa tej piosenki...tak mnie trafiła...
|
|
|
|
Łap każdy moment!!!!!.....
|
....Łap każdy moment ,który Ci został bo jest on wartościowy.Podziel go ze szczególnym człowiekiem- będzie więcej wart....
aha..
... I Powiedz to tej osobie ile dla Ciebie znaczy.Bo za nim się zdecydujesz będzie za póżno..
ps. Bardzo dziekuje za komentarze ktore mnie podbudowały aby nie zakonczyc tego blogasa.... szczególne dzieki dla "laisa" . Pozwole sobie fragment go opublikowac...
[...]Twój blog jest miejscem, które nie zdziczało, nie opisujesz tu swoich przeżyć szkolnych, osobistycz, itp. przynajmniej nie wprost... Nie narzucasz się ze swoją osobą czytelnikowi...
Ktoś, kto tu wchodzi widzi kilka myśli i być może one coś w nim budzą...[...]
|
|
|
|
Spotkanie cz.1
|
- Byłem sam w całym przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna - opowiadał pewien niewidomy hinduski chłopiec. - Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo rad i wskazówek. Nie widziałem jak wyglądała dziewczyna, ale podobało mi się barwa jej głosu.
- Czy jedzie do Dehra Dun? - pytałem się siebie, kiedy pociąg ruszał ze stacji. Zastanawiałem się, jak mogę nie dać po sobie poznać, że jestem niewidomym. Pomyślałem sobie: jeśli nie będę się ruszał z mojego miejsca powinno mi się udać.
- Jadę do Saharanpur - powiedziała dziewczyna. - Tam wyjdzie po mnie moja ciocia. A pan dokąd jedzie, można wiedzieć?
- Dehra Dun, a potem do Mussoorie - odpowiedziałem.
- O, jaki pan szczęśliwy! Pragnęłabym bardzo pojechać do Mussoorie. Uwielbiam góry. Szczególnie w październiku, kiedy jest tam pięknie.
- Tak, to najlepszy sezon - odpowiedziałem, sięgając pamięcią do czasów, kiedy jeszcze widziałem. - Wzgórza usłane są dzikimi daliami, słońce jest łagodne, a wieczorem można siedzieć wokół ogniska i rozmyślać popijając brandy. Większa część letników już wtedy odjeżdża, ulice są bezludne i ciche.
Milczała, a ja zadawałem sobie pytanie czy moje słowa zrobiły na niej jakieś wrażenie, czy jest jedynie myślała, że jestem sentymentalny. Potem popełniłem błąd i zapytałem:
- Jak jest na zewnątrz?
Ona jednak w moim pytaniu nie zauważyła nic dziwnego. Czyżby już spostrzegła, że nie widzę? Jednak słowa, które zaraz po tym wypowiedziała, pozbawiły mnie wszelkich wątpliwości.
- Dlaczego pan nie spojrzy w okno? - zapytała mnie z największą naturalnością.
Przesunąłem się wzdłuż siedzenia, starając się z uwagą odszukać okno. Było otwarte, odwróciłem się w jego stronę, robiąc wrażenie, że przyglądam się mijanym widokom. Oczyma wyobraźni widziałem telegraficzne słupy, które przesuwały się w biegu.
ciąg dalszy w notce niżej
|
|
|
|
|
|
|