
Jęk martwej syreny
przerodził się w głuchy warkot
trupiego jadu.
"Leżała po śmierci około 12 godzin
brak motywów zabójstwa
oczy wytrzeszczone
usta rozchylone
włosy podpalone".
Kochane raporty.
Oddech martwej syreny
stał się paliwem
ostatecznego rozkładu.
Śmierdzi.
"Zastygła w niemym wyrazie zaskoczenia
jakby myślała, że ma jeszcze czas
rany rozdrapane
piersi rozorane
palce rozerwane"
Ile jeszcze czyiś sekcji przeprowadzisz
nim ostatecznie wytniesz
własna duszę?
p.s. 1. Sumienia da się wyciąć, znam takich, którym sie to udało. Nie wiem, czy zazdrościć.
2. To co pisze na blogu jest absolutnie moje, dlatego nie chcę, żeby ktoś posądzał mnie o plagiat, kopiował, bądź porównywał z innymi.
[21:04 16/11/04]