|
|
|
29.11.03 Kolejny calkiem fajny dzionek :)
|
|
Dosyc fajny, ale za szybko weekend mija :(((( Buuuuuuu :(((((( Pospalam sobie do 10, potem pojechalam z tata po telefon, poczekalismy 3 godziny w kolejce i go MAM :DDDD Badzo sie ciesze, i caly dzien bawie sie grami, tapetami, dzwiekami i kupa innych rzeczy :P Musze sobie jeszcze kupic na Allegro kabelek do podlaczenia do kompa i plytke z grami, dzwonkami, motywami itp i bede w pelni szczescia :) Wkurzylam sie na jedna gre - na poczatku bylo zdjatko z Go :DDDD Klikam dalej, plansza do Go :DDDDDDDD A gra CALKIEM inna!!!! BUUUUUUUUUUUUUU ;'( no ale coz. Reszta gier calkiem fajna, swietna jest taka jedna platformowka :D Niom, przyszedl Kuba i probowalismy zrobic prace z fizyki - jest STRASZNA. I to tak maksymalnie......... Dobilam sie nia niezle :((( Wiec teraz pojde spac... A moze zrobie jeszcze prace z anglika??? Eeeeee, nie ;P Posiedze przy kompie i pojde spac - nie zrobi mi sie bardziej smutno przynajmniej. Dlaczego sa takie glupie prace z fizyki??? Dlaczego weekend sie tak szybko konczy??? :(
|
|
|
|
28.11.03 Fajniutki dzionek :)
|
|
Zaczne od histy. Troche sie pouczylam, doszlam do wniosku, ze nie zglosze np, tylko bede sie modlic, zeby mnie nie spytala... Korin nie umiala za bardzo (no, jednego tematu sie wyuczyla, ale co by bylo jakby ja spytala z pierwszych elekcji, to ja nie wiem ;) ale dziewczyny z klasy zobaczyly, ze sie uczy i dala sie namowic na zgloszenie sie (wraz z Kamila). Dotychczas babka pytala zawsze 2 osoby. A tym razem, zapytala 2 (Korin dostala 4) i stwierdzila, ze zapyta wiecej (panika, panika, panika). Zaczela od numeru 20 wlazic do gory... Brzmialo to tak: jeden, jeden, jeden :P Ludzie stwierdzali, ze nie umieja, i babka im wpisywala palki (nienawidze takiej postawy!!! Z lekcji sie ZAWSZE cos zapamieta, a mozna uratowac MILION osob!). Doszlo do mnie :P (numer 14) i poszlam do tej cholernej odpowiedzi :P I dostalam.... 4 :DDDDD Hahahaha, milo miec 3 i 4, w tym roku "moze" (mamy porabana babke) wyjde na 4. Dalej byl anglik - babka wziela moje badziewne wypracowanie do sprawdzenia, eh.... Potem fizyka. Oddawal kartkowki (te, na ktore sie tyle kulam...) I co? I 2 :PPPPPP Very funny, ale na poczatku myslalam, ze to ilosc punktow (2 zadania byly) i zaczelam oceny szukac :DDD Skopalam jedno zadanie - nie wiem, jak dziala gwizdek, a czesc drugiego zrobilam nie z tego wzoru, co gosciu chcial zebym zrobila (ale wynik mialam doby, bleee). Teraz mam 4 i 2 a fizyka nam idzie na maturalne. I tak wyjde na 5, z fizy nic nie umiem, ale gosciu jest spoko. Tyle, ze dowiedzialam sie, ze musze to fizyke (znienawidzony przeze mnie przedmiot...) na maturze zdawac jezeli na medycyne chce isc! Tragedia :P No i bylam u baby z wuefu z Dag i Ag, bo dzisiaj postawila nam ZNOWU nieobecnosci na wuefie na zerowce, haha :P No i wyszlo, ze babka od w-f myslala, ze nam to wychowawczyni usprawiedliwi :P I dzieki temu, mam 3 godziny nieusprawiedliwone (ale ta dzisiejsza wuefistka usprawiedliwi, i dalej tez bedzie tak robic. Bleee ;P) Po szkole (dostalam w koncu od mamy kase na obiad, hehe) bylismy z Kuba w Sphinxie spalaszowac dobre jedzolko (na ktore koniec koncow zabral mnie Kuba, bo nie chcial kasy meine mother :). Potem bylismy u niego (zabrac miedzy innymi papier milimetrowy - bedziemy robic mega wypasiona prace na fizyke) a po drodze sie okazalo, ze przyszedl poczta moj prezent mikolajkowo/gwiazdkowy :DDDD Ktory dostalam juz dzisiaj :D Fajniutko :) A co to jest??? Go!!!! :D (dla niewtajemniczonych: jedna z najstarszych gier na swiecie, uznawana za najtrudniejsza - liczba mozliwych kombinacji jest najwieksza i z najlatwiejszymi zasadami. A nawiasem mowiac to o ile szachy mozna upchnac w komputer, to z Go nie poradzil sobie zaden komputer i zaden programista :) No wiec dostalam sliczniutkie, recznie robione Go z drewna buka (albo buku??? ;).Pogralismy juz - nawet udalo mi sie wygrac!!! Juhuuu :) Ale dopiero na planszy 16x16 - na drugiej stronie jest 19x19 i to jest dopiero prawdziwa plansza :) Obok macie zdjecie naszej pierwszej partii :) A poza tym, dostalam sliczniutkiego, malutkiego Koteczka w worku - miauczacego w dodatku :D Mruczy miauczy ;) :D A jutro jade z tata (najprawdopodobniej...) po nowa komoreczke - Sony Ericssona T610 :) (mam nadzieje, ze nie wyszlo z tej notki, ze jestem jakas cholerna materialistka ;P)
|
|
|
|
27.11.03 Super dzien skopany przez moja mame...
|
|
No wiec zaczal sie beznadziejnie - 3+ z frencza, a baba jeszcze slodziutkim glosikiem, ze "malutko mi braklo do czworki, ale mi jej NIE MOZE postawic"... I sie w cholere poryczalam :( No ale wrocilam do domciu z Kuba (rodzice pojechali na caly dzien - odwozili mojego kuzyna do sanatorium) zeby zrobic zadanie z fizy, ale w koncu przelozylismy na sobote, pouczylismy sie anglika i powyglupialismy sie :) Ogolnie bylo super ;) Ale przed chwila, moja mama (kapiaca sie) mnie totalnie wyprowadzila z rownowagi. Kuba w piatki ZAWSZE przychodzil o 4 - teraz wymyslila, ze ma przyjsc o 6, bo jest remont. Ja na to, ze wroce d domu o 6 Z NIM, a ona ze nie, bo musze cos zjesc ("cos" to chyba goracy kubek albo wafelek, bo nie mamy kuchenki itp - kocham remonty). Potem jeszcze raz mnie zawolala, a to z MEGA GIGA powodu - przestawilam jej jedna rzecz w lazience o 2 CM!!! I kazala przestawiac na miejsce!!! Boze, daj mi cierpliwosc.....
|
|
|
|
26.11.03 :)
|
|
Heh, dzisiaj w szkole bylo smiesznie. Pomijajac klasowke z frencza, na ktorej byly rzeczy ktorych nie mielismy szkole, to juz nic strasznego :P Mam nadzieje, ze dostane z niej 4... Prosze..... *_* Na WOKu bylo najsmieszniej :P Zaczelo sie od tego, ze Blazej wzial i zwial. Zabral plecak i cichutko wymknal sie z auli - ze 2 osoby go zauwazyly, reszta klasy dowiedziala sie potem. No wiec miedzy innymi zobaczyl to Zurek. I co zrobil pozniej??? Wzial plecak, wstal z krzesla i WYBIEGL z auli. Extra. Oczywiscie myslal, ze mu sie uda, nie wzial pod uwage, ze cala klasa i babka od WOKu sie na niego ze zdziwieniem spojrzala -_-' No wiec babka: Co mu sie stalo? Zle sie poczul? :P I kazala Nat go zawolac. Zawolala, wrocil, i zaczal przepraszac. Na to babka, ze ma przyjsc do odpowiedzi. On na to zaczal znowu przepraszac, stwierdzajac, ze sie podekscytowal bo przeszedl do drugiego etapu jakiejstam olimpiady :P Babka machnela reka i pozwolila mu usiasc. Od 15 minut Ilona czytala prace domowa totalnie nudna, totalnie nie na temat i totalnie cicho. Babka probowala ja posadzic, ale jej nie wyszlo :P No i oczywiscie nikt Ilony nie sluchal, a w calej klasie rozlegly sie szmery, iz Zurek sie tak podekscytowal, ze musial isc do lazienki sobie ulzyc, itd itp :D No i ciagle smichy - chichy. Babka nas ze dwa razy uciszala, a w koncu sie wkurzyla. Wstala, wziela pod pache dziennik, wszystkie swoje rzeczy, jakas torebke, podeszla do magnetofonu, zabrala go, wyrwala ostrym ruchem kabel z kontaktu, ledwo trzymajac to wszystko otworzyla sobie drzwi lokciem, warknela na nas ze mamy sie zastanowic nad swoim postepowaniem i wyszla trzaskajac drzwiami o sciane. Reakcja klasy byla mniej wiecej taka: O_O Potem poszedl szmer, ze powinnismy przeprosic. No to Dag, glowa naszej klasy, wezwala samorzad do pojscia z nia. Potem bylo zamieszanie, bo ktos rzucil haslem, ze lepiej jutro z kwiatami, ale w koncu skonczylo sie na pierwszej opcji. Karina przystala na propozycje przewodniczacej, natomiast Iza jadla sobie kanapke i nie miala zamiaru sie ruszac :P Nastapila mala sarkastyczna wymiana uwag (Dag do Izy: zycze ci smacznego :) po czym Dag i Karina poszly przepraszac, a Iza porzucila kanapke i zaczela biec za nimi :P Babki nie znalazly, bo wziela i wyszla :P Znalazla sie, kiedy z Kuba chcielismy wyjsc ze szkoly a ona czekala przy wyjsciu, i nie za bardzo wiedzialam jak mam przejsc tamtedy, ale co tam ;P W koncu wyszlam normalnie, tylko troche schowalam sie za Kuba ;) i poszlismy na (sponsorowane oczywiscie przez Zywiciela Rodziny i Samca Wojownika ;)))) frytki, gdzie mielismy okazje podziwiac kwiatki dla profesorki :P Poza tym, w szkolce niefortunnie przykleilam sie do Nat, a moja reka kulturalnie zmacala i przyklepala wiadoma czesc ciala (prawa :P) Potem Nat stwierdzila, ze przerazila sie mojej reakcji (ja tylko zrobilam sie momentalnie czerwona jak burak i nie moglam spojrzec na Nat przez najblizsze pol godziny :P) A Kuba sobie robi jaja, macha Natalii na zasadzie "scisk, scisk" :P Poza tym, narobil mi niezlej siary w kolejce do frytek. Za nim stal jakis dlugowlosy chlopak. Wzielam i obeszlam Kube i tego faceta, zeby nie byc od strony okienka gdzie babka frytki sprzedaje. Kuba stwierdzil, ze mi cos potem powie. Ja na to, zeby powiedzial teraz, ale na ucho. On na to, czy jestem tego pewna. Ja, ze tak. No i glosno i dobitnie stwierdzil, ze obeszlam tego faceta za nim, zeby go sobie obejrzec :P Oczywsicie mialam ochote sie pod ziemie zapasc, ale co tam :P Potem bylismy kupic w Merkurym kartke urodzinowa dla Diny (lipa, urodziny mialia 16 dni temu, ale ze mnie BAKA... Nie moglam notesu znalezc, to dlatego) i oczywiscie wpadlam w zabawki :DDDD Kotek w worku byl sliczniutki :DDD Kupilismy kartke i spotkalam pod Matrasem Dine - wszystko jej ladnie wyjasnilam i pokazalam kartke, ale nie dalam, bo jeszcze nie wypisana. No i Kuba pojechal sobie do domku, a ja z Dina na Parkitke, a teraz siedze i robie z Kuba na GG francuski :D
|
|
|
|
25.11.03 Dzisiaj w szkole zebranie... Brrr...
|
Bleeee. Nie cierpie zebran, moze i rodzice wiedza o wszystkich moich ocenkach (dzisiaj dostalam trzy piatki i jedna czworke, haha :) ale podswiadomy lek zostaje :P Co tam jeszcze w budzie.... Nie skonczylam czytac Konrada Wallenroda i musialam np zglosic, bleeee... Kuba zaraz przychodzi (jak mama pojdzie na zebranie) i tluczemy francuski... A Video Girl Ai 6, Paradise Kiss 1 i Gunnm 1 ciagle ni ma :( Bu...
Heh, po zebraniu lipa :P Skad ja mam 3 godziny nieusprawiedliwone!? Ano z w-fu. Baba nie mogla pojac, ze na niego nie chodze, bo jestem zwolniona. Dalam jej karteczke, ale 3 razy sie POMYLILA. Lipka jak zloto - juz tego nie moge usprawiedliwic....
|
|
|
|
24.11.03 Dzien antynalogowy!
|
|
Dzieki temu nie bylo lekcji :PPPPPP Poszkole Kuba zabral mnie na frytki... Ale ogolnie czuje sie dzisiaj TRAGICZNIE (oczywiscie w sensie fizycznym). Wczoraj czytalam pod koldra Usagiego - pachnial na odleglosc farba drukarska. No i stalo sie :P Po pol godziny czytania glowa zaczela mnie monstrualnie bolec, i dostalam pewnego przykrego odruchu na w :P A wszystko przez to, ze pod koldra jest goraco i duszno... No i polozylam sie spac, a dzisiaj a piac od nowa... Glowa mi wybuchnie, a odruch na w mam tylko podczas zbiegania po schodach :P Heh, ide - mam mnostwo roboty, a glowe mam ochote sobie ODERWAC i przymocowac lepszy model - upgrade :P
|
|
|
|
23.11.03 Bleeee... DUZO roboty...
|
A teraz mam MNOSTWO roboty. Wiec sie za nia biore, zeby sie jak najszybiej uporac, skrobne cos potem. Wiec, papa.
Heh, oczywiscie nie wzielam sie od razu do roboty, tylko zaczelam sie zajmowac bzdetami. Wstawilam 3 nowe tapetki - z Animatrix'a. Tenbit jeden blad naprawil - zamiast znaku ' nie wstawia juz ". Bardzo pozytywnie. Za to ustawianie linkow alfabetycznie nie dziala :P
Heh. Przepisalam polski, francuski, matematyke, zrobilam z matmy czesc pracy domowej - ta, ktora umialam i wlasnie robilam biologie - doszlam dopiero do lechtaczki ;P i mama przyniosla mi barszczyk ukrainski, wiec wzielam sie za jedzenie :) A skoro jem zupke, to nie mam jak pisac, wiec moge sobie bez wyrzutow sumienia obejrzec odcinek Hana Yori Dango, co wlasnie robie :DDD
No i skonczylam nauke na dzisiaj... Praca z bioli mi wyszla na 15 stron :P A4 :P Z Kuba porobilismy frencza (malo, bo malo, ale zawsze), a ja zrobilam wszystko co mialam zrobic oprocz wypracowania z anglika... Sciagnelam pierwszy odcinek Hikaru No Go - obejrze i pojde spac :P
Ale lipa... Z mama posadzilysmy kiedys pestke cytryny... Jest juz duuuuza, ma z pol metra, i jest taka sliczna, BARDZO zielona, optymistyczna roslinka... Kuba dzisiaj zauwazyl, ze dwa listki PRZEROSLY PRZEZ FIRANKE. Powiedzialam mamie, probowala przelozyc, ale sie nie dalo - urwala dwa sliczne, zielone listki... A mnie jest smutno :( Wiem, beznadziejny powod, ale tak jest...
|
|
|
|
22.11.03 Sobotka :D
|
Pospalam sobie do poznaaaaaaa, zaraz wyjde z Kuba na frytki i do Matrasu, potem do Korin na urodziny :D Takze na razie zmykusiam :)
Niom, na frytkach i w Matrasiku bylo calkiem fajnie, na urodzinach zreszta tez. Kupilysmy Korin Sen To Chihiro No Kamikakushi na VHS, troche jej sie nie podobalo ze polski dubbing :P ale w koncu zaczela przytulac kasete, wiec jakos to przelknela ;P Od Nilete dostala duuuuuzo czystych plytek :D Ogolnie cale 4 osoby byly: ja, Korin, Efa i Nilete :P Zjadlysmy tone chipsow, zapchalysmy sie nimi po brzegi (czyms trzeba bylo, tortu nie bylo, za to ciasta nikt nie ruszyl po tych chipsach :D), siedzialysmy, gadalysmy, nabijalysmy sie oczywiscie z tekstow z rodzaju: "Efa, rozloz nogi!" (Korin do Efy :P) czy tez ruznego rodzaju zajeciom z rodzaju wloz "gdzies" :P chomika kolezance siedzacej obok :PPPPP Takze bylo calkiem wesolo :) No i bylo goraco, wiec kazda zrobila jakis tam kawalek striptizu, co bylo oczywiscie kolejna okazja do nabijania sie, zwlaszcza, ze Korin dala pokaz sednio zaawansowanego striptizu dla ubogich, bawiac sie swoja bluzka :P BARDZO duzo pogadalam z Efa (lezac na jej udzie/podudziu, ale to szczegol :) a to z tej okazji, iz Korin wziela Nilete do kacika i zaczely sobie costam szeptac :PPP Mozna i tak :PPP Co poza tym... Mama klasycznie kazala mi wrocic o 9, tata o 11 :P (przynajmniej godzine dluzej niz w zeszlym roku, hehe) W koncu wszyscy rodzice przyjechali po nas o tej samej porze, to jest 10.30 :) Co do naszego oddanego dzisiaj z naprawy Opelka: wyglada juz jak nowka, tata wymienil cale drzwi. Z ubezpieczenia dostalismy 3400 zlotych, a za wymiane drzwi zaplacilismy 1200 zl :DDDDD
|
|
|
|
21.11.03 Troja z historii :P
|
|
Ostatecznie stwierdzam - uczenie sie czegokolwiek na histe mija sie z celem. Zrobila klasowke, ktora zachwalala jako "taka latwa" a w koncu dzisiaj oddala. I dowalila taka punktacja, ze wszystkim szczeki opadly. Zeby miec piatke, musisz miec maks punktow - odpadlo ci pol punkta - cztery. System nie przewidywal zadnych plusow i minusow, same cale oceny. Uwazam, ze nalezala mi sie 4, jak nie lepiej (bo tylko pare malych bledow zrobilam) ale przez ta porabana punktacje spadlam do troji. Extra. Znowu skoncze z jedyna troja na koniec roku - z historii. Po prostu cud miod i orzeszki :P Poza tym, bylismy z Kuba na obiedzie (paluchy z krabow sa dobre :D) i udalo mi sie z niego ocalic troche ponad 20 zeta :) Bedzie na mangi :) Poza tym, bylismy w Auchanie kupic Kasi prezent. No i wracajac autobusikiem do domciu, byl kanar. Wygladal jak kanar, zachowywal sie jak kanar :) Od razu wiedzielismy :) Podchodzi do nas, bileciki do kontroli, Kuba wybucha smiechem, ze skad on wiedzial, a ja na to: ty tez??? :D Biedny kanar... ;)
|
|
|
|
20.11.03 Aleeeeeee nudy :P
|
No i nie poszlam do szkolki, pospalam sobie za to to 10 :) Mama gdzies poszla (chyba zobaczyc jak po niedawnej awanturze u mojej ciotki-pijaczki, ehhh), troche glupio sie czuje sama w domu z 3 facetami od remontu, ale co tam :P Puscilam sobie Brave'a prawie na full, dzieki czemu artystycznie PRAWIE nie slysze wiercenia ;P Przyssalam sie oczywiscie do kompa, klasycznie pobiegalam po forkach, poszukalam rzeczy ktore moge w necie sprzedac (kasy potrzebuje na gwalt: podrecznik, podrecznik...), obejrzalam wszystkie odcinki Great Teacher Onizuka jakie mi zostaly, wyslalam dluuuugasnego SMSa, poszperalam na Allegro... Jednym slowem, zrobilam wszystkie te glupie rzeczy, ktore robie, kiedy a)mam za duzo wolnego czasu, b)moge siedziec przy komopie, c)nie mam nic lepszego do roboty :P Heh, ale musze uciekac czytac Konrada Wallenroda, bleee.
Heh. Troche sie pouczylam w wannie (przy okazji utopilam kartke z rozwiazaniami zadan z fizyki :D), doszlam do wniosku ze nic nie umiem i w dodatku dodalam do kapieli jakiegos dziwnego olejku (znowu), takiego przylegajacego do ciala, co sie splukac nie da, wiec jestem sliska :PPPPPP Byl Kuba, posiedzielismy jak jeszcze mamy nie bylo, zrobilismy (dzieki rozwiazaniu Efy) zadanie z fizy ktorego wczoraj nie umielismy, potem przyszla mama, zaczely sie oklepane tematy pt. studniowka, wyjazd na wakacje itp :P I tyle. Poza tym, nic ciekawego. Totalnie nic.
|
|
|
|
19.11.03 Jak zwykle nie mam pomyslu na tytul notki...
|
|
Heh - w szkole nudy. Ktory raz juz to pisze??? Bez sensu, moglabym sobie darowac :P Byla kartkowa z wiedzy o kulturze - chyba bedzie oka :) I mialysmy z Korin maly spor z glupim diakonem, ktory ciagle uwaza, ze anioly maja wlasna wole. A wedlug nas, nie maja, bo wykonuja rozkazy Boga. Podobno wykonuja te rozkazy z wlasnej woli, ale jakby nie wykonywaly, to by mialy przerabane i papa Niebo. Wiec gdzie tu wolna wola??? Moze i jest, ale na zasadzie daj mi kasy, bo cie zabije :P Goooopi diakon :P Niedlugo poszedl Kuba - zrobilismy wszystkie oprocz jednego zadania na piatkowy sprawdzian z fizyki. Kolejne, WIELKIE domo arigatou!!! Sama w zyciu bym nie dala rady! A jutro nie ide do szkoly. A to dlatego, iz mam godzine na nauczenie sie 3 przedmiotow z ktorych POTENCJALNIE moga mnie zapytac (po godzine na kazdy, wyszlam z zalozenia, ze nie bedzie 4 przedmiotu - matmy :P), zrobienie mega-wielkiej pracy domowej z bioli i przeczytanie drugiej polowy Konrada Wallenroda :P Hahaha, bardzo smieszne :P Wiec mama pozwolila mi nie isc - uffff. Stwierdzila, ze ciagle narzekam ze to nie szkola mnie stresuje, tylko ona, wiec mam robic co chce. Ehhh, to mnie tak srednio pocieszylo - nie nadaje sie do podejmowania decyzji o opuszczeniu szkoly, juz czuje wyrzuty sumienia :( Dlatego mam nadzieje, ze ktos mnie poprze w moim wyborze zanim zdecyduje sie isc nie umiejac nic :P Nie ide tez dlatego, ze mniej wiecej od tygodnia od godziny 8 rano do 5 mam fajne warunki do nauki, tzn remontowe wiercenia, cala kuchnia ze zwierzakami i mama w moim pokoju itp :P Zero warunkow do nauki, a poza tym chodze tym wszystkim na maksa podenerwowana... Poza tym, Korin przedwczoraj kupila sobie podrecznik do ADD 3 edycji i mnie nim maltretuje noszac na lekcje i czytajac :P Ja tez taki chce!!! Ale najpierw musze uzbierac 65 zeta, haha, ja i zbieranie. Za to ja ja dobijam moimi kostkami z elfimi runami :D Ona ma zwykle, czerwone, hehe :) A ja mam sliczne bialo-kremowe z czarnymi runami :DDD Ale nie mam podrecznika :( W sobote zasuwam na urodziny Korin :) Nie napisze tu na razie, co jej w 4 z dziewczynami kupujemy, bo jeszcze wlezie i przeczyta :P Ciekawe czy znowu sie pobijemy z Efa o "satanistyczna poduszke" :D Szkoda tylko, ze Kuby na tych urodzinach nie bedzie :( LIPA! A w poniedzialek nie mamy zadnych lekcji - tylko jedna wychowawcza :DDDD Juhuuuuu, mial byc sprawdzain z francuskiego, jak mi przykrooooooo :P
|
|
|
|
18.11.03 Kolejny nudny dzien :P
|
|
W budzie nic ciekawego - klasowka z histy jakas dziwna.. Ale przynajmniej dostalam 4 z klasowki z matmy na ktora nic nie umialam :P Heh, wycofalam sie dzisiaj ze sprzedawania kartek: brak czasu, brzydka pogoda i jesienna deprecha to chyba wystarczajace powody, zeby zezygnowac :) Teraz siedze i sie kuje :P czyli, klasyka mojego nudnego zycia... A tak chcialabym sie RAZ wyspac......
|
|
|
|
17.11.03 Nie ma to jak wypadek :P
|
Heh. Nie poszlam na fizyke - brzuch mnie tak bolal, ze sie zwijalam :P Tata zawiozl mnie na druga godzine... I tak sobie jedziemy, jedziemy, a na skrzyzowaniu mielismy wypadek z zielona ciezarowka :P I to naszym lepszym Opelkiem, bo tata dla mnie zmienil, bo w Cytrynce niewygodnie i pewnie cala bym sie poparala :P Ale lipa :P Myslalam, ze facet po prostu pojechal, kiedy nie powinien, ale on wlaczyl migacz ze skreca, a nie skrecil :P Myslalam, ze odjechal po wypadku, ale nie odjechal, jakas slepa jestem :P Takze auto bedzie w sobote, i na szczescie nic za nie nie bulimy :) Ale autem tyrplo niezle, brrrr :P Poza tym, nic ciekawego ;P
Ciezko ucze sie historii.... Nienawidze jej, ach, jak bardzo nienawidze.........
|
|
|
|
16.11.03 Sobota czy niedziela??? Bleeee, niedziela :P
|
|
Pospalam do 12, potem sobie wstalam, pouczylam sie histy, pogralam w Tormenta, obejrzalam Marmalade Boy'a, posiedzialam na forkach, pobiegalam po stronach wydawnictw i czasopism mangowych, przyszedl Kuba, poszedl i tyle :PPPP Normalnie tak wygladaja moje soboty - teraz za Chiny Ludowe nie bede mogla sie przestawic, ze jest niedziela :P A jutro kolejna kartkowka z mapy Afryki, bleeeeeee. Ale przynajmniej biologii nie ma - wszyscy sie ciesza i raduja :)
|
|
|
|
15.11.03 Historia - fuj :P Matrix fajny :D
|
Wczoraj uczylam sie 2 (slownie: DWOCH) tematow z histy i za cholere nie moglam sie nauczyc, wiec kulam do wpol do 2 i poszlam fajnie nieprzytomna do szkoly :P A na hiscie nie pytala, a co wiecej, zmienila tematy z jakich mamy klasowke... Co znacy, ze nie wiem po co nauczylam sie tych trzech :( A ja tak nienawidze histy :P Poza tym, nic ciekawego - religia w auli, t polozylam sie i przespalam, Efa obudzila mnie zebym przynajmniej wstala n modlitwe koncowa :P Na przedsiebiorczosci ogladalismy film takze wpadlam w uroczy pol sen. Zwlaszcza, ze film byl nudny - polski o sztuce przekonywania, przeplatany kawalkami polskich filmow (po co???). Poza tym czuje sie delikatnie mowiac parszywie (ale fizycznie, bo psychicznie jest wszystko jak najbardziej super :) Co bede owijac w bawelna: i tak wszystkie dziewczyny sie domysla, ze mi sie okres zaczal :PPPPP Bylismy z Kuba na Matrixie, wiec krotka opinia na temat filmiku :) Efa mowila mi, ze jest totalnie beznadziejny. A musicie wiedziec, ze Efa to totalna maniaczka Matrixa, i STRASZNIE podobaly jej sie 2 poprzednie czesci (a mnie akurat Reaktywacja WCALE nie przypadla do gutu :P).
No to, a'propos Matrix: Rekolekcje (;D):
a)poryczec sie na Matrixie to glupie uczucie... Ale Trinity nie powinna umrzec, po prostu NIE MIALA PRAWA :P A tu taka lipa :((((((
b)Smith wkurzal mnie jak zwykle, bleee :P
c)fajna rodzinka programow, ta z coreczka Sati :) Bardzo fajna :)
d)jeszcze lepszy Kolejarz :)))) Po prostu SWIETNY
e)wszystkie maszyny byly fajnie pokazane
f)pomijajac ten "mowiacy leb" z koncowki :P Mogli sobie darowac, mogl mowic, ale byc nieruchomy, a tak to wyszedl badziew :P
g)nie bylo scenki :( (nie mowiac juz o tym, jaka fajna byla w Reaktywacji...) Lipa :P
h)dzieciak z Animatrixa nareszcie wyszedl na ludzi :)
i)w sumie i tak nie pokazali zakonczenia :P
j)pod koniec twarze z ktorch wylatuje swiatlo :P Fuj :P
k)mechy - przeciez powinni jakos pilota zakryc! Zostawic go w ubranku calkowicie oslonietego to debilizm :P No i chodzily jakos pokracznie.... Byly ciezko-lekkie, zero realizmu :P
No i to chyba na tyle na temat Matrixa. Poza tym, moi rodzce byli na tej osiemnastce i podobno bylo strasznie :PPPP Po prostu beznadzieje :P A moi rodzice inteligentnie stwierdzili, ze nie przyszlam bo mam "te dni" (cytat mojego taty). Klamac potrafia, utrafili w dziesiatke :P
|
|
|
|
|
|
|