|
|
|
27.08.06 :3
|
|
Wszedzie dobrze ale w domu najlepiej ;D Rodzice odwiezli do Lodzi i elo elo, exp w RO (XD) a wieczorem przyjechaly dziewczyny ^^ Kitty z Mel. Pomijajac fakt ze mnie i Kitty ciezko bylo sie oderwac od kompa xD otworzylam Sangrie :P I to bylo zlo, bo one wypily po jednym kubku, a ja reszte i... Wlaczylo mi sie gadanie xD Do 5 rano zdalam relacje Kitty ze wszystkich przebytych zwiazkow, od prawej do lewej, WSZYSTKO xD Az dziwne ze mnie po takiej gadaninie z domu nie wyrzucila ;) Tak to jest jak Vegi za duzo wypije, nawet Joyowi na ircu jakies pierdoly wypisuje :P Oh well xD
|
|
|
|
26.08.06 Popieprzony dzien...
|
Pomijajac poranek, zla mame na niewiadomo_co, i pierwsza w zyciu szczera rozmowe z tata... Poszlam na piwko z Kuba. Tak, po 9 miesiacach niewidzenia sie. Ogolnie bylo pozytywnie. Ale dziwnie, mimo wszystko. Dziwne wspomnienia. "Czy pamietasz?" "A kiedy costam...". Dziwne rozmowy. Pomijajac ich dziwnosc - bo z Kuba, to jeszcze dziwnosc z samej zasady dziwnosci. Stuprocentowo trzezwo, rozmowy o granicach wlasnej swiadomosci. O probowaniu wszystkiego, ktore wlasnie "odziedziczylam" po Kubie. O tym, ze mam nie probowac heroiny, ale LSD - jak najbardziej, by wejrzec w glab siebie. I probowac nie przerazic sie tym, co tam zobacze. Ja nie jestem tak hardkorowa jak Kuba. Ja nie wbije sobie w reke rozzarzonego gwozdzia po to, by poczuc "jak to jest". Nie, az tak hardkorowa nie jestem, do piet mojemu Mistrzowi nie dorastam. O nie. Az wrocilo wszystko to co dawne, dziwne. Wszystkie chore proby, ocieranie sie o chorobe. Frakcja Czuciowcow, czyz nie? Ale ja wysiadlam, dawno temu. Eh... Kuba pali. O dziwo. Zagorzaly przeciwnik... "Calowanie sie z osoba palaca to jak calowanie sie z popielniczka" - pamietam to jak dzis. I wspolny odwyk jaki robilismy Zbysi. I to wszystko... A teraz? Sam pali, i pyta ze zdziwieniem w glosie "To ty nie zaczaelas?" Nie, Kuba. Sprobowalam, ale nie zaczelam. Poczulam, ale nie chce wiecej. Dziwne. Bo on ciagle uzywa tego samego dezodorantu, ciagle tak samo pachnie, i ciagle jest identycznie cieply. Nie zmienilo sie nic - czyli wszystko.
Do tego doszlo moje rozbudzone poczucie winy. Ah...
|
|
|
|
25.08.06 Czestochowa... ><
|
|
Ogolna beznadzieja. Suze nie moze przyjechac na moje urodziny, do tego nie mamy sie jak zobaczyc. Przyjechalam do Czestochowy w sumie tylko po jedno... Meble pierdzielone, tata ma spotkanie jakies jutro i... Nic z tego. Slowem, moglam miec to w dupie i siedziec w Bialymstokudo niedzieli. Albo i do nastepnego piatku... BEZNADZIEJA. Nie chce im sie mnie odwiesc - to akurat wielkie UFFF, z checia pojade sobie sama. Pojechalabym juz jutro, ale chyba ide na piwo z Kuba wieczorkiem, wiec w niedziele odjazd. Moja mama przechodzi wszelkie granice, a tata juz jej pomalu dorownuje, czyli jednym slowem koncert zyczen pt. Milion Rzeczy Jakie Jej Sie Nie Podobaja w Komurce, Trylion Powodow Dla Ktorych Powinnam Zerwac, Godzillion Dobrych Rad Ktore Tylko o Kant Dupy Mozna Strzaskac. I to sie nazywa wroga propaganda, wyjezdzam, bo OCIPIEJE . . . . .
|
|
|
|
24.08.06 Nio i pozegnan czas ~~
|
|
Magiczny Miecz, RO, niewielkie imprezowanie, wszyscy jacys tacy troszke zdechli... Sprawdzilam pociag - 6 rano _^_ Wiec nie dosyc ze nie jade pol drogi z Qubem (bu... No ale przynajmniej 17 minut z Ariwaldem ktory zachrzanial tym do pracy :]) to jeszcze trza by sie spakowac i wyjsc okolo 5, a wiec zdecydowalam ze spac nie bede, bo nie ma najmniejszego sensu. Kom poszedl sie dzemnac na 2 godzinki, Bulls z Mel padli w ogole, Ariwald troszke pozniej, a ja, Kitty, Joy, Qub nio i troche Ariwald walczylismy z sennoscia, grajac w scrable i ukladajac hasla w stylu PWN, WOE, Joy-lesba, Weg (XD) itd itp :P Po scrablach wlasnie padl Ari, a my jedlismy pianke do golenia Quba xP (no co, skonczylo sie piwo XD) i zupki chinskie w kuchni (Qub robiac swoja w kuflu do piwa i wlewajac do makaronu i proszku minimalna ilosc wody ruluje :P), a takze platki z mlekiem... Przywiozlam z wakacji na zlot takie malutkie woreczki z platkami... Joy chcial z mlekiem, nie bylo naczynia, wiec... Wlalam mleko do foliowej torebki z tymi platkami xP O dziwo nic sie nie wylalo ;P Potem wstal Kom, pogral troche w RO (maniak xP), Qub padl, Ariwald wstal i w 4 osoby poszlismy na dworzec :P Gdzie zostalam odstawiona, troszke pogadalismy z Ariwaldem (zolwik przyjacielu ^_^) i kimnelam sie na amen- bezposrednie rulez, tylko biegalam kilka razy sikac no i 2 kontrole, ble ;P
|
|
|
|
23.08.06 Uuuu jakie zlo.
|
|
No i w koncu miarka sie przebrala, za dlugo imprezowalam kulturalnie, i nadeszla ta NOC, czyli Noc_Ktorej_w_3/4_Nie_Pamietam xP Ogolnie wlaczylo mi sie gadane i mowilam duzo i bzdetnie xP Skonczylam w lazience... Podobno. Ryczalam w nocy... Podobno. Zaczelam ludzi macac i stwierdzilam zeby mnie trzymali bo jeszcze zaczne macac plec meska, a tego nie chce xP Podobno. I wypilam 10 piw - takze podobno. Do tego robilam tone GLUPICH rzeczy ktorych nie pamietam, przeprowadzilam POWAZNA rozmowe ktorej tez nie pamietam... Kaplica :P
|
|
|
|
22.08.06 Jeszcze wiecej to malo powiedziane... :P
|
|
Slowem, do grona KDRowych imprezowiczow dolaczyli jeszcze Mea z Leto xP Duzo nas, duzo nas, do pieczenia chleba ;P W koncu piwo to chleb w plynie xP Liczba puszek i butelek zaczela przekraczac wszelakie normy :P Do tego gra w Magiczny Miecz - ZUO :P
|
|
|
|
21.08.06 Wiecej KDRu? :P
|
|
Dzisiaj do Bialego przyjechal jeszcze Qub (ale jaja~! On nie ma Kuba na imie, tylko Pawel xP Kto by sie spodziewal? xP) takze kolejny wieczor bez RO (xP) bo trza bylo lekko poimprezowac :P Pinacolada jest mniam ^_^
|
|
|
|
20.08.06 U Hyyriona ;P
|
Dzisiaj przyjechala duuuuza ekipa KDRowa, w skladzie Bulls, Mel, Kitty, Knights, wiec wraz z Melchiahem (ktory byl wczesniej ze mna i Komem na piwku... Podczas ktorego pogrywalismy w RO xP Sympatyczny czlowiek :]), Ariwaldem, Joyem po piwku w Sponti potuptalismy do Hyyriona, poimprezowalismy zdeczka (zuo, bo Kom jutro do pracy xP), nawet potanczylismy xP, pomacalismy sie we czworke ;) i tylko powrot do domu taksowka nie wyszedl za cholere :P Bo kierowca jakis sztywny, wpakowalismy sie w 5 i zaczal wyzywac ~~ Eh eh ~~ I koniec koncow Bulls z Mel pojechali nastepna. Dzia ~~
|
|
|
|
19.08.06 Burzujstwo? ;P
|
Tjak, wieczor z winkiem za 40 zeta to JEST burzujstwo xP Ale bylo dobre ;) Z prawie_koreczkami (nie bylo wykalaczek xD) i ze swieczkami... ;P I z ta SWIADOMOSCIA pt. "kuwa mac, wino za 40 zeta"... XDDDDD ;]
|
|
|
|
18.08.06 Fugowanie ;P
|
Dzisiaj, pomijajac RO ktore zzera za duza ilosc wolnego czasu ostatnio (nalog, nalog xP) przyszedl Ariwald - pograc troche ;) i pofugowac razem z Komem xP Oczywiscie najpierw okazalo sie, ze fuga jest przeterminowana jeden dzien (rotflmao ;p), potem Kom wdepnal w nia i rozwalil po polowie mieszkania, po czym kiedy juz zaczal bluzgac na pecha odkrecil wode w wannie zeby lapki umyc, ale Ariwald bral prysznic, no i nie przekrecil z powrotem... :P Po pechu numer 3 ja zaczelam sie slaniac ze smiechu na nogach, Kom stal z mina nieokreslona, a Ariwald czolgal sie ze smiechu po podlodze, tej ufugowanej ;P Kiedy tylko wzieli sie do roboty zaczal padac deszcz.... ;P Zrobili tylko 4 kratki i rezygnacja na rzecz piwka i RO XD No coz ;P
|
|
|
|
17.08.06 Rano trzeba wstac... ;P
|
|
Zwleklam sie po 14 (no jak sie siedzi nad RO do 9 rano :P) i... RO. Jakie to dziwne ;)
|
|
|
|
16.08.06 Ale ZUO :P
|
ZUO~! Zasunelismy do pracy Koma po to by wziac jego firmowego laptopa i... Caly dzien gry w RO na dwa kompy... :P Mam BSke dla odmiany xP Po calym dniu gry... Cala noc... :P Masakra normalnie ;D Nalogowcy ^^
|
|
|
|
15.08.06 Pozlotowo ;P
|
Brutalna pobudka o 6 rano, totalne ziiiiiiimno i pakowanie napredce - a busik i tak nam uciekl, zasunelismy nastepnym :P Do Chelmzy ziuuu, potem do Torunia, tam rozdzielenie z Suze, ktora z Sepultura, Sousuke i jeszcze jednym kolesiem zasunela do Czestochowy, a OGROMNA grupa ludzi bezposrednim do Bialegostoku, bo jechal przez Wawe. Przedzial zajelismy sobie z Komem, Ariwaldem i Hyrionem, a cala droge przespalam :3 W domciu wielkie rozplatanie zlotowych warkoczykow (Koma az szlag trafil xO), wielkie rozczesywanie i ziuu do wanny - czuje sie taka... CZYSTA XD Juz zapomnialam jakie to boskie uczucie :P Obiadek, kino, piwko, pizza i Kom padl po tej szesciogodzinnej podrozy, a ja zabralam sie do pisania notek z calego zlotu - ZUO :P Sciagnelam tez zdjecia... Jezus Maria, tragedia, doprawdy... Ja nie kce tak wygladac~! TT Not fer...
|
|
|
|
14.08.06 Parents Attack xP
|
Nio tak, wczoraj upicie totalne (ale wlasnie takie jakie trzeba - na maksa, bez rewelacji zoladkowych itd ;P Wszystko w normie :]) a dzisiaj rano mieli przyjechac rodzice... Przywiesc mi bagaz, ktorego inteligetnie zapomnialam z samochodu - a tam i kasa, i legitka studencka, wiec na wyjazd potrzebne :P Polozylismy sie o 5... O 6 dryndnelam - beda o 8... O 8 nie ma ich, to poszlam spac... Kolo 10 Kom poszedl na sniadanie, ja spie, po czym telefon najpierw od Koma i jego SPRINT, bo odrzucilam polaczenie, a rodzice na polu namiotowym xP Nastepnie telefon od taty, ktory mi mowi ze stoja przy ognisku xP No to ja ziuuuu, szybko nakladam spodnie no i widze jak Kom do namiotu wpada spanikowany xP No ale jakos rodzice zbytnio nie zwrocili uwagi na tone puszek i butelek w ognisku ;) Dali co mieli i uciekli, ale rece sie trzesly xP Ariwald potem tez opowiadal jak szedl w strone moich rodzicow podkopujac puszki w krzaki xP Zuo ;) Wieczorkiem znowu bardzo alkoholowo, bo przysiadlam sie do Grompha, Gwen i Kazia, tak patrzac patrzac - nasi czy nie nasi? XD A po chwili sie na tej laweczce ze 30 osob zebralo ;P Biorac pod uwage ze bylam niezle wstawiona, jakies przepychanki slowne z Gromphem (bleh...), a nawet jakis motyw ze chcialam pobic go butelka, bo chcial rzucac czymstam w Koma? Nie pamietam ~~ Tak czy siak po polozeniu sie poszlam jeszcze do lazienki, gdzie kulturalnie usnelam i wywalilam sie na podloge budzac sie _^_ (zlo), po czym, jako iz biegalam w spodenkach Koma xP, lazlam pol godziny przez krzaki coby mnie ludzie nie widzieli, no i juz myslalam ze z krzakow nie wyjde, i jak padne tak usne xP Potem sie jeszcze wywalilam na nasz namiot _^_ i jakos juz trafilam :P
|
|
|
|
13.08.06 Gyah xP
|
|
Dzisiaj juz koniec abstynencji ;P Co z rana bylo widac, po tym jak Kom nie pamieta ponad polowy swojego upicia ;P (picie z Poio jest zle ;P) - ani rozmowy ze mna, ani rozmowy z Suze, ani tego jak zlecial z lawki ;) Potem wieczorek z Kelerisem pod parasolami, potem z innymi KDRowymi ludzmi na laweczce przy jeziorku ;3 Dzia, fajnie bylo, tylko czemu musialam Suze wyciagac z jej namiotu ponad pol godziny? XD Zgroza ;P
|
|
|
|
|
|
|