|
|
|
30.11.06 ... Cos sie konczy. Cos sie zaczyna...?
|
Nie mam na razie sily.
Zawieszam, nie pisze.
Nie pytac, nie szukac.
I tak nie ma juz kogo...
|
|
|
|
29.11.06 Bezsennosc po raz setny.
|
Pobudka rano, zachrzan na cwiczenia, na ktorych wypisywalismy mocne i slabe strony oraz szanse i zagrozenia... kwiaciarni sprowadzajacej kwiaty egzotyczne. Ze sie tak wyraze - zajebiscie. Czy ja sie bardzo pomyle, jezeli stwierdze, ze cos takiego powinno byc... W podstawowce? Eh. Potem domek, megakrotka nauka do kolosa z Azji i drzemka. Kitty jakos udalo sie mnie dobudzic, wiec na kolosa zasunelysmy, debilstwo napisalysmy (btw facet ma swira... Wspolczuje jego zonie, szczerze) i po 20 minutach udalysmy sie do domu, olewajac geoekologie. Sheesh. Godzina 4ta w nocy, ja siedze przy kompie i nie mam w sumie co robic - od sporawego czasu nie mamy netu...Przegladalam stare zdjecia, maile, ogolnie same dyskowe starocie... Jeszcze teraz tej melancholii i cholernej... Tesknoty... Mi potrzeba :/ Jesus, not now...
Buah, zle sie dzieje w panstwie dunskim... :(
<edit>
I jak widac - net wstal. I tak nie moge spac...
|
|
|
|
28.11.06 Hm...
|
|
Jakos bezbolesnie wstalam, szybkie pakowanko i pierwsza czesc podrozy z Komurka i Szyszka. Uplynelo dosyc spoko, pomijajac ciagle dogryzanie sobie z pawlem, ktore ostatnio przekracza wartosci krytyczna... (;<) Potem przesiadka w Wawie Centralnej, oni pojechali do Kraka, a ja, majac 1,70 zlotego w kieszeni mialam wielka potrzebe NAPIC SIE. Podchodze do kolesia ze stoiskiem z napojami i pytam sie o jakis napoj owocowy do zlotego siedemdziesiat, na co koles, ze najtansze od 3 zyli... No to prosze o jakas wode mineralna - takze 3 zeta~! Ble. nie cierpie tego dworca. Podroz do Lodzi = jedno wielkie spanie, mile, cieple i wygodne (4 siedzenia rox) - az sie nie obudzilam na wlasciwej stacji XD - dobrze ze Lodz Fabryczna to ostatni i mnie kolejarz jakis obudzil i wygonil :P Nastepnie dotuptalam do domu gdzie padnieta i spiaca polozylam sie i przez godzine probowalam bezskutecznie zasnac... Prawie mi sie udalo, kiedy to uslyszalam dzwonek do drzwi -.- Listonosz z moim WoWem XD I koniec spania, po poogladaniu pudelka zachcialo mi sie grac :P Polecialam na instancje z 4 noobkami_wiekszymi_ode_mnie i normalnie nauczylam podstawowych strategii na Deadmines XD Bylam dumna z siebie, really ;P Ostatecznie ziuuuu na wyklad z USA, wspomagana Red Bullem Kitty (arigato ^^) nio i ostatecnzie nie dwoeizialam sie zadnych wiekszych rewelacji od Joasi (jeszcze nie? :>), pomijajac fakt, ze jest ze mna w ciazy i to osmioraczki ;) Nastepnie ziuuu do sklepu po podstawowe zakupy zywnosciowe (+ poprawiajka humoru jakich ostatnio mi potrzeba - nie ma jak malenki pluszowy kotek z magnesikami na lapkach xDBardzo dobrze spozytkowane 7 zlotych :P), w domu elo-mega spaghetti by Kitty (podziwiam~!), WoW i wstepna nauka do jutrzejszego kolosa (oby koteczek mi na nim przyniosl szczescie :P) Pora spac - baj baj.
|
|
|
|
27.11.06 No to pojechalam... :P
|
|
Jakims cudownym trafem budzik o 5 mnie... Nie obudzil. Nie zadzwonil? Wylaczylam przez sen zanim zaczal dzwonic? Albo podkoplam w poscieli tak, ze sie wylaczyl? XD Nie wiem - Komurka sie obudzil o 6, pokazal mi ze 6 i zonk... Nio wiec mialam jechac o 16... Ale ze jutro on i Szyszka jada w delegacje do Kraka, z przesiadka takze w Warszawie - nio jak moglabym nie skorzystac z tej okazji xD Poza tym... Klasycznie gralismy w WoWa i pacnelismy jeszcze film (Accepted - o kolesiu ktory sie nigdzie na studia nie dostal wiec... Zrobil od picu uczelnie, stronke, budynek, niby-kadre, niby-uczniow i wszystko, jego rodzice to lykneli xD, a jeden kumpel zlamil stronke - akceptacja na studia przez jedno klikniecie - i w rozpoczecie semestru tlumy niby-studentow mu sie na glowe zwalily xD Ogolnie polecam, mimo ze cholernie amerykanski i cholernie przewidywalny, mozna sobie pacnac ku poprawie humoru =]) i poszlismy spac... Troszke przed 2ga xD A wstawanko o... 4 z rana, bo o 5 pociag XD Hira hira xD
|
|
|
|
26.11.06 Heh xD
|
|
Nio tak... Kaca jakos cudownie brak (ciekawe czy to zasluga wypitego wapnia na imprezie ktorym popijalam witaminki :P), ale checi do wpakowania sie w pociag o 16 TAKZE brak... I wymyslilam, ze przeciez... Skoro zajecia jutro zaczynaja mi sie o 11.30, to moge pojechac pociagiem o 5 na luziku i zasunac od razu na uczelnie. Wiec zamiast na pociag poszlismy do Ariwalda, gdzie Kom pokazywal mu jak sie uzywa AddOnow do WoWa, a ja ogladalam cycki w CKMie ;P Wrocilismy i Ari z Daleanem zabrali nas na instancje - aczkolwiek z nimi to za szybko i za latwo, a boss upadl po paru pierdnieciach ;P
|
|
|
|
25.11.06 Impreza ;P
|
|
Rano sprzatanko (aczkolwiek ja tylko kuchnia-njo), gotowanko (2 lasagne, aczkolwiek i tak sie okazalo o_jeden_kawalek_za_malo), robienie kanapek (smiesznie, bo od gosci wyciagnieta kielbasa i mielonka, bo nie bylo z czego - Kom zapomnial kupic xD) i ziuuuu ludzie sie zaczli zlatywac ;P Ogolnie troszke ludkow bylo...Kom, ja, Joy, brat Koma z zona, Ariwald z dziewczyna (nawiasem mowiac, kiedy przyszla - o 22 - Ari sie zrobil jakis taki przygaszony...), Hyyrion, Szyszka, Lukasz z Agnieszka... I to chyba tyle. Sabudda z Owieczka nie dotarli jakos, a komorki powylaczane ;P Ja tam najbardziej odczuwalam brak Kitty T_T Poza tym... Jestem z siebie normalnie dumna~! Nie wymieklam z kolejkami do konca (ha~! XD Bo mi Szyszka na ambicje wjechal :P) i pomimo picia i mieszania (lacznie z zapijaniem wodki piwem... Omfg~!) absolutnie nic mi nie bylo :> I zalozylam sie z Hyyrkiem ze go przescigne w WoWie, bo byl bezczelny... :P Phi~! ;P
|
|
|
|
24.11.06 Ja piernicze...
|
|
Wszystkie sily na niebie i ziemi sie wczoraj/dzisiaj zaprzysiezyly coby mi dac w dupe... Do 5 nie spalam - o 5.35 pociag do Bialegostoku... Ok. O malo sie nie spoznilam, cudem jakims dojechalam, do kasy ziuuuu, kupilam bilet i... No wlasnie - i. Ze wzgledu na prace remontowe, pociag relacji Lodz Fabryczna - Warszawa Wschodnia z godziny 5.35 zostaje odwolany -.- Zarabiscie. Mysle sobie... Wroce do domu... To lipa - znowu bede miala tylko netowy, jak widac zawodny, rozklad. O 6.18 mialam kolejny pociag do Wawki, wiec pomyslalam ze walic to, wsiadam i tyle. Prawie cala droge przespalam, zimno, niemilo, padam polprzeziebiona, worki pod oczyma, palec bez kawalka kostki ktora sobie _gdzies_ uszkodzilam i w ogole okropienstwo. Wysiadlam w Wawce Zachodniej, coby sie jak najszybciej uwolnic z tego pociagu i co widze? Pociag do Bialego za... 3 godziny :) Zajebiscie, prawda? Szybkie szuru buru po kieszeniach - komorka i kasa. SMS do Suze - cholera, ma teraz kolosa. Stan finansowy - 7 zlotych 50 groszy. Okej, czym mam sie zajac przez 3 godziny za 7 zeta MARZAC o Bialymstoku i cieplym lozeczku z Pawelkiem? T___T Nio dolina. Mysle... Jesc mi sie chce. Pic mi sie chce. Ale nie da sie za 7 zeta jesc i pic przez 3 godziny! XD Wiec odpadlo. Potem mysle... Na piwo pojde i po 2 i tak mi bedzie wszystko jedno! XD Ale pic w samotnosci... Z dupy, beznadzieja. Dalej - ksiazka/gazeta. Pogrzebalam we wszystkim, w filmach na DVD (Omg~! Brakujace mi Ghosty po 10 zetek~! I obydwie czesci Klatwy japonskiej po 4 zeta sztuka~! I Hotel Zacisze za 2 zlociaki~! Musze tu wrocic kiedys Z KASA) i w sumie stwierdzilam, ze co z tego ze kupie cos do czytania, skoro... Nie ma gdzie usiasc - zimno, nieprzyjemnie i w ogole. I nagle rzuca mi sie w oczy plakat z reklama kafejki internetowej (reklama "mamy najnowsze gry" niewatpliwie mnie skusila urokiem WoWa, ale WoWa tu sie niewatpliwie nie uswiadczy, nawet pytalam :P) nio to mysle - wezme i zajde. A za reszte kupie sobie frytki, o. I moze jakos wydole... Zeby tylko jakos wygladac... Workow sie pozbyc i w ogole... Jakby ktos nie wiedzial - dzisiaj podwojne urodzinki - i Kitty, i Pawla, skubani ;P
|
|
|
|
23.11.06 -.-
|
Nie udalo nam sie rano wstac... Na nic. Potem SMS ze nie ma japonskiego, przez ktory nie pojechalam dzisiaj do Bialego... Buah, moze to i dobrze? -.- Beznadziejnie sie czuje dzisiaj. Bez odbioru.
<edit po-sklepowy>
Jak mnie wszystko irytuje to dajcie spokoj! >< Buah... :<
|
|
|
|
22.11.06 ;P
|
|
Nawiazanie do wczorajszej nocki... Po zainstalowaniu WoWa siedze i sobie mysle, niczym glowna bohaterka Ringa... Co takiego zrobila Kitty, czego nie zrobilam ja? Co takiego? I nagle na to wpadlam... Zmienila sobie haslo bo jej Joy na postaci grzebal ;P Zmienilam wiec i mam normalne konto :> Co do dzisiajszego dnia... Nie poszlysmy na cwiczenia bo sen ZDECYDOWANIE wzial gore... Potem Joasia budzila nas 40 minut XD, polecialysmy w trojke do Galerii, na pewne zakupy ;> Bardzo meczace zreszta, do teraz boli mnie glowa jak jasna cholera, a 2 doradczynie takze marudza nieziemsko ;P Potem jeszcze rozne takie pomniejsze zakupiki z bieganiem po sklepach bezcelowym polaczone, kupienie wreszcie karty doladowujacej do Popa (darmowe rozmowy z Pawelkiem, hira hira :>) potem Joasia zobaczyla Pieczare_Kitty_I_Veg a wiec wprowadznie w nasz piekny burdel, klasycznie troche zdjec bialostocko-imprezowych, do tego odcinek Nany ;P dziewczyny potuptaly na dwa wyklady, a ja wzielam sie za przepisywanie notatek zaleglych... W sumie juz skonczylam, tylko... Wspolczesna Afryke mialam na dyktafonie, ale za daleko siedzialam :/ Chorobsko, nie da rady slowa zrozumiec. Zaraz jeszcze do sklepu po kilka rzeczy, potem pewnie sleczenie nad japonskim - 2 kolokwia jutro...
|
|
|
|
21.11.06 Humph.
|
|
Z samego rana (ja po 2 godzinach snu, Kitty... w ogole nie spala bo grala w WoWa :P) zasunelysmy na angielski - o dziwo facet nas ani nie zabil, ani nic, co wiecej - sprawial wrazenie jakby sie nieziemsko ucieszyl ze przyszlysmy. Tak nawiasem mowiac, oprocz nas byly... 4 osoby. I rozmawialismy o uzaleznieniu od Internetu, o dziwo kazdy byl w temacie ;P Nastepnie NUDNA antropologia, ale rozmawialysmy z Joasia (na kartce ofcoz XD) o glupich facetach, feminizmie, dlaczego kot jest lepszy od faceta, do czego potrzeba samca i w ogole :P Naprotokole dyplomatycznym miernik wymienil nam w cholere drinkow, jak tez opowiedzial jaki alkohol w jakim kieliszku sie serwuje, kiedy sie dolewa i ile itd xD Jako ze Pawel kupil na Allegro 2 WoWy (coby sie juz w glupie triale nie bawic XD), Kitty stwierdzila ze tez chce i poleciala do szeregu sklepow (no... 2 Empikow :P) takze bo WoWa, omijajac 2 wyklady - z prawa gospodarczego (facet sobie w kulki leci, ZNOWU go nie bylo... Spotkalismy go zreszta na uczelni i powiedzial, ze... Nie ma dla nas czasu _^_) - a szkoda, bo z asystentka wiec fajny ;P Nio i dopiero 4ty w tym semestrze... Facet sie zjawil 2 razy a raz juz bylo zastepstwo... Obled!!! Nastepnie podstawy marketingu (nie dostalam plusa~! T_T Nie bawie sie~! T_T), USA (czyli dluga pogadanka o tym, ze Sempach jest przystojny, przed 30tka, bez obraczki i ogolne zestawienie kilku wad i zalet w kontekscie BRAC NIE CZEKAC~!) i... Domek. Kitty tak sie WoWa nie mogla doczekac ze zamowila taksowke na 18.30... Lol, stwierdzilam ze ma nasrane xD Nio ale, kto nie ma. W domku oczywiscie zabawa WoWikiem (nio, ogolnie dzisiaj spotkalismy z Pawlem WSZYSTKICH znajomych grajacych na tym realmie oprocz Daleana - Kitty, Joya, Ariwalda i Hyyriona). I zdziwko, bo ciagle nasze konta funkcjonuja jako trialowe... Tzn w opcjach konta juz spoko - konto zwykle, darmowe 30 dni i platnosc 24 grudnia za nastepny miesiac, ale w grze nie da sie dealowac, jest ograniczenie levelowe, nie moge odebrac maila ktorego ktos mi wyslal i moge meic maksymalny 100 lvl profesji... uznalismy to za normalne, ale przed chwila Kitty mi stwierdzila, iz... Ma herbalism rozwiniety na 107 (POWYZEJ setki~!) i MOZE dealowac - okazalo sie ze ma zwykle konto juz... Nie mialam bladego pojecia czemu, pobiegalam po opcjach konta i nic. Kitty stwierdzila ze ona odinstalowala i zainstalowala z plytek... Mi sie to wydalo dziwne (przeciez ludzie sprzedaja same kody, bez plytek i to dziala, wiec???) ale pomyslalam sobie, ze nie zaszkodzi sprobowac... Sprobowalam wiec, jednakze instalacja po 15 minutach zwalila sie na 3 plytce i chciala zaczynac od poczatku -.- I wtedy wpadlam na "genialny" pomysl ze moze by tak na kompie Kitty luknac moje konto... Luknelam i... I... Trialowe :/ Nie chce czekac do piatku z rozwinieciem alchemii i zielarstwa... Chce odebrac maila... I dac Pawlowi rzeczy ktore trzymam dla niego w skrzyni... To nie fer T_____T I WoWa instaluje jeszcze raz - z instalki, bo nowsza wersja. Rzeklam.
|
|
|
|
20.11.06 Not fair at all :P
|
|
Czlowiek normalnie obkuty na maksa z japonskiego zasuwa i co? I nie ma japonca no ble... Zeby bylo smiesznie - pozostale 2 wyklady takze odwolane _^_ Wiec poszlysmy na uczelnie po... Po nic. Chyba po to, zebym poleciala do Mediow i Empiku przed zajeciami luknac czy jest WoW... Ale swieta ida, wiec nie bylo :( :PPPP
|
|
|
|
19.11.06 In da hauz.
|
|
Buah, dzien sie zaczal o godzinie 7 rano i od napisania super nieskladnej notki z wczorajszej imprezy - nio ale ciezko bylo w takim stanie :P I nie ma jak Pawel biegajacy po PICIE z samego rana - PICIE PICIE PICIE. Nastepnie duuuzo WoWa (buah, troszke mnie to zbytnio wciagnelo...), myk-znik na moment do rodzicow Pawla i ziuuu w pociag. A w czasie przesiadki w Wawce zlapala mnie Suze i zaciagnela na pizze ;P
|
|
|
|
18.11.06 JA PITOLE...
|
|
Ja pitole.... Imprezy sa zle. Zwlaszcza takie, na ktorych nikogo nie znam. Nio ale okej... Potuptalismy na parapetowke - sami znajomi Pawla, w tym jego byla przez duze B. Omfg... Ogolnie rzecz biorac wodka Jelcyn jest zla - Kom odpadl jako pierwszy ;P Po czym spal gdzies walniety na ziemi w innym pokoju, a ja sie probowalam zintegrowac z Sabudda i Owieczka, ale jakos srednio mi wychodzilo... Ogolnie rzecz biorac dotarlismy do domu _jakos_ taksowka - nie pamietam w ogole wychodzenia >< Zreszta - obudzilam sie w ogole w innym pokoju i pierwsza moja mysl to "Ja pierdziele, glowa mnie boli", a druga "Gdzie ja do cholery spie". Nie no - zlo ~~ Teraz obydwoje centralnie UMIERAMY . . . Stop drinking...
|
|
|
|
17.11.06
|
|
Ogolnie potuptalismy do sklepu, gdzie Pawel sie naprzymierzal za wszystkie czasy ;P Ale udalo sie cos kupic wiec nie jest zle :> I zdjac simlocka u mnie w starej komorce (jeeeej, mam orangowy numer do darmowych rozmow z Komem ;P) Nio i udalo mi sie zebrac zeby wyjsc o 10, pochwale sie, a co XD Wieczorkiem piwkowanie przy ogladaniu Rose Red, pozniej Kom odpadl i podpielam sie do Kitty i Joya ktorzy szukali pornoli w TV, ale same lipne byly :P Eh, nie ma jak nocne odjazdy ;P
|
|
|
|
16.11.06 ;P
|
|
Heh... NIE JEDZCIE nigdy mintaja ktory lezy w lodowce tak zwany _jakis czas_. Ogolnie nie poszlam na uczelnie, potem wsiadlam w pociag i ziuuu. W Warszawie wsiadl Kom (wracajacy z czegostam z pracy w Wawie) i ziuuu. Teoretycznie mielismy isc spac zaraz po dotarciu do domu, ale... Skonczylismy grajac w WoWa ;P Ala.
|
|
|
|
|
|
|