|
|
|
29.03.07 Heh...
|
|
Tja, zainstalowanie budzika u Kitty (ja mam wieze pacnieta zamiast glosnikow i sie sama po okresie nieaktywnosci wylacza, wiec... Nasz glowny budzik odpadl) niewiele pomoglo :/ Cos sie zwalilo i nie zadzwonil? Albo cholera wie co sie stalo... Ogolnie rzecz biorac - ble... Slaby nastroj, w ogole znizka, klotnie, zle rozmowy i co tylko - wsiadlam w pociag i do Bialego. Tam szukam szukam na dworcu Pawla, i slysze za soba zenski (!!) glos "Vegiiiii!" - omg omg ?_? Okazalo sie ze to Elbi, ze jechalysmy tym samym pociagiem, tym samym wagonem i nawet nie zauwazylysmy XD Potem ziuuu z Pawlem na kebabik i domek - winko i duzo pe es ki :P (naucze sie kiedys grac w tego Tekkena, nie ma bata :P)
|
|
|
|
28.03.07 Heh...
|
|
No okej - 2 budziki w komorce nas NIE obudzily... Przesada ~~ I... Czuje sie ostatnio dziwnie rozchwytywana Oo A to ludzie dzwonia, a to pisza na gg... Heh.
|
|
|
|
27.03.07
|
|
Cudnie - kaszlalam, kaszlalam i jeszcze raz kaszlalam do... 5 w nocy >< I tym sposobem sie nie zleklam rano... Kaszel - zla rzecz >< Oh well...
|
|
|
|
26.03.07 Nihongo.
|
|
Suze rano poleciala na pociaga, my z Kitty sie dotelepalysmy na japonski. Dostalysmy te chrzanione testy... I tego no... CO NA OSTATNIEJ STRONIE ROBILA GRAMATYKA Z CALEGO ROKU? G napisalam, bo nawet do niej nie zajrzalam - tylko kanji sie uczylam... Na szczescie... Poszlam do babki i sie wybronilam zaliczonymi kolosami z zeszlego semestru xP Kitty nie miala takiego szczescia i pisze w przyszlym tygodniu. Poza tym... Nothing interesting.
|
|
|
|
25.03.07 Gyah ;P
|
|
Wstanie (zabic ludzi gadajacych to MALO), obejrzenie zniszczen (moj komputer~! <ogien w oczach>), obejrzenie pewnego pocalunku (pozdrawiam ;>>>> Wiadomo kogo), wizyta w parku, odprowdzenie ekipy bialostockiej na dworzec (ekipa wroclawska sie sama odprowadzila - na wlasne zyczenie :P), a ekipa warszawska nie ruszyla tylka i zostala na jeszcze jeden dzien xP Nauka do jutrzejszego egza... Slabo to widze XD
|
|
|
|
24.03.07 Imprezaaaaa ;P
|
Czyli jednym slowem ja i Kom sie CUDEM zwleklismy z wyrka o 10, zeby odebrac Phoenixa z dworca ;P Nastepnie manufakturka, jedzonko i kupno PS3 (tak, Kom to burzuj XD) z Pho i zasuwanie do domu, gdzie... OGOLNE SPRZATANIE~!!! Potem przyszla Joasia, skoczylismy jeszcze grupowo do sklepu (ah, te gry, pady i piloty do PS3 xP), na piwko we trojke (my + Pho) na Piotrkowska. Wrocilismy, Kom sie drzemnal, ja wskoczylam do wanny, Suze pichcila jedzonko, ogladalismy troche Nany i... Impreza ;) W sumie urozinowa Ariwalda :P Pomijajac ze znowu zrobilam problem z niczego i sie z Komem pogyzlismy (bleee) i biegalam na hustawki pod blokiem, z ktorych mnie przyprowadzila Kitty (:***) to tez bylo spoko XD PRAWIE nikt nie mial "niefartu" (tak Suze, wmawiaj sobie ze to byl przeterminowany lizak a nie nadmiar alkoholu :P), mieszlaismy jakies cuda, Joy tez pichcil jakies cudowne mieszanki z Red Bullem, Joasia wypila pierwszy raz w zyciu czysta XD i... Normalnie nam sie ludziki sparowali... Joasia z Arim, Suze z Pho, scisnieci w czworke na materacu... XD A ja sie naiwna dziwilam ze nikt nie chce wygodnego (aczkolwiek solowego~! :P) miejsca na lozku ;) Normalnie irytacja na ludzi pelna - spac nam nie dali, ciagle sie chichrali xPPP Ma-sa-kra jak takie imprezy wyczerpuja XD
|
|
|
|
23.03.07 Koncerto i impreza :P
|
|
Po poludniu ziuuuu po Suze, szybki run do domu zeby jej graty zaniesc, tam przygotowanie koncertowe i czekamy na Joasie XD coby nas zaprowadzila, bo ja ciemna jestem i nie wiem jak trafic :P Zaszlysmy i okazalo sie... Ze nie ma ani szatni ani piwa XD Trauma przeokropna :P Njo nic - 2 supporty calkiem fajne, pierwszy glowny zespol do absolutnej bani (przesiedzialysmy pod sciana na mojej kurtce, a co~! :P) a potem... Hunter *_* Slowem - bylo super, wyskakalam sie przy barierce, poobijalam sie (i z torba i z kurtka owinieta wokol pasa niewygodnie xP) a Suze polatala sobie nad tlumem XD I ogolnie najssssik :> Potem na piechotke do monopolki, za ostatnia kase kupic ruskiego szampana XD I, jako iz Pawel z Ariwaldem mieli przyjechac za jakies pol godzinki, podreptalysmy na dworzec na piechote... Z szampanem w siatce ;) gotowym do obalenia po drodze :D idziemy idziemy, jakis facet na nas trabi, to przyspieszamy kroku i zasuwamy (ciemne uliczki lodzkie = ble XD) Idziemy idziemy, po chwili slyszymy "Hej dziewczyny!" od 2 facetow po drugiej strony drogi... Wiec... Oczy przed siebie, udajemy ze nie widzimy/nie slyszymy i zasuwamy a to nasi byli XDDDDDD Lol ;) Obalenie szampana pod jakims blokiem i ziuuu do domu, gdzie klasyczne imprezowanko - calkiem sympatyczne ;> Pomijajac fakt ze jakas dziwna irytacja mnie zlapala ;P I wkurzona biegalam w pizamie po korytarzu XDDDD Ale poza tym - spoko loko :P
|
|
|
|
22.03.07 Choroby ciag dalszy ;P
|
|
Njo, do Wawki nie pojechalam.... Przyjechal Joy, leze w lochu/siedze przy kompie i sie kuruje... Ogolnie czuje sie ZNACZNIE lepiej - wiec jutro na koncert, nie ma bata :>
|
|
|
|
21.03.07 Chora chora chora T.T
|
|
Leze w lozku i sie kuruje... Nie poszlam na zajecia i jutro tez nie ide... A co gorsza - nie jade do Warszawy na koncert >< Buuu... Hope ze jako tako wyzdrowieje do piatku - bo na lodzki koncert to juz CHCE isc...
|
|
|
|
20.03.07 Pamparam. Chora T.T
|
|
Snupie. Kicham. Kaszle. Mam goraczke. I zaczal mi sie okres. Bleeeee. Doszlapalysmy na angielski. I tak... Dawno temu skserowalysmy pewna ksiazke do angielskiego. Okazalo si, ze ma byc fast Track to FCE. Wiec... Szukalysmy jej przez 2 semestry. Kupilysmy dopiero na 3. I co? Powrot do ksiazki ktora skserowalysmy rok temu ~~ I kupa ludzi przybyla do grupy Oo Oh well. Potem zajecia z Donajem. W pierwszej lawce, ale sie gleblam - bynajmniej nie dlatego, ze mi sie spac chcialo, tylko katar mnie meczy i tak dalej. No i mnie zapytal o jakis bzdet XD Jednym slowem - nie ma lezenia na lawce na zajeciach z Donajem :P Potem mialy byc jeszcze jedne nudne zajecia, ale w trojke stwierdzilysmy ze no way i lepiej kupic bilety na piatkowego Huntera w Empiku na Piotrkowskiej. Przy ubieraniu jakas profesorka sie o mnie prawie nie zabila (buta zawiazywalam, parwie zupelnie z boku, kurka xP) i sie wydarla "Jezus maria, dziewczyno" :P Oh well, ja dzisiaj prawie nie widze na oczy xP Katar sux, bo mi od niego cholernie oczy lzawia :P Nio wiec polecialysmy do Empiku, a tam... Ze lipa, ze mam leciec do jakiejs "Strefy biletow"... Na szczescie okazalo sie, ze blisko. Kuzwa 30 zeta za bilet i bez znizek, ale... ZDZIERSTWO XD Wrrr.
|
|
|
|
19.03.07 No i dupa z kanji XD
|
|
Masakra. Polozyc sie spac o 2, wstac o 3:50, spakowac graty, umyc sie, pozegnac i pobiec na przystanek. Wysiasc, trafic na dworzec, odstac w kolejce, kupic bilet. Do Warszawy sie uczyc, od Warszawy spac. Wysiasc, pobiec na tramwaj, odstac swoje, dojechac pod blok, dojsc na przystanek busowy, odstac na busa, wsiasc. Dostac SMSa do Kitty ze nie piszemy dzisiaj kanji (bo babka nie chce nas odciagac od CIEKAWYCH zajec) a za to... Porownania... Spanikowac, wycignac porownania, uczyc sie w drodze. Dotrzec do lazienki uczelnianej, umyc sie troche, na japonski wegetowac. Miec w dupie ostatni wyklad - i tak nic waznego XD - do domu SPACCCC.
|
|
|
|
18.03.07 Mega-kacyk.
|
|
Takie sa skutki picia wodki :P Wstalismy szybko, ziuuuu sok sok sok cola cola cola XD Ja sie czulam po prostu... masakrycznie. Obejrzelismy z Kitty i Joyem 24, oni pojechali na dworzec, ja planowalam wsiasc w pociag o 18. Ale... Stwierdzilam, ze nie ma to wiekszego sensu - wszystko mnie boli (lacznie z plecami - czy ja zasnelam na czyjejs komorce? Tylko komOrce, nie Komurce ;P), a mam sie jeszcze uczyc do egzaminu z kanji (chce wreszcie zostac studentka 4tego semestru...) wiec... Zostalam, pouczylam sie, pociagi poranne uznajemy za zjadliwe ;P I nocne wycieczki do sklepu, nawet po nieromantyczne alwaysy ;), sa... Fajne ;P
|
|
|
|
17.03.07 Im-pre-za :> [OMFG~!!!! Notka numer... 1k... Tysiac...1000 XD]
|
|
Pawel sprzatal, ja sie uczylam. Zasadniczo - przez polowe dnia ;P Potem szybkie zakupy, ziuu do wanny. Chwile w tej wannie posiedzielismy... Dzwonek do drzwi XD No to pawel wyskakuje, ziuuu w recznik i leci otworzyc - Kitty z Joyem graty zostawic. Okej, zostawili, poszli z Arim do sklepu, hyc z powrotem do wanny. Dokonczylismy piwko (od kiedy to mi porter smakuje? Oo Ale zimny porterek w cieplutkiej wannie... MNIAM~!) i po chwili... DZYN-DZYN... A tam mama Pawla ;) Dostalam niekontrolowanego wybuchu smiechu, mama Koma stwierdzila ze jest post wiec muzyka ma byc cicho (kahem XD), o alkoholu nie powiedziala nic bo byl schowany (:>>>) i takie tam ;) Stres normalnie XD Potem zaczeli sie schodzic ludzie. LUDZIE. Duzo ludzi. Byla Kitty z Joyem, Ariwald, Julita z Andrzejem, Sabudda z Owieczka, Lukasz (bez Agnieszki, WTF?), Radek, Shyshca z Elbi, brat Koma. Pawel kompletnie nie odnotowal kto i kiedy wychodzil XD Nawet w sumie nie wiedzial ze jego brat przyszedl... I ze otworzylam sasiadce z gory, kiedy naszym zaczelo odwalac i choralnie odspiewywali _costam_ :P (tja, dra sie, dra, potem dzwonek do drzwi, cisza sie zrobila i ktos stwierdzil "Policja!" Dobrze ze po alkoholu jestem odwazna i te drzwi otworzylam XD) Duuuuzo rozmow o WoWie (bo WoWomaniacy emerytowani - Andrzej i Radek przyszli) - zarowno tych zwyklych, kiedy po pijaku sie produkowalam czemu lepiej grac hunterem Beastmasterem niz Marksmanem XDDDD jak tez i te gorsze, przez ktore normalnie faze zalapalam i przeryczalam kawal imprezy XD (tak, smieszne to jest, ale dopiero teraz niestety XD) Wczesniej fakt ze z Pawlem nie jestesmy w jednej gildii w WoWie urosl do rangi problemu a'la "Jezus Maria, musimy sie rozstac~! Inaczej nie da rady~!" XD Poezja, chcialabym miec w zyciu tylko takie problemy jakie robie po alkoholu :PPPPPP Do tego nie skonczylam w kibelku, boska jestem~! (pomine fakt, ze to dlatego, iz przeryczlam spora czesc kolejek XD Ale Komik niezly jest, pol dnia sprzatal, miedzy innymi super w lazience, a potem sam... Nvm XD Ale facet mi sie normalnie stacza a ja grzecznieje :P) Poza tym pod konec imprezy, kiedy Kom spal, a na placu boju zostalam ja, Kitty, Joy i Ariwald, przytuptalam do duzego i wyrazilam swe zdziwienie ze wszystkie 5 butelek wodki wyparowalo i ze chce PIC. Wypilam czyjas prawie pelna puszke piwa i reszte kokosowej Impresji, ktora stala chyba w lodowce jakies... 2 miesiace? XD I po tym mi sie film urwal XD Tzn polozylam sie zasadniczo spac. W duzym Oo Potem sie obudzilam, stwierdzilam ze musialam zasnac i potuptalam do Koma :P Do Wielkich Zagadek Ludzkosci naleza fakty a'la "co robil stluczony kieliszek w pokoju z kompem", czy tez "where the heck is my BRA?" ;) Ogolnie - bylo faaaaajnie, tylko wycielabym Problemy przez duze P - te z WoWa xDDDDDD
|
|
|
|
16.03.07 Masakra XD
|
Normalnie... Obled XD Nie dosyc ze mama budzi mnie SMSem o wdzecznej tresci "Wstalas ?" o przeokropnej godzinie 9... To... Rozmowa telefoniczna :] A raczej... Najciekawszy fragment xP
Mama: A Kitty gdzie?
Veg: U Joya.
M: To wy tam sami we dwojke jestescie!?
V: Zasadniczo to tak.
M: I co dzisiaj robicie? Pawel w pracy?
V: No w pracy. Potem idziemy kupic materac do lozka.
M: Aha. A tak w ogole to gdzie ty spisz?
V: No gdzie mam spac? U Pawla przeciez.
M: Ale tak w jednym lozku, z FACETEM!?!?!?!?!?!?!
V: No z facetem, a to cos dziwnego? (zaspana bylam, to mi sie szczerosc wlaczyla, w dodatku dobrze ze sie ugryzlam w jezyk, bo juz sie chcialam spytac czy wolalaby zebym spala z dziewczyna tudziez z dwoma facetami ;>)
M: Ale przeciez... Ale przeciez... Ojciec sobie z toba porozmawia! (bo dawal jakies znaki mamie ze chce telefon xP)
Tata: Czesc corcia. Ty sie w ogole mama nie przejmuj, bo ona czasem za bardzo wchodzi w role mamy-kwoki. Wy tam bawcie sie dobrze we dwojke i przede wszystkim badz szczesliwa. Pamietaj, masz byc szczesliwa! No, daje mame.
V: <szczeka opadla mi do dolu>
Normalnie... Masakra XD Jak to Suze stwierdzila - moi rodzice sa absolutnie nieprzewidywalni :] Nigdy nie wiadomo kiedy im odbije we wlasciwa strone. Albo to ja, sila przyzwyczajenia, traktuje ich zawsze jako tych, ktorzy nigdy nic nie rozumiejaja - bo nigdy nic nie rozumieli? A teraz niby troche wy... wy...wydorosleli? XD Oh well :) Tak czy siak - bawimy sie dobrze we dwojke i jestem szczesliwa :)
|
|
|
|
15.03.07 Yay...
|
|
Umiarkowany entuzjazm - wstalam rano, ale z powodu bolu brzucha i zwiazanych z nim nastepstw na zajecia nie poszlam... Troche ogarnelam chalupe, porozmawialam z ludzikami na gg i czas bylo sie zbierac na pociag - omg~! Jaka masakra~! Myslalysmy ze pociag jest pozniej niz byl w rzeczywisctosci, wiec ZA-SU-NE-LY-SMY na dowrzec i do Bialego ;P Dluzylo sie cholernie- spac mi sie nie chcialo, 6 godzin w podrozy, czytac nie da rady, wiec sluchalam muzyki i wgapialam sie w okno prawie caly czas. Pomijajac rozmowe dwoch "inteletualistow"-studentow, ktorzy sie chyba sobie wydawali cholernie wazni, a pierdzielili takie bzdety wznioslym tonem ze mi sie smiac chcialo. Nio, ale jakos dojechalysmy *^^* Popilismy winko, obejrzelismy Akademie Policyjna i takie tam ;)
|
|
|
|
|
|
|