Blog: 401370 blogów  Forum: 162960 postów  Galeria: 92501 zdjęć !  On-line: 244 osoby

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
archiwum 2004
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

 
archiwum 2005
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik

 
archiwum 2006
listopad

 
= GiErKi =
Krawawy pingwinek :)
Jeszcze tego nie rozpracowałam :P
Helikopterek :D
Hehe...smerfy rulezz...
Gra dla głupków-czyli dla mnie :)
Milionerzy - dupawe
"Troszke" tego jest :)))
 
= RóŻnE WaŻnE PiErDoŁy =
Oblookaj księge
Licznik który ne działa i ne wem po co tu jest...
Co o mnie wiesz? test 2
Co o mnie wiesz?
Wpisz sie do księgi
 
= AjNe =
Czasem tak se myśle że...
Znajdź 3 różnice...ja tam sie nie dopatrzyłam...
Zejebiste
Wyżyj sie
Wierszyki miłosne
Naciśnięćie kończy sie włączeniem stronkiod lat 18
Miłosny kalkularot
Jak sie nazywasz po japońsku
Ideały...?
 
= ŚmIeChOwE 2 =
Trupki...śpiewaj razem z nimi :D
Sprawdz czy jesteś fotogeniczny :)
Piosenka na zły nastrój
Prawdziwa historia Tytanica
 
= ŚmIeChOwE =
XIII księga Pana Tadeusza - z pozoru głupie,ale...
Hehe...fajne :)
Dla ludzi mojego pokroju ;)
Łowca 1
Łowca 2
Saddam śmiewa
Historia ikonek ;P
Nomralnie Boracki po przejściach...
Monika sie smieje :)
Miłosny kalkulator
 
= ZiOmY =
= MoNiKa - TeNbIt =
= MoNiKa - EbLoG =
= KlAuDiA =
= NaTa =
= KaCpEr =
 

 
  ThIs Is My HeArT...
    nast >>
Pigmej z Czarnobylu
 
Pigmej z Czarnobylu dla Domi!
 
[komentarze]  (6) [18:42 14/11/06]
Oficjalne zakończenie
 
No więc tak.
Nie wiem po hujeczka to pisze.
Kurwa kogo to interesuje :] ?
No ale ok, zaczęłam to skończe.
Oto nastąpiło ofiicjalne zakończenie działalności tego bloga. Żeby nie było niedociągnięć. Tu sie już nie pojawie :)
Szczerze przeszła mi ochota na blogowanie, ale nawet gdyby mnie coś wzięło założyłabym bloga na mylogu :)
A więc...
Amen
Aloha
Houk
Budafren
Joł
KimHoKim
Ośmiorczina
Bonvoayage
Buenos'Aires
Ok, żegnajcie :]
 
[komentarze]  (3) [16:16 25/10/05]
Serce...
 
Ja już naprawde o tym blogu zapomniałam :)
 
[komentarze]  (0) [21:26 12/09/05]
Gif do konkursu...
 
To do konkursu...wspomne jeszcze że już raczej bloga nie będe prowadzić...
 
[komentarze]  (2) [19:07 03/08/05]
Wróciłam...
 
No i jak sie możnało spodziewać...nastąpił big powrót :). Nie dam rady opóścić tego bloga :P A zmieniając temat...nie chce mi się opisywać całej Pargi, tzn pozostałych dzieńków więc kilka najważniejszych rzeczków...
Pojechaliśmy do Czech i w trakcie znowóż molestowałyśmy Kacpra :P Raz jak spał to mnie olśniło żeby mu to gęby wsadzić czekolade. Tej niestety nie było. Były zaś lentynki :). Jakże on słodko wyglądał taki przekzywiony z niebieską lentynką w gębie :) Potem sie obudził to mu sie do szyi przykleiła :).
Jak już wracaliśmy do pensjonatu z Ulą wyłudziłyśmy od Kacprów bluzy (ona od Wyligały, ja od Soleckiego) bo zimno było, potem na noc je zwędzałyśmy :)
Była druga dyskoteka (?) na którą nie ciało mi się iść, ale zostało to na mnie wymuszone. Hujowa nuda...Znowu jakieś Britney Spears przeróbki z pieśni ludowych na disco polo =/Raz walnęli makarene to mi ryj zatkało jak zobaczyłam dziewczyny z ex 6d machają dupskami =/ odniosłam wrażenie jakby przynajmiej 2 razy dziennie to w domu tańczyły =/. Potem na chwile do pokoju wróciłyśmy to Ula cośtam robiła a my z Alą sie dokształcałyśmy w tańczeniu makareny :))) Kacper wszedł podczas nauk i biedny sie zmieszał :) <lol>. Potem powrót na sale. W tym czasie zdążyłam obmyślić głupi pomysł :) Wyciągnęłam Alę i pobiegłyśmy po dwie...podpaski :D Dałam jej jedną, drugą se wzięłam i powrót :). Ala najpierw biednemu Bartkowi próbowała przytegocić ale odpadła i latała potem po sali :). Ja tak pięknie udałam "glebe na Davida" że jak z dziewczynami zwiewałyśmy bo Popow sie dziwnie gapiła to aż u góry było słychać przerażony wrzask chłopaka "Czy ja dobrze widze ??" :).
Trzech małolatów tam nawet e...iż tak to ujmę "ponownie poznałyśmy" :) Jaśka, Bartka i Remika z 5. Ponownie bo już wcześniej ich znałyśmy :)
Jak mieliśmy innego przewodnika to było pikne :). On gadał tyle i tak nudno że jak jechaliśmy to uspał cały autokar. Dosłownie :) Za wyjątkiem mnie i może ze dwóch osób :). Potem słyszałam jak mówił do psorek "Jaka spokojna ta młodzież" :). Ale nasza wina że taki zamulator gadał do nas "proszę państwa...", "szanowni państwo...". Każdego by uspał :)
Łoki więcej nie pamiętam :P. Może za chwile jeszcze napisze :)

PS
Joel & Benji 4ever
 
[komentarze]  (3) [stworz. 17:03 05/07/05 
mod. 17:58 05/07/05]
Przeniesienie :P
 
Ludzie! Od dawna nie pasowała mi nazwa mojego bloga...dlatego też zdecydowałam się na ten jakże debilny krok - oto powstał nowy blog, na którym będe gościć...Tu może czasem zajrze...Chociaż szczerze to mnie siem zdaje że za bardzo sie przywiązałam do tego bloga i go nie opuszcze...chociaz nigdy nie wiadomo...narazie mój nowy blog:

http://blog.tenbit.pl/jestem-choc  iaz-mnie-nie-ma

Żegnajta ludki :*
 
[komentarze]  (2) [19:54 24/06/05]
= ChWiLoWy BrAk ZaSiLeNiA =
 
A wieć...dziś jest zakończenie roku. Ponieważ ide w sztandarze musze być na zakończeniu 0-4 bo sztaandar niesiemy (znaowu mnie będą dzieciaki rozśmieszać...). Nie napisze o której wstałam bo pewno osóbka uznała "iż jest to niezrozumiałe dla ludzi". Za 6 minutek sppotykam się z Ulą. Co jeszcze ? Aaa...Wczoraj byłam u Moniki...kupiłyśmy jej czarną szamponetke co schodzi po 24 myciach...najpierw ja jej miałam zrobić ale obawiając sie jakiś niedorobionych plam zawołałyśmy jej mamusię. Mi zrobiła jedno pasemko...farba po ztegoceniu jej z włosów okazała się granatową czernią i teraz zazwyczaj widać tak jakby Monika miałą niebieskie włosy od tylca a ja niebieskie pasemko :]. Spadam...Prage opisze jak (jeśli) mi się będzie chciało.

Pa ludu :)
 
[komentarze]  (3) [09:48 24/06/05]
Ula...
 
Ja naprawdę chciałam Ciebie wziąć...i wiem że to głupio brzmi jak tłumacze się matką...bo to po części tez moja wina, że tak wyszło...ale poczytaj to do końca...może chociaz w połowie zrozumiesz moje położenie. Poszłam do mamy i powiedziałam jej, że wezmę Cebie. Tamtego dnia, gdy minęło tyle czasu odkąd podjęłam decyzje dowiedziałam się o Łebie. Poszłam do mamy i powiedziałam o zaproszeniu. Wtedy ona tak spojrzała...
- No...wiesz chyba bardziej wypadałoby wziąć jednak Monikę na działkę.
Odeszłam ze sprzecznymi uczuciami...Jednak ta powtarzała mi to aż do chwili gdy, nie uległam...
- No...dobra wezme Monikę...
Już wtedy czułam się beznadziejnie i nie fer wobec Ciebie...ale mnie naprawdę męczyło to codzinne słyszenie "Ula was właściwie olała, poszła sobie do innej klasy, wyraźnie woli Alicje...". Jakby nie potrafiła zrozumieć, że my mimo, że się bardzo lubimy (przynajmiej ja bardzo, bardzo Cię kocham) możemy mieć inne zainteresowania, i możemy pragnąć rozwijać się w innych kierunkach! Jednak to ja uległam, przepraszam Cię bardzo i pamiętam: niezaleznie od tego czy będziemy utrzymywac ze sobą kontakt, zrobie wszystko by wziąść Cię za rok do mnie na działkę i spędzić wspólnie tydzień lub dwa!

Gdy pisałam do Ciebie pewną rzecz na gg zrobiłaś się niedostępna (bądź niewidoczna, bo jak sądze nie chciałas ze mną o tym rozmawiac, jednak pomińmy ten temat), ale ja to dopisałam i wysłałam. Nie wiem czy doszło. Bo wiem że jak jesteś niedostępna to niektóre wiadomości, które Ci przesyłam nie dochodzą. Mimo wszystko oto co napisałam:
"ja już zapowiedziałam że zabiore Ciebie...a ona po tym jak sie okazało że nie jedziesz z Moniką do łeby, że Monia mi to zaproponowała, i matka powiedziała że "Monike chyba bardziej wypada wziąść", a potem cały czas mi to wypominała "że Ula nas (mnie i Monike) olała, że sie od nas oddaliła"...to mnie zaczęło wkurzać...przepraszam :("

ULEŃKO PRZEPRASZAM ZA TO!! KOCHAM CIĘ I OBIECUJE ŻE ZABIORE CIE ZA ROK, NAWET JEŚLI BYM CIE MIAŁA PRZEMYCIĆ W TORBIE!!!
 
[komentarze]  (7) [21:44 21/06/05]
Hehe :)
 
II dzień:
Wstaliśmy ok.7.15 i na śniadanie ne 8. Tym razem to my się spóźniłyśmy i wszystkie siadły gdzie indziej. Ja byłam przy stole koło Uli, ona zjadła parówkę a ja nic i potem sie mnie przez cały dzień Lipińska czepiała czemu nic nie zjadłam, że będe głodna iitp (gdyby ona wiedziała ile ja teraz jem to by dostała apopleksji). Po śniadaniu do autokaru. Nowy przewodnik. Taki dzadek, ale nawet spoko. Mało gadał i to siem liczy :). Najpierw (chyba) zwiedzaliśmy Kaplice Czaszek. A pfy. Ja tam sie spodziewałam jakiejś ciemnej nowry, gdzie wszystko obłozone jest ludzkimi czachami, nawet podłoga, że szczury sobie chodzą, że to długie na kilkanaście metrów. A tu mały pokoik, góra 2 metry, czachy jakieś beznadziejne na ścianach i na suficie, jasno jak huj i to wszystko. Potem (jeśli to pierwsze nie było) poszlismy do muzeum jakiegoś pedała. Był wszędzie prócz Australi i Antarktydy i sie podniecają. Byliśmy w jakiejś piramidce gdzie pod ścianami były krzesła. To chciałyśmy usiąść przy drzwiach ale nam zajęli. To usiadłyśmy na przeciwko. Potem sie okazało że każda ściana to cośtam ma, czegoś potronuje itp. Naszej nie pamiętam ale tam gdzie miałyśmy usiąść to była "ściana piękna" :). Potem były jakies tam "Błędne Skały". Pełno skał, gigantycznie wielkie, pomiędzy którymi chodziliśmy jakieś 40min. Najgorzej było jak były szczelinki. Prawie sie przejść nie dało, nie wspominając o waleniu łabami i skałki. Potem jakaś taka szpoka. O Chrystusie. W pewnym momencie mielismy zawołac jakiegoś Janka, czy Kazia. W każdym razie jak krzykliśmy jego imie to yhm..."wyskoczył" z komina. W tym miejscu gdzie wylatywał w tym komienie już takie dziury były :) Potem mieliśmy zwiedzać kościół jakiśtam, ale była msza i nie mogliśmy wchodzić. Staliśmy pod nim jakieś 30 min, aż w końcu powrót do autokaru. Mieliśmy jakiśtam skansen zwiedzić ale chyba zapomnieli =|. W domku (tzn w naszej "willi") zobaczyliśmy pełne skutki chodzenia po skałkach. Spodnie do kolan czarne, buty w nie lepszym stanie. Kolacja jak zawsze bk. Siedłyśmy w czwórke i sie do nasz Marcin z Wojtasem dosiedli lol. Zdaje siem, że w tedy mizeria była. Ja przez całą kolacje dolewałam tam jakiś sosów, picia, czy innym płynnych pierdów. Aż w końcu wziął ją od nas stół obok, bo swoją już zjedli...Smakowało im...hahaha...Potem dykoteka. Albo raczej coś na wzór dyskoteki. Bo jak inaczej nazwać ciągle powtarzające sie piosenki Britney Spears...tyle że przeróbki...na disco polo :/. Nikt nie zwrócił uwagi na małą, biedną Anie domagającą się techna. 22 (=|) koniec i lulu.
 
[komentarze]  (3) [15:04 19/06/05]
Krótki opis wielu dni :P
 
A więc...jedziemy:
W Pradze było zajebiście, wiele akcji się odwalało, możnało się troche pokłucić, ale w większości zabawić...Opisze tu tylko to co pamiętam...

I dzień:
Wstałam o 5, umyłam siem, sprawdziłam czy jestem cała spakowana i ok.5.45 byłam na miejscu zbiórki. Ok.6 wsiedliśmy i jazda. Z Ulą i Alą miałyśmy siedzieć na końcu jak nam obiecała Popow. Siedziałyśmy na samym początku (jak się potem okazała - zajebiście tam było). Na pierwszym miejcu przewodniczącojakaś tam typka, zajebista była, młoda (jakieś 21 lat) i Ola siem nazywałą :). Wyligała ciągle jej zadawał głupie pytania typu "Proszę pani a co to są tampony ?". Dalej siedziałam ja sama, potem Ula z Alą i dalej Solecki z Wyligałą. Była bk że ja pierdole (z nimi, z nich, z nas). Po drdze były dwa zwiedzania. Cośtam i Panorama Racławicka (dziś siem skapłam że w naszej sali od histy jest jej wieeelka miniaturka). Na miejscu bylismy ok.20, 21 byliśmy na miejscu. Pokoje nawet fajnie były. My w trójkę miałyśy mieć trzyosobowy ale baby miały focha i nam dodały jeszcze Gośkę Kluczyk z 5 klasy :/. W każdym razie były 2 pokoje i kibelek. W pierwszym pokoju była szafa, stolik, krzesło, tv and radio. Plus dwa łóżka - moje i Uli. W drugim mała szafeczka, szafa i 2 łóżka. Gośki i Ali. Kibel nawet spoko. Prysznic duży, lustro fajne, umywalka spoko, kibel...no da sie znieść. Pokój byłby spuper gdyby nie brak spłóczki (trzebało palca głębiej wpychać żeby się spuściła woda), prysznic taki że jak chciałam go zdjąć z tego przytrzymka to on razem z przytrzymikem wypadł. Podwójne światło z czego jedno latało bezwiednie. Hujowe ziomno w nocy, wieczorem i rano, brak ciepłej wody w nocy, oraz wiele, wiele innych. Potem kolacja. Bk. Z Ulą, Alą i Gośką siadłysmy do jednego stołu. Kacprowie się zdeczka spóźnili więc sie do nas dosiedli bo były 2 wolne miejsca. Tylko że o jeden komplet talerzów i sztućców za mało. Solecki poszedł se po widelec i talerz (ten do zupy i łyżke miał od Wyligały bo on nie jadł). I jak jadł zupe to ja skończyłam już w ogóle jeść. Jego widelec leżał tak blisko mnie więc się nie mogłam powstrzymać...Podmieniłam mu widelce - na miejsce jego czysteego połozyłam mój. Nikt tego nie zauważył...lol...Kacper tez nie :]. Po chili zobaczyłam jak zajada się moim widelcem...tego już nie wyrzymałam - wybuchłam śmiechem, a biedny Kacper nawet nie spojrzał. Po chwili powiedziałam coś w stylu "Jak tam obiadem smakuje moim widelcem ?" to się tylko spojrzał, odłożył i poszedł :). Zapomniałam wspomnieć, że miałyśmy pokój naprzeciwko Kacprów :P. I na samym końcu korytarza. Tak że możnało do nas wejść przez okno tarasu (takiego górnego bo to było na 1 piętrze). Potem sie wzajemnie pogwałciłysmy i poszłyśmy lulu.
 
[komentarze]  (3) [stworz. 21:17 15/06/05 
mod. 09:08 16/06/05]
Praga :D
 
A więc...troche sie działo...opisze...nic prawie nie opisze bo mnie siem pisać nie ce :]

Dziś z Klaudią e...gwałciłyśmy się (yhm...mało powiedziane). Ale w końcu przestałysmy sobie wystarczeć :) Zajęłyśmy się chłopakami...na muzyce, której nie było. Gwałciłam Grubego (ten to se bk kręcił, tak jak ja :)), oraz Dyrde <lol>, ale on sobie chyba nadzieje robi. "Wiesz co ? Dobrze, jednak że my razem idziemy do gim...Będziemy tam mogli być razem :)"...bez komentarza. Z Klaudią, Misią i Ala poszłyśmy do kibla podownować to on na mnie przed kiblem czekał =/. Ostatnio byłam u Uli, a on mi syg puszcza i za chwile sms "Bende tesknic"...Bo jade teraz do Pragi...Czy chłopak ma jakiś tam wewnętrzne nadzieje ? Złamie mu serce niestety :].

Dziś w budzie taki bambusek w sali leżał...To mi sie spodobał :) Wzięłam go i nazwałam "Palemka". Wkładałam go małym dzieciom do dupy a one nawet nie patrzały :). W końcu Buli ham jeden mi ją połamał :(

Z Moniką obzylałyśmy cały samochód ludków ze sklepiku :)

Jutro do Pragi :) O 5.45 zbiurka przed kościolem...jak ja wstane o 5 rano...? Toż to straszne będzie...ale z Ula postaramy się wylizać jak najwięcej chłopaków :) Wiem, wymiatamy :P Magda (siostra :]) kupiła mi pifko do Pragi :) Fajnie :D

Oki kończe...nowa notka w sobote albo niedzielę :)
 
[komentarze]  (4) [21:55 06/06/05]
CD poprzedniej notki...
 
...i wymyśliłyśmy pewną głupią zabawie polagającom na tym że jedna mówi słowo druga je powtarza i mówi swój wyraz itd po czym powstaje coś co nie ma sensu...Nam wyszło cuś takiego: "Franek był głupi i śpierwał pomarańczowo przez rurke od niewiadomo czego żółtego robaczka zgniłego był że biały koreczek coli buteleczki zgniłej walnął piarda śmierdzącego do buteleczki klopa mojego pomarańczowego Franka Pierdziały joł" Pikne nieprawdaż :) ? Następnego dnia dmuchałyśmy Moni basenik który jest ogromny. Jak nam płuca zaczęły wysiadać to wpadłam na pomysła by pójść do Auchana...Dla bk powiedziałam to...Monika siem zgodziłą...Więc zapieprzałyśmy przez las, koło jeziorka, przez pole i dziurki...Aż doszłyśmy do pożądanego sklepu kupiłusmy pompke i powrót. Szybko napompowałyśmy napełniłyśmy wodą i...ne mogłyśmy siem kompać :]...Tak jeteśmy genialne...Zapomniałam dodać że jak wracałyśmy to z jeziorka wzięłyśmy dwie małże...Moja nazywa siem Szczepan a Moni Pierre...Wtegotłysmy je do jej oczka wodnego :P

Ludki wiecie jak sie kończy 2,5 godzinne słuchanie piosenki Akon'a - Lonely ? Miłością...Tak wiem jestem głupia...

CROSS...CROSS...ach...nowa obsesja :P

To zdaje siem wszystko :) Jak mnie wena weźmie to nową notke napisze :)

Piapia :*
 
[komentarze]  (1) [17:13 01/06/05]
CD poprzedniej notki...
 
Po texcie Uli taty natchło nas i Ula mogła u mnie zostać następną noc...Nie wiem co robiłyśmy...nie jestem w stanie sobie przypomnieć...W każdym razie było zajebiście...
Chyab tydzień później Monia wzięła mnie na noc...Spotykałysmy sie oczywiście przy sklepie turystycznym na Grunwaldzkiej. Poszłyśy do sklepu obok niej ale on okazał sie zamknięty więc wróciłysmy do sklepu naprzeciw mnie. Kupiłyśmy co trza i wracamy. Jednak siła przyciągania pewnego drzewka, a mianowicie bzu pokonała nas...ja siem wspiełam na ścianke i zrywałam bzy które Monia pakowała do mojej siatki. W pewnym momencie nad sobą zobaczyłam niezwykle dorodne bezki...ale było mi tak jakoś za wysoko...to zerwałam 2 metrowe gałęzie...Przez co okolicą wstrząsło wielkie:
KHHHHHHHHHHHRRRRRRRRRRRRRRRRYYYYY  YYYYY
Monika usłyszawszy ten dźwięk zdaje sie przeraziła siem...ciekawe co pomyślała jak przed jej nogi upadły dwie metrowe gałęzie...W każdym rzie przez miasto szłysmy tak: Cała siata pełna bezków plus dwie wielkie gałęzie w rękach. Moni mama dostała chichrawy jak to zobaczyła...W domu u Moniki segregowałysmmy kwiatki...Ok. 2 w nocy nie miałyśmy nawet połowy...a trza pamiętać że 3 miski były pełne...a więc Ania wpadła na pmysł pozbycia sie strasznych gałązek...
- Monia :D
- Kepasa paro je ?
- Idziemy na dwór wywalić kwiatki :) ?
- No!
Jak zawsze dzieci miały zgodne zdanie :) No więc cichutko z gałęziamy w rękach zrobiłyśmy sru i na dworek. Przed Moni drzwiami skapłam sie że butków ne mam...to mi dała jednego swojego :) Cichutko po schodach z 9 piętra na dół. Potem na dwor. Na dworze zapierdol do śmietnika a po chwili byłyśmy już na górze u Moni w pokoju :) To było pikne :) Wstałyśmy koło 10 a ja na 11 byłam w domku...
Plaża :) :
W doku byłam ok 10.38 :) Wpieprzyłam do plecaka ręcznik, gacie i stanik :), grzebień, picie i pare pierdetów jeszcze, ubrałam strój spodenki, bluzke i czekam na lud. Siedziałam se na wyrandzie i nagle migło mi przed okami cos czarnego z czupryną, na czrnym rowerze...Czyżby Dyrda ? Gdy to przejechało drugi raz utwierdziłam sie w mym przekonaniu...TYLKO CO ON TAM DO HUJA PANA ROBIŁ ? W wielkim karpiem na mordzie jeszcze raz spojrzałam za okna i nagle usłyszałam pełen zdumiania głos Klaudii rozciągający siem na całą okolice:
- DYRDA????
Potem wyszłam do nich i pojechaliśmy po Miśke...Jak sie okazało tej nie chciało sie dupy zwlekać i nie pojedzie z nami. Więc po Sebe. Huj. Jego brachol powiedział że jest na plaży. Dyrda i Klaudia stwierdzili, że w czasie jak bylismy po Miske to on po mnie pojechał ale ja już wiedziałam jak jest na serio. Nie gadałam nic bo wiedziałam że i tak mnie oleją. Potem po Bulima, ale go nie było, Boraccy gdzieśtam, to Krzysiek. Był i udało nam sie go wyciągnąć. Ale gdy Dyrda zapytał o Sebe itp ten zakomunikował nam to co ja wiedziałam od dłuższego czasu.
- Seba, Bobski, Buli, Vera, Sandra, ktośtam i ktośtam pojechali już z rańca na plaże.
Więc w czwórke pojechaliśmy na Brzeźno. Na miejcu już spotkaliśmy Seba, Boba, Vere, Sandre i Kopacza. Tiaa...Kopacza :/...No ale przecież go "nikt nie lubi" :/ i "wszyscy go teraz będą olewać"...Lubie Sebe ale on mniej więcej coś takiego powtarza co tydzień :/. Na plaży z Klaudią weszłyśmy do wody ale ta zaraz wyszła z mina małej wystrachanej dziewczynki...Mi było ciepło...A wszyscy sie czepiali że ja jakis robokop jestem. Przez prawie cały czas opalałam brzuch bo jak twierdziłam ten najmiej mi sie opala. Potem dyrda postawił mi i Klaudi ślizgawkę. W domu sie skapłam że spiekłam sie jak świnia...No cóż...tak bywa...
Działka:
Ostatnio byłam jeszcze u Moni na noc na działke. Bk była. Robiłyśmy symulatopry spadania w przepaść na huśtawce, aż ta sie przewróciła :) Debilowałyśmy, gadałyśmy obgadywałyśmy i sie ciemno zrobiło. to ciałam wziąć huśtawke na Moni dziłke zanieść, Ona (Monia) sie uparła żeby sie najpierw mamy spytać. Ta sie oczywiście nie zgodziła. W nocy w łóżku miałyśmy szajbe, opowiadałyśmy o biedronkach z Mongoli i...

CD w next notce
 
[komentarze]  (0) [stworz. 16:49 01/06/05 
mod. 16:55 01/06/05]
3 nocki, bzy, i Pan Huj wie co jeszcze :)
 
Tydzień temu Ula przyszła do mnie na noc. Zrobiłyśmy sobie plan co będziemy robić...Oto jest on:

Filmy na kompie - Z*
Filmy na video - Z
Zp na kompie - Z
Zp na farbkach - Z
Zupki chińskie - Z
Wyjście przez okno na dwór - NZ**
Buszowanie w łazience - NZ
Sesja zdjęciowa - NZ
Babskie pogaduszki - Z
Gadki na Skypa - NZ
Nagrywanie siem na komórke - Z
Tańczenie i bicie sie - Z

Nie pamiętam dokłądnie co robiłyśmy...W każdym razie siedziałysmy do chyba 2 albo 3...W sobote Ula mogła zostać u mnie do 18. Wstałyśmy późno, umyłyśmy siem i cośtam robiłyśmy. Np. wyszłyśmy do mnie do ogródka grać se moją sexi piłką pokemon i wylookałyśmy że moja pojebana sąsiadka (yhm...2 lata od nas młodsza dziewczynka poszkodowana przez los) gapi sie na nas przez okno. Niedługo potem wyszła na dwór ze swoją piłką =|. Później wypierdoliłysmy śpiwory przez okno, ubrałyśmy siem w spodekni wielkości gaci i malutkie bluzeczki po czym opalałyśmy siem w moim ogródku. Mi sie w pewnym momencie zamażyły Twistosy więc z Ulą ubrałyśmy siem (ja - spódniczka i bluzka z gołymi ramionami, Ula - spódniczka i koszulka z krótkim rękawkiem) i do Alberta :) Kupiłyśmy se 3 paczki i wracamy. Przed ulicą mendy stały i jak sie na nas spojrzeli...tak perfidnie jakby mówili "mała najchętniej bym cie przelaciał" i gwizdali na nas :/...ni ma to jak polska policja. Ale huj z nimi. U mnie wróciłyśmy do pozycji wyjściowej z tym że miałyśmy chipsy. Ok.17.45 Ula puściła syg swojemu tatcie ten oddzwonił i pozwolił jej zostać do 19. Ale mówił cośtam "Zaraz będzie dzwonic czy na noc możesz"...

~~

* - zrobione
** - nie zrobione

~~

Później skończe :)
 
[komentarze]  (2) [20:05 28/05/05]
Szukam chłopaka do całowania :)
 
Taak...Ostatnio sie skumłam dleczmu jestem taka upierdliwa :) Powód - dawno sie nie całowałam...Dlatego szukam chętnych chłopaków do całowania dziewczyny ;).

Co tam jeszcze...mam inwazje mrówek w łóżku...toz to sztraszne jest...wprawdzie co roku na wiosne te...to coś nawiedza mój spokojny domek ale nadal jest dla mnie nieprzyjemny fakt iż budze sie a obok mnie mrówka se stoi...ale już je ztentegliśmy preparetkiem takim =]

Za 3 tygodnie jadem z Ulą do Pragi :) bk będzie...ale Ula ja ciągle pamiętam o mące xD

Mam nowe hobby...a dokładniej biore se piłeczke od tenisa i rzucam nią o...
- ściane od mojego pokoju a zarazem od pokoju staruszków...tak długo aż nie zaczną sie drzeć
- sufit mojego pokoju, tak długo aż sąsiedzi z góry nie zaczą jakimś dziwnym sposobem tak jakoś głośniej chodzić
- ściane mojego pokoju co po drugiej stronie nikt ne mieszka...to wkurza zawsze moją siore siedzącą przed kompem ale ona już mnie ne interesi :)

Dziś zau/óważyłam że jestem adminem klubu na epulsie "Kartony"...W tym klubie jestm od dawna ale po huja pana jestm w adminach? czemu założycielka mnie do nich dodała? czemu ja ne byłam o tym poinformowana...?

Zapomniałam już dawno czegoś opisać...Jesteśmy z Monika na schodach (toz to podniecające!) i ona ode mnie spisywała cuśtam...nagle jakiś krzywy ryj rzucił w nas czymś...po dłuższych oględzinach tejamniczego przedmiotka doszłyśmy do wniosku iż jest to zdjęcie legitymacyjne małej dziewczynki z dorysowanymi skrzydłami i czułkamii :) Przejęłam fotke i doszłam w wym życiu do kolejnego wniosku...
- Monika! To wróżka jest
NIe wiem czemu ona spojrzała na mnie tylko z politowaniem...
- i wiesz Monisiu...nadam jej nawet imie :)
- ...
- Będzie to...wróżka Pyrd... - w tym też momencie costam mnie siem stało i załapała bulwersa - kurwa mać!
Po czym przypomniało mnie siem że wymyślałam dla wróżki imie :)
- Widzisz Monika...Naszą wróżke Pyrd Kurwa Mać przeznaczam w twoje ręce...ona zawsze Ci pomoże w trudnej chwili i wrazie czego spełni jakies Twoje życzenie :)

Byłam chora...Od środy do soboty...Ale już jest dobrze :)

Za tydzień biore Monike na noc...już jej to zapowiedziałam =] Ule za jakieś 3 tygodnie :)

ThE EnD :)

PaPs...
 
[komentarze]  (3) [17:56 15/05/05]
 
    nast >>
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc