Blog: 398016 blogów  Forum: 162807 postów  Galeria: 92934 zdjęcia !  On-line: --

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc

Blog: Myśli stos

strona główna

spis treści

tytuł notki

następna >>

archiwum 2003
archiwum 2004
archiwum 2005
archiwum 2006
 
 
Blogi mi bliskich
Tu znajdziesz moje wiersze
Moja strona domowa
Dziś troszkę inaczej, dziś świątecznie. Zawsze wklejam tutaj swoje własne mysli, dzis jednak będzie inaczej i myslę, że o wiele wymowniej i mniej banalniej od moich banalnych życzen.
Autorem tekstu/zyczeń jest moja dziewczyna - Zielonooka, posłuchajcie.


Co jakiś czas w zakurzonej stercie rupieci odnajduje prawdę o sensie istnienia... szkoda tylko, że później ląduje ona w kącie ..poczym odkurzona zostaje 40 dni przed narodzeniem się świata na nowo...tak to sobie nazwałam.
W tych dniach wiem, że ulegając pokusie człowiek staje się obślizgły jak żmija, która jednoznacznie kojarzy się ze złem, zgniłym jak nadgryzione jabłko, którym nikt już się nie posili, nie nasyci, a jedynie wykrzywi w grymasie i obrzydzeniu twarz. Jak to jest, że świeże, soczyste jabłka pochodzą z tego samego drzewa, co nadgniłe i nieurodzajne? Jak to jest, że w jednym sadzie obok pięknych, smukłych skąpanych w słońcu drzew stoją w wiecznym półcieniu skarłowaciałe? Jednak nadchodzi dzień, gdy znów na nowo dana jest szansa i skarłowaciałym i urodzajnym i smukłym i kalekim.
Nie lubię składać życzeń... . Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że składać komuś życzenia to jakby utrzymywać go w przekonaniu, że wszystko będzie dobrze bez jego starań i trosk... to chęć odjęcia mu tych trosk. Nie chcę Ci odejmować trosk...chcę się z Tobą podzielić...i poprosić, abyś przystanął i rozważył wszystkie troski i trudy, abyś dopatrzył się w nich sensu. Sens mojego życia głęboko odczuwam, gdy staję twarzą w twarz z piątkiem od krzyża i wciąż wierzę, że to nie na darmo..... Dziś jesteś osłem...tak osłem, dobrze usłyszałeś. Możesz być nie tylko osłem, który wiedzie Boga przed tłumy jak w Palmową Niedzielę, a odważną Weroniką lub Szymonem, który najpierw wołał, dlaczego ja, a później nie chciał krzyża z ramion zdjąć - tak sobie myślę. Możesz być też jak lud płaczący nad cudzym losem..nad cudzym powtarzam, lub krzyczeć wraz z innymi– ukrzyżuj niewinnego! Możesz jeszcze być Piłatem i umywając ręce od wszystkiego czuć się bez winy, lub Judaszem, który wciąż zadaje pytanie: powiedzcie, co mi za to dacie, a wydam Go!
Przydrożnym kamieniem stać się możesz, leżącym na drodze, o który otarła się stopa Jezusa, by go ożywić i do życia powołać. Jeszcze jedną masz możliwość...możesz być gwoździem. Rola gwoździa jest często najbardziej poważana. Gwóźdź jest przecież ostrym narzędziem, pokona najmocniejszego, przebije wszystko, czego dotknie.... zwycięży?
Gdy obudzisz się rankiem w Niedzielę Zmartwychwstania przetrzyj szybko oczy i ujrzyj tą prawdę, kto tu naprawdę zwyciężył...abyś wtedy nie zapłakał, abyśmy nie zapłakali, że złą dla siebie rolę wybraliśmy... rolę w istnieniu tego świata.

[komentarze]  (0) [12:50 14/04/06]
„List do Przyjaciela”

Wszyscy będziemy sądzeni z Miłości

dobrego uśmiechu przebaczenia
po czerwonym policzku nienawiści

źródlanej wody pocieszenia
na spierzchnięte wargi rozpaczy

delikatnego dotyku wierności
na pochopnie nocną niewierność

Będziemy sądzeni z Miłości
i tylko z Miłości
Trwaj!

* * *

Mój Śląsk znowu zapłakał. Mój Śląsk znowu runoł. Mój Śląsk powstanie...jak zawsze.

[komentarze]  (2) [13:19 29/01/06]
Złowieszcze tsunami - jak obrócenie kolejne karty książki świata - znowu tabula rasa, dzieci w chorej na HIV Afryce i ich wiecznie wydęte głodem brzuszki, zawieje w Stanach Zjenoczonych, podczas których ludzie nie dość, że traca majątki całego życia to - co ważniejsze - tracą najbliższych. Mówią o Armagedonie...


A mnie trochę jakby niezręcznie jest zyć, kiedy tylu niewinnych każdego dnia umiera pez powodu...

[komentarze]  (0) [08:46 15/11/05]
Górny Śląsk, niebo osnute płaczliwym mrokiem, nad kim płaczę, po kim, dlaczego?
Przecież my ludzie - wolne istoty radzimy sobie tak dobrze, tak świetnie nam pod tym wilgotnym nieboskłonem...mówisz: dlaczego umierają ludzie codziennie? odpowiadam: bo zachłysnęli się swoją wolnością.

Wyczytałem kiedyś taki fragment w Piśmie śiętym: "Wszystko mi wolno ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczemu zniewolić". (1 list św.Pawła do Koryntian 10, 23) To chyba mądre, no ale pomyślcie sami, byc mośe dojdziecie do zupełnie innych wniosków...

[komentarze]  (1) [20:51 17/09/05]
Dzis jest dziś, niezmiennie, przelatujace przez palce, i tylko spojrzenia rzucane na odczepne na zakapturzone Jutro, coraz bardziej niepewne w niepewnej Polsce, w niepewnym Świecie, pozwala nie tracić sensu wszystkiego. Czy możemy zmienić Jutro, rozkapturzyc je tak by okazało się usmiechnietym na cąłe niebo dzieckiem?
Możemy - my Polacy, wciąż młodzi i wciąż czyści i wolni od rodzimego malkontentyzmu - możemy wziąźć los w swoje ręcę i biec ku dobru, ku prawdziwe, ku oświeceniu.

[komentarze]  (0) [12:38 16/09/05]
Jest dzień, jest noc, są ręcę zdrowe, są nogi zdrowe, jest głowa zdrowa - wszystko to jest w jednym człowieku, który zawsze wybiera coś czego wybrać nie pownienen noszac miano Człowiek...

Jest dzień, jest noc i jest żywe serce, który dopóty bije, dopóki ma bić komu...
Błogosławieni zdrowi i mocni, który zdrowie swe i moc drugiemu człoweikowi oddali...

Modle się o błogosławieństwo...

[komentarze]  (2) [22:13 27/02/05]
Wielkie wiatry przeszły przez kraj nasz uroczyście zabierając z soba 7 istnien ludzkich, a my co? A my nic przywykliśmy już do tego typu informacji, przywykliśmy do trupów rozsianych to tu to tam. Ekrany naszych telwizorów zalała krew, krew naszych braci - LUDZI.
Pomyślmy czasem o nich, być może kiedyś i my będziemy potrzebowali takiej myśli od tych, którzy po nas zostaną...

[komentarze]  (2) [20:50 18/11/04]
I nadszedł skąpany w promieniach słonecznych koneic wakacji, dodam, że wakacji dla mnie ciekawych i pełnych tego co kocham - gór.

To to by było tyle tytułem odkurzania bloga, pewnie niebawem znowu coś skrobne...albo i nie - tym czasem zapraszam na moją stronke www.myslistos.prv.pl - bo wlasnie temu dzialu oddaje ostatnio całe moje serce i uwage...

[komentarze]  (3) [10:46 17/09/04]
Autobus szalał po ulicy dziurawych wstęgach a ja w nim, ale jakoby mnie w nim nie było, jako bym był gdzieś tam z dala od ciała swego w myśli bezkresie zanurzony, niczym ten topielec w rzeki dzikich odmętach, lecz ja nie potrzebowałem ratunku, ni pomocy, nie bałem się nikogo ani niczego.
Z każdą minutą, sekundą każdą zanurzałem się wciąż głębiej i głębiej w tą moją rzekę z myśli. Stopniowo stawałem się tąrzeką, tą myślą, choć czy nie każdy z nas tylko myślą czyjąś jest?
Myślałem o sobie, człowiek - Ja. Nie, nie myślałem o sobie tylko, nie tym razem, albowiem tym razem myślałem o ludzkości, o pyle marnym obecnego wieku, czasów obecnych - złych lub dobrych, uczciwych lub nieuczciwych, prostych lub krętych, wszak każdy widzi je na swój sposób, sobie tylko właściwy i niepowtarzalny.

Po cóż masz ręce Człowiecze, pyle marny tych czasów, tego wieku? Czy po to by nic nie robić? By ranić na wskroś? Czy też do dobrych czynów i pracy są przeznaczone? Do dobrych czynów powiadam! Albowiem gdyby do ran zadawania służyć w zamyśle swym miały, to siekierami by były, lub noży nadostrych ostrzami. Do dobra czynienia, stworzone, do dobra powiadam i pracy nad siły potne...
Po cóż masz usta Człowiecze, pyle marny tych czasów, tego wieku? Czy po to by jadem, kłamstwem i złem parskać raz za razem w oczy ludziom, w ich twarze wynędzniałe i czasem chłostane i pod ich nogi naziemne? Czy po to usta twe, płatki róży przecudne, stworzono? Czy też do dobrych słów jak miód, do prawdy jak źródlana woda i do pocałunków miłosnych i wiernych? Do słów szlachetnych, słów miłosnych i słów prawdziwych stworzone są! Albowiem, gdyby usta twe służyć by miały do jadem, kłamstwem i złem parskania, czyż nie lepiej by było w ogóle ich nie mieć?

Po cóż masz myśli Człowiecze, pyle marny tych czasów, tego wieku? Czy po to by snuć intrygi jakieś ku złu i krzywdzie drugiemu? By chwaścić głowę swoją tym co wypowiedzieć wielu było by niemożliwym, nieosiągalnym, plugawym i nieczłowieczym? Czy tez po to by świat uzdrawiać każdego dnia, wszak każdy czyn rozpoczyna się w głowy cienistym sklepieniem, słowo każde tam też bierze swój arche, iskrę oświecającą. Bowiem gdyby myśl twa plugawa i zła miała być miast głowy śmietnik byś dostał, tak by cała plugawą i złą zawartość bez słów było widać. Nie po to, mówię, nie po to masz głowę wspaniałą, mysli cudownej dar, by go sprzeniewierzać i zagłuszać śmietnika odpadami.

Po cóż istniejesz Człowiecze, pyle marny tych czasów, tego wieku? Czy po to by ranić, opluwać, okłamywać - słowem nie żyć wcale? Po cóż istniejesz, stworzony na podobieństwo Boże? Czy nie po to by żyć w pełni, nie robiąc nikomu i niczemu krzywdy żadne, żyć w prawdzie i zgodzie ze światem i ludźmi - słowem żyć pełnią? Po to zaprawdę i bezsprzecznie właśnie żyjesz, stworzony na podobieństwo Boże, pyle marny tych czasów i wieków, by właśnie Bogu i ludziom być przyjacielem i towarzyszem, po to właśnie i dlatego.
Żyj więc tak jak należy a przyjacielem bożym i ludzkim będziesz i co najważniejsze własnym przyjacielem będziesz, bo cóż wspanialszego by może od myśli co rano, od myśli u kresu a zarazem i na początku, od myśli owej, że się nikogo nie skrzywdziło, że było się dobrym człowiekiem (eh, człowiekiem choć raz być komuś!), że się było (i będzie na wieki wieków amen!) przyjacielem samego Transcendentalnego Boga.

Autobus szalał po ulicy dziurawych wstęgach a ja w nim spałem snem spokojnym, snem niezmąconym, snem prawych myśli, rąk i ust.

[komentarze]  (7) [20:58 23/04/04]
"Jak piękne są dni, bo dziś wiosny czas, bo dziś wiosny czas..." - mówią słowa jednej z piosenek, którą spiewały moje dziecięce usta w szkolnym chórze...
A dziś usta me łykały łapczywie wiecej ogrzanego przez słoneczka oko powietrza aniżeli pomieszczą płuca...eh, chciało by się śpiewać, biec przed siebie na pogubienie siebie i ludzi.
Szedłem tak chodnikami pośród ludzi, którzy wylegli z domów jak te źdźbła trawy spod ziemi niedawno jeszcze zmarzniętej. Szedłem tak i było mi tak ciepło na skórze i sercu, bo ludzie wydali się odrzyć, wydali się być wreszcie szczęśliwi. Stare, zmęczone kobiety siedzące w grupkach na ławkach
zdawały się jakby bardziej wypoczęte...młodsze. Dziś nawet pod budką z piwem nie spotkałem tamtejszych zawianych bywalców...Eh, świat żyje, więc i WY odżyjcie. Dajcie sobie szanse. Wyjdźcie zza biurek, rzuccie wszystko, spotykajcie się z ludźmi...kochajcie ludzi, albowiem jak mówi osoba, którą strasznie kocham - "nie ma wolności bez miłości!". Bądźcie więc wolni, kochajcie.
Chce się życ, eh, jak też pora roku może determinować nasze samopoczucie, ale nie o tym, nie teraz , wszak nadszedł czas wilkiej łaskawości pogodowej i co za tym idzie ludzkiej...Wyjdźcie więć...
Wyjdźcie mowie, zza swych przegrzanych komputerów i poczujcie bezsprzecznie i w całej rozciągłości to wiosny kochanej tchnienie...

[komentarze]  (4) [12:25 18/03/04]
Po kolejnym ataku

Ten świat umiera wolno
z kazdą bombą jak tchem
nieodwracalnie żałosnym
oddanym w wieczności mgłę.

<i>(Po ataku terrorystycznym 11.03.2004 w Madrycie)</i>

[komentarze]  (1) [22:21 14/03/04]
Dzisiaj znowu zginęło tylu, eh wieczny im odpoczynek więc, przestałem wierzyc, że to koło przemocy i głupoty moze sie kiedykolwiek skonczyc...


Nie mogę zasnąć tu

Nie mogę zamknąć oczu swych zmęczonych
I zapaść się bezbrzeżnie w sobie jeno
Kiedy cała niezmącona nocy trwoga
Obejmuje z sił swych całych świata piekło

Nie mogę zasnąć nocą targany bólami stoma
Ludzi świata, cierpiących nie za swoje winy
Otwieram okno wtedy na nocy patrzenie
I modlitwą przecinam śmierci zapętlone liny

W końcu zasypiam jednak z duszą na ramieniu
By rano znów usłyszeć niewinnych płacz ludzi
Tylko jedno pytanie mam w głowie i w sercu
Czy przestanę się wreszcie Boże kiedyś bać budzić?

[komentarze]  (1) [20:38 11/03/04]
Eh jakże pięknie i jakze cudnie...sesja zakończona, było cięzko nawet czasem bardzo cięzko, albowiem traciłem wiare w sprawiedliwośc (Temida znowu przejrzała!). Ale byli tez ludzie i ich wiara we mnie, słabego człowieka, istoty, którą wiatr niesprawiedliwości targa tak bezwzględnie...

Wierzcie w siebie choćby nie wiem co się działo, bo, wiem ze to smutne, ale liczyć mozecie jeno na siebie i swe umiejętności!

[komentarze]  (0) [18:30 11/03/04]
Troche ostatnio spauperyzowałem tego mojego bloga no ale co tam...
Ostatnimi czasy zadaje sobie pytanie czym jest prawdziwa mądrośc...umiejętnoscią poradzenia sobie w nowych warunkach, ponadczasowa wartością przejawiającą sie znajomoscią nauk wielu...
Sam nie wiem i na domiar złego kazdy kolejny dzien utwierdza mnie w przekonaniu, ze nie przejawiam ani jednego z ww rodzajów mądrości, dzis np. zawaliłem egzamin z ekonomi, a swoja droga naszym światem rządzi ekonomia, wiem juz wiec dlaczego nie potrafie zrozumiec tego świata...
Nauczylem sie jednak. a moze tylko przypomnialem nowej umiejetnosci, mianowicie, ze trza mimo wszystko iśc do przodu i patrzec optymistycznie, nie mozna sie poddawac i zarazac swiata swym pesymizmem i zniecheceniem, trzeba odnalzec siły niespozyte, siły niezawodne...trza je odnalezc czego wam jak i sobie z głebi serca zyce a studentom zycze udanej sesji! Głowy do góry, tylko niebo mamy ponad nami...

[komentarze]  (5) [19:45 05/02/04]
Dziś o 3 rano po dwuletniej naszej przyjaźni wielkiej zdechł, nie, nie zdechł a umarł moj wspaniały królik...nie, nie mam zamiaru sie tu teraz uzalac nad sobą czy nad zmarłym, chcę Wam tylko powidzieć jedno - kochajcie swoje zwierzaki i okazujcie im tą miłość z całych sił!

[komentarze]  (2) [22:30 30/01/04]
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc