Blog: 398016 blogów  Forum: 162807 postów  Galeria: 92934 zdjęcia !  On-line: --

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
Urząd Rozkoszy
  nast >>
Ostatnie słowa Lecha Kaczyńskiego: daj pokierować
 

Wściekła żona wita w drzwiach męża, uwalanego szminką , cuchnącego alkoholem:
- Mam nadzieję, że masz jakiś dobry powód, by zjawiać się w takim stanie o szóstej nad ranem?!
- No śniadanie, ma się rozumieć...

* ^ * ^ * ^ *

Pewnego razu w mieście wydarzyła się straszna zbrodnia. Brutalnie zamordowano kobietę. Przez długi okres czasu śledczy nie potrafili odnaleźć zabójcy. Po pewnym czasie zbadano znalezioną krew, po czym złapano podejrzanego:

-Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą...
-Ta zła?
-Znaleziono ślady krwi na miejscu zbrodni - Analiza DNA wykazała, że jest pana.
-Eee.. A ta dobra?
-Cholesterol i cukier w normie.


* ^ * ^ * ^ *

Ojciec kupił Jasiowi łuk i postanowił go nauczyć strzelać, więc mówi:
- Patrz synku tak się strzela z łuku - naciągnął łuk i wystrzelił.
Pech chciał że strzała poleciała do sąsiada na podwórko. Ojciec mówi:
- Jasiu biegnij po strzałę, bo ja nie cierpię tego sąsiada i jak pójdę to się z nim znowu pokłócę i może mi nie dać strzały, a tobie to napewno ją odda.
Więc Jasiu pobiegł, wraca ze strzałą i mówi do ojca:
- Tato mam dla ciebie dwie wiadomości dobrą i złą, którą chcesz najpierw?
- Dawaj tą dobrą!
- Trafiłeś strzałą sąsiada w penisa.
- A to dobrze dziadowi, będzie z nim spokój - mówi ojciec - a jaka jest ta zła wiadomość?
- Zła jest taka, że przebiłeś też strzałą oba policzki mamusi
 
[komentarze]  (0) [stworz. 23:39 11/03/10 
mod. 14:56 03/05/10]
 
Sześć lat :-)
 
Wiem, że to trochę głupie, ale sześć lat to cholerny kawał czasu :)

 
[komentarze]  (2) [stworz. 01:03 08/03/10 
mod. 16:27 02/05/10]
 
Jezu, ten blog ma już 5 lat!
 
Ostatnia noc, godzina prawie pierwsza. Byłem już gotowy iść do łóżka, podszedłem do okna by zaciągnąć zasłony. Było ciemno, ale zauważyłem, że coś czarnego mignęło obok mojego garażu. Drzwi garażu były otwarte! Nie wierzyłem własnym oczom, jakieś dwa cienie kradły moje rzeczy z garażu! Moją nową kosiarkę (?) stare głośniki (ale nowy subwoofer)...moje narzędzia!!! K*wa! Dzwonię na 911, wyłuszczam problem, daję adres, proszę o pomoc. Jakiś znudzony dyżurny bąka, że "no way", nie ma radiowozu w moim zadupiastym rejonie. Wk*rwiłem się wtedy bardzo poważnie. Przerwałem rozmowę - i dzwonię po dwuminutowej przerwie (wdzięcząc się):
- Halo? Tak, ja dzwoniłem do Państwa kilka minut temu, w sprawie kradzieży rzeczy z mojego garażu... Sprawa jest już nieistotna... właśnie zastrzeliłem obu drani jak psów. Nie musicie przyjeżdżać.
LUDZIE! Co się potem działo! W ciągu trzech minut przyjechało jedenaście radiowozów i brygada antyterrorystyczna. Złapali zbirów i powieźli skutych że hoho!

Po wszystkim, dyżurny oficer który przyznał się że odebrał mój telefon, mówi do mnie:
- Dzwoniłeś Pan, że ich kropnąłeś... i co? Kłamczuszek?
- Ja: - W życiu panie władzo....zresztą k*rwa... kto pierwszy ściemniał, że nikogo z waszych nie było w pobliżu!

^ * ^ * ^ * ^ * ^ *
 
[komentarze]  (1) [00:37 25/03/09]
 
Na co komu pytania retoryczne
 
Spotykają się dwaj znajomi Szkoci na ulicy.
- Stary , możesz pożyczyć mi funta- prosi jeden drugiego.
- Niestety , nie mam przy sobie pieniędzy...
- A w domu?
- A dziękuję , wszyscy zdrowi!

* ^ * ^ * ^ *

- No cześć, co u ciebie?
- Jakby ci powiedzieć... W sumie w porządku, tylko palce strasznie bolą.
- Od czego?
- A wiesz, spotkaliśmy się wczoraj z kumplami na czacie i całą noc śpiewaliśmy...

* ^ * ^ * ^ *

Była sobie dziewczynka-Robin Hood. Biednym dawała, a bogatym brała...

* ^ * ^ * ^ *

Siedzi facet w restauracji. Nagle z hukiem wpada do niej drugi i wrzeszczy:
- Zenek! Tam twoją żonę ktoś j*bie!
Facet zrywa się zza stołu, wybiega z restauracji i... wpada pod samochód.
Budzi się w szpitalu i myśli:
- Cholera, coś ja nerwowy się zrobiłem ostatnio... Ani ja Zenek, ani żonaty...

* ^ * ^ * ^ *
 
[komentarze]  (0) [stworz. 01:22 11/11/08 
mod. 15:38 11/11/08]
 
Dowcipy świata
 
100 Rumunów goni kromkę chleba. Gonią i gonią, dogonić nie mogą. Kromka cała przestraszona biegnie ile sił.
Nagle wbiega za róg, a tam stoi sobie oparty o ścianę piękny Salceson
Kromka ze śmiercią w oczach krzyczy:
- Salceson spierniczaj, Rumuni biegną, zaraz nas zeżrą!
- Spokojnie kromka, mnie tu jeszcze nie znają....

* * * * *

- Dzień dobry, Zielony Kapturku.
- Dzień dobry, szary, kudłaty daltonisto

* * * * *

Na czterdziestą rocznicę ślubu dwoje staruszków wybrało siędo swojej ulubionej kawiarenki. Usiedli przy stoliku i zaczęli prowadzić rozmowę:

- Pamiętasz kochanie, to tutaj zaprosiłeś mnie ponad 40 lat temu było tak wspaniale.
- A ty pamiętasz jak było wspaniale, kiedy po wyjściu stąd poszliśmy w stronę parku? Kiedy mijaliśmy ogrodzenie, nagle wzięła mnie taka chcica, oparłaś się o płot a ja Cię zerżnąłem.
- Tak, pamiętam, a może by to powtórzyć? Ja jeszcze mogę, a Ty?
- Ja też, chodźmy szybko, bo już zaczynam się podniecać.

Po tych słowach niemal wybiegli z kawiarenki. Całą rozmowę usłyszał przypadkiem chłopak siedzący przy sąsiednim stoliku. Pomyślał sobie, że ciekawie będzie zobaczyć czy faktycznie dwoje staruszków odważy się uprawiać seks w parku. Poszedł za nimi i oto co zobaczył. Babcia podwinęła spódnicę i ściągnęła majtki, dziadek nawet nie fatygował się ze ściąganiem czegoś tylko rozpiął rozporek, oparł babcię o płot i ostro zabrał się do roboty. Na to co nastąpiło potem, chłopak znał tylko jedno określenie: rżnięcie stulecia. Nie widział nigdy czegoś podobnego na filmie, żaden znajomy o czymś takim mu nie mówił no i nie znał tego z własnych doświadczeń. Dziadek posuwał babcię wręcz w fenomenalnym, iście olimpijskim tempie, tempie którego nikt by chyba nie wytrzymał. Byłby to niewątpliwie sprint gdyby nie fakt, że dziadek pracował przez niemal godzinę nie przestając nawet przez sekundę i ani razu nie zwalniając tempa. Tyłek mu chodził niewiele wolniej niż kolibrowi skrzydełka. Dopiero po ok. godzinie zmęczenie kochankowie opadli na ziemię i ciężko oddychali przez kolejną godzinę.

- Jaki jest jego sekret, gdybym ja tak posuwał to nie miałbym najmniejszego problemu z kobietami, muszę poznać jego sekret -pomyślał sobie chłopak, zebrał się na odwagę i podszedł do wycieńczonej pary:

- Przepraszam pana najmocniej - powiedział - ale musze poznać pana sekret. Jeśli potrafi pan tak ostro uprawiać seks w tym wieku, to 40 lat temu musiał być pan wręcz niesamowity!

- Synu! 40 lat temu ten pie*dolony płot nie był pod napięciem!!!


* * * * *
 
[komentarze]  (0) [stworz. 22:47 23/06/08 
mod. 19:52 10/12/08]
 
Nie jajka zdobią człowieka, tylko człowiek jajka...
 

- Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy.
- Ile świeczek?
- 26 - jak zwykle.

* ^ * ^ * ^ *

Mąż przed wyjściem do pracy mówi do żony:
- Wiesz, po goleniu czuję się tak, jakbym miał ze dwadzieścia lat mniej
- A czy nie mógłbyś się golić wieczorem?

* ^ * ^ * ^ *

W pewnej niewielkiej wiosce na Lubelszczyźnie zmarło się staremu księdzu, który był jedynym proboszczem na całą okolicę.
Ponieważ nie było jeszcze wtedy zakładów pogrzebowych, zmarłych przygotowywała do ostatniej drogi rodzina lub jacyś bliscy.
Kościelny wraz ze starą gosposią, która prawie całe życie spędziła usługując proboszczowi, zajęli się przygotowaniem na plebani ciała do ostatniej drogi.
Kiedy wszystko już było gotowe, kościelny pyta gosposię:
- Chcesz go jeszcze pocałować zanim go włożę?
W tym momencie gosposia zaczęła rozpaczliwie płakać.
- Co z tobą? - pyta kościelny.
- Bo... bo... tak mnie właśnie pytał każdego wieczora!

* ^ * ^ * ^ *

Ginekolog przyjmuje pacjentkę. Sadza ją na tym wypasionym, ergonomicznym przyrządzie i rozpoczyna badanie. W tym samym czasie do gabinetu wchodzi jego kolega i pyta:
- Słuchaj, gdzie kupiłeś ten koniak, którym mnie wczoraj częstowałeś?
Lekarz gestykulując odpowiada nie przerywając badania:
- Idziesz deptakiem prosto, potem na prawo, na drugim skrzyżowaniu skręcasz w lewo. Tam trafiasz na klomb, idziesz na około...
I w tym momencie obaj słyszą cichy, zdławiony okrzyk wydobywający się z ust pacjentki.
- Słabo się Pani czuje? - pyta doktor.
- Nie, dziękuję. Proszę jeszcze raz wokół klombu...

* ^ * ^ * ^ *

 
[komentarze]  (0) [10:28 24/03/08]
 
Prawo popytu i podaży - Jak popytosz, to ci podadzą
 

Było sobie starsze małżeństwo.
Oboje czując na plecach mroźny oddech śmierci obiecali sobie, że które z nich pierwsze opuści ten padół łez, znajdzie jakiś sposób by przybyć i opowiedzieć drugiemu jak jest po drugiej stronie... I pierwszy przejechał się pan.
Pewnego wieczora, kładąc się do łóżka wdowa wyczuła w pokoju czyjąś obecność...
- Stasiu, to ty?
- Taaaakkkk.... - rozległo się z nieokreślonego kierunku
- I jak ci tam jest, Stasiu?
- Ano... wstaję rano i r*cham, potem śniadanie, znowu r*cham i drzemka. Po drzemce r*cham aż do południa i znowu drzemka. Potem kolacja, r*chanie i spać. A następnego dnia od początku...
- Och, Stasiu więc tak wygląda Niebo?? Na tym polega życie wieczne? Tylko spanie, żarcie i... i... chędożenie?
- Niebo? Jakie Niebo?? Ja tu, niedaleko, pod lasem - królikiem teraz jestem..

* ^ * ^ * ^ *

Pewien facet po zaspokojeniu swoich pragnień w domu publicznym schodzi
do recepcji i chce zapłacić za usługę. Ku jego zdziwieniu nikt nie
chce pieniędzy, a co dziwniejsze on sam otrzymuje 200 zł. Wieczorem
opowiada koledze o całej sytuacji. Kolega rozochocony opowieścią,
następnego dnia rusza pod ten sam adres. Po zaspokojeniu swoich
pragnień schodzi do recepcji i chce zapłacić. Oczywiście nikt nie chce
pieniędzy, a on sam otrzymuje od właściciela 50 zł. Ucieszony, ale nie
do końca, pyta właściciela:
- Przepraszam, wczoraj był tu mój kolega i po wszystkim otrzymał 200 zł.
- Ale wczoraj była transmisja przez satelitę, a dziś tylko na kablówkę poszło


* ^ * ^ * ^ *

Po randce:
- Czy odprowadzisz mnie do domu, Romanie?
- Tak, wzrokiem...

* ^ * ^ * ^ *

Szef ruga pracownika:
- Dlaczego spóźnił się pan dzisiaj do pracy?
- Zaspałem. Żona cztery razy budziła mnie w nocy do dzieci.
- Przecież państwo nie macie dzieci!
- No właśnie.

* ^ * ^ * ^ *

 
[komentarze]  (0) [23:43 15/02/08]
 
czy pracownicy Liptona mają przerwy na kawę ?
 

- Pani Krysiu, dlaczego pani się spóźniła do pracy?
- Za późno wyszłam z domu panie dyrektorze.
- To dlaczego nie wyszła pani wcześniej!?
- Ponieważ było już za późno, aby wyjść wcześniej...

* ^ * ^ * ^ * ^ *

Policjantka blondynka zatrzymuje inną blondynkę jadącą z dużą prędkością.
- Prawo jazdy do kontroli proszę.
Blondynka przeszukała całą torebkę i nie znalazła dokumentu. Zdenerwowana pyta:
- A jak to wygląda?
- Takie płaskie ze zdjęciem - pada odpowiedź.
Blondynka znalazła lusterko, otworzyła je i zobaczyła swoją twarz. Zadowolona podaje je policjantce. Ta przygląda się i mówi:
- Trzeba było od razu powiedzieć, że jesteś z policji to bym cię puściła.

* ^ * ^ * ^ * ^ *

Rozmawiają dwie koleżanki.
- Nie wiem co się dzieje z moim Jurkiem, ostatnio tak schudł, że mu spodnie dosłownie z tyłka lecą.
- To kup mu szelki !
- Myślisz, że muszelki mu na to pomogą ?

* ^ * ^ * ^ * ^ *

Syn zwraca się do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
- Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
- A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
- Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...


* ^ * ^ * ^ * ^ *

Szpital. Oddział chirurgiczny. W łóżku leży facio cały w gipsie, z rękami i nogami na wyciągach i dyktuje pielęgniarce:
" Szanowny producencie. Na stronie 13 Waszej instrukcji: "Jak bezpiecznie pilotować paralotnię" wkradł się błąd..."


* ^ * ^ * ^ * ^ *

Więcej humoru, i więcej satyry przez całą dobre na www.wiertarka.fotolog.pl

 
[komentarze]  (0) [14:59 20/01/08]
 
... i orzymał Pan od nich dary: złoto, kadzidło i rondel grzybowej...
 


Jadą dwa pedały samochodem i nagle jadący obok na motorze koleś zarysowywuje im drzwi. Facet mówi:
• Panowie jakoś sie dogadamy prawda??
Na co pedał do drugiego:
• Gienek dzwoń na policje!!!
Facet:
• Ale panowie dam wam 100zl. i po sprawie!
Pedał:
• Gienek dzwoń na policje!!!
Facet:
• Dobra dobra 200zl!!!
Pedał:
• Gienek dzwoń!!!!!!
Facet:
• Dobra oki 1000zl i już!
Pedał:
• Gienek dzwoń na policje!!!
Facet :
• To Chuj wam w dupe!!!!!!!!
Pedał:
• Gienek nie dzwoń pan chce sie dogadać!


* ^ * ^ * ^ *

Hydraulik zakończył pracę w łazience psychoanalityka. Rozliczają się:
- Należy się 1300.
- Potrzebuje pan tych pieniędzy?
- Tak.
- Chce pan o tym porozmawiać?


* ^ * ^ * ^ *

Czerwony Kapturek mówi do babci :

- Babciu a dlaczego ty masz takie duże oczy ?
- Żeby Cię lepiej widzieć ..
- A dlaczego masz takie duże uszy ?
- Żeby Cię lepiej słyszeć ...
- Oo .. babciu a dlaczego masz takie duże bicepsy ??
- Przecież wiesz, że w Biedronce pracowałam ...


* ^ * ^ * ^ *


Kolejka w aptece.
Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę. Aptekarz podaje mu lek i mówi:
- 20 złotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, tym razem aptekarz mówi:
- 40 złotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz daje ten sam lek co pozostałym i mówi:
- 90 złotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko podenerwował i mówi:
- Panie magistrze, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Magister odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę.
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
- Na recepcie było napisane: "cc nwkcmjdmcc pp".
Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za lekarstwo.
W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
- "Cześć Czesiek. Nie wiem kurna, co mu jest. Daj mu, co chcesz. Pozdrawiam. Przemysław"


 
[komentarze]  (0) [14:10 26/12/07]
 
Niech będzie pochwalony L. Kaczyński i jego brat zawsze dziewica
 

Kobieta miała papugę w domu, która ciągle powtarzała:
- Precz z Kaczyńskim! Precz z Kaczyńskimi!
Ktoś z sąsiadów podkablował i niedługo do kobity puka policja:
- Dzień dobry, policja. Dostaliśmy wezwanie, że pani papuga obraża naszego prezydenta i premiera. Proszę pokazać papugę.
Kobieta przynosi klatkę z papugą, a ta już od progu drze się:
- "Precz z Kaczyńskimi!"
Policjant upomina kobietę:
- Jeśli to się będzie powtarzało to będziemy musieli uśpić papugę, a panią wsadzić do więzienia.
Kobieta po wyjściu funkcjonariuszy prosi papugę:
- Słuchaj papużko, nie mów tak więcej proszę, bo mnie zamkną a ciebie uśpią i po co nam to.
Kilka dni spokoju, ale papuga sobie przypomniała i znowu zaczęła swoje:
- Precz z Kaczyńskimi! - na całe gardło.
Na drugi dzień kobieta dostała wezwanie do sądu na rozprawę - papuga jako dowód rzeczowy. Kobieta poszła więc do spowiedzi powiedzieć księdzu co jej leży na sercu. A ksiądz mówi:
- Słuchaj kobieto - ja mam też papugę, która mówi i jest podobna. Na czas rozprawy podmienimy papugi i nikt się nie skapnie.
No i jak uradzili, tak zrobili. Dzień rozprawy, kobiecina z księdzem podmienili papugi i babka leci do sądu z kościelną papugą. Sędzia mówi:
- Proszę wnieść klatkę z papugą.
Klatka z papugą wniesiona - papuga nic. Nie odzywa się słowem. Oskarżyciel podpuszcza papugę:
- Czy papuga mówiła "Precz z Kaczyńskimi!" ?
Papuga nic. Sędzia podpowiada:
- Precz z Kaczyńskimi! - oskarżyciel i oskarżyciel posiłkowy też zachęcają:
- Precz z Kaczyńskimi!
W końcu cała sala skanduje:
- Precz z Kaczyńskimi! Precz z Kaczyńskimi!
A papuga zawodzi kościelnym głosem:
- Słuuuuchaaaaj Jeeeezuuuuu jak cię błaagaa luuud......

* ^ * ^ * ^ * ^ *


Uwaga geje! Jeżeli przyjechaliście do Moskwy lub Warszawy na paradę równości i usłyszycie "Pie...one pedały" - nie ma powodów do paniki. W 90% przypadków mowa o władzy albo reprezentacji futbolowej.


* ^ * ^ * ^ * ^ *

Była kiedyś audycja w radiu w której był konkurs.Facet dzwonił z pracy i opowiadał co robił rano,a później z radia dzwonili do żony aby potwierdziła informacje.Do wygrania były jakies meble.
Facet [F] Żona [Ż] Spiker radiowy [S]

S: to niech pan nam powie co pan robił dzis rano..
F: więc tak...wstałem, wziąłem prysznic , zjadłem z żoną śniadanie i wyszedłem do pracy.
S: no dobrze.a coś jeszcze pan robił??
F: hmm..(chwila ciszy) kochałem się z żoną
S: a prosze jeszcze tylko powiedzieć gdzie??
F: no dobrze w kuchni na stole....
S: dziękujemy bardzo. Teraz zadzwonimu do pańskiej żony i jeśli potwierdzi nam to co pan powiedział to wygrają państwo meble

S:dzien dobry ,dzwonie z radia (****-nazwa) Pani mąz wział udział w naszym konkursie.Mogą państwo wygrać meble.Musi pani jedynie potwierdzić to co powiedział pani maz, czyli co robiła pani dziś rano??
Ż: hmm no wstałam umyłam się,umalowałam zjadłam z męzem śniadanie...
S: pięknie jest pani blisko naszej nagrody, musi pani tylko powiedzieć jeszcze jeden szczegół, a mianowicie co jeszcze państwo razem robili dziś rano
Ż:o nie ...tego nie powiem
S: ale pani mąż powiedział.noo proszę sie nie wstydzić
Ż: uprawiałam z mężem seks
S: brawo .!!! jeszcze jedno ostatnie pytanie aby rozwiać niejasnośći. Proszę powiedzieć gdzie??
Ż: oj nie ...tego nie powiem
S: ale meble już ma pani prawie w ręce...noo śmiało
Ż: ......(cisza w słuchawce) ....... w PUPKĘ

* ^ * ^ * ^ * ^ *

Braciszki... no cóż, są rzeczy nieśmiertelne na tym świecie..



 
[komentarze]  (0) [00:55 10/12/07]
 
Ostatnie słowa burmistrza Hiroszimy: "A co tak pierdolneło za oknem?"
 

Przychodzi ginekolog do neurologa w poradni
- Jędruś mówię Ci coś niesamowitego. Mam pacjentkę w gabinecie co ma łechtaczkę jak arbuz..
Neurolog:- Co ty niemożliwe
- No choć zobacz
- Nie mam czasu mam pełno pacjentów.
- No chodź na chwilę
Idą do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na oko neurologa łechtaczka całkiem normalna:
- no przecież normalna
Ginekolog:
- No, ale spróbuj...

* ^ * ^ * ^ *

Syn wrócił do domu z samymi dwójami na świadectwie. Ponieważ ojciec przez cały rok suszył mu głowę o oceny i czepiał się nauki, syn bał się jak diabli pokazać świadectwo. Ojciec jednak, zamiast rzucać gromy i lać paskiem, zaprosił syna na fotel. Syn usiadł niepewnie. Ojciec wyjął papierosy:
- Zapal synu...
- Tata, no co ty, ja nie palę...
- Pal, synu!
Zapalili. Po chwili ojciec otworzył barek i wyjął szkocką.
- Napij się, synu...
- Tata, daj spokój, ja nie pije...
- Pij, jak ojciec daje!
Napili się. Ojciec wyjął zza tapczanu Playboya.
- Masz, oglądaj...
- No nie, tata, nie wygłupiaj się...
- Oglądaj!
Siedzą, popijają, czas płynie leniwie. Syn już całkiem się wyluzował, sięgnął sam po papieroska, lekko szumi mu w głowie. Przerzuca kartki Playboya, zaciąga się z widoczną przyjemnością i wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkładówki:
- Kurna... tata... i kto to wszystko dupczy? No kto to wszystko dupczy?
- Prymusi, synu, prymusi...

* ^ * ^ * ^ *

Młoda dziewczyna załatwia wizę w konsulacie. Stary urzędnik wpisuje jej personalia. Wypełniając formularz dochodzi do rubryki - kolor włosów.
- Rudy - odpowiada petentka.
- Płeć? - machinalnie pyta urzędnik.
Zarumieniona panienka nieśmiało:
- No, też ruda.

* ^ * ^ * ^ *

Trenerom reprezentacji Anglii, Niemiec i Polski objawił się Bóg i pozwolił zadać po jednym pytaniu:
[trener Anglii]: Panie Boże, czy moja reprezentacja zdobędzie mistrzostwo świata?
[Bóg]: Oj, chyba nie w tym roku.
[trener Niemiec]: (to ciekawe, ale spytał o to samo [:C] )Panie Boże, czy moja reprezentacja zdobędzie mistrzostwo świata?(optymista)
[B]: Nie w tym mundialu i paru najbliższych też raczej nie.
[trener Polski]: (zgadnijcie o co spytał [:>] )Panie Boże, czy moja reprezentacja zdobędzie mistrzostwo świata?(marzyciel?)
[B]: Nie za mojej kadencji...

* ^ * ^ * ^ *


Siedzi sobie facet w barze. W pewnym momencie zagaduje barmana:
- Widzisz tą dziewczynę tam? Stawiam jej drinka.”
- Chłopie, zapomnij, to na nic, ta kobieta jest lesbijką...
- No coś ty! To nieważne! Dlaczego miałoby mi to przeszkadzać?
…no nic, barman zaniósł dziewczynie drinka od miłego pana, dziewczyna mile podziękowała, no to facet postawił jej jeszcze drugiego drinka, i trzeciego…Wreście przysiadł się do niej. Przedstawili się sobie, porozmawiali, ale facetowi w końcu zabrakło tematów. Lekko zakłopotany próbuje ożywić konwersację:
- A u was w Lesbii jeszcze trwa ta wojna?

 
[komentarze]  (1) [16:06 11/11/07]
 
Bu ha ha ha ha hehe :P
 

- Dziękuję panie doktorze, że wyleczył mnie pan z manii wielkości - mówi do psychoanalityka facet - Ile miliardów dolarów jestem panu winien ?

* ^ * ^ * ^ *

Menel przychodzi do lekarza
- Panie doktorze, mam problem z alkoholem
- Tak, a jakiego rodzaju?
- Nie stać mnie

* ^ * ^ * ^ *

Czekają dwie przyjaciółki na trzecią, w końcu ta wychodzi z domu i już od progu narzeka:
- Wszystko mnie boli, ręce, nogi, plecy....
Jedna z oczekujących:
- No nie opowiadaj, wczoraj od ciebie dwóch facetów podobno wychodziło, a dzisiaj rano jeszcze jeden...
- Takie z was przyjaciółki? Jedno miejsce tylko zdrowe a i tego zazdrościcie?!

* ^ * ^ * ^ *

Na łożu śmierci leży 80-latek kochany mąż, ojciec i dziadek. To jego ostatnie chwile przy życiu. Dokoła zebrała się cała rodzina.
Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit, tudzież w podłogę, czekając na zbliżającą się chwilę... Aż nagle cisze przerywa dziadek i rzecze:
- Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczora znajomy rzekł do mnie: Ożeń się i załóż rodzinę. Bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci. Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju. Postanowiłem radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwałem tylko do nocnego po gerberki dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne oglądanie seriali w żoną.
Pieniądze z konta zostały rozrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci. Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr. I teraz kiedy leżę na łożu śmierci, wiecie co??
- Co? wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka
- No, nie chce mi się kurwa pić!!

* ^ * ^ * ^ *

Chłopak podchodzi do dziewczyny:
- Tańczysz?
- Tańczę, śpiewam, gram na gitarze...
- Co ty pleciesz?!
- Plotę, wyszywam, lepię garnki...


* ^ * ^ * ^ *

Robotnicy stawiają przy drodze nową latarnię. Przyglądają im się dwa psy.
Kiedy latarnia już stoi a robotnicy odjechali mówi jeden pies do drugiego:
- Chodź, musimy to oblać...

* ^ * ^ * ^ *
 
[komentarze]  (1) [23:22 29/09/07]
 
Czy kibice Legi powinni rozwalać kioski Ruchu ?
 

Spotykają się w ch***wym raju trzy penisy: żółty, biały i czarny.
- Za co tu trafiliście ? - pyta poważnym głosem, wielki, czarny.
- Ja - mówi żółty - straciłem życie bo byłem podobny do krótkiego zapalonego lontu.
- Ja - odzywa się biały - podobno byłem chory, ponieważ zaraz po wejściu do ciemnego, ciasnego pomieszczenia wymiotowałem.
- A ja !
- Właśnie ! - my to jeszcze ujdzie - razem przerwały mu żółty i biały - ale ty taki potężny !
- Ja pochodzę z takiego afrykańskiego plemiona gdzie tylko długość się liczy.
- Ale przecież ty jesteś do kolan ! - ponownie przerwały maluchy.
- Racja ! - jednak nie dorastałem nawet do pięt swojemu panu.

* ^ * ^ *^ *

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad
głową, brakowało mu jednak kobiety.
50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych,
wyuzdanych kobiet.
Co dzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one
przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło
się od rekinów, a życie było mu milsze niż sex.
Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Moge spełnic Twe jedno życzenie.Jedno i tylko jedno. Zastanów sie dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość sie popatrzył i mówi:
- Jebnij mi tu proszę mostek!
Na to żabka stajac na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:
- Toś k*rwa wydumał.

* ^ * ^ *^ *

Na fotelu u psychoanalityka:- Spał pan w nocy?
- Tak
- Śniło się panu coś?
- Możliwe...
- To może widział pan we śnie rybę?
- Rybę, nie...
- To co się panu śniło?
- Szedłem po ulicy...
- A był tam może wykop z kałużą?
- Możliwe.
- To w tej wodzie mogła być ryba?!
- Nie, no ryba nie...
- A czy na tej ulicy była restauracja?
- Bardzo prawdopodobne, że tam była...
- Podawali w niej rybę?
- Bardzo możliwe...
- Hmm. Ryba we śnie... Ciekawe, co to może oznaczać?

* ^ * ^ *^ *

Koleżanka blondynki dostała od niej fax. Za chwilę otrzymuje go po raz drugi, potem trzeci.... Po 20 kopiach zdenerwowana dzwoni do niej na komórkę:
- Po kiego wysyłasz mi wciąż ten sam fax?
- Bo mi ku**a ciągle dołem wraca...

* ^ * ^ *^ *

Jasiu pyta w szkole: - Czy w Krakowie jedzą ludzi?
- Bzdura! – odpowiada nauczyciel
- To czemu w gazecie napisane, że turyści w Krakowie to „chleb powszedni"

* ^ * ^ *^ *

Komuś się nie podobało ? Niech wyśle mi zażalenie na piśmie, a ja po konsultacji ze swoim adwokatem, nie odpowiem na nie. Dobranoc.

 
[komentarze]  (1) [23:15 06/09/07]
 
Ojcze, używałem przeglądarki Internet Explorer... Błądzisz synu...
 

Mam dla Państwa dwa komunikaty w sprawie wypłaty wynagrodzenia w tym miesiącu.
Jeden jest dobry, a drugi zły. Zacznę od złego:
z powodu przejściowych trudności pensja w bieżącym miesiącu będzie niestety niższa niż w

ubiegłym....
(po sali przebiegł szmer dezaprobaty)
- ... ale za to - kontynuuje szef - będzie wyższa niż w przyszłym.


* ^ * ^ * ^ *

Dzień kobiet, a tu jeden z podwładnych przynosi swojemu kierownikowi (mężczyźnie) kwiaty. Na to kierownik zdumiony:
- Co pan, przecież to Dzień Kobiet...???
- No wiem, ale pomyślałem, że przyniosę, bo z pana taka ku*wa...

* ^ * ^ * ^ *

Hydraulik kończy naprawę przeciekającego kranu i mówi:
- Należy się pół litra!
- Panie, może lepiej zapłacę?
- Pieniędzy nie biorę; jak tylko dostaję gotówkę to zaraz ją przepijam!

* ^ * ^ * ^ *

Słuchaj stary! Wczoraj jak jechałem z Twoją żoną samochodem, to opowiedziała mi taki dowcip, że spadłem z łóżka...

* ^ * ^ * ^ *


- Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że spałaś z moim mężem?
- Nie.
- Nie spałaś?
- Nie chcę powiedzieć...

* ^ * ^ * ^ *

- Psiakrew, zżarłem jednego Francuza. Był taki wyperfumowany, że do
tej pory czkam wodą kolońską.
Drugi na to:
- To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to
był generał, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te
jego medale tak brzęczą, że ryby płoszę...
A trzeci rekin mówi:
- To jest wszystko nic, koledzy! Ja zeżarłem tydzień temu jakiegoś
polskiego posła, taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się
zanurzyć...

* ^ * ^ * ^ *

To tyle na dziś. Jak się komuś nie podobało, to niech wejdzie do rozgrzanego piekarnika na trzy zdrowaśki..


 
[komentarze]  (0) [19:59 23/08/07]
 
Kibice Legii wygrali przetarg na rozbiórkę Stadionu X-lecia
 

- Mamo, mamo!! a nikt mnie nie kocha..
- Nieprawda, syneczku. Wszyscy Cię kochają.
- Ale mamo, naprawdę nikt mnie nie kocha. Wszyscy się ze mnie śmieją
- A co się kuffa dziwisz, z kotem mieszkasz...


* ^ * ^ * ^ *

Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma majeczek. Nie czekając ściągnął but i skarpetkę i zaczął ją pieścić pod stołem gołą stopą, nie napotykając zaś sprzeciwu posunął się w pieszczotach do ekstremum. Po tygodniu wszelako poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle silne, że zmuszony był udać się do lekarza.
- Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy odnośne badania.
- Rzeżączkę palucha?! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego! - wykrzyknął facet zdumiony.
- Prooooszę paaaana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami. Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę, nie zgadłby pan, gdzie miała grzybicę stóp.

* ^ * ^ * ^ *

W samolocie siedzi gość ktory jest bardzo nerwowy i cały czerwony. Podchodzi do niego stewardeska z uśmiechem - „To pana pierwszy raz tak?”
- „Nie, bywałem nerwowy wiele razy”.

* ^ * ^ * ^ *

"Rzecznik policji drogowej podaje
Wczoraj na centralnym, stołecznym skrzyżowaniu doszło do poważnej kraksy kilku samochodów. W wypadku zderzyły się Mercedes rocznik 2006, Ferrari rocznik 2006, BMW rocznik 2005, Porshe rocznik 2006. Jest jedna ofiara śmiertelna, kierowca parkującego nieopodal Trabanta rocznik '79. Ofiara zmarła ze śmiechu i radości"


* ^ * ^ * ^ *

Spotyka się dwóch kumpli.
- Przepraszam cię, ale muszę lecieć do apteki, żeby odebrać zamówione plasterki dla mojej żony. Od dzisiaj rzuca palenie.
- To świetnie. Życz jej ode mnie powodzenia.
- Dla mnie to też ogromna radość. Powiedziałem jej, żeby dała mi znać za każdym razem, kiedy poczuje chęć wzięcia czegoś do ust.

* ^ * ^ * ^ *

Nieźle nie ? Dowcipy za darmo niczym wózki w Tesco



 
[komentarze]  (0) [00:10 08/08/07]
 
 
  nast >>
archiwum 2004
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

 
archiwum 2005
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

 
archiwum 2006
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

 
archiwum 2007
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
listopad
grudzień

 
archiwum 2008
styczeń
luty
marzec
czerwiec
listopad

 
archiwum 2009
marzec

 
archiwum 2010
marzec

 
= Wiertarka =
Do poczytania
Wiertarka
 
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc