|
|
|
Wszystko jest prostsze, niż myślisz, i jednocześnie bardziej skomplikowane, niż sobie wyobrażasz
|
16 maja
Wow, mam cztery 5 z historii!
Dziwne samopoczucie. Idę do szkoły ze znakomitym humorem, niemalże krzycząc z radości, po czym następuje chwila w której się wyżywałam na wszystkich przez kolejny mój słaby punkt wytknięty przez innych. Okej, dystans do siebie mam, no ale bez przesady umiar trzeba mimo wszystko znać. Dzień zakańczając znów w dobrym humorze. Jeśli takie huśtawki nastroju, jest tym, o czym trąbią wszyscy nazywając 'okresem dojrzewania' to mam dość. Robię z siebie jakąś histeryczkę, podczas gdy chcę by traktowano mnie nieco doroślej.
Cieszę się, że ona nie wybiera się do tego technikum jednak. To wredne, wiem. Po prostu już teraz bywa, że działa mi na nerwach, wolę nie myśleć co by było potem, gdy zmieniłoby się nasze otoczenie. Został mi tylko kumpel, który chcąc nie chcąc jest skazany na moje towarzystwo. Będziemy mieli aby własne wsparcie w razie 'w'.
To jest zabawne. Pytania 'pięciu palców', zastanawiam się skąd biorę tak idiotyczne pomysły i dlaczego nie słucham przyjaciół?!
Luxtorpeda- Tajne Znaki
+ jutro kolejna kartkówka z historii, trzeba ciągnąć oceny w górę! Wpadłam w trans.
+ 24 - bierzmowanie
25 - koncert
+ planuję wyjazd do Ewy.
+ pogo!
+ 77 [!]
|
|
|
|
Wewnętrzny głos zwany sumieniem
|
14 maja
Czasem odnosi się wrażenie, że jak człowiek się uśmiecha, to jest szczęśliwy
Zero jakiejkolwiek aktywności z mojej strony prócz kilku spacerów wieczorami, gdyż większość dnia albo przesypiam ze zmęczenia, albo siedzę bezczynnie przed telewizorem. Pogoda również nie dodaje mi jakoś za specjalnej motywacji by wyjść z domu. No, może nie licząc soboty gdzie w deszczu przeszłam około 11 km po lesie. Uważam, że potrzebuję więcej takich wypadów, problem w tym, że mi się nie chce. Choć sama sobie się dziwię, że potrafiłam wstać w weekend o 7.
Co do szkoły to trudno to ująć. Niby nie spadam z ocenami, a mimo wszystko będą problemy by wyjść ze świadectwem z wyróżnieniem. Zawaliłam pierwszy semestr co dopiero teraz odczuję, bo w końcu to ocena roczna, a nie semestralna. Piątkowy wieczór nie mogłam wymarzyć sobie lepszy jak siedzenie dwóch godzin na egzaminie do bierzmowania. Cały ten stres by potem móc wyjść z piątką z salki. Podołałam ponad stu pięćdziesięciu pytaniom, które co najwyżej robiły mi wodę z mózgu.
Ostatnio też, nie potrafię się na niczym skupić. Wieczne konflikty z dziewczynami, różne wersje, w dodatku coś co mi od dłuższego czasu ciąży. To przestaje być zabawne, najgorsze to, że do września daleko, nawet gdyby, to od tego nie ucieknę. Chciałabym na wszystko patrzeć z przymrużeniem oka, nie przejmować się innymi, patrzeć tylko na siebie, choć pewnie daleko bym tak nie zaszła. Przerażające, że gdziekolwiek nie pójdę tam coś jest nie tak. Nawet jak już wrócę od znajomych z bananem na twarzy, to niknie słysząc na klatce piętro niżej kłótnie dochodzące z mieszkania. Hm.. zostały 3 miesiące? dokładnie trzy. Może wtedy jeśli się będzie konsekwentnym, osiągnie się połowę sukcesu. Tak swoją drogą, tęsknie za moim najstarszym b.
Drogi P nie mam zamiaru kryć, że mi źle jeśli tak rzeczywiście jest. Lecz, skąd Ty możesz to wiedzieć olewając już mnie po całości, to przykre przyjacielu.
+ ciepłe, szczere słowa osoby którą darzę szacunkiem potrafią dowartościować. Zwłaszcza, jeśli odbierało się odwrotne wrażenie. Dziękuję.
+ za 79 dni woodstock [!]
|
|
|
|
Zaczynam zdychać swoimi błędami
|
9 maja
Znienawidziłbyś mnie, znienawidziłabyś mnie, znienawidzilibyście mnie. Namieszałabym.
Bylibyśmy szczęśliwi
Zawsze się dziwiłam,a w głowie chodziła mi myśl dlaczego? przecież to takie proste, trzeba być szczęśliwym, a nie uszczęśliwiać ludzi swoim kosztem. Teraz będąc w takiej sytuacji jest mi trochę gorzej. Nie powinnam teraz patrzeć na siebie, nie po tym wszystkim. Wypada mi usunąć się w cień i dać se ze wszystkim spokój.
Pomijając Nas, oni są ważniejsi.
|
|
|
|
My soul, my lady
|
8 maja
Chwilowe zaniedbanie rzeczy ważnych i ważniejszych. Nawet nie wiem komu robię na złość i do czego dążę. Chciałabym tylko..
zresztą, kogo to.
+ aby mam partnera na komers
|
|
|
|
Przykro patrzeć na coś, co cię nie zaskoczy
|
6 maja
Wyobraź sobie nagą kobietę grająca na pianinie w zaciemnionym, pustym pokoju
Co czujesz?
I w ten oto magiczny sposób kończę mój długi weekend. Miło było spędzić dzisiejszą noc na działce z eN, gdzie przez ponad dwie godziny nie umiałyśmy oderwać się od siebie, przez samoschizowanie się dla lepszych wrażeń. Doprowadziłyśmy się do takiego stanu, gdzie by się rozluźnić postanowiłam czytać Królewnę Śnieżkę przy znanych utworach Metalliki(c?), choć nawet to było dość podejrzane. Generalnie, w ciągu dwóch godzin rozplanowałyśmy całe wakacje, z czego połowy nie jesteśmy pewne. Nawet jeśli miałoby to nie wypalić, cudownie było się rozmarzyć.
Ktoś mi bliski niedawno powiedział, że każdy ma taką śmierć na jaką zasługuje. Jeśli jest to prawda, będzie to kolejna sprawa która nie da mi spokoju. Od ponad roku męczą mnie moje własne przemyślenia. Każdy mój ruch, czynność, sugestia, często jest uprzedzona właśnie tymi myślami, jeśli się zapominam, wysuwam konsekwencję. To męczące, ponieważ nie potrafię zrobić czegoś dla siebie, robię coś w oparciu o kogoś kogo nie ma. Trudno to w jakiś racjonalny sposób wytłumaczyć, ale tak jest. Dla mnie istnieje coś czego nie ma. Częściej moje myśli wędrują ku jakimś zjawiskom, duchom, czy innych ektoplazmom niżeli wierze. Dlatego nienawidzę ciszy. Cisza to coś, co mnie najbardziej przeraża. Nagle to wszystko wraca, a moje wyobrażenia wszystkiego są coraz bardziej realne. Zamiast to jakoś pokonywać, (nie)mądrze doprawiam się dramatami psychologicznymi bądź nie mającymi sensu horrorami, które chcąc nie chcąc zawsze wpływają.
Czuję dziką satysfakcję po raz któryś tam. Udowodniłam sobie, że chcieć to móc, że nie ma źle. Połowa sukcesu za mną, teraz trzeba jedynie utrzymać się na obecnej 'pozycji'. Pierwsze wrażenie bywa tak bardzo mylne.
The Doors- Light My Fire
+ tenbit upada
+ ;*
|
|
|
|
Z Tobą każdy dzień jest za krótki, ale zaczyna się od wieczności
|
5 maja
Majówka się kończy, no cóż, co jak co ale lepiej być nie mogło. Kto by pomyślał, że wszystko będzie szło tak idealnie po mojej myśli. Z nocki jestem zadowolona, zwłaszcza z naszych pomysłów kulinarnych. Widok kilku dziewczyn w dobrych humorach razem ze sobą, nawet gdy mijamy się o krok z zagrożeniem śmierci poprzez zagazowanie bądź wybuch jest bezcenny. (nie)rozsądny kierunek.
Z De.. układa się jak najbardziej. Ledwo odjedzie pociąg odliczam do kolejnego spotkania, choćby po to by móc w ciszy posiedzieć w niego wtulona. Być przy kimś na kim Ci zależy, mieć świadomość, że jest ktoś komu zależy równie mocno jak mnie samej. Wielu mówiło, że do tej samej rzeki się nie wchodzi. Może jest jeszcze za wcześnie na wysuwanie jakichkolwiek wniosków, lecz póki co obalam ten mit.
To niesamowite, jak w banalnie szybkim czasie można komuś zaufać. Opowiadać o czymś, o czym przed innymi starało się ukrywać, po czym dojść do wniosku że ta osoba nie była tego warta. Co rusz naiwnie darze ludźmi zaufaniem, daję im maleńką iskierkę siebie, by ponownie się zawieść. By po raz kolejny ta osoba mogła wykorzystać moje słabości do swoich celów. To żałosne, ja jestem żałosna, jest żałosne. Lecz, sądzę, że nie ma nad czym się rozlewać w tej sprawie. Było minęło, teraz mam Ciebie, mam Was, mam Ich. Czego można chcieć więcej?
Gościu, bywaj.
Alter Bridge - Wonderful Life
+ Welcome to Ibiza, Kjukamba, Pjure and Brykiet
+ Pojutrze znów szkoła, znów poprawy, sprawdziany, kartkówki ~ 8?
+ Czyżby internat od września?
+ poprawka dziś
+ ;*
|
|
|
|
Słońce jest w każdym człowieku
|
29 kwietnia
Wykreślić ze świata przyjaźń... To jakby zagasić słońce na niebie, gdyż niczym lepszym ani piękniejszym nie obdarzyli nas bogowie.
W końcu zaczyna być coraz lepiej. Te monotonne siedzenie na czterech literach w zamkniętym pomieszczeniu nieźle dawało mi do głowy przez kilka miesięcy. Nareszcie mogę bezkarnie cieszyć się promieniami słońca wraz z przyjaciółmi, z którymi (o dziwo) coraz więcej czasu spędzam. Zdążyłam już zapomnieć jak to jest wychodzić z domu bez kurtki i innych zbędnych rzeczy by nie marznąć, oraz jak to jest przesiadywać cały dzień na świeżym powietrzu nie narzekając na nic. Weekend spędziłam wyjątkowo przyjemnie jeżdżąc na rolkach, biegając i długim spacerowaniu. W sobotę będąc u De. czułam jakby tej półrocznej przerwy nie było, jakby nigdy nic, jakby znów był lipiec i sierpień i wrzesień.. Cudownie.
Cieszy mnie, że udało mi się 'zjednoczyć' dwie odrębne grupki ludzi. Nareszcie mogę wyjść ze wszystkimi na raz, niżeli umawiać się co godzinę to z inną.
P!nk - Just Like A Pill
+ mam dwa seksowne siniaki na kolanach, nici z jakichkolwiek spódniczek.
+ przekupiłam mamę. Zostaję w domu, a po 17 na działkę.
+ TAK miło
+ ;*
|
|
|
|
I mamy to, co sami chcieliśmy
|
25 kwietnia
Żyję, mam się dobrze.
Całe emocje opadły związane ze wszystkim. Stoję w chorym punkcie oczekując jakiejś nagłej iskierki w duchu bym miała chęci zacząć cokolwiek działać. Póki co ograniczam się do marudzenia i kontynuowania tych jakże monotonnych czynności. Zastanawiam się, o czym marzyłam mając 8 lat, gdy wyobrażałam sobie bycie 15-latką, co zamierzałam robić.. pamiętam jedynie, że ten wiek dawał mi tak wiele możliwości, a teraz jakby to wszystko wygasło i wciąż czekam by być starszą, bo przecież wtedy będę mogła wszystko. Nie wiem od czego zacząć, zdarzają się ciekawe momenty, ale zaledwie raz na tydzień? To zdecydowanie za mało, za mało jak dla mnie, w końcu żyje się codziennie chwilami, nie raz na jakiś tam czas od okazji. Liczę, że aby ta nadchodząca dobra pogoda zmotywuje mnie do jakichś ciekawszych zajęć i nie marnowania się w tych czterech ścianach.
Dzisiaj skończyłam pisać testy gimnazjalne, poszło mi całkiem nieźle. Sumując:
Polski- nie licząc rozprawki, to na wszystkie zadania popełniłam dwa błędy w zadaniach zamkniętych, a to całkiem nieźle. Obstawiam 80-85%
Historia z wosem- tu już gorzej, pewnie gdybym się bardziej przykładała do rozwiązywania testów powtórzeniowych, a nie spisywała 2 minuty przed lekcją, byłoby lepiej. Choć i tak nie ma źle, jestem zadowolona. Obstawiam 60%
Matematyka- o dziwo na cały test popełniłam może 3 błędy w zadaniach zamkniętych. Jak dla mnie to świetnie, tym bardziej, że przez ostatnie miesiące nie robiłam na lekcjach nic ambitniejszego niż rysowanie owieczek w zeszycie bądź bezsensowne zaczepianie się z kumplem. Obstawiam 80-85%
Nauki przyrodnicze- i tu się pogrzebałam. Chociaż, cóż się dziwić skoro nigdy za tym nie przepadałam. Zresztą, kto by pomyślał, że samochodzik zanurzony w wodzie zacznie pływać, a się nie zatopi jak logika na to wskazuje? Obstawiam 55-60%
Jutro ostatnie testy, język niemiecki, podstawa i rozszerzony. Podchodzę już do tego z zupełnie bez stresu, potrzebne punkty które miałam zdobyć, zdobyłam. Teraz tylko przyjść, odwalić swoje i móc wrócić do domu po czym w taką cudną pogodę jaką zapowiadają, nieustannie uczyć się na dwa sprawdziany, kartkówkę i egzamin praktyczny. Ewidentnie ich coś powaliło, by po testach tyle nam dawać. Zapewne sobie bym to olała, gdyby nie były to przedmioty, które muszę poprawić.
The Doors - People Are Strange
+ Brakuje mi kolejnego wyjazdu na stopa.
+ Marzy mi się zmiana koloru włosów.
+ Zbieramy dyszkę i czekamy na poniedziałek, moje.
+ ;*
|
|
|
|
To nie czas się liczy, tylko wspomnienia
|
21 kwietnia
Wracając ze stacji jedyną obawą była ewentualna obecność ludzi w samochodach, podczas gdy ślepo w nie spoglądałam z zupełnie nieogarniętym uśmiechem. Odwracałam głowę gdy tylko widziałam jakiegoś przechodnia, nie chciałam by odbierali mój dobry humor za coś nienormalnego.
W nocy miałam problemy ze spaniem z powodu choroby brata. Jedynie w czasie takich sytuacji potrafimy rozmawiać, jesteśmy dla siebie łagodniejsi i jakby nigdy nic otwarci przed sobą. Chciałam udowodnić, że nie jestem tak nieczułą i obojętną osobą za jaką mnie uważa. Chociaż.. rzeczywiście taka jestem, zwłaszcza wobec niego.
Na zbiórkę cholernie nie miałam ani chęci, ani siły iść. W ciągu dwóch godzin to się zmieniło, choć małe ładnie mnie wymęczyły. Ledwo przyszłam, zostałam 'zaatakowana' przez małe skrzaty.
W pociągu wyskoczyłam szybko z munduru by się przebrać. 20 minut później ten cudowny ścisk w żołądku i wbiegnięcie po kilkudziesięciu schodkach by czym prędzej się przywitać z Nim. Magia, po czym znów powrót i uczucie tego niedosytu.
Znane.
" Szczęśliwym jest się wtedy, gdy kładziesz się jak najwcześniej spać tylko dlatego, że nie możesz się doczekać kolejnego poranka. Gdy uśmiechasz się głupio nawet do filiżanki popołudniowej herbaty. Kiedy splątane słuchawki, nie są w stanie wyprowadzić Cię z równowagi. I nie potrzebujesz zjeść tabliczki czekolady, bo wystarczy Ci przelotny uśmiech jednego z obcych przechodniów."
Wniosek: jestem szczęśliwa.
The Doors- You're Lost Little Girl
+ noszę brzydala
+ za dwa dni testy
+ przeczuwam dobrą pogodę i może mały melanż
+ ;*
|
|
|
|
Ktoś kiedyś powiedział, że to jest klucz do sukcesu
|
20 kwietnia
Ten czas cholernie szybko leci i dziwi mnie, że w ogóle mi to nie przeszkadza. Dni mijają strasznie przyjemnie, nawet jeśli na dworze nie ma zbyt pięknej pogody. Mimo to, staram się jakoś zapełniać te popołudnia. Wczoraj wraz z eN i Dredziarą pojechałyśmy na dni otwarte do plastyczniaka. Rzecz jasne musiałam się pochwalić swoją 'orientacją' i pomimo totalnego braku znajomości drogi, jakimś trafem zaprowadziłam je do celu. Na miejscu poczułam się zmiażdżona tymi obrazami, wystawami, dyplomami i całą resztą arcykreatywnych prac. Fakt faktem byłam tam tylko jako osoba towarzysząca eN, ale mimo wszystko przytłaczające było, zwłaszcza jak dla osoby o nierozwiniętym talencie artystycznym. W każdym razie dzień minął jak najbardziej na plus. Podobnie jak dzisiaj, gdyby nie fakt, że wyjątkowo brakowało mi zapału na jakiejkolwiek lekcji. Cóż, każdego dopada to w piątek, nie dziwię się zatem. Czekam na jutro.
Iron Maiden- Blood Brothers
+ I egzamin do bierzmowania zdany, teraz tylko kolejne 150 pytań do nauki.
+ za 4 dni testy którymi się o dziwo nie stresuję.
+ stwierdzam uzależnienie od kawy.
+ ;*
|
|
|
|
Stwórzmy własny zbiór marzeń i pragnień, bejbe.
|
17 kwietnia
A myślałam, że już zapomnę co to za uczucie gdy się za kimś tęskni. Miło mieć kim zapełnić myśli. Z wielką niecierpliwością oczekuję piątku, choć zdaję sobie sprawy jakie napięcie póki co jest. Nie chodzi tu już o nas, prędzej o problemy o których trudno nie myśleć. Liczę, że wszystko się ułoży i pójdzie po naszej myśli.
Zaczynam zastanawiać się czy naprawdę chcę wyjść z gimnazjum. Może i są osoby które niszczą tą całą aurę idealnego społeczeństwa, ale gdzie takich ludzi nie ma? Nie mam pojęcia jak będzie tam. Tu znam wielu ludzi, uśmiecham się ledwo przychodząc do szkoły, każdy siebie zna i nie ma większego problemu by się przywitać bądź zagadać gdy nie dzieje się nic ciekawego. Właśnie doszłam do wniosku jak naprawdę zgraną klasą jesteśmy, jak wiele się zmieniło przez te trzy lata. Obawiam się, że w technikum każdy będzie patrzył na siebie i nie znajdą się osoby z którymi dałoby się porozmawiać poza szkołą.
Jula & Dzyro - Za każdym razem
+ został zaledwie tydzień do testów.
+ ;*
|
|
|
|
Cześć, kochanie, zaczynamy?
|
15 kwietnia
Panowie Lunatyk, Glizdogon, Łapa i Rogacz, mam zaszczyt powiedzieć, iż weekend był niemniej zajebisty.
Urodziny które odbyły się w sobotę zaliczam do jak najbardziej udanych, zwłaszcza dzięki tej niesamowitej atmosferze, graniu w twistera gdzie brakowało równowagi, jak też przyrządzaniu pizzy na patelni. Warunki spartańskie jakie tam panowały tym bardziej przypadły nam do gustu, szykuje się repeta.
A dzisiaj? Cóż dodać więcej, jak nie tylko to, że wróciliśmy do siebie z De. Cholernie mi go brakowało, mimo temu wszystkiemu. Musiałam męczyć się pół roku z jakimiś osobami by wysunąć ten właśnie wniosek. Teraz tego nie mogę spieprzyć. Już drugi raz tego przeżywać nie chcę, szkoda tylko że tyle straciliśmy. Czas zacząć od nowa.
Enej- Skrzydlate Ręce
+ Czas zobaczyć własną wersję Kac Vegas!
+ ;*
|
|
|
|
Czy wieczorem, czy rano?
|
13 kwietnia, piątek!
Pechowy? Z pewnością dla kumpla który skręcił sobie ponownie kolano, dla eN. która.. no cóż, po prostu miała pecha. Nie dla mnie, a raczej, niezupełnie.
Cieszę się, Cieszę się, Cieszęęęę
Jutro odprawiamy urodziny, w niedzielę czeka mnie rozmowa z De. Chęci łamane przez niepokój w sercu i przerażenie na duszy.
Led Zeppelin- Stairway to Heaven
+ 1000 kcal, 200 brzuszków, jest dobrze!
+usta szczypią
+Panna J. często sprawia, że robi mi się głupio.
|
|
|
|
Si, si, seniorita!
|
11 kwietnia
Zastanawiam się czy ma sens pisanie o każdej mojej zmianie nastroju. Równie dobrze mogłabym sobie odpuścić i z góry napisać plan, jestem aż tak przewidywalna. Mam nadzieję, że dobry humor mnie nie opuści gdy napiszę, że nie póki co nie odstępuje mnie nawet na krok od.. wczoraj? Może to nie długo, fakt, to jest nie długo, mimo wszystko jest świetnie. Wczoraj wyjazd do Alladyna jednak mi dobrze zrobił. W końcu udało mi się ruszyć tyłek i do niego pojechać, po.. czterech miesiącach jakoś. Z nim nie da się nie dogadać, mimo, że stoczyłam z nim walkę z czego obaj wyszliśmy ranni, jak też mokrzy po urządzeniu sobie spóźnionego śmingusa. I bodajże nigdy nie gadałam z nim tak szczerze.
A dzisiaj? O mało mnie nie rozerwało od środka. Wybitne uczucie nie przejmować się nadchodzącymi konsekwencjami swojego lenistwa. Jutro do Opola, na targi edukacyjne. Wszystko świetnie, zwłaszcza fakt że omijają mnie kartkówki i sprawdziany doprowadza do jeszcze większego entuzjazmu. Teraz tylko czekać.
Iron Maiden- Hallowed Be Thy Name
+ 1000kcal, 2 kilometry, 200 brzuszków opanowane wraz z zakwasami.
+psychiczny ma urodziny, sto lat? najlepszego?
|
|
|
|
Żeby ujrzeć wreszcie ten rajski świat
|
9 kwietnia
To zaczyna być wredne. Moją naiwność można to wszystko porównać jakby ktoś stał i tylko czekał bym przypadkiem nie cieszyła się zbyt długo. Przecież nie zasłużyłam na to. Aby tyle dobrze, że tym razem wygrałam, obudziłeś się dopiero pod wieczór, pod koniec tych świąt, nie zniszczyłeś ich w samym środku. Uważam to za moją wygraną.
Co się stało? Półtora roku temu wszyscy mi zazdrościli jakie świetne kontakty mam z Tobą. Rozmawialiśmy godzinami, ufaliśmy sobie, potrafiłam Ci powiedzieć o moich zmartwieniach jak również o tym co mi się marzy, do czego dążę. Szacunek? Miałeś ogromny. Nie dałbyś tknąć nigdy ani mnie, ani żadnej innej, nie dałbyś nigdy powiedzieć złego słowa w moim kierunku. Miałeś talent, pasje, kumpli, dobry humor. Już z daleka dało się Ciebie poznać, aż oczy się cieszyły na ten widok. Musiałeś spróbować. Nabyć tej chorej pewności siebie, wręcz samouwielbienia. Wyimaginowałeś sobie niestworzone rzeczy, co gorsze- tkwisz w nich. A szkoła? praktyki? To nie istnieje dla Ciebie. W Twoich wyobrażeniach to my jesteśmy ci źli, to my się uwzięliśmy. Widzę jakim słabym człowiekiem jesteś, pomimo tego jak bardzo chciałbyś to zatuszować, nie ukryjesz przede mną, że jednak sobie nie dajesz rady. Nawet nie wiem co z Tobą się teraz dzieje. Chcę zobaczyć Ciebie takiego, jakiego pamiętam. Nie potrafię już z Tobą rozmawiać, zamykasz się na swoje poglądy, błędne przekonania, które do niczego nie dążą i Ty o tym doskonale wiesz. Bracie, musiało do tego dojść?
Czuję cholerny ścisk, ta fałszywość z mojej strony mówiąc z uśmiechem, że wszystko w porządku, podczas gdy mam łzy w oczach i chcę krzyczeć. Potrzebuję trochę zrozumienia, zaufania, którego nie potrafię i nie chcę obdarzyć nikogo. Jedyna bliska osoba nie jest zawsze w zasięgu, zresztą ileż można męczyć swoją osobą wciąż tym samym? Dlaczego czuję niesamowite zdenerwowanie na każdy odzew nieświadomej osoby? Przecież niczym nie zawiniła, a mimo wszystko wymagam od niej czegoś nadprzyrodzonego, jakby mieli się domyślać kiedy i jaki humor mam, nonsens. Skaczę z radości z drobnostek, które inni nawet nie dostrzegają. Jestem szczęśliwa choćby z jednego uśmiechu, z jednej pochwały, z prostego czynu. Pewnie w dużej mierze przesadzam, mimo wszystko mam sposób na szczęście, którego niestety muszę się czasem doszukiwać.
Już mi lepiej. Czas jutro skoczyć do biblioteki po kolejne książki. Czas podjąć kolejną lekturę, która będzie budziła we mnie refleksje na najbliższe kilka dni. Trzeba ochłonąć, wysłać list do dawnego przyjaciela, odbudować dawne relacje z innymi i zapomnieć o czymś i o niczym. Już się uśmiecham, jest lepiej.
The Righteuos Brothers- You’ve Lost That Lovin’ Feelin
|
|
|
|
|
|
|