|
archiwum 2004
archiwum 2005
archiwum 2006
archiwum 2007
archiwum 2008
archiwum 2009
ZDJĘCIA
ZDJĘCIA
KLUBY
TU BYWAM
MUZYKA POLSKA
MUZYKA POLSKA
MUZYKA
MUZYKA
Blogi znajomych =)
Blogi znajomych =)
|
|
|
Odkąd przeprowadziłam się z Dąbrowy do Śródmieścia, straciłam kontakt ze swoją najlepszą przyjaciółką z podstawówki - Kasią P. (właściwie to straciłyśmy kontakt po koncercie Łez w ówczesnym Faraonie), pamiętam jak Kaśka miała złamaną nogę i w gipsie, ale uparła się że chce iść..całe szczęście, że moi rodzice nas zawieźli...skakać co prawda nie mogła, ale i tak byłyśmy pod samą sceną...Ja wtedy też nie byłam w najlepszej formie, bo dzień wcześniej rozstałam się z pewnym Warszawiakiem.....i zwyczajnie wyć mi się chciało...A po tym koncercie Kasia już sie do mnie nie odezwała...czyli juz dwa lata mineły..ona się przeprowadziła i ja......i nie mogę jej znaleźć....Tydzień temu wpadłam na świetny pomysl, żeby zadzwonić do naszej jeszcze innej kolezanki z klasy - Agnieszki i świetnie trafiłam, bo Aga utrzymywała z Kaśką kontakty o wiele dłużej...i podała mi numer na komórkę Kaśki i numer jakiego stacjonarnego gdzie Kaśka mieszkała, u jakichś znajomych. Najpierw zadzwoniłam pod numer komóry, ale odzywa sie głos "numer abonenta do którego dzwonisz jest niedostępny" :( .... później zadzwoniłam na stacjonarny i okazuje się, że Kasia wyjechała do Lublina i miesiąc jej nie ma, i nie wiadomo kiedy wróci..... :( A juz myślałam że jestem tak bliska jej odnalezienia :(
|
|
|
|
|
Nie wiem od czego zacząć...Dzisiaj miałam POTWORNIE ciężki dzień... Wczoraj w nocy nie mogłam spać....zasnełam dopiero po trzeciej...bardzo duzo myśli kłębiło się w mojej głowie..do tego jeszcze musiałam sobie puścić Come.....pewnie wszystkich sąsiadów pobudziłam ;P....Dzisiaj dzien zaczał się bardzo miło dzięki rannemu sms-owi od bardzo miłej osoby :D I chyba wlaśnie dlatego, później poszło mi świetnie....Dostałam 5 z łaciny z odpowiedzi :D Dzień był bardzo męczący, ale udany !! Teraz tylko jakoś dziwnie się czuje....moje ruchy są spowolnione, ale spać nie moge...Moze to z powodu zbyt wielkiego i skumulowanego zmęczenia... Tata nadal na targach w Poznaniu, więc komp jest mój....ale niedługo to się skończy :( Zastanawiam sie cały czas czy to wszystko ma sens...Ale zakładając, że nie ma.....to co ja tu w ogóle robie...? Więc skoro jestem......to musi być jakiś sens :D
Pamiętaj Freshman !!! Trzeba znaleźć sens w bezsensie. :D Ja chyba znalazłam.
|
|
|
|
|
Wczoraj postanowiłyśmy z mamą przenieść tatę do mamy pokoju, a mama będzie w taty. Dobrze, ze kumpel pomógł mojemu tacie w przenoszeniu łóżek, bo byłoby kiepsko.. W domu miałam za przeproszeniem taki burdel, ze szok.. I znowu uczyć mi sie nie chciało w ten weekend, zapadam w letarg i nic mi sie nie chce..Chciałabym mieć na tyle czasu, żeby poczytać te wszystkie świetne książki które na mnie czekają..Może w wakacje wszystko nadrobię.. Dzisiaj dzwoniłam do kumpeli z podstawówki - Agnieszki ktorej od 5 lat nie widzialam...dlaczego tak jest, ze zapominamy o ludziach? Poznajemy ciągle nowych a starzy idą w odstawkę ..
|
|
|
|
|
Dzisiaj miałam naprawdę superowy dzień...Zawsze wiedziałam że słoneczko i ciepełko na dworze będzie sprzyjało mojemu dobremu samopoczuciu. Ostatnio kiedy dni były szare i końca zimy widać nie było.... po prostu szału dostawałam....myślałam że zwariuje i Ci ludzie na ulicy, takie smętne postacie i papierowe twarze nic nie przedstawiające.. Wydawało mi się, że idąc Piotrkowską (czy inną ulicą) gdybym nagle padła trupem to i tak nikt by tego nie dostrzegł... Mogłabym krzyczeć w głos i nikt by na mnie nie zwrócił uwagi....bo panuje znieczulica :( Ale dzisiaj wyjątkowo słoneczko się do mnie uśmiechnęło.. Spotkałam się z przyjaciółką o której zresztą kiedyś pisałam. Spędziłyśmy ze sobą 6 godzin, a nawet nie wiem kiedy to zleciało.. Miałyśmy sobie tyle do opowiedzenia, wyjaśnienia...że nie dałyśmy rady w ten jeden dzień.. Dlatego umówione jesteśmy też na jutro.. Uwielbiam jeździć do Dody...zawsze mamy co robić ;) A już wyjątkowo uwielbiam u Niej śpiewać...chyba jako jedyna osoba ONA mnie nie ucisza i za to wielki całus :* I wiecie co? Naprawdę dochodzę do wniosku, że czasem największa miłość potrafi się skończyć, przez nią mogą się pokłócić zaprzyjaźnione osoby....ale z czasem i tak często wychodzi na to, że to przyjaźń jest trwalsza mimo wszystko.. Mało jest takich osób jak Doda... z którą bym sie tak świetnie rozumiała..Niedługo musimy sie tazem wybrać jeszcze na "Zbyszek, Zbyszek, kolega z wojska". W każdym razie zauwazylam ze nie lubie pisac na blogu kiedy mam zj***ny humor, ale jak wydarzy się coś sympatycznego, to od razu mam chęć do życia i pisania :D Zdjęcie które zamieściłam niech będzie dla mojej zmarłej świnki morskiej..... :*** A właśnie!!...jak dzisiaj wróciłam ze spotkania, to mama mi opowiedziała, że mój pies wyszedł dzisiaj niepostrzeżenie z domu (kiedy tata wyrzucał śmieci do zsypu) i zszedł sobie na dół schodami, i akurat na nieszczęście mój sąsiad wychodził i Dyziek zasmakował wolności.. Zaczął gnać w stronę ulicy,....mój tata rzucił się w pogoń prawie w samych gatkachi całe szczęście mój piesek zatrzymał sie przed samą ulicą....Uff... ale by było gdyby coś mu sie stało !! Ja bym chyba po prostu tego nie przeżyła. NO, ale jest już dobrze...musimy bardziej uwazac na niego. :******
|
|
|
|