|
|
Wczoraj siostra przyjechała, pojechała dzisiaj ... znowu byłam uważnym słuchaczem ... zastanawiam się dlaczego tak wiele osób chce mi dużo opowiadać o sobie. Podczas gdy ja w sumie nic o sobie nie mówię. I przyznam, że nawet nie lubię.
Moja siostra i ja to jak dwa bieguny ...
Jest za to jedna Osoba z którą rozumiemy się bez słów, i chyba nikt mnie tak dobrze nie zna jak Ona...
No a jutro koncert Pidżamki :)
"Zupełnie jak wino
Zupełnie jak krew"
|
|
|
|
|
Tak sobie siedzę i się zastanawiam ... co mnie jeszcze zaskoczy w życiu ? Co usłyszę ? Kto i co mi wyzna ? Nawet jeśli będzie to coś złego, to chyba przyjmę to mówiąc sobie po cichu `a nie mówiłam ? :P`
Nie warto martwić się złymi rzeczami, będzie co ma być i nie ma sensu żałować ...
I to jest w tym wszystkim bardzo optymistyczne :) Fajnie jest sobie uświadomić że "wszystko przemija, jak zwykłe złudzenie ..."
I dobrze, że nic nie trwa wiecznie ;) Wtedy byłoby to nie do zniesienia ... Zmiany są potrzebne :)
Pozdrawiam Osoby które cenią prawdę jakkolwiek bolesna by ona nie była :)
|
|
|
|
|
Dziadek ma zapalenie płuc, u babci było dzisiaj pogotowie, okazuje się, że ma zapalenie oskrzeli ... Nie wiem czy nie będę musiała się do nich przeprowadzić po Świętach ... Oni naprawdę potrzebują opieki, w dodatku oboje nie wychodzą z domu ...
Dziwne te Święta ... jakoś nie czuję atmosfery :/
I potwornie smutne są ...i ta świadomość, że to ostatnie Święta w tym składzie ...
Cieszcie się Świętami i w ogóle życiem, nigdy nie wiadomo co nas czeka po drugiej stronie ulicy ...
|
|
|
|
|
Marazm ... nie mam na nic siły ... najchętniej zakopałabym się gdzieś ... i żeby nikt mnie nie znalazł :/ Humor poprawiłam sobie na małą część czasu ... potem znowu przyszło zwątpienie ... Zwątpienie w sens tego wszystkiego ... I strach ... przed tym co nieznane ... przed odrzuceniem ... zmianami ...
Chyba potrzebuję jakiegoś otrząśnięcia... Niech ktoś mną wreszcie porządnie potrząśnie ... skopie, zezwie .. może wtedy zrozumiem ...
|
|
|
|
|
Odwiedziła mnie dzisiaj siostra Madzia z Bełchatowa ... właściwie to przyjechała do lekarza, ale wiadomo, że na Fabryczny mam blisko, więc wyszłam po Nią ;) Spędziłyśmy razem ok. 4 godziny =) Teraz będzie musiała przyjeżdżać co 2 tygodnie, więc spędzimy ze sobą więcej czasu =)
Na Święta nigdzie nie wyjeżdżam, głównie z powodu dziadka, który jest już w dość ciężkim stanie =(
Dlaczego tak bardzo nie rozumiem ludzi, którzy wyszydzają innych ? Przecież to najgorsza rzecz jaką można robić :/ Poza tym świadczy o wredności ... ech ... no, ale nie zbawię całego świata ...
|
|
|
|
|
Wczoraj miałam niesamowity dzień ... bardzo się różnił od innych ... Robiłam coś, czego nie robiłam od około 7 lat ... Pojechałam do Dody i jakoś tak w pewnym momencie zaproponowała żebyśmy wzięły sanki =) Najpierw zjeżdżałyśmy na górce przed Jej blokiem ... było komicznie, zwłaszcza jak się przewracałyśmy, często jedna z nas lądowała na drugiej :P Jakoś wcale nie czułam się jak dwudziestolatka ... leżałam w tym śniegu, płatki na mnie spadały, a mnie było błogo ... nagle wszyskie problemy zniknęły ...
Potem ciągnełyśmy sie nawzajem na sankach (w jedną stronę Doda mnie, potem zmiana) do parku przy ul. Zbaraskiej (tam gdzie miałam Pierwszą Komunię), na górkę nieco większą ... Dawno już nie byłam w moich `rodzinnych` stronach ... I widzę, że chyba jednak zachowałam w sobie `dziecko` ...
A w piątek byłam na podpisaniu płyty przez Normalsów, w Empiku w Galerii ... Byłam umówiona przy fontannie z miiszczem, który czekał na mnie z Leą ... a po drodze zobaczyłam Bartka ... rozmawiał ze swoim bratem w sklepie ... spojrzeliśmy na siebie i poszłam dalej ... ale przeżyłam "lekki" szok ...
Czasem jak się czegoś nie spodziewam, to dostaję prawie palpitacji :/
A teraz słucham na przemian Spine - "Ostatni sen" i Pidżama Porno - "Stąpając po niepewnym gruncie" ...
Heh ... na koncert Normalsów pewnie jednak pójde ... pewna Osoba bardzo mnie przekonuje ;)
Dziwny ten dzisiejszy dzień .. w sumie jak każda niedziela ... Na szczęście jeszcze kilka godzin przede mną tej niedzieli ... no i spotkam się z Osobą na której mi bardzo zależy .. :)
P.S.
A na zdjęciu pies Dody - Tora =) Kochana psina =)
|
|
|
|
|
Nic nie jest proste, jasne i klarowne ... i coraz bardziej zaczyna mnie to irytować ... Czy jest choć jedna osoba na świecie której możemy bezgranicznie zaufać ?
Ostatnio na koncertach jakoś leniwa jestem ... może juz za stara jestem na wariowanie ? Ostatnio tak naprawde do wyskakałam się na Łzach w Głownie ...
Ech ... a teraz nie wiem na który koncert pójde ...może na Normalsów ... ale znowu pojawiają się komplikacje ... Bo nie jest tak jak powinno być ...
|
|
|
|
|
Czy stan permanentnego szczęścia może długo trwać ?
Człowiek może znieść wszystko, i właśnie to jest nie do zniesienia ...
Kocham Łódź ... nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej ... chociaż nie wykluczone, że będę do tego zmuszona przez jakiś czas ...
|
|
|
|
|
Kto ostatnimi czasy o godzinie trzeciej lub piątej nad ranem patrzy w sufit i rozmyśla ? Oczywiście ja ... nawet trudno mi sprecyzować o czym ... to jest po prostu "chaos kontrolowany", a właściwie niekontrolowany... Dzisiejszej nocy, tata wyłączył kompa dość wcześnie, bo jakoś po północy (godzinę temu pojechał na targi do Krakowa), a ja tak się zasłuchałam w dźwięki, że nie zauważyłam, że to już trzecia nad ranem ...
Słuchałam "Antichrist Superstar" Mansona ... ech ... jak dawno ta płyta się kurzyła ... ze dwa lata co najmniej :P Wywołała we mnie tyle wspomnień ... zazwyczaj i tak nie mogłam jej słuchać zbyt głośno, bo mama wkraczała do akcji twierdząc, że to w ogóle nie muzyka i jak ja mogę słuchać czegoś takiego ... Ano mogę, chociaż pewnie gdybym zaczynała go słuchać od tej płyty, to mogłabym się nie "przebić", jest dość trudna ... Zaczynałam od "Mechanical Animals" ... ech .. szkoda, że ten zespół już nigdy nie będzie taki jak kiedyś ... Po płycie "Holly wood" to już nie dla mnie ...... :/ Wybaczcie mój sentymentalizm, ale od Mansona to ja praktycznie zaczęłam słuchać rocka :P
A tak w ogóle to śliczną mam przyjaciółkę :D
|
|
|