|
|
Ano stało się. Jutro wyjeżdżamy :] Walizkę zaraz wyciągnę z szafy i rozpocznę pakowanie :] Uroczo :]
A zatem wszem i wobec ogłaszam przerwę blogową na jakiś czas ... Kiedy wrócimy ? Nie wiemy :P Ale o komentarze proszę i tak :] Martusiu odkąd znasz adres mojego bloga, jesteś również do tego zobligowana :D :P
Będzie mi Was brakować ;(
Adieu
|
|
|
|
|
Ostatnie dwa dni upłynęły mi pod znakiem świetnej zabawy i wspaniałego towarzystwa :) Doda nocowała u mnie dwa dni pod rząd, hehe i pewien Osobnik :D raz :P W czwartek byłyśmy w Dekompresji, ale w zasadzie większą część czasu spędziłyśmy na zewnatrz :D Potem niemal całą drogę powrotną jechałam na rowerze Mava (dzięki :*)
Wczoraj zrobiłyśmy sobie spacerek po Piotrkowskiej którą przeszłyśmy wzdłuż i wszeż :] Spotkało się kilka znajomych osób (między innymi perkusistę Comy :D )
Teraz siedzę sama w domu, (no plus królik), mogę być zupełnie swobodna :P Tak dziś gorąco, że ubranie całkowicie zbędne :]
We wtorek wybywamy z Dodą wieść całkiem inne życie, z dala od zgiełku ulic.
Bez komputera, internetu ... czyli po prostu zasłużone wakacje :)
|
|
|
|
|
Sen to tylko sen ... ale jak jest bardzo realistyczny to może wywoływać skrajne emocje.
Hmm dziwnie jest egzystować tylko w połowie. Bo ja nie jestem cała. Straciłam część siebie. Idąc dzisiaj zaludnioną Piotrkowską, słuchając discmana myślałam sobie, że to cholernie niesprawiedliwe. Nie chcę się użalać nad sobą, ale przyznam, że czasem zdarza mi się to :/ A już najbardziej irytują mnie zakochane pary, a nigdy tak nie było. To zły znak :] Źle ze mną :]
|
|
|
|
|
Mam już dość upału w mieście. Muszę wyjechać, bo chyba zwariuję :/
Miałam dzisiaj okropny sen. Nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło obudzić ze spływającymi łzami.
A teraz wychodzę się przejść ;)
|
|
|
|
|
Dzisiaj sobie pogadaliśmy całe pół godziny przez telefon ... :) Od razu mi lepiej :) Z jednej strony to dobrze, że wyjechał, odpocznie trochę ode mnie w tym Peterborough :P
W czwartek rodzice jadą na wieś, ja zostaję sama z rabitem :] Po kilku dniach wracają, a jedziemy my ...
Duszno w tym mieście ... :] I cały czas blada jestem, trzeba się w końcu opalić :]
Jest jakoś tak dziwnie spokojnie, czyżby cisza przed burzą ?
|
|
|
|
|
Podczas gdy miiszczu się Babai i Bin Ladenuje, ja staram się wypełniać sobie czas i pustkę jaka mi po Nim pozostała. I właśnie nic tak nie polepsza kobiecie humoru jak zakupy :] Zwłaszcza bielizna :]
No i towarzystwo siostrzanej duszy :)
Dzisiaj minął tydzień od wyjazdu. Staram się być silna, ale smutno mi, zwłaszcza wieczorami, mam za dużo czasu na przemyślenia i wspominania.
"...dworzec w moim mieście ... ciągle czekam na Ciebie... "
|
|
|
|
|
Kolejny raz nie potrafię ugryźć się w język, pod tym względem faktycznie się zmieniłam. Kiedyś pewnie bym się nie wychylała, a teraz ? Nie ma tak łatwo :] "Nie będzie mi jakiś byle kto podskakiwał" - jak to mawiał Ktoś. Jak to mi nawet moja siostra ostatnio powiedziała - "Paula, jesteś trudna". Pewnie różnie to bywa, dla prostych ludzi jestem trudna, dla trudnych prosta :>
Może po prostu powinnam potrafić godzinami rozmawiać o ciuchach i kosmetykach :D Wtedy niektórzy byliby zadowoleni i mieliby ze mnie jakiś pożytek :]
Egzystencjalny paw.
|
|
|
|
|
Już po pogrzebie Dziadka, było dość nietypowo ... i smutno ... Zobaczyłam rodzinę ktorej nie widziałam całe wieki, a niektórych to nawet w ogóle. Dzisiaj w zasadzie kolejny specyficzny dzień ... dzień w którym dalam sobie poszaleć, czasem aż sama się zaskakuję, ale to dobrze :P Byłam wolna, totalnie wolna, tak wolna nawet nie byłam chyba będąc małym brzdącem a dzisiaj tak ... ja dwudziestolatka (i pół :P) zachowywałam sie karygodnie :] Przynajmniej dla niektorych :P A zwłaszcza dla poszkodowanych :P Broń Boże to nie było nic złego , tylko z perspektywy osób starszych nie przystojące nam, młodym damom :] Bo oczywiście Doda też odegrała w tym wszystkim rolę, w sumie tak samo ważną ... cóż za zgranie z naszej strony, zero ograniczeń czy obaw "a co sobie inni pomyślą" ... kocham to :)
P.S. Zdjęcie dzisiejsze .. lekko zamyślone ... o czym to ja myślałam .. czy aby nie o jakimś ? (...)
|
|
|
|
|
Wczoraj wyjechał .. niech ten czas mija szybko :] Jeszcze to wszystko do mnie nie dociera. Brakuje mi ...
Zdjątko ze zlotu wczorajszego ... Nie byłam zbyt w nastroju ... Pamiętam faceta w krzakach uprawiającego samogwałt, którego Dodka skutecznie wypłoszyła...
Ależ ja dziś nieskładnie piszę ... rozklejam się co jakiś czas, wystarczy ciepły sms od Niego albo sygnał ... Wczoraj moja bezsilność przemieniła się w złość i przeklinanie "całej tej miłości" ... Buntuje się, ale co mi to daje ? W rezultacie zasmarkana poszłam spać a rano niemiłosiernie bolała mnie głowa :/
P.S.
"Pomóż mi pokonać smutek, który pozostał gdy nagle odszedłeś..."
|
|
|