|
|
|
17 czerwca 2006 (sypialnia)
|
Zrobiłam straszną przerwę w prowadzeniu mojego pamiętnika... Strasznie mi wstyd, bo właściwie o nim zapomniałam (o pamiętniku, nie blogu!!!)... Ale naszczęście wpadł mi dziś w ręce i jest OK! Mimo wszystko już niedługo koniec roku szkolnego i WAKACJE! Strasznie się cieszę, bo ten roku był naprawdę wyczerpujący. A już najbardziej te ciągłe wizyty w Kondrakarze i całą masa innych rzeczy. Ostatnio jakoś nie spotykam się z Peterem, bo nie mamy na to czasu, ale po za kończeniu roku szkolnego w Shefield Institute na pewno gdzieś wspólnie wyskoczymy. Trochę to dziwne, ale od kąd spotykam się z Peterem to nie ma już Cornelii, tylko jest Cornelia-i-Peter. To trochę głupie, ale tak jest! Prócz tego Hay-Lin spotyka się z Erikiem, Irma z Martinem, Will z Mattem i Taranee z Nigelem. Tak więc jeśli chcę gdzieś wyskoczyć z Peterem, SAMA, to nie obejdzie się bez świty. Muszę z nim poważnie o tym porozmawiać, bo zaczyna mnie to stresować. Może on boi się zostać ze mną sam-na-sam??? To było by coś strasznego, jesli dowiedziałabym się że chłopak boi sie ze mną zostać sam-na-sam!!! CZY NA WYGLĄDAM NA JAKIEGOŚ DRAPIEZNIKA??? Wątpię... Po za tym kiedy idziemy całą watachą to nie ma sposobności by mógł mnie pocałować! Tak, niestety ale żadna z par nie pocałuje się w miejscu publicznym jeśli nie będzie wiedziała że jest TOTALNIE SAMA! Jednakże próbowałam go jakoś dyskretnie pocałować, ale on wyraźnie się wstydzi... Co jest według mnie zupełnym brakiem odwagi. Przecież WSZYSCY i tak WIEDZĄ, że skoro ze sobą chodzimy to i tak się całujemy! Ale wyraźnie ten argument muszę pozostawić do naszej rozmowy...
A zostawiając moje życie uczuciowe na boku to chciałam wam tylko powiedzieć, że wszystkie oceny już są wystawione! JUPI! Chętnie bym je tu napisała, ale trochę mi głupio tak się chwalić ocenami. Ale zostawmy wreszcię tą szkołę, cały rok charowałam aby teraz mówić o nauce??? NIE MA MOWY!
Bardzo się cieszę, bo jadę z Will na obóz sportowy. SUPER! Nareszcie nauczę się pływać! Próbowałam namówić Petera by z nami jechał, ale w tym samym czasie jedzie z rodzicami i Taranee do Francji, do rodziny... Szkoda. Muszę kończyć, bo obiecałam Will, że pójdę z nią na zakupy! Ah! Właśnie przydałoby się wyciągnąć od rodzicielki trochę gotówki i kupić cos modnego w tym sezonie!
|
|
|
|
Starsze W.I.T.C.H.???
|
Znalazłam jakąś francuską stronę, na której były skany z W.I.T.C.H.`a i niestety doszłam do wniosku że polskie wydanie jest bardzo zacofane... Ale cóż możemy zrobić? Oto "mix" tych skanów, na których widać:
1.Hay-Lin (najprawdopodobniej będzie stewardessą) i Treeane.
2.Will
3.Cornelię (śliczne zdjęcie =])
Prócz tego mam nadzieję że się na mnie nie obraziliście za tę przerwę. Niektórzy pisali żebym lepiej pożuciła bloga i tak dalej... Ale ja naprawdę chciałam go odzyskać i robiłam wszystko co w mojej mocy by go spowrotem móc prowadzić. Tak więc mam nadzieję, że mimo wszystko ten blog poświęcony Cornelii, nie przestanie być przez was odwiedzany. A mogę jeszcze dodać, że postaram się pisać jak najczęściej i już w najbliższym czasie pojawi się kolejna kartka z pamiętnika Cornelii
Całuję Was wszystkich mocno :*
|
|
|
|
WIELKI POWRÓT!!!
|
Na początku chciałam wszystkich przeprosić za prawie dwóletnią przerwę w prowadzeniu bloga :) Ale próbowałam przez ostatnie pare miesięcy jakoś dojść do ponownego prowadzenia bloga. Całe szczęście dziś doznałam olśnienia i przypomniałam sobie hasło! Jednak od razu zmieniłam je na hasło jakie mam na mojej skrzynce więc na pewno już go nie zapomne :) Ehhh... Po tak długiej przerwie nie wiem czy jeszcze potrafie prowadzic tego bloga, ale postaram się temu podołać. Zauwazyłam straszną ilość komentarzy pod niektórymi notkami za które (komentarze, nie notki) dziękuję z całego mojego serduszka :*
Gosia-Corny
|
|
|
|
Czesc!!!
|
Bardzo przepraszam ze tak dlugo nie pisalam ale sami chyba wiecie jak jest w gimnazjum. Bardzo sie ciesze, ze tyle czarodziejek zglosilo sie do konkursu na sobowturki W.I.T.C.H.
Niestety ale pierwszy etap konkursu zostanie przeniesiony na 25 wrzesnia, ale by konkurs byl ciekawszy moze zachencicie inne czarodziejki (czyli swoje kolezanki oraz inne blogowiczki) serdecznie dziekuje za uwage i mam nadzieje ze wiecej dziewczyn sie zglosi. Pa, pa!!!
|
|
|
|
19 sierpnia 2004
|
Dzisiejszy dzien nie byl zbyt ciekawy, glownie wspominalam wczorajsza randke z Peterem. Bylo tak fajnie, ze chetnie umuwilabym sie z nim jeszcze raz. I oto moje marzenie sie spelnilo! Zadzwonil telefon odebralam i... to byl Peter.
-Czesc Cornelio!
-Czesc!
-Mowilas wczoraj, ze bardzo ci sie podobalo. Wiec pomyslalem czy nie poszlabys ze mna i z jakimis przyjaciolmi na basen?
-Swietny pomysl! A kto by z nami poszedl?
-Eric, Matt i moze twoje przyjaciolki?
-Dobrze, a kiedy.
-W sobote od 12 do kad damy rade.
-Dobrze. To jeszcze do ciebie zadzwonie! Pa.
-Pa, pa!
Bylam szczesliwa, ale musze kupic nowy kostium kapielowy, bo stary jest juz za maly. Po zatym moze bym sie umuwila z Will zeby mnie troszke pouczyla plywac. Tak, to jest mysl!
Zadzwonilam do Will i powiedzialam jej o wszystkim i jeszcze o tym zeby mnie troche pouczyla.
Zgodzila sie od razu, umuwilysmy sie na basenie ktory jest przed moi domem. Oczywiscie dla lokatorow tego apartamentowca. Jako sie wcisnelam w kostium jeszcze z zeszlego roku i ownelam sie szczelnie szlafrokiem, przywdzialam moje japonki i zeszlam na dol gdzie juz Will na mnie czekala. Meczyla sie ze mna okolo poltorej godziny i nauczyla mnie jedynie plywania zabka i do tego kiepsko mi szlo, ale Will mnie pocieszlyla i poweidziala ze chociaz sie nie utopie, umowilysmy sie jeszcze na jutro. Mam nadzieje ze jutro lepiej mi pojdzie.
Cornelia
|
|
|
|
dalszy ciag: 18 sierpnia 2004
|
Bylo kolo 18:55 kiedy ktos zadzwonil domofonem, dobieglam do nigo jak najszybciej, zeby mama nie iwedziala ze ide na randke. Bo powturzyla by to glosno i Lily nie dalaby mi spokoju, ciagle by mnie dreczyla co to jest i jak bylo. Wiec kiedy wpuscilam Petera powiedzialam ze ide na miasto z przyjaciolmi i ze wzielam telefon.
-Dobrze, tylko nie wracaj zyt puzno!
Poszlam do windy, gdzie jest lustro i poprawilam wlosy. Sygnal przyjazdu na parter byl brzmial jak wyrok, dlaczego? No po raz pierwszy umuwilam sie z Peterem na randke i troche bylam zdenerwowana.
Wszystko co udalo mi sie z siebie wydusic bylo ciche-Czesc!
-Witaj Cornelia, swietnie wygladasz!
-Ty tez.- Bo rzeczywiscie wygladal swietnie! Jeansowa kurtka i spodnie pod spodem bialy t-shirt i sportowe buty. Swoje dredy mial luzno upiete, co wygladalo jakby zaraz mialy sie uwolnic od gumki, ktora zostaly spiete. Podal mi swoj lokiec i szlismy tak, pod reke, az do restauracji na Molki Mons 7 "Na fali".
Zamuwilam tylko szklanke soku i jakas salatke, ale nie jestem na diecie. A Peter zamuwil kurczaka, ziemniaki w jakims sosie, a do tego szklanka coli. Kolo 20:15 wyszlismy z restauracji i poszlismy do pobliskiego kina "Filmotex". Poszlismy na film "Zakochany bez pamieci", swietnya komedia romantyczna. Troche plakalam, ale glownie sie smialam. Po kinie czyli kolo 22:05 poszlismy do parku, usiedlismy na jakiejs laweczce nad jeziorem, bylo juz po zmroku wiec widac bylo ksiezyc i jego odbicie w wodzie jeziora. Bylo tak romantycznie, wtedy Peter sie odezwal.
-Jak ci sie podobal film?
-Bylo swietnie!
-A restauracja?
-Takze dobra.- wtedy zblizy sie do mnie i obilo ramieniem.
-A... jak ja ci sie podobalem?-spojzalam sie na niego i usmiechnelam.
-Ty tez mi sie podobales.
Potem nasze twarze zblizyly sie do siebie i nie wiem jakim cudem nasze usta sie zetknely. Trzymalam jego twarz w dloniach i calowalam, a on obial mnie w pasie i przytulil do siebie. Wydawalo sie ze ten pocalunek trwal tylko chwilke, a jednak byla juz 22:30. Peter odprowadzil mnie do windy, ale poprosilam zeby ze mna wsiadl i odwiazl mnie na gore. Na szczescie o tej porze nik nie jezdzi windami i do tego mieszkam na ostatnim pietrze. Przytulilam sie do niego i pocalowalam, z jezyczkim! Musialam sie wreszcie przemuc, wiec porzegnalam go pocalunkiem z jezyczkiem i gdy wysiadlam wyslalam mu calusa, a on mi odpowiedzial.
-Do zobaczenia Cornelia i dobranoc!
-Dobranoc Peter, to bylo swietny wieczur, dziekuje!
I wtedy weszlam do domu, a mama juz czekala.
-I jak bylo?
-Cudownie mamusiu, cudownie!
|
|
|
|
18 sierpnia 2004 rok
|
Kiedy wstalam, a wstalam o 9 rano, odrazu pobiegalm do lazienki. Wykapalam sie i poszlam do kuchni na szybkie sniadanie, potem szybko sie ubralam i poszolam do kosmetyczki. Okolo 13:20 bylam juz w domu, przygotowalam sobie moje ubranie na wieczor, potem poszlam poogladac telewizje. Kiedy wylaczylam telewizor bylo kolo 16:40, o rany musze przeciesz byc u fryzjera o 17! szybko przeczesalam wlosy wzielam portfel i wybieglam z domu. Naszczescie u fryzjera byla 16:55, usiadlam na fotelu zeby zaczekac na swoja kolei. Od fryzjera wyszlam okolo 17:55, poszlam do domu jak najszybciej moglam.
|
|
|
|
NIEKTOZY TO EGOISCI
|
Dostalam jakas notke, ze moj blog jest brzydki i zareklamowal mi swojego "pieknego" boga, jesli ktos ma zamiar dawac mi takie komentarze niech lepiej nic nie pisze. I niech pomysli o tym co by bylo gdyby na jego blogu ukazal sie taki komentarz. I dziekuje za milutke komentarze od was.
Aha zakfalifikowalam sie do konkursu na Spox Bloxa jesli komus naprawde podoba sie moj blog moze zaglosowac na mojego bloga: blog.tenbit.pl/czarna13
Dziekuje wam jeszcze raz za milutkie komentarze. Cornelia
|
|
|
|
17 sierpnia
|
Ehhh... po opalaniu, czyli kolo, poszlam do centrum handlowego gdzie kupilam sobie pare fajnych ciuchow. Nowa blekitna koszula nocna, sukienka w bialo-rozowo-fioletowe paski, do tego poaska, pasek foletowy z serduszkiem i modny szaliczek. Bo jutro nie ma byc zbyt cieplo, juz umuwilam sie do fryzjera i kosmetyczki, ale maniciure chyba sobie daruje przecierz nie bedzie patrzyl na moje paznokcie tylko na moja twarz. Mam nadzieje ze jutrzejsza randka bedzie udana! Teraz ide spac, zeby rano nie miec worow pod oczami. Dobranoc. Cornelia
|
|
|
|
ADRESY STON O WITCHU
|
www.gosia.corny.w.interia.pl
www.witch.pl
www.cornelia.xu.pl
www.will-irma.blog.pl
www.catrine.mylog.pl
www.elyon12meridian.blog.pl -swietna muzyka!
zabcia_kicia.w.interia.pl
www.irma-lair-13.blog.pl
|
|
|
|
KONKURS: SOBOWTORKI WITCH
|
Ogalaszam konkurs na najbardziej podobne dziewczyny z pisma W.I.T.C.H. Zdjecia przyjmuje na moje gg, moj numer: 1782958. Czekam na zdjecia z opisami, zgloszenia przyjmuje do 5 wrzesnia.
SPRAWDZ moze jestes podobna do jednej z W.I.T.C.H. Zdjecia do pierwszego etapu ukarza sie po 5 wrzesnia.
Zglas sie moze to wlasnie TY zostaniesz sobowturka jednej z dziewczat W.I.T.C.H.
PRZYJMUJE TAKRZE ZGLOSZENIA W KOMENTARZACH!!!
jesli chcesz sie zglosic musisz:
1 Wyslac mi zdjecie (jesli nie masz to nie musiasz)
2 Napisac cos o sobie i swoich zainteresowaniach.
3 Podac swoje imie i nick
4 Adres bloga lub gg lub maila
5 Swoja ulubiona czarodziejka
To wszystko, jesli sie zapislas to napisze do ciebie ze przyjelam twoje zgloszenie, a 5 wrzesnia twoja twarz moze ukazac sie na moim blogu. Albo na mojego maila: swinka13@o2.pl
CORNY
|
|
|
|
17 sierpnia 2004
|
Dzisiaj w calym Heatherfield swieci slonce, tak wiec poszlam na taras zeby zlapac troche slonca. Nie minelo 5 minut, a juz Lily musiala mnie znalezc i zaczac mnie denerwowac. Tanczyc, spiewac byle tylko wyprowadzic mnie z rownowagi. Staralam sie nie zwraca na nia uwagi, po paru minutach jej zabaw najprawdopodobniej znudzona zniknela gdzies w chlodnym mieszkaniu. Potem ktos zadzwonil, a dokladniej Peter, odebralam tuz przed ta smarkula.
-Halo?
-Czes tu Peter.
-A, Peter. Czesc!
-No wslasnie, mam do ciebie sprawe.
-Tak?
-Masz na jutro jakies plany?
-Raczej nie.
-A moze poszla bys ze mana do tej restauracj, przy Malkin Mons 7.
-Czy mi sie wydaje czy zapraszasz mnie na randke?-powiedzialam to dopiero kiedy zamknelam drzwi do swojego pokoju, zeby Lily nie podsluchala mojej prywatnej rozmowy.
-Tak,chcialbym zaprosic cie na randke, a potem do kina.
-Ok, o ktorej?
-Moze o 19?
-Dobrze. Jutro o 19.
-Przyjde po ciebie, to do jutra.
-Do jutra.
Bylo mi wesolo, ale to jak. Narazie siedze na tarasie i opalam sie, na jutrzejsza randke. I robie liste, co mam jutro zrobic. Mam: kupic jakis ciuch, pujsc do fryzjera, pujsc do kosmetyczki i maniciurzystki, jeszcze sie zastanawiam nad reszta.
Cornelia
|
|
|
|
WAKACJE
|
Te wakacje byly dla mnie udane, choc czasem Lily byla zbyt denrwujaca. Naszczescie mialysmy oddzielne pokoje i moglam sie zamknac w czterech scianach i nikomu nie otwierac! To wlasnie byl plus moich wakacji, minus to... SAMOTNOSC! Lily jest za mal zeby mnie zrozumiec, a mama zbyt dorosla i tata... tata sie wogule nie zna. Brakuje mi Will, Hay-Lin, Tareene i... Irmy, choc czesto gra mi na nerwch to ja lubie bardzo. W koncu jestesmy przyjaciolkami! Jedyna przygoda jaka przezylam w te wakacje to chyba spotkanie Irmy i jej rodzicow na wakacjach. Po za tym jestem troche smutna, ze wakacje sa takie krotkie i zaraz musze isc do szkoly, uczyc sie. Mmmmm...
Cornelia
|
|
|
|
SMUTNA PRAWDA
|
Nie chce mi sie wierzyc!!! Czy naprawde autorka W.I.T.C.H`a musi byc taka okrutna?! Ale to chyba nie sa plotki. Mala popielica Will zdechnie!
|
|
|
|
CIEKAWA WIADOMOSC
|
Na okladce witch ukazala sie Hay-Lin, nic w tym niezwyklego gdyby nie to ze Hay ma na zebach staly aparat. Czyzby nasza Hay-Lin udala sie do ortodonty w celu wyprostowania swoich krzywych zebow, czy moze nasza autorka chciala wprowadzic w zycie W.I.T.C.H`a wiecej codziennosci?
|
|
|
|
|
|
|