|
|
|
.
|
hm, tak sobie myślę.. że wszystko jest takie nudne. ta moja szkoła jest nudna, większość lekcji jest dość nudna, moje popołudnia często bywają nudne, bo zazwyczaj się czegoś uczę, równie nudnego, lub piszę lekcje, nawet ostatni odcinek House'a, o ile dobrze pamiętam, nie był zbyt ciekawy. no i niektórzy ludzie są nudni. ale w sumie o tych ludziach to tak tylko sobie pomyślałam, bo jakoś na codzień tego nie odczuwam. są wyjątki oczywiście, ale tam.. czasem znów wszystko jest wręcz przeciwne, czyli za dużo w tym adrenaliny. bo albo jadę do dentysty i siedzę na fotelu wystraszona i obawiająca się każdego następnego ruchu wiertarką, albo moja wychowawczyni robi coś, co dla mnie często oznacza problemy. albo znów dowiaduję się o takich rzeczach, o których wcześniej nawet bym nie pomyślała. to ostatnie chyba jest najgorsze.
ale nie myślę, że moje życie jest nudne czy coś. raczej nie ma w nim skrajności tylko mniej więcej wszystko dzieje się pośrodku. choć nie zawsze.
może pójdę się pouczyć historii, bo jak tak dalej pójdzie, to na półrocze znów będę miała 3. i tu chciałabym wspomnieć, że historia to największe nudy w całej mojej szkolnej edukacji!
|
|
|
|
|
|
ugh, jestem antytalenciem. matko, jaka ja jestem głupia. stare dziadki i babki jeżdżą sto razy lepiej ode mnie. porażka.. po prostu kompletna porażka. katastrofa. masakra.. i już brakuje mi określeń. dobrze, że tata i Tomek tego nie widzą, bo śmiali by się ze mnie, że hej. chociaż w sumie to niedobrze.
już na nic nie mam motywacji. całe moje życie to jeden wielki dramat. a jak będę miała 50 lat to dodam jeszcze, że długi jest ten dramat.
teraz to już mnie nawet wczorajsze 'odkrycie' nie cieszy. i nie mam ochoty się uczyć. właśnie, jeszcze ta dzisiejsze dwója! nieee no, to jest przegięcie. żeby chociaż mi się spać chciało to poszłabym do łóżka i obudziła się jutro!
???!!!!
|
|
|
|
ss
|
ah tyle rzeczy muszę się nauczyć. muszę się nauczyć płynnie ruszać i zmieniać biegi. i jeździć muszę się nauczyć. ale co, w końcu to nic trudnego, prawda?
wczorajszy wieczór był tak straszny. taki miałam zły humor, że aż do dzisiaj mi się nie zmienił. nawet mnie nie cieszy fakt, że dentysta polecił mi zrobić zdjęcie zęba. i właśnie, ciągle czuję na swoich spodniach dentystę. w sumie nawet w buzi czuję te śmierdzące goździkowo-jakieśtam substancje. blee.
|
|
|
|
* *
|
hm.. tak bym chciała, żeby tyle rzeczy się już stało. i żeby tyle moich marzeń mogło się wreszcie spełnić. i żeby wszystko było takie kolorowe, jak na obrazku.
czemu tak jest, że inni potrafią cię nieświadomie zniechęcać. to takie głupie. i czemu ciągle za dużo myślę. i w ogóle to mam tyle do zrobienia. te głupie wypracowanie na wos, słówka z angielskiego, odpowiedź z nudnej historii i jeszcze gorszej biologii..
|
|
|
|
we can't prevent what we can't predict.
|
hm.. troszkę smutno mi.
takie to życie dziwne, naprawdę.
jadę sobie i nie będę myślała o niczym.
|
|
|
|
..
|
heeeej. właśnie wróciłam od dentysty i taka szczęśliwa jestem, bo nic mnie nie bolało! ahh. tak to ja mogę chodzić codziennie.
no i w ogóle to dzisiaj miałam fajny dzień. i już nikt mi go nie popsuje :) za to jutro.. nie wiem co będzie jutro. i tak naprawdę to marzę o całkiem innej rzeczy niż zdanie za pierwszym razem prawa jazdy. tego tylko chcę.
Nie widziałam Cię już od miesiące.
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza.
dla Karolci, w wersji poetyckiej ;)
|
|
|
|
\\\
|
czasem, często w sumie, mam takie wrażenie, że wszystko idzie swoim torem, jak dawniej, jak gdyby nic się nigdy nie zmieniło. że wszyscy żyją swoim życiem i zachowują się tak, jak gdyby naprawdę nic się nie stało. a przecież stało się. tak wiele się stało..
dzisiaj.. nie robiłam nic ciekawego. byłam w szkole, trochę się pośmiałam na matmie, jak zawsze. no i.. i w sumie to nic. hmm, czuję się tak trochę pusto dzisiaj. pójdę się pouczyć, w końcu kiedyś trzeba.
mam jeszcze ładnego kwiatuszka na oknie :)
|
|
|
|
*
|
kiedyś chciałam mieć 2 lata i nie rosnąć.
nadal tego chcę.
nie musiałabym przynajmniej tego wszystkiego widzieć.
|
|
|
|
!
|
hejka. wiecie, dochodzę do wniosku, że w moim przypadku czynnikiem depresogennym jest szkoła. naprawdę, to właśnie przez szkołę, a konkretnie nauczycieli od dwóch czy trzech dni mam głupi humor. wręcz straszny powiedziałabym. ale co tam, jeszcze półtora roku i opuszczę te śmierdzące mury. wtedy pewnie znów będę sobie myśleć, że jednak mogłam chodzić do szkoły niż na studia, gdzie nauki będzie więcej. no ale taka już moja natura, myślę nawet, że nie tylko moja.
więc co? więc mam to w nosie. teraz będę udawać happy.
a tak w ogóle to nie wiem czy ktoś kiedykolwiek zrozumie moją skomplikowaną psychikę. ja chyba sama jej nie rozumiem. ja sama siebie nie rozumiem. ale cóż poradzę..
gówno a nie życie. tym oto stwierdzeniem mogę wyrazić to, co myślę.
|
|
|
|
..
|
czy ja nie mogę choć raz być mądra PRZED czasem?
wszystko jest głupie.
|
|
|
|
"
|
taka jestem zmęczona, tak mnie boli głowa.. a tyle mam nauki, że ja nie wiem kiedy to wszystko zrobię. jeszcze ta głupia chemia. ahh i kto mi powie, że bycie uczniem jest fajne? no kto ?
pfflepflepfle nie chce mi się nic
nawet ładnej notki nie chce mi się napisać. tak mnie boli głowa.
|
|
|
|
*
|
już nic nie wiem..
:(
|
|
|
|
^^
|
miałam o tym w ogóle nie wspominać, no ale wspomnę.
wieluń to jedna wielka porażka, kompletna dziura zabita dechami. nawet nie mają porządnej kawiarni :P nie, karolina? jeśli chodzi o park, dobrze, że nikt nas tam nie widział. hehe.
tyyle mam lekcji.. i okropnie boli mnie głowa.
|
|
|
|
&
|
hm.. w ciągu 16 miesięcy tyle straciłam. nawet nie wiem jak to opisać. to nawet nie jest straszne, to jest po prostu bardzo smutne. jakieś pół roku temu myślałam sobie, że jest źle i chyba gorzej być nie może, teraz jest właśnie gorzej. to co ja mam myśleć w tej chwili?
może lepiej cieszmy się tym, kogo mamy.
|
|
|
|
\\\
|
no i straciłam mój zielony długopis :(
i Artek mnie dziś wkurzył.
i w ogóle ta szkoła to jedna wielka samowolka!
|
|
|
|
|
|
|