Blog: 398016 blogów  Forum: 162807 postów  Galeria: 92934 zdjęcia !  On-line: --

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL

 MY DZIEWCZYNY
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
BLOG: i m y s.
   
paradoks.
bardzo bym chciała znaleźć jutro 1500zł. no tak mi są potrzebne, że szok. może znajdę, w końcu wiara czyni cuda.

dzisiaj od rana było smutno. szkoda, że nie zrobiłam tej pracy domowej z godziny wychowawczej. jak bym ją przeczytała na głos to wszyscy byście padli. a nie tam jakieś dyrdymały. no ale co.. teraz to już po sprawie. dobrze chociaż że jest taki polski. na polskim prawie zawsze się śmieję jak głupia razem z drugą mądrą marchEWKĄ. w sumie to ewa mnie rozśmiesza, a ona znowuż twierdzi, że ja ją. nie wiem czym, może tym że dużo mówię bez podnoszenia ręki i, jak twierdzi, powtarzam to co pani powiedziała? nie mam pojęcia :p najważniejsze, że się chociaż człowiek nie męczy. nie to co na większości takich matematyk (mowa tu o przebiegu lekcji, a nie o samym przedmiocie). są takie nudne.. ale też je jakoś przeżywam. w sumie muszę stwierdzić, że najnudniejszą lekcją zawsze jest albo wos, albo historia, albo plastyka. no bo nawet na tej godzinie wychowawczej jakoś człowiek przeżyje, choć z trudem, bo zimno tam jak zimą na dworze. chyba każdy marznie oprócz pani. widocznie pani jest gorącą kobietą :D
teraz idę sobie poleżeć, bo mnie głupi brzuch boli. czeszcz =*

aa, to naprawdę dołujące poczucie, kiedy piszę notkę i wiem, że ona jest bez sensu. nawet ciekawa nie jest. ostatnio to w ogóle jakoś tak nieciekawie jest.
[komentarze]  (3) [16:21 27/02/08]
 
śliwkolandia.
hejj, nie chcę szkoły. nie chcę jej, bo już jestem zmęczona. tak bym chciała tego i tego, i tego, i tego.. i gdybym to miała to byłoby tak dobrze.
powróciłam znów do tej szarej rzeczywistości. ona jest szara mimo ładnej pogody. co do ładnej pogody, wczoraj takowa była. i grałam balonem z sasetką i jadłam żelki, i siedziałam na trawce. było tak wiosennie. ohh i ahh.

nie no, chyba się załamię :/
[komentarze]  (5) [15:19 25/02/08]
 
:)))))))
jestem dzisiaj z siebie dumna. zrobiłam coś bardzo dobrego.
[komentarze]  (3) [20:37 22/02/08]
 
come at the wrong moment.
tak sobie właśnie siedzę u weroniki mojej ptysi z moją drugą ptysią - marchEWKĄ. rzucają mnie tutaj jakimiś papierkami ale trudno, przeżyję. no i tak sobie pijemy herbatkę sagą owocową i jemy, a raczej ptysie jedzą, milkę jogusrtowo-truskawkową ode mnie. konweka opowiada o swojej Wiesi szanownej, biedronka jej słucha i jest gitara.
nic tu sensownego raczej nie wycedzę. w domu nie mogę nawewt wejść w komputer/ibternet bo brat głupi jest chory i mnie nie wpuszcza. w domu teraz mam prawie szpital, naprawdę. ale trudno, też przeżyję.



no to idę. może jak jednak dostanę się do mojego komputera to sobie tu wpadnę i napiszę coś bardziej interesującego. czeszcz =* śliwki nierobaczywki.
[komentarze]  (3) [stworz. 20:18 19/02/08 
mod. 20:22 19/02/08]
 
ten miles.
jest czwartek, za chwilę zacznie się kolejny tydzień, ostatni już niestety tych jakże nudnych ferii i znowu do szkoły. to nawet nie jest takie złe, przynajmniej się będę uczyć i nie będzie czasu na myślenie.
obejrzałabym sobie teraz 'dlaczego nie', bo jeszcze tego nie widziałam a właśnie sobie przypomniałam o tytułowej piosence. nawet fajne słowa ma.
chyba muszę sobie spisać na karteczce co przed szkołą będę musiała zrobić, czego się nauczyć itp. bo później jak zwykle zapomnę i przyjdzie sobie taka nudna geografia, trzeba będzie się nauczyć a mnie nie będzie się chciało. tak zawsze jest. więc lepiej zrobić to zawczasu.
i to już koniec tych moich nudnych filozofii. aha, właśnie. chciałam tylko powiedzieć, że ostatnio byłam w kinie na LEJDIS i z przykrością muszę stwierdzić, że mimo iż film posiadał czasem śmieszne momenty, to cała reszta była tak samo pusta i głupia jak większość pozostałych polskich dzieł. ohh, jakie to żenujące. prawie wszystkie polskie filmy są żenujące. i nie mówcie mi, że nie bo nie interesuje mnie wasze zdanie. w dodatku, w życiu nie nazwałabym tych scen scenami miłosnymi. nie ma to tamto.
w ogóle to strasznie jest.
nawet gifów nie mam, bo ten dziadowski komputer mi wciął. jeju jeju.

mononukleoza.
[komentarze]  (7) [stworz. 15:04 14/02/08 
mod. 15:08 14/02/08]
 
jest tak pięknie, i tylko tlenu brak.
i znowu idzie wiosna, co raz więcej motylków w powietrzu i w brzuchu, na niebie widzisz czerwone maki, a na zielonej trawie małe chmurki. wszystko jest takie nienormalne, szczęśliwe i.. i takie, że trudno to opisać. jeszcze niedawno spałam na lekcji z nudów, a teraz pewnie nogi same by ciągły na dwór, na nasz wybieg, który nie jest znów taki najgorszy. na pewno nigdy nie zastąpi ewelinowych, żanetowych, ewowych i moich bagien na podstwówce, kiedy to hasałyśmy w bucikach zmiennych albo kiedy ewelina bez jednego z nich biegła przez połowę całego błota. wszystko się budzi do życia, a misie niepolarne nie muszą już tak leniuchować. oo właśnie, dzisiaj miałam straszny sen. śniło mi się, że byłam z kimś tylko już nie pamiętam z kim na jakiejś stromej górce i siedziałam tam razem z tą osobą a na dole był taki ogromny niedźwiadek, który chyba chciał nas złapać. kilka razy nawet spadliśmy z tej górki ale chyba udało się wspiąć z powrotem. a dalej to już nie pamiętam, chyba się obudziłam.
wracając do wiosny.. aż chce się żyć, prawda? brakuje mi tylko ładnej kurteczki wiosennej i spodenek i bluzeczki i zawieszki do telefonu i tego i tamtego i jeszcze czegoś. no i może brakuje mi motylków prawdziwych, a nie tylko tych w brzuchu, i jeszcze takiej zielonej trawy i morza, i zachodu słońca, i wooody, duuużo wody, i wielu rzeczy.

jak słucham aktualnie mojej ulubionej piosenki, to naprawdę mam ogromną wyobraźnię.

a teraz tak bym sobie chciała móc napisać w opisie, że jestem we włoszech albo we francji w górach i że jeżdżę na snowboard'zie.. ale trudno. może jeszcze kiedyś ktoś spełni moje marzenie i zabierze mnie w góry na cały tydzien jak będe śnieg, zafunduje deskę snoboard'ową i będę śmigać jak ta lala. nawet wyślę Wam wszystkim kartki z radości.
[komentarze]  (8) [15:17 10/02/08]
 
gdybyś coś a nie coś tam, byłabym chociaż czyjaś.
przez to wszystko wolałabym już być misiem polarnym na Antarktydzie i utonąć pzy pierwszej lepszej wyprawie w morze po pożywienie. utonąć z braku tej gównianej grubej kry, żebym mogła się łapką podeprzeć i trochę odpocząć. wtedy to dziadowskie globalne ocieplenie by mi nawet nie szkodziło. zjadły by mnie ryby a później w kilkunastu tych ybabach bym sobie była. i później bym powędrowała do jakiejś jednej większej albo może do jakiegoś turysty, który sobie przyjechał nad morze, żeby zjeść dobre ryby.
to wszystko jest tak niepsrawiedliwe !!! cholera jasna, gońcie się wszyscy. jak to dobrze, że jutro nie idę do tej głupiej szkoły. wypchajcie się z tymi gównianymi stypendiami, nagrodami i konkursami!
UGHHHHHHH !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i nic mi tu nie pisać.
[komentarze]  (2) [17:04 07/02/08]
 
so sick.
przepraszam, że ta poprzednia nota widniała jako najnowsza tylko pół dnia, czy coś koło tego. dawno już tutaj sama nie pisałam, bo albo nie było czasu, albo chęci, albo i tego i tego. a teraz.. powiedzmy, że chęci mam. czasu wciąż mało, ten tydzień mnie wykończy pod każdym względem chyba. naprawdę, jak sobie pomyślę o poprawie z historii albo kartkówkach z angielskiego.. no ale dobra, mogłam się tej historii uczyć na początku to bym nie musiała teraz od nowa tego czytać. a tak, jest jak jest. w sumie muszę zrobić tak, żeby w ferie pouczyć się z polskiego. bo sorry ale te dwie dwóje mnie nie satysfakcjonują. jeszcze te zygmuntowskie tesksty, że nie myślę.. jeju jeju. a kto w mojej klasie myśli? tak naprawdę tylko niektórzy, a w dodatku uważam, że m.in. JA. ale dobra, przejdźmy do innego tematu.
andrzej dzisiaj odpiął ewie stanik. ponoć nawet go nie dotykał, ja uważam że zrobił to podświadomie. no ale dobra, ważne że jej go zapiełam. aa, i ponoć na zeloną szkołe jadę. w sumie fajnie, tylko że jeszcze nie mam pewności, że w ogóle jadę, więc się zbytnio nie nastawiam. przynajmniej później nie będzie takiego szoku ;p

ohh, jakie to życie jest trudne. tak mi się spać chce i w ogóle.. tak bym sobie zapadła w ten sen i obudziła się w marcu. i jeszcze gdybym mogła robić jakieś nadludzkie rzeczy to też bym kilka zrobiła, już nie tyle dla siebie co bardziej dla innych. bo innym los jakoś wiele bardziej nie sprzyja, niż tam mnie. ja mam jeszcze względnie.

czasem ja bym chciała tylko coś powiedzieć.
[komentarze]  (5) [stworz. 15:06 04/02/08 
mod. 15:09 04/02/08]
 
marzenia.
Eliza. to dzięki niej [może] pojadę na zieloną. to ona przekonała mnie, jednym maleńkim argumencikiem.
to ona wydusiła ze mnie prawdę. to ona zawsze sie głupio chichra i za to ją kocham.

myślę, ze jeśli pojedziemy to będzie bardzo fajnie. będę was smarowac pastą do zębów, będziemy wszystkich obgadywać, Eliza z ilo będą opowiadały o jedzeniu, Weronika o michałkach i innych takich, albo o tym jak to będzie oszczędzać. Magda i ewa będą esemesować, jedna niewiadomo bliżej z kim, a druga z Andrzejem.
i będziemy robić dużo zdjęć, i śmiać sie będziemy, a w nocy czasami, to nawet chrapać będziemy, prawda?

mam nadzieje ze sie uda :)
[komentarze]  (1) [22:33 03/02/08]
 
   
archiwum 2006
październik
listopad
grudzień
archiwum 2007
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
archiwum 2008
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
archiwum 2009
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
archiwum 2010
styczeń
luty
marzec
 
ee.. no.
meine kleine.
.
lieblings.
oh i ah.
Oni. ni. i.
zimoszka.
ola.
monika.
goszka.
esielina.
weronika.
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc