|
|
|
 |
Staring at the sun. |
|
|
|
|
Z każdym rokiem lepiej znasz samego siebie a lustro nie oszczędza,100% w nim ciebie
|
Mija tydzień kolejnego roku - i tak na dobry początek wszystko jest cudowne,naprawiam wiele kontaktów z ludźmi a z innymi pożegnałam się w ubiegłym roku. Wiem, kiedyś mogę tego żałować,ale nie dziś i nie w najbliższej przyszłości. Człowiek w końcu uczy się na błędach a czas ucieka nieodwracalnie. Niby jestem z roku na rok innym człowiekiem, jednak ciągle tym samym z tymi samymi problemami.
I znów odliczamy do wolnego, ponieważ im bliżej końca półrocza tym bardziej jest nieznośnie i tym więcej trzeba się uczyć i zaliczać.
Jestem wredna,znam bardziej swoje wady niż zalety,ale dlaczego gdy ktoś prosi o podanie mojej cechy zaczynam od zła?
|
|
|
|
* * *
|
Wreszcie upragnione wolne, jednak nie do końca do wykonania mam wypracowanie, stronę internetową hotelu itp.
Święta, święta a ja cholera za nic w świecie ich nie czuję ! Czuję je jedynie w kościach i porannych pobudkach. Każdego podnieca padający śnieg kilka dni temu a co w tym tak fajnego?I tak go dziś nie ma, jest mżawka i zimno brr.
Wcale a wcale nie mam humoru, od kilku dni ludzie grają mi na nerwach a później jeszcze o wszystko obwiniają nie siebie a mnie. W tym nie mam gdzie podziać się na Sylwestra.
Kochani chciałabym Wam życzyć tej Magii Świąt której ja nie czuję - jak na razie.
Spokojnych, rodzinnych świąt, peełnego brzuszka, prezentów bez liku,
miliona kolędników, cudownej choinki i przy stole wspaniałej rodzinki!
|
|
|
|
Lubię patrzeć w niebo, tak zwyczajnie.
|
Wszystko jest na przekór, ludzie są komicznie a wszystkiego mam już ponad wszystko.
Zostały dwa tygodnie do odpoczynku,a zarazem dwa tygodnie do łapania ocen i wyduszenia nas w szkole jak cytryny.
Ot jedna niespodzianka z wielu przede mną-grudzień i deszcz z silnie wiejącym wiatrem.Lubię czuć ten powiew, tylko wtedy gdy jest przyjemny a nie, gdy mrozi policzki, nos ginie w szaliku a ja wstając z łóżka marzę na 'dzień-dobry' o cudownym wieczorze u boku kochanego zwierzaka,który mruczy bez ustanku i uwielbiam być w centrum towarzystwa.
Wszystko się zmienia, po raz kolejny coś kończę na własne życzenie i nie chcę zaczynać.Jednak lubię jasne sytuację, lubię mieć przyjaciół który mają czas a nie cierpią na brak czasu,lubię gdy ktoś czasem jest w stanie napisać miłą wiadomość gdziekolwiek i cokolwiek !
|
|
|
|
Co znaczy oddech, ilość zbliżeń? Serce wiąże supły na tętnicach.
|
Ostatki przeleciały,jak wiatr - spędziłam je cudownie i jestem zadowolona. Niestety nie mogłam liczyć na wyjście,czy imprezę bo złapało mnie gardło z resztą nic nie straciłam bo jakoś nie przepadam za imprezami w klubie. Jak ja uwielbiam tą porę roku - o ironio! Nie wiem już jak się ubierać,po drodze zimno, w szkole gorąco jak w piekle. Dziś tonę w stosie tabletek przeciwbólowych i w nauce,jest cudownie - wzięłam się za naukę, co w moim przypadku obiboka którym jestem przyniosło wielkie zaskoczenie. Zadziwia mnie pojawienie się tego zapału we mnie,zadziwia mnie chęć do pracy. Choć w życiu prywatnym nie do końca jest tak jak być powinno,to przestałam się starać i poprawiać szczegóły - bo nie warto. Co kilka dni ktoś mnie zaskakuje, ktoś staje się dla mnie milszy.Kolor włosów zmieniony na złocisty brąz.
|
|
|
|
przed oczami biegnie myśl za myślą
|
Tyle mam ostatnio na głowie,że nie czuję głowy na karku.Dobre oceny,wywiadówka dały mi motywację do nadrobienia tego, w czym jestem słabsza.Na każdym kroku muszę sobie dogodzić i polepszać życie,szał na punkcie biżuterii,wisiorów ach-zakupy czyli to co kobiety uwielbiają najbardziej!I mój odwieczny problem zakup butów zimowych, za szerokie w stopie, za duże w łydce i nodze dziś już się rozpłakałam, wymęczyły mnie tygodnie poszukiwań miałam dość i mam moje kozaki!
Nie wiem co mi się udziela ale zauważam w sobie pedantkę, codziennie przekładam książki na półce bo stoją nie tak, ciuchy co dwa tygodnie w szafie zmieniają położenie, kilka razy w tygodniu wycieram kurze, w ciągu jednego dnia robię wszystko na raz - zadania domowe i nauka, czy to jest dobre?,chyba nie do końca.
W tym momencie wszelkie zamiary do jego osoby zmalały do zera, nie doczekałam się nawet głupiego dziękuję za złożenie życzeń. Pfi skoro woli unikać,uszanuję to- tylko na Boga, niech przestanę go spotykać w momencie gdy próbuję sobie znaleźć inny ideał kolejnego skurwiela, bo zwyczajnie do łagodnych i spokojnych facetów nie mam cierpliwości.
W przyszłym tygodniu jak dobrze pójdzie to małe zmiany : kolor włosów i może fryzurka?
|
|
|
|
Uciekamy - noc ukryje nas,odpływamy - dotykamy gwiazd
|
Po zmianie czasu i dłuższym odpoczynku czuję w kościach i głowie lenistwo,pogubiłam rytm nauki,zgubiłam rytm poczucia czasu - co w życiu codziennym wiele mi utrudnia.Dziś Wszystkich Świętych -a ja zdążyłam odwiedzić groby najdroższych bliskich, jak co roku poczułam w sercu ukłucie żalu,smutku, cofnęłam się w biegu wydarzeń i wróciłam do wspomnień,wrócę tam jak zawsze późnym wieczorem i zastygnę na dłuższą chwilę.Podziwiałam też cudowne wiązanki.Patrzyłam jak każdy grób jest zadbany,tylko szkoda -że dosłownie na dwa dni,jak nigdy patrzyłam jak w mgnieniu oka tętni ogniem znicz.
A teraz wracam do nadrobienia zadań domowych,przygotowania się na sprawdziany, odpowiedzi - choć wcale a wcale nie mam do tego głowy.Czuję się spełniona i szczęśliwa a wszystko to uzależniam od człowieka,czasem jednak na naszej drodze pojawiają się ludzie warci uwagi,a ja powoli odkrywam moje nowe skarby, które są cenniejsze niż wszystko.
|
|
|
|
nie ma śniadań,kolacji,niepotrzebnych kombinacji.
|
Żegnajcie błogie wieczory,dłuższy odpoczynku z książką w ręku.Z ironią w głosie mówię - o witaj! Wczesna poro wstawania mroźne poranki w których,aż strach wyciągać nos spod kołdry.Czas zacząć długie i żmudne przesiadywanie w szkole,ale z wspaniałym towarzystwem.Wracają męczące wieczory przy książkach i głowieniem się nad zadaniami.Rozpaczam,bo co zregeneruję siły dopada mnie kichanie,katar i migrena - dzięki czemu wszystkiego mi się odechciewa.Już dni przelatują mi w mgnieniu oka, myślę o początku tygodnia a za sobą mam już środek, nie wiem co się dzieje ale gubię się w dniach co jakiś czas.
Byłam silna choć upadłam, będę silna bo się podniosę sama dla siebie, nauczyłam się chyba najważniejszej rzeczy jak ufać to tylko kilku osobom,jak poświęcać swój czas to tylko tym,którzy mają go dla mnie i jak być dobrą to tylko dla dobrych.
|
|
|
|
Człowiek to rozum a zaraz po nim-człowiek to ciało od stopy do skroni
|
Chyba nikt nie lubi gdy prosi o czas a otrzymuje odmowę, ja odmówię raz-zastaję później głuchą ciszę-niby prosty schemat ,ale dla mnie idiotyczna sytuacja.Nie lubię pogrywania w taki sposób,ironicznych uśmiechów,zbędnych tłumaczeń.Nie potrafię sobie poradzić i przestać brnąć w kontakt z kimś z kim tak na prawdę go nie mam.Czas oddzielić przyjaciół od nieprzyjaciół i wyciągając wniosek: po 1. Takich osób mam zaledwie dwie,na których tak na prawdę mogę liczyć,napisać sms'a i czekać na drogę odpowiedzi, po 2. Z mało kim rozmawiam na temat mojego życia i moich problemów po 3. Dziwnie się czuję,znów zawiedziona.Zaledwie kilka dni temu byłam nieświadoma takiego obrazu dotarło to do mnie wraz z początkiem miesiąca,raz się żyje-a zmian trzeba próbować i wprowadzać w życie,proszę tylko o siłę,dużo siły.Odkryłam nie dawno,że jednak w pewnym środowisku nie czuję się dobrze i nie czułam się od dawna-chciałam tylko być wśród ludzi.Jednak wszystko ma swoje granice, a ja wiodę chyba zbyt chaotyczne życie,albo po prostu tak mi jest pisane.
Witam październik,miesiąc chorowania, krótszych dni,szybszego mijania czasu i mroźnych poranków i wieczorów.Coraz częściej witam migrenę z lekami przeciwbólowymi na każdym kroku,czuję się niewyspana, znudzona choć staram sobie kolorować życie ubraniami, szalami, dodatkami czymkolwiek byleby mnie chandra nie dopadła.
Jestem na półmetku praktyk i leniuchowania,za tydzień zmierzę do przeglądnięcia zeszytów i przygotowania samopoczucia do nadrabiania materiałów.
|
|
|
|
z tysiąca przyczyn, z miliona powodów
|
Kilka dni temu słońce rozgrzewało ludzi,wszyscy czuli gorące promienie i paradowali w krótkich koszulkach. Podczas tego ostatniego tygodnia lata słońce tylko nieśmiało wyglądało zza chmur nieśmiało-lubię taką pogodę,gdzie jest wszystkiego w dostatku słońca i chmur a temperatura jest umiarkowana.Na pozór widok przychodzącej jesieni jest wspaniały,jednak niesie ze sobą negatywne skutki-widać to w przepełnionych przychodniach, wszędzie gdzie się nie spojrzy człowiek jest jedną wielką chodzącą bakterią,sama walczyłam ponad miesiąc a teraz rozkładam się na elementarne cząstki i kocham łóżko z kocem.Jesień już można poczuć w mroźnych porankach, szybkich wieczorach, chłodnym powietrzu.Czuję ją,czuję gdy wracając do domu marzę o ulubionej herbacie z cytryną, pomarańczą i goździkami wraz z leniuchowaniem.Nadchodzi czas pożegnania się z rowerem, spacerami,letnim obuwiem,ubraniem zamieniam na ciepłe swetry,kurtkę i szale.Znów ten stan, znów zahaczam o tą podłą chandrę czuję się jak robot-wstaję,idę,nie ma mnie,wracam,uciekam pod koc,zastaje mnie noc.
Tydzień praktyk za mną-dosłownie uciekł mi jak zając z przed nosa,zostało mi jeszcze trzy tygodnie odpoczynku od szkoły.Czyli wspaniały czas ukojenia z książkami i rozkoszą wolnego umysłu. Zaczynam z zapałem na oglądaniu wielu seriali i czytaniu wielu książek umilając czas,który nagle mi się wydłuża.
|
|
|
|
Nie mam mapy w rękach, raczej uczę się na błędach.
|
Katorgą jest dla mnie wstawać rano i jeździć zatłoczoną komunikacją miejską przepełnioną małolatami, które wrzeszczą jak przekupki na rynku no dosłownie! Jeszcze dzień,jeszcze kilka godzin i znów poczuję smak luzu, odpocznę od tych zacnych twarzy,które powoli wprowadzają mnie w nerwice i obłęd kto to widział. Praktyki zacznę od 19wrześn.-14paźd. i będę w niebie. Wolę nie myśleć jaki zapieprz będzie po powrocie i nadrabianie zaległości. Pierwsze pomyślne oceny co mnie w pełni zadowala pojawiły się w dzienniku wręcz na końcówkę tygodnia!
Nie wiem jak bardzo zboczyłam z toru i zmieniłam swoje stery,aczkolwiek wiem-wszystko co dzieje się ostatnimi dniami jest co najmniej dziwne: mocniej pomalowane oko,większa paleta barw w lakierach,kolorowe ubrania, kolorowe rzemyki, pierścionki, bransoletki tylko ja się pytam jak długo!
Powoli zaczynam smakować dorosłości, przeważnie jej negatywnych skutków i samodzielnego działania w sytuacjach niebezpiecznych-niestety oblewam i kończę z bezradnością. Zdecydowanie wolałam beztroskie czasy, które przywołuję w myślach wieczorami zasypiając i tęsknię, tęsknię za czymś co nigdy więcej nie wróci.
Cicha myszka staje się donośnym skowronkiem.
|
|
|
|
W ciągłym pędzie,biegu,szarych ludzi szeregu
|
Nie cierpię dni PMS,choć akurat mnie dotykają dość łaskawie i łagodnie-drażni mnie przeszywający ból brzucha,niski komfort to współczuję wszystkim kobietom.Zauważyłam,iż większy stan złości mam w momencie,gdy ludzie wyprowadzają mnie z równowagi.
Zadziwiające,że zmiana towarzystwa na inne-lepsze,może wprowadzić w optymistyczny nastrój. Zaczynam się przekonywać na fakt: droga do szczęścia prowadzi przez cierpienia-wciąż próbuje na nowo przekonać się do ludzi,choć idzie mi to po linii oporu to jednak do przodu.Czas przystosować się do zmian. Moje płytki paznokci z monotonnego pudrowego różu,granatu,perły zmieniają się w mocny róż,kawę, zieleń a ja zaczynam na nowo tętnić życiem! Zaczynam nosić świecidełka,kolczyki,bransoletki- to cud,cud dosłownie przedtem wszystko mnie drażniło. Mam burzę w mózgu,znów pojawia się snach i w głowie-choć dla mnie jest irytujący, nurtujący i drażni mnie do granic to miałabym ochotę spotkać Cię znów,pociągasz mnie,jesteś przystojny-zdecydowanie Twój charakter irytujący odpycha mnie,nie mój typ,jednak uwielbiam gdy pojawiasz się w snach. Lubię wracać do dwóch momentów spędzonego czasu razem i gdzieś w myślach między wierszami przypominać naszą burzę wymiany zdań.
|
|
|
|
Bo w życiu piękne są tylko chwile
|
Zbiegł mi czas wolności,całodobowego wypoczynku. Choć zawsze mogło być gorzej, nie jestem niezadowolona, jestem rozczarowana porannymi pobudkami, moją jedyną radością będzie koniec tygodnia.Mój plan mnie przeraża,przeraża mnie materiał do przerobienia.Wszystkie chwile dobre zatrzymałam w postaci zdjęć!Mam ochotę wywołać je i patrząc wspominać,wymuszać uśmiech do tamtych wspomnień - to coś pięknego.Wracam po malowaniu do swojego kącika choć nie do końca jest po mojej myśli, nie będę się kłócić bo i tak nie wygram.Muszę, potrzebuję siły,uporu,obojętności,braku uczuć. Jak zwykle choć wyklinam na wszelkie sposoby i się wyrzekam to nie mam serca oddawać, źle czynić.Tysiąc okazji by szukać spadających gwiazd,miliony spadających gwiazd- a życzenie wciąż jedno i to samo.Chyba za wiele oczekuję - spokój, aby w końcu było dobrze.
|
|
|
|
Bo ludzie nie zmądrzeją
|
Ostatnie dni wakacji spalają mi się w dłoniach jak spadające gwiazdy na niebie, które więcej się nie pojawią.Od 15 sierpnia spędzam wieczory poza domem - codziennie kobiece wieczory,czasem grillowanie.Kilka dni leżenia i obserwowania spadających gwiazd i człowiek czuję się zdecydowanie jak w raju.Lepiej nie zaplanowałabym tego czasu.Nie lubię jak ktoś obiecuje dać znać a potem milczy.Moja złość i wszystko co złe we mnie się sączyło,wszystko czego chciałam się pozbyć z duszy wyszło w jednej, jednym tchem. Doszły do mnie pewne fakty; nie przekonuję się do ludzi, przestałam im ufać, przestałam dopuszczać do siebie kogokolwiek. Wszystko przez kłody i przeszkody jakie spotykają mnie od jakichś dwóch lat.Jestem dla wielu zbyt dobra,za dobra.
Wywróżyłam dobry koniec! Jedyny plus jaki mogę ujrzeć akurat w tym tunelu. Dawna znajomość która niegdyś była dla mnie wszystkim - spaliła się,przerwał się sznur z nadmiaru guzków - poczułam się jakbym na nowo zaczęła żyć, wiem nic nie może wiecznie trwać. Upewniłam się choćby nie wiem co - wszystko pełne jest fałszu.I tak moja noga by tam nie powstała na tej uroczystości,aczkolwiek kultura jednak czegoś wymaga.Nie zapomnę smsa 'Jednak nie wszyscy z wiekiem mądrzeją, czasem zostają głupkami.' teraz wiem, prawda Ciebie kole w oczy,a sztuczność przesącza w całości.Nikt tu nie gra czysto, nigdy nie będzie łatwo.
|
|
|
|
mogę przemilczeć, przeczekać, przeżyć, wybaczyć, ale nigdy tego nie zapomnę.
|
Zadziwiające jak ludzie są głupi i próbują zdradzać sekrety wśród tłumów tak aby nikt niby nie słyszał i słyszał.Takich kroków się nie spodziewałam, wolałabym znaczniej stracić kontakt niż aby ktokolwiek robił mi na złość.Przykro mi oddawać,ale się prosi,choć to boli jednak oddam z podwojoną mocą! Nie lubię gdy psują mi się plany zaplanowane wraz z chwilą, nie lubię już deszczu bo zaczyna mnie wprowadzać w furię.Na poprawienie humoru dziś w domu unoszą się zapachy pieczonego ciasta,ciasteczek - wprost uwielbiam to, uwielbiam siedzieć i mieć wyłożone nogi na pufie,popijać na zmianę kawę mrożoną lub własną robioną latte,słuchać ostrych bitów i mieć w nosie sąsiadów,choć z pozoru jestem dziewczyną lubię piosenki z pazurem!Do tego kociak jest wszędzie gdzie jestem ja i tylko czeka by leżeć na kolanach.
Zapewne każda prawdziwa kobieta ucieszyła by się z 'adoratorów.' mnie zaczyna to wyprowadzać z równowagi i wprowadzać w obłęd,nie uważam się za kobietę pożądaną,miłą,fajną - sama dla siebie jestem szorstka i ostra wcale a wcale nie pojęta co tu mówić o względach i zalotach,za dużo przygód z facetami, za dużo problemów, choć bywały i takie chwile które nie chciałabym wymazać ani sprzedać za miliony!
|
|
|
|
Bo czekam aż to wszystko się skończy.
|
Zadziwiające dlaczego końcówka wakacji jest zwykle magicznym i pełnym wrażeń okresem. Ostatnio przeżywam coraz więcej kolorowych dni i wyciągam dłonie po jeszcze, jeszcze.Coś wygasło,wygasa a coś zaczyna się ostro żarzyć, jak nigdy jestem wniebowzięta i w uroczym nastroju, mimo to chcę być sama.Dożynki-coś co było dla mnie niepojęte, nie chciałam tam być-a jednak,jednak bawiłam się świetnie w ludowym stroju, w za ciasnej koszuli, za luźniej spódnicy.Z czasem prócz głosu do akcji wkroczyły nogi i ostry dance.W pogodzie jestem w stanie przeboleć wszystko,prócz nocnych burz, błysków jak flesz z aparatu i grzmotów które milion razy obijają się w ciągu sekundy w mojej głowie.Miał być cudowny miesiąc sierpień, upalne dni ale nie deszczowe. Jest wspaniale,bajecznie,uroczo i oby było tak jak najdłużej.Nauczyłam się mieć dystans do ludzi,nauczyłam się szukać w wszystkim pozytywnego sensu.Przed wczoraj podziwiałam niebo nocą, obserwując księżyc i gwiazdy,zastanawiałam się czy kiedyś znajdę położenie swojego znaku zodiaku, ku mojemu zaskoczeniu zaświeciło i zgasło przed oczami jasne światło, widok ten był tak piękny,że nie zdążyłam się rozczulić i pomyśleć życzenie.
Decyduje się na malowanie i zmiany ułożenia jasnej ścianki meblowej,niebieskiego łóżka i brązowej ławy - muszę sobie wyczarować jakieś dekoracje -suszone kwiaty już się znudziły.
|
|
|
| |
|
|
|