|
|
|
WYPROWADZKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
Kochani wyprowadzam się stąd już dawno miałam taki zamiar tylko szukałam odpowiedniego miejsca....mój nowy adresik: http://patrishia.mylog.pl ZAPRASZAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!
|
|
|
|
kochani.....
|
Serducho mi się cieszy,że nadal chcecie mnie czytać!!!!!!!!!!!eh....dziś śpię i śpię tak jak wczoraj mój organizm nie potrzebuje nic innego tylko snu....spokoju...oglądam film i zasypiam jak dziecko!niedawno oglądałam DIRTY DANCING2 ...myslę,że jesli nie porównuje się go do pierwszej części to jest ok ale jak już patrzy siś poprzez pryzmat jedynki film traci wszystkie walory!muzyka jest moim zdaniem beznadziejna...a końcówka nic a nic nie ma w sobie...
A......może teraz wspomnę wam co nowego w moim związku......otóż były burze ale jak zwykle je przetrwaliśmy i jest cudownie.Piotruś ma wiele wad i robi często rzeczy które mnie ranią.....ale bardzo go kocham mimo wszystko!jestem chyba zbyt mocno o niego zazdrosna i to często mnie drazni...ale coż//////buziiiiiii
|
|
|
|
jestem po takim czasie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
tak jak obiecałam..jestem..niektórzy o mnie już o mnie zapomnieli!niektórzy zwątpili we mnie....zostawiłam was tak nagle zagubiona w obowiązkach i wirze pracy!nie chciałam,////nie chciałam by to się stało!!!!!!!!!!!teraz wracam....i nigdy was już nie zapomnę!!!!!!!!!!!!!!!!cóż zrezygnowałam z pracy od dziś mam urlop i potem KONIEC!!!!!!!!!!mogę powiedzieć,ze nareszcie bo już moja psychika była porozrywana na malutkie częsci...gubiłam sens swego istnienia i już nic nie było dla mnie ważne!teraz jestem WOLNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i oczywiście nie na zawsze bo idę do nowej pracy ale nie dam już nigdy tak sobą manipulować!!!!!!!!!!one mnie zniszczyły.......bałam się mówić ruszać.....boże jak ktoś mogł mnie tak potraktować?????????????jak?????? ?????Piotrek mi pomagał jak umiał ale ja...wcale nie jestem taka silna....wcale......nie wiem czy nadal chcecie mnie czytać bo już tak dawno......................
|
|
|
|
wrócę.....
|
Obiecuje,ze niedługo wróce............
|
|
|
|
TROJA!!!!!!!!!!!!!
|
Hello dawno mnie nie było...ale tak to jest gdy jedyne wolne chwile się śpi...przychodzę wam powiedziec,ze dziś byłam w kinie na TROI>>>& gt;>>>> ;>>i jestem zachwycona,zakochana w tym niesamowitym widowisku.....jak wychodziłam zapłakana ręcę mi się jeszcze trzęsły...Achilles był moją ulubioną postacią a Brad Pitt zagrał fenomenalnie!!!!!!!!!Orlando Bloom niestety pozbawił go życia..wtedy wyłam najmocniej,Ogólnie powiem wam...jak na to nie pójdziecie to sie na was obraże!!!!!!!!A pozatym....jakoś leci..w pracy ok i klimat dobry z Piotrkiem ok....jutro wypłata,,,HURRA!!!!!!!!!!!!!!!!!! !POszalejemy.....nastepny weekend w kinie na Harrym Potterze i filmie Pojutrze....can't wait!!!!!!!!!!
|
|
|
|
i znowu poniedziałek.....
|
ach...zawsze tak czekam na poniedziałek i nie wiem dlaczego ta niedziela jedyny wolny dzień tak szybko leci....szkoda....i znowu do pracy...a tak to u mnie w porządku...wczoraj ogladałam cudowny film..po prostu rewelacyjny na maxa!"EFEKT MOTYLA"..nie mogę wyjść z podziwu nie wiem czy ten film już leci w kinie ale jeżeli tak i lubicie filmy paranormalne to musicie iść koniecznie!!!!!!!!!!z Piotrkiem cudnie....tylko mama nadal ma focha....ogólnie nic więcej się nie wydarzyło....buzi buzi...Patusia
|
|
|
|
Zmiana pasa......
|
Słoneczka.....od wczoraj pracuję w innym sklepie tzn.w tej samej piekarnii ale w innym miejscu...to był dla mnie istny cud!już miałam po dziurki w nosie tamtych dziewczyn...przemądrzałe wredne suki!No i pracuję teraz w spokojnym miejscu gdzie kilka osób kupuje a nie takie tłumy,ze nie miałam nawet czasu na oddech!jest inaczej...luźniej...ciszej...ale czas wolniej płynie!po drugie hm....w sumie na koncert nie jadę..zdecydowałam już!!!!po tej całej awanturze z piotrkiem kocham go zupełnie inaczej..przed tym on był dla mnie tak samo ważny jak koncerty a może nawet mniej...nie doceniałam go...był bo był...może po to właSNIE miałam zobaczyć jak to jest bez niego...3 okrutne dni pozbawione jakiegokolwiek sensu!pozbawione wszystkiego co ważne.nie chciałam wtedy nic..nic innego procz niego!byłam w pracy jak mi powiedział,że to koniec....kazda minuta sekunda była wypełniona myslami..nigdy się już przy nim nie obudzę...nigdy przy nim nie zasnę...on nie usmiechnie się do mnie bo mnie już nie kocha...nie kocha mnie....po pracy od razu pobiegłam głodna zmeczona na przystanek gdzie on miał byc po skończonej pracy....ale go nie było....zadzwoniłam do jego brata...podał mi go....chciał ze mną rozmawiać....przyszedł na dworzec....BOŻE NIC WIĘCEJ JUŻ NIE CHCĘ!!!!DZIĘKUJĘ!!!!!!!..."k ochamy wciąż za mało i wcale za późno.Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze......"BUZI!
|
|
|
|
Niedziela...jedyny dzień na sielankę....
|
Witajcie skarbeńki!!!!!Dopiero wstałam...i wreszcie nie muszę iść do pracy wyobrażacie sobie że niektórzy pracują również w niedziele???SZOK!!!!!Jestem zawiedziona..kompletnie zawiedziona....czym????wczoraj oglądałam film na który czekałam z wielka niecierpliwością..nowy z Johnnym Deepem "Sekretne okno"...i co?????okazał się prostym,łatwym filmem bez żadnych wiekszych emocji.Facet jest po prostu świrniety i ma rozwojenie albo raczej roz...trojenie jaźni i wszystko o czym jest ten film wydaje mu się...zupełnie jak "Tożsamość".Z moją mamą niestety nadal cisza.To boli...bardzo...ale cóż????Pozatym chcę jechać na ten koncert do Berlina i mam nawet z kim...ale.....wiecie co...jakoś tak wstyd się przyznać ale naprawdę ciężko pracuję na te pieniądze i jakoś tak zastanawiam się czy aby napewno koncert jest tym na co powinnam je wydać!Jest tyle potrzebnych rzeczy..mikrofalówka...lodówka poniewaz teraz nie mamy lodówki..jest zepsuta...ciuszki na lato..chciałam iść na solarium...chyba teraz inaczej patrze na pewne sprawy łatwo było wydawać na koncerty pieniądze mojej mamy...ale teraz gdy sama je zarabiam i wiem ile mnie to kosztuje jakoś żal mi ich tak ot wydać...wiem też,ze koncerty to jest to co kocham ponad świat...a moze kochałam???????????.......
|
|
|
|
życie toczy się...a ja się gubię...
|
Wir pracy...nie sądziłam nigdy,ze ja..taka słaba psychicznie osoba będzie musiała toczyc codzienną walkę ze swoimi słabosciami....a tak jest....tam...w pracy trzeba znosić kąśliwe uwagi klientów,natłok obowiązków podzielność uwagi na wszystko czy jest towar na półkach,czy jest czysto...czasem mam ochotę wyjść stamtąd i pobiec gdzieś daleko...ale robię to pracuję dla mojego związku dla mnie dla Piotrka...pracuje na to bym mogła z nim być...by było nas stać na to co chcemy..a raczej z tych bardziej realnych rzeczy.przychodzę wykonczona,jem jakies tam mrozonki albo gotowe dania często nie mam czasu nawet obejrzeć ukochanego serialu bo zasnę...ale robię coś...działam...czuję się potrzebna...i mimo iz czasem dostaję szału słysząc po 100 razy dziennie "poproszę jeden chleb krojony i 10 bułek.."to wiem,ze praca kształci,jest potrzebna i inni dali by dużo by ja mieć....prawda??????BUZIUNIE& gt;>>>> ;>>
|
|
|
|
A.....takie małe iskierki......
|
Witajcie..jestem dzis taka szcześliwa ponieważ ani ja ani Piotrek nie musimy isć dziś do pracy...chcemy iść do kina..nad morze....na lody....heh...kocham wolne dni.....a wy co będziecie robic????Obok wklejam fotkę Madzi Femme którą ostatnimi czasy po prostu kocham.....jest słodką istotka która ma poranioną duszę przez Michała Wiśniewskiego...czytałam w Vivie co on jej zrobił....a ja go tak lubiłam.....BuZIKIIII!!!!
|
|
|
|
Wracam....ponownie...
|
Oj...trochemnie nie było,ale to przez te wszystkie ciosy jakie od życia dostałam..bardzo miałam trudne chwile...na 3 dni rozstałam się z Piotrkiem o szczegółach nie napiszę ponieważ to tak boli...ale gdy go nie było...zrozumiałam jak bardzo jest mi bez niego pusto i źle...prosiłam Boga,by pozwolił mi znów go dotknąć..przytulić....między nami jest dziwnie,ale mam nadzieję,ze to minie!!!!moja mama mnie znienawidziła i w tej chwili to mój najwiekszy cios..kazala mi wracać do domu i wywaliła Piotrka z swojego domu...i zmieniła zamki w dzwiach...szok....a praca....ma swoje złe i dobre strony...jak niemal wszystko prawda????kody na pieczywo i ciasta znam niemal wszystkie i nie mam z kasą problemów...kasą fiskalną oczywiście...ale moje kolezanki....lubię w sumie tylko jedną z nich!tamte są pojeb.....wielkie kierowniczki!!!!rządzą się jak nie wiem i mają do mnie wiecznie pretensje,ze siatka źle leży...że bułka krzywo...mam ich dośc ale staram sie nie zwracać na to uwagi,bo bym zwariowała!!!!zreszta ja tam jestem,zeby pracowac a nie,zeby zawierać przyjaźnie...ogólnie nie mam na nic czasu...was zaniedbałam....jak mi wstyd.....ale poprawie się....ściskam i dziekuję za zrozumienie!!!!!Wasza Patusia
|
|
|
|
Zycie sprzedawczyni w piekarni Mielnik...heh...
|
Kochani dziś wstałam trochę wcześniej...choć nie chciało mi się...by napisać wam cos wiecej.otóż pierwszy dzień jak jechałam myslałam,ze mi serce wyskoczy..nie wiedziałam kogo tam zastanę jak wogóle jest...ale musiałam to przezyć!Weszłam...kierowniczka zaprowadziła mnie do szatni i tam dostałam zaje.... fartuszek i spodniczkę oraz daszek na głowę..po czym wyjaśniła mi zasadę krajalnicy do chleba i pakowanie go w woreczki..monotonne zadanie...na którym zleciał mi właściwie pierwszy dzień pracy..kolezanki były miłe i z chęcią mi wszystko tłumaczyły..stanęlam na moment przy kasie i nawet mi szło...wczoraj było już o wiele lepiej poradziłam sobie z kolejką podczas gdy kasia i aneta odbierały dostawę..nawet kierowca mówił mojemu piotrkowi<przypominam my pracujemy w tej samej firmie...>że radzę sobie dobrze....pojętna jestem he he he....narazie jestem zadowolona..mam nadzieje,ze mnie nigdzie nie przerzucą do innej piekarni bo tutaj już chcę zostać...pozatym minusem jest,ze nie mam na nic czasu....a w sobotę po pracy zaraz jadę na slub...nie wiem jak ja tam wytrzymam.....buziunie dla was kochani....Pati
|
|
|
|
praca..praca...
|
Kochani..było dobrze...mam malutko czasu takze tylko tyle moge napisać....ale było naprawdę dobrze....
|
|
|
|
do pracy.....koniec leniuchowania....
|
W poniedziałek na 12 mam iść do pracy.....trzymajcie za mnie kciuki mocno!!!!wracam późno także chyba dopiero we wtorek coś napiszę......oj boję się......
|
|
|
|
O tym...i o tym....
|
Odebrałam wczoraj wyniki krwi i są ujemne...czyli takie jakie być powinny!!!!Boże tak się bałam a jeszcze na dodatek byłam w sklepie a tam leciał kawałek kaliber 44 "plus i minus"dla niewtajemniczonych to jest o tym,ze facet czeka na wyniki krwi na hiv'a...no i w sklepie słyszałam..."plus i minus to jedyne co widzę...plus i minus to jedyne co słyszę////normalnie mnie poraźiło..ale poszłam i drżącymi rękami otworzyłam był minus....jeszcze w środę mam odbiór badań na salmonellę itp.tez się boję...pozatym miałam wczoraj dzień pakowania i liczenia mojego pierwszego zamówienia Avonu...zarobiłam 80zł i jestem bardzo happy!!!Z moją ex przyjaciółka...tak gdybym jej powiedziała prawdę ona by się odemnie nie odczepila pisałaby do mnie smsy,,,i dzwoniła...listy...i koniecznie chciała by mi udowodnic,że to ja jestem winna i ta najgorsza...e....są ważniejsze rzeczy na świecie...myslę sobie teraz ,ze jak zaczne niebawem pracę }w następnym tygodniu} to będę mogła kupić sobie co mi się podoba...chodzic do ukochanego kina...itp.od razu lepiej mi się żyje..choc niby pieniadze szczescia nie dają...to jednak pomagają bardzo...prawda???ale nigdy nie można pozwalać by pieniadz żądził nami.....buzi buzi skarby!!!!A!!!!ponieważ tenbit nie dodaje mi na blogu fotek z gwiazdami możecie mnie ogladać na http://galeria.tenbit.pl/lovelyda rk licze na jakies komentarzyki....a sa tam narazie 2 fotki ja i Loona i ja i Orlando Bloom..heh...
|
|
|
| |
|
|