|
|
Can you love me anyway?
|
Puk, puk. Chyba każdy już wie, że notki nie pisze nasza kochana i urocza (w każdym tego słowa znaczeniu. ;)) Kajuś. Kim jestem? Dowiecie się na samym końcu..
Szczerze mówiąc to sama już nie pamiętam ile my się znamy. Ciągle tracę rachubę czasu.. Wiem jedynie tyle, że "troszkę" czasu od naszego pierwszego "spotkania" minęło. ;) Co nas połączyło? Obustronna chęć i zapał do pisania opowiadań. Bo pomijając ten fakt to jednak znacznie się różnimy. Powiedzenie "przeciwieństwa się przyciągają" idealnie do nas pasuje. Chociaż z każdym dniem odkrywamy jakąś cechę, choćby malutką, którą się łączymy.
W naszej przyjaźni bywały i wzloty i upadki. Ostatnie takie glebnięcie zaliczyłyśmy całkiem niedawno. Bałam się, że to będzie już koniec, ale.. A zresztą, nie mówmy o tym. Jest tak, jak jest - i bardzo mi z tego powodu miło i przyjemnie ^^. Jak to się mówi: kłótnie oczyszczają atmosferę.
Za co ją kocham? Jakby to najkrócej ująć.. po prostu za wszystko. Za uśmiech, który mi niesie wraz z każdą rozmową, za to, że potrafi mnie pocieszyć, a nie tylko zapewnić, że "będzie okej".. Za to, że zawsze jest ze mną i akceptuje mnie pomimo moich wad, których troszkę by się nazbierało.. ;p. Mamy wiele wspólnych tematów, takie same marzenia. I mamy nadzieję, że one kiedyś się spełnią. (jak mawiają: nadzieja matką głupich. jak mawia Kajuś: ale każda matka bardzo kocha swoje dzieci).
A w ogóle to ja mam z nią razem dziecko płci męskiej (nazwijmy to kobiecą intuicją, haha) Jego imię to Maniek. Prawda, że piękne? Jego poród jest przewidziany na wrzesień. Kto wie, może będzie trzecim z braci Kaulitz? ^^' Oczywiście tym najlepszym. Bo nasze geny są po prostu idealne, a w połączeniu dają bombową mieszankę. ;D
Chciałabym Ci powiedzieć coś,
co sprawi, że będziesz szczęśliwa.
Dać słowa,
które otrą łzy, przyniosą ulgę.
Chciałabym Cię mocno przytulić,
abyś mogła poczuć się bezpiecznie.
Ofiarować słowa słodkie jak miód.
Melodie graną przez moje serce.
Chciałabym Ci dać najjaśniejszą gwiazdkę z nieba,
która oświetli Ci drogę,
pokaże jak iść.
Duży bukiet kwiatów polnych,
których słodki zapach Cię zauroczy.
Dałabym Ci wszystko co mam,
żebyś poczuła,
że jestem...
... że kocham!
I oto jakże długo wyczekiwany moment:
z tej strony Kamć.
Osoba, która najmocniej na świecie kocha Kajuś.
Watakushi wa anata o aishinasu! <333.
i Ty dobrze o tym wiesz ^^.
|
|
|
this innocence is brilliant. c(:
|
who can say
if your love grows
as your heart chose
only time
enya - only time.
weekend zaczyna dobiegać końca. jejku. nie chce mi się wstawać rano, iść do szkoły i męczyć się na lekcjach. z miłą chęcią położyłabym się spać i przespała cały jutrzejszy dzień. a najchętniej tym spaniem zahaczyłabym też o wtorek, żeby ominąć kartkówkę z fizyki. ale cóż . . . nie ma tak dobrze. jutro o 6 zadzwoni mój budzik i mimo wszystko trzeba będzie podnieść się z cieplutkiego łóżka i stanąć twarzą w twarz z kolejnym dniem. mam tylko nadzieję, że za oknem będzie słoneczko, bo prawdę mówiąc zaczynam mieć dosyć tego moknięcia w drodze do szkoły. co prawda deszcz i burze uważam z niezwykle romantyczne, ale bez przesady. co za dużo to niezdrowo.
a tak w ogóle to chciałabym być ptakiem. rozłożyć skrzydła i poszybować w przestworza. ahhh. to musiałoby być wspaniałe uczucie móc oderwać się od ziemi i od tych wszystkich przyziemnych spraw. chociaż tak na kilka godzin. cóż. pomarzyć nikt mi nie zabroni.
you're everything my dreams have seen
but what are dreams.?
i'm walking where my dreams have been
but what are dreams.?
enya - dreams.
czy ja już mówiłam, że enya bardzo przypadła mi do gustu.? heh.
pozdrawiam i życzę udanego poniedziałku.!
|
|
|
can you love me. .?
|
znalazłam dziś w domu płytę. enya. coś dosyć starego. popatrzyłam na okładkę i doszłam do wniosku. że nie szkodzi sprawdzić co to za licho. i co z tego wynikło? spodobało mi się. można się rozluźnić i wyciszyć słuchając tej muzyki. zamknąć oczy i odpłynąć w krainę nierealnych marzeń, w których nasze życie jest barwne i takie wspaniałe. dobrze będzie się zasypiać przy tej `kościelnej muzyce` jak to określił mój ojciec.
ostatnimi czasy ponownie popadłam w stan zwany zauroczeniem. tym razem jest ich dwóch, i zupełnie nie wiem który tak na mnie działa. obaj bardzo różnią się od siebie. jeden jest dosyć nieśmiały i małomówny. stwarza pozory romantyka, a drugi? żywiołowy chłopak tryskający energią, któremu buzia nie zamyka się nawet na chwilę. taaa. najgorszy problem ma się wtedy, kiedy nie wie się kto tym razem jest tym chwilowym zauroczeniem. mój wewnętrzny głosik zamilkł i nie chce mi pomóc w podjęciu decyzji.
do zakochania jeden krok,
jeden jedyny krok nic więcej.
do zakochania jeden krok,
trzeba go zrobić jak najprędzej.
dopóki się zapala wzrok,
dopóki się splatają ręce.
dopóki kusi nocy mrok,
do zakochania jeden krok,
do zakochania jeden krok.
korzystając z okazji chciałabym podziękować wszystkim czytelnikom, którzy poświęcają kilka chwil na przeczytanie tych wszystkich głupot, które tutaj wypisuję. dziękuję *:
|
|
|
missed everything daydreaming. x3
|
- każdy człowiek na kuli ziemskiej ma skarb, który gdzieś na niego czeka - powiedziało mu serce. - my, serca, rzadko o tym mówimy, bo ludzie nie chcą już odnajdywać skarbów. mówimy o tym jedynie dzieciom. a resztę pozostawiamy życiu, by poprowadziło każdego śladem jego przeznaczenia. niestety, mało kto podąża wyznaczoną mu drogą, która jest szlakiem do jego własnej legendy i do spełnienia. większości świat jawi się jako groźba i pewnie z tej przyczyny ten świat staje się w końcu dla nich prawdziwym zagrożeniem. a wtedy my, serca, mówimy coraz ciszej i ciszej, choć nie milkniemy nigdy na dobre. i zaklinamy na wszystkie świętości, aby nie usłyszano naszych słów. bo nie chcemy, aby ludzie cierpieli, że nie poszli drogą, jaką im wskazywaliśmy.
- dlaczego serca nie mówią ludziom, że powinni podążać śladem własnych marzeń? - spytał młodzieniec alchemika.
- ponieważ wówczas serca cierpiałyby najbardziej. a serca nie lubią cierpieć.
od owego dnia młodzieniec słuchał głosu swego serca. prosił, by nigdy go nie opuściło. prosił, by ściskało się w jego piersi, by biło na alarm, gdyby czasem zdarzyło mu się zaniechać swych marzeń. i przysiągł być zawsze ostrożnym, kiedy usłyszy bicie na alarm.
paulo coelho - alchemik.
słuchać swojego serca . . . często wydaje nam się to być rzeczą absurdalną i bezsensowną, ale jednak czasami warto jest posłuchać tego wewnętrznego głosu. zrobić to co podpowiada nam serce, a nie rozum - nawet jeśli moglibyśmy później tego żałować.
dlaczego ja tak nie potrafię? dlaczego zanim coś zrobię muszę to kilka razy przemyśleć? czemu nie potrafię działaś spontanicznie?
marzenia . . . tak pięknie potrafią kolorować nasz świat. dzięki nim zwykły, szary dzień może stać się magiczny. jednak po zbyt długim rozmyślaniu można dojść do wniosku, iż jedynie nieliczne z naszych fantazji mają nikłą szansę na spełnienie się. wtedy ogarnia człowieka smutek i rozżalenie.
dlaczego w naszym życiu wszystko nie może układać się tak jak byśmy tego chcieli? cóż, może wtedy byłoby zbyt kolorowo . . .
|
|
|
i want to change the world. .!
|
byłam dziś z klasą na przedstawieniu w domu małego dziecka. jak miło było popatrzeć na te uradowane buzie małych istotek, kiedy rozdaliśmy zabawki i słodycze. cieszę się, że mogliśmy sprawić aby na tą krótką chwilę na ich twarzach zawitał uśmiech. jedna z małych dziewczynek uwiesiła mi się na szyi kiedy dawałam jej misia. uczucie wprost nie do opisania. ta wdzięczność w jej oczach sprawiła, że pierwszy raz poczułam się naprawdę szczęśliwa z tego, że mogę komuś coś ofiarować. tak bardzo chciałabym, aby każde z tych dzieci znalazło kochającą rodzinę. . .
nie potrafię zrozumieć osób, które bez żadnych skrupułów oddają dzieci. przecież to jest coś okropnego! ta mała istotka jak każdy inny odczuwa ból i potrzebuje wiele miłości. ale cóż. . . są różni ludzie na tym świecie. jedni rodzice gotowi są rzucić się w ogień dla dobra ich pociech, a inni pozbawić dziecko matczynej miłości i oddać do domu dziecka.
co u mnie słychać poza tym dzisiejszym wyjściem? ogólnie nic ciekawego. czeka mnie nawał nauki na jutro. ehhh... ja chcę wakacje.!
a tak w ogóle to boli mnie ramię. adrian to wszystko przez ciebie.! c(: nigdy nie zgadzajcie się żegnać z kolegą `zgodnie z jego zwyczajem`, bo niespodziewanie możecie dostać z bara.
nie mogę zrobić nic
sterowany jestem wciąż
nie musisz starać się
przecież jesteś też jak ja
|
|
|
my cinderella story scene. <3
|
tak. po raz kolejny zaczynam od nowa. tym razem postanowiłam założyć bardziej `cukierkowego` bloga. zobaczymy jak długo uda mi się na nim wytrwać. mam nadzieję, że tym razem uzbieram trochę miesięcy w archiwum.
tak w ogóle to postanowiłam się zmienić. chcę wrócić do swojego poprzedniego `wcielenia`. pragnę znów stać się tryskającą optymizmem i chęcią do życia dziewczyną, z której twarzy nigdy nie schodzi uśmiech. czy mi się uda? tego nie wiem, ale zawsze warto spróbować. kto nie próbuje ten nie zyskuje.
ostatnimi czasy towarzyszy mi smutek i rozczarowanie. zupełnie nie wiem dlaczego zaczęłam pesymistycznie spoglądać w przyszłość. nie potrafię wierzyć w lepsze jutro i w ogóle życie zaczyna mi ciążyć.
ale od dziś już tak nie będzie! zacznę żyć marzeniami i wierzyć, że kiedyś się spełnią. będę tą dawną zadowoloną dziewczyną, która potrafi znaleźć wyjście nawet z najtrudniejszej sytuacji. znów będę szczęśliwa i nikt mi tego nie zabroni! odnajdę sens w życiu i zdobędę to czego brakuje mojej duszy. to są moje plany na najbliższą przyszłość.
nie bój się zmiany na lepsze . . . !
pozdrawiam i całuję x3
kajuś.
|
|
|
|
|
|
| archiwum 2007
|
maj
|
| |
| sorrows, empty thoughts about tomorrow. |
gościnna notka made by kamć. dziękuję. *:
|
| you make me wanna dream open eyed. |
a bliskość rozproszy nasz strach przed ciemnością.
|
jaki piękny jest ten świat, tylko czarne, białe.
|
| so i can see the sunshine on your face. |
oceny caro oceniła mój blog na 6.
|
| running away from the streets we knew. |
in the day, in the night say it right, say it all.
|
i'm pacing the pews in a church corridor.
|
i'm jealous of everybody in the room.
|
here comes the rain again, falling from the stars.
|
my shadows the only one that walks beside me.
|
sometimes i cry so hard for pleading.
|
that's about the time that bitch hung up on me.
|
you stole my heart from a place i didn´t know.
|
i'm the son of rage and love, jesus of suburbia.
|
| there must be an angel with a smile on her face. |
kochana ancia. ameryko nadchodzimy.! bój się nas.
|
emocjonalna kass o brązowych włosach.
|
a w jej żyłach szampan gra - jej opętane myśli.
|
zachwycający blog milutkiej panienki oluśś.
|
| you don't really want to mess with me tonight. |
i found a place so safe, not a single tear.
|
you make me so hot, make me wanna drop.
|
why your heart cries when your love lies.?
|
where are the hopes, where are the dreams.?
|
that i miss you, i miss you. hey dad.
|
pumpkins scream in the dead of night.
|
like the time we thought was made for you.
|
i slowly realized there's nothing on our side.
|
carry me to my own, to where i can cross over.
|
| if you wanna go around me baby kiss and tell. |
mój photoblog.!
|
pirates of caribbean.
|
breakdance. zna ktoś jakąś dobrą szkołę.? c(:
|
jestem fanatyczką pięciu ładnych i sławnych panów.
|
mój ulubiony serial. polecam wszystkim.
|
| nothing in this world can stop us tonight. |
all my life's been wasted, chasing shallow dreams.
|
theres nothing on the tv, nothing on the radio.
|
ale ty jesteś zimny jak lód, obojętny jak głaz.
|
this beautiful place isn't everything they say.
|
but i never really lived more than an hour.
|
i'm exactly where you'd like me, you know.
|
just know that you when you feel that way.
|
one more time thanks for the memories.
|
she says she's no good with words but i'm worse.
|
| i thought we'd be together to the end. |
śmietankowa kaś, która dostała ode mnie serduszko.
|
kakaowe chmurki na niebie moniś.
|
jedna z tych dziewczyn o imieniu aneta.
|
co gra w duszy u zwariowanej panienki clauduś.?
|
kamć. kocham <3
|
smerfastyczny świat sympatycznej mariś.
|
miła i sympatyczna dusia uwielbiająca green day.!
|
ona mą wszechwiedzącą, a ja jej masterem. *:
|
bo ona ma wszystko gdzieś - niebieski kruk.
|
|