|
|
|
cause i'm fine between the lines
|
karmienie labedzi i przecudnych, czarnych kurek z bialymi dziobkami na wisloku bulkami owocuje tesknotą za cichą, czasami żetonów ze zwierzętami, kartami TYLE WIESZ ILE ZJESZ, śnieżnymi krotochwilami w kolorowych kombinezonach na szelki i za dużymi łyżwami leżącymi wiecznie w piwnicy. wystarczyl piątkowy spacer w okolicach kwiatkowskiego, zeby powrocily pod czerep inne motywy: trzepaki, pikniki na kocach pod blokiem, mala chihuaha tkwiaca zawsze w oknie na parterze, slonecznik czarny nielupany za 35 gr, gry w gumę, kwiki uciechy podczas zabaw z chomikiem z naprzeciwka, lizaki, guma do żucia z flinstonami i "ogniem i mieczem", wywoływanie duchów kluczem w modlitewniku, akwarium zasrane zielonym brudem tak, ze glonojad nie wyrabiał, (i tajemnicze zniknięcie GURAMI), plakaty ze spice girls, kulasta frytka i legendarna rozglosnia radia nirvana. ciekawe jak wiele rzeczy, od których w dziecinstwie uciekamy jak z pieprzem w dupach, wspominamy potem z rozrzewnieniem.
byłabym zapomniała: shitting beauty, peter shit, one hundred and one shits, the little mershit, beauty and the shit, aristoshits, oliver shit, shit hood, enshitted, finding shit, the lion shit, the princess and the shit, shiterella, shitadin, lady and the shit, shitules, lilo & shit, shitacontas, brother shit, shit story, winnie the poo, shit .inc, alice in shitland, snow white and the seven shits, the shit of notre dame)
ponadto: buchty drodzowe i placuszek, lza w oku na dzwiek dear diary travisa i innych szlagierów, gra w wyrzuty sumienia, awersja do myśli o maturze, która, jak dobrze wiemy, i tak nigdy nie nadejdzie.
|
|
|
|
domino
|
szybki raport: prezentacja maturalna, sen nocy letniej, wampiryzm, alicja, japanese lip gloss, DRAMA CRAZY, żółtki rozprawiające o winie, rozmowy kontrolowane z panią wandzią, photoshop disasters, brak butów na studniówkę, motyw drogi, ssaki i garfield
ponadto:duże martwe rude tchórze broczące krwią po lewej stronie drogi w rymanowie zdroju + droga do szkoły trwająca 45 minut + moja radość=ula w rzeszowie
"inaczej się gra w domino, OCIPIAŁAŚ?"
|
|
|
|
oh so peculiar
|
nienawidze krakowa, zaloze sie ze to najbardziej smrodliwe i obszczane miasto w galaktyce. FAKT, jest w nim co robić (w odroznieniu od rzeszowa), w wydarzeniach kulturalnych i adresach fajnych knajp mozna przebierac, ale nie moge pozbyc sie wrazenia, ze gdyby nie tytul MIASTA STUDENCKIEGO, nie byloby to wszystko az tak na pokaz. oczywiscie w kwestii FESTWIALU PIEROGÓW zwracam honor, pierozki z bananem i sosem waniliowym byly niam niam, nawet przymkne oko ze kosztowaly mnie 1,50 ZA SZTUKE. postepujac w holdzie konsumpcji, nie mozna tez zapomniec o nalesniczkach z kolanka ktore byly przefanastyczne i zapiekankach z okraglaka firmy ENDZIOR, ktore sa idealnym mariażem ceny i jakosci.
pod wplywem true blood (chociaz oficjalnie sie nie wciagam) zrodzil sie plan, by pojechac do luizjany, zalozyc ferme aksolotlow i popatrzec na oposy. co tam popatrzec! POOBSERWOWAC JE.
mam fatalne (o hollywood i christinie aguilerze) i katastroficzne (ludzkosc wymierajaca po uderzeniu meteorytu rozlamujacego kule ziemska na pol) sny, juz nawet przestalam dociekac ich zrodla, moze kiedys po prostu mi przejdzie i przespie jedna noc spokojnie. poza tym leksykon symboli i marzen sennych nie satysfakcjonuje mnie w interpretacjach. i ma wstretna okladke.
|
|
|
|
opossum
|
kocham oposy ponad zycie, niewazne, ze przez ich hipnotyczna moc sie opierdalam zamiast mieszac dipy i salatki i robic koreczki.spojrzenie ich wylupiastych blyszczacych oczek jest tego warte. pojade kiedys do luizjany i sobie takiego przywioze, ciekawe czy to legalne
dydelfy północne są stworzeniami o naturze nader lagodnej, klam ich usposobieniu moze zadawac budowa anatomiczna doscyc masywnej jak na gryzonie o tych gabarytach szczeki uzbrojonej w rzedy ostrych jak szpilki zabkow. w rzeczywistosci sluza one tym nieszkodliwym torbaczom do rozlupywania co twardszych owocow. swym dlugim ogonem dydelf przyczepia sie do galezi drzewa by zsunac sie z niej glowa w dol i rodzic w naszych glowach pytanie "dlaczego?"
otoz tak jest mu wygodniej
|
|
|
|
mam 18 lat
|
hahahah omfggg nie wierzę
|
|
|
|
ta babka grała w judo
|
potracil mnie samochod,michael jackson nie zyje, farah fawcett i zapasiewicz odgapili,bylam na wsi, obejrzalam wczoraj harryego pottera, zaczelam ogladac true blood ale i tak WIADOMO ze nie wciagnie mnie tak jak gossip girl,chyba ze zaczne czytac ksiazke.
|
|
|
|
no you girls
|
moj boze, padlam ofiara amerykanskiego serialu o i dla bogatej mlodziezy ktorej jedynym zmartwieniem jest to jakie lachmany na siebie wdzieje i z kim zrobi bang bang in the backseat of limo:(
haha nic nie poradze na to ze blair waldorf i chuck bass sa najlepsza telewizyjna para od czasow joey i pacey'ego z jeziora marzen, a DOROTA jest w ogole najlepsza rzecza, jaka przydarzyla sie telewizji od kiedy w ogole powstala.
poza tym moze lubie sobie mydlic oczy tym gownem a potem zasiadac do nauki czegokolwiek i zasypiac nad ksiazkami
zero motywacji, zero inspiracji, zero planow
|
|
|
|
o oł
|
-mamo, wiedzialas, ze ludzie urodzeni w miesiacach zimowych sa bardziej inteligentni od tych z miesiecy letnich?
-no to przykro mi gabrysiu
chce sie wyrwac z tego grajdolaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
|
|
|
|
kocham disneja
|
nadrabiam sobie zaleglosci calego dziecinstwa myszko
|
|
|
|
pushing and pulling me down
|
jestem waskomozga i robie powtorki caly czas z tych samych filmow, a powinnam sie rozwijac w tej dziedzinie
na marginesie, wszyscy, ktorzy uwazaja, ze wong kar wai robi plytkie filmy, egzystuje w intelektualnym brodziku
|
|
|
|
baza baza kombinacja przy wyrazach
|
merry christmas christmas merry jadą sobie renifery
|
|
|
|
pawiany wchodzą na ściany
|
napijecie sie czegos? wody mineralnej. coś mocniejszego, herbaty? z dwoch torebek Wam zrobie
|
|
|
|
swing your partner and gallop to the other side
|
gaba nie rób wiochy. wracaj juz z tej głupiej Anglii
|
|
|
|
muto
|
nie umiem sie wyleczyc z milosci do animowanych filmow krotkometrazowych
|
|
|
|
well she wants it very badly
|
pisze na zapas, jakby co najmniej mialo mnie to uchronic przed blogowym marazmem.
gossip girl jest zajebista,a blair jest bitch
dzisiaj nienawidzimy naglego wzrostu cisnienia tetniczego
|
|
|
| |
|
|