Blog: 401370 blogów  Forum: 162960 postów  Galeria: 92501 zdjęć !  On-line: 81 osób

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
BLOG: Szara codzienność
    nast >>
Nowy blog!!
Działalność starego bloga przenoszę na adres: http://panterqa.blog.onet.pl/ -> zapraszam wszystkich czytelników!
[komentarze]  (3) [15:12 11/08/05]
 
Agresja rodzi agresję?
Agresja (łac. aggresio – napaść) to w psychologii określenie dowolnego zachowania, ukierunkowanego na zewnątrz lub do wewnątrz, mającego na celu spowodowanie szkody fizycznej lub psychicznej. Dla kształtowania się zachowań prospołecznych lub agresywnych istotne są normy i standardy etyczne rodziny generacyjnej.

Zachowania agresywne są właściwe większości gatunków zwierzęcych. Pojawiają się zazwyczaj w sytuacji ograniczonych zasobów powodując walkę o te zasoby między osobnikami róznych gatunków, lub w obrębie jednego gatunku (agresja wewnątrzgatunkowa).

Wyróżniana jest m.in.:

agresja wroga – agresja poprzedzona uczuciem złości, która ma na celu zranienie lub zadanie bólu.
agresja instrumentalna – agresja służąca innemu celowi niż zranienie lub zadanie bólu, np. zastraszenie.
agresja prospołeczna – chroniąca interesy społeczne
agresja indukowana – powstająca w efekcie psychomanipulacji.
agresja odroczona
Agresywność to gotowość do reagowania agresją. Jest to nabyta i utrwalona przez uczenie się społeczne cecha osobowości. Agresywność przejawia się w częstych, nieadekwatnych do sytuacji reakcjach agresywnych.

(Psychologia agresji)
Jednym z czynników wywołujących agresję jest frustracja, gdy zablokowane zostaną przedsięwzięte cele. Tendencje agresywne są bardziej prawdopodobne, gdy frustracja nie jest przewidywana lub jest spostrzegana jako doświadczana niesłusznie.

(Kryteria rozpoznawania agresji destruktywnej)
kryterium emocjonalne
kryterium intencjonalne - intencja towarzysząca agresji, np. chęć wyrządzenia komuś szkody
kryterium następcze - koszty ponoszone przez osobe stanowiącą obiekt agresji - koszty emocjonalne i straty fizyczne
kontekst społeczny - zachowania agresywne realizowane w kontakcie z drugim człowiekiem i poddawane wartościowaniu

(Biologia agresji)
Pierwotnie agresja była pozytywną cechą, pozwalającą na przetrwanie gatunku ludzkiego.

Zachowania agresywne są adaptacją wobec pewnych stałych dla danego gatunku warunków środowiskowych. W przypadku pojawiania się drapieżnika osobniki należące do gatunku będącego tradycyjną ofiarą tego drapieżnika przejawiają zachowania agresywne, np. niektóre ptaki atakują drapieżniki skradające się do ich gniazd.

W przypadku agresji wewnątrzgatunkowej jest ona najczęściej ograniczana poprzez rytualizację walk (np. rytualne walki samców o samice, ktore kończą się niegroźnymi dla ich funkcjonowania ranami), tworzenie hierarchii w stadach (w sytuacji, gdy istnieje hierarchia osobniki nie atakują się wzajemnie poza incydentami związanynmi z walką o miejsce w grupie) czy poprzez oznaczanie własnego terenu (w takiej sytuacji osobnik będący rezydentem, czując się pewniej na swoim terytorium ma większe szanse na wygraną i jest rzadziej atakowany).

Do agresji patologicznej mogą prowadzic uszkodzenia mózgu, zaburzenie osobowości wywołane zmianami organicznymi to charakteropatia.

[komentarze]  (1) [23:18 10/08/05]
 
Goya
"(...) Przez jedno słowo zawstydzona tak jak owoc..- rumienię się.."
[komentarze]  (1) [22:12 07/08/05]
 
" Dżdżownica-> wersja obozowa"
Ref: Nie umieraj, nie umieraj
nie umieraj, nie umieraaaaj.. dżdżownico!
Nie umieraj , nie umieraj,
nie umieraj, nie umieraaaaj dżdżownico!

1. Leci bocian ponad lasem,
Wymachuje swym... ogonem.
Wymachuje swym ogonem,
Pozdrawiając przy tym żonę.

Ref: Nie umieraj, nie umieraj..

2. Tam na wieży widać trupa.
Z okna mu wystaje... głowa.
Z okna mu wystaje głowa,
A dokładnie jej połowa.

Ref: Nie umieraj, nie umieraj..

3. Gdzieś w Wenecji na gondoli
Jakaś para się... kołysze.
Jakaś para się kołysze,
Zakłócając nocną ciszę.

Ref: Nie umieraj, nie umieraj..

4. Na polanę wpadli zbóje.
Po kolana mieli... miecze.
Po kolana mieli miecze,
Bo to było średniowiecze.

Ref: Nie umieraj, nie umieraj..

5. Przed bocianem leci mucha.
Zaraz bocian ją wy...przedzi.
Zaraz bocian ją wyprzedzi,
Bo zlecieli się sąsiedzi.

Ref: Nie umieraj, nie umieraj..

6. Na kamieniu leży glizda.
Mówi, że ją boli... głowa.
Mówi, że ją boli głowa,
Bo to strefa atomowa.

Ref: Nie umieraj, nie umieraj..

7. Koloniści idą w grupie.
Wychowawców mają w... domu.
Wychowawców mają w domu
Niepotrzebni są nikomu.

Ref: Nie umieraj, nie umieraj..

8. Maryś, Maryś, moja Maryś,
Maryś nie zamiataj izby,
Bo w tej izbie lata mucha,
Ona wpadnie ci do... ucha.

Ref: Nie umieraj, nie umieraj..
[komentarze]  (6) [00:08 02/08/05]
 
Cyprian Kamil Norwid - " W Weronie"
Nad Kapuletich i Montekich domem,
Spłukane deszczem, poruszone gromem,
Łagodne oko błękitu -

Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów,
Na rozwalone bramy do ogrodów,
I gwiazdę zrzuca ze szczytu -

Cyprysy mówią, że to dla Julietty,
Że dla Romea, ta łza znad planety
Spada - i groby przecieka;

A ludzie mówią, i mówią uczenie,
Że to nie łzy są, ale że kamienie,
I - że nikt na nie nie czeka!

[komentarze]  (1) [21:49 30/07/05]
 
Wielki Powrót!!!! ale czy na długo?
Powróciłam z obozu.. było super..może nawet i więcej niż super... było zajeb.....zarąbiście.. Wczorajszy dzień przejdzie do historii najwspanialszych w moim życiu. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się tego, ale niespodzianka była cudowna. Atmosfera pełna przyjaznych uśmiechów w blasku księżyca i podświetlonej na wieczór Keji.( buchający ogień po dolaniu podlpałki do grilla też był świetny;))Nie powiem.. polały się tez łzy.. łzy radości.. szczęścia. Taka sytuacja spotkała mnie poraz pierwszy w życiu. To dało mi do myślenia na temat mojego dalszego życia w gronie nowych przyjaciół.

Myslovitz > Peggy Brown

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał

Ja tyle o tym wciąż myślę
To ciemnowłosa dziewczyna
Choć nie chce dać czego proszę
W oddali od siebie mnie trzyma
Choć nie chce moich przysiąg
Nie słyszy nawet swej dumy, o nie

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał

Jej głos jest dla mnie muzyką
Pulsuje jak ciche echo
Jej twarde białe piersi
Mleczniejsze są niż jej mleko
Jej suknia z miękkiej tafty
Dziś skromnie opuszczona

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał

Jej głos jest dla mnie muzyką
Pulsuje jak ciche echo
Jej twarde białe piersi
Mleczniejsze są niż jej mleko
Jej suknia z miękkiej tafty
Dziś skromnie opuszczona

O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał
O Peggy Brown, o Peggy Brown
Kto Ciebie ukochać będzie umiał

( nie ma to jak piosenka obozowa.. wyderka, THX)
[komentarze]  (0) [21:42 30/07/05]
 
+Notka pożegnalna+
Przyszedł czas, kiedy to muszę cos napisać na pożegnanie.. Rozstaje się z moim kochanym blogiem na 3 tyg. jak nie więcej..
dlaczego?
Dla mnie zaczeły sie wakacje.. Przez najblizsze 3 tygodnie będę kontunuować swoją Tułaczkę po górach i pięknych krajobrazowych parkach( przez pierwszy tydzień), ale także "wypłynę na bezkres marzeń oceanu..( no może niezupełnie bo to jesyt jeziorko) wpatrzona w szczęścia horyzont"
Co prawda przeraza mnie to wszystko.. gdyż nie wiem na ile mój plecak to pomieści.. ( już jest prawie pełny , a jeszcze tzreba śpiworek zapakować i karimatkę).POnadto nie wiem na ile będę mogła nosić taki "bagaż " ze sobą.. chodząc po górach? chyba mi plecy się załamią, a nogi ugną i spadnę gdzieś w jakąś przepaść:P ( Nie no żartuję.. nie zrobiłabym wam TEGO:P)
Z kolei moje "dryfowanie" na łódce 1 raz w życiu.. to będzie straszne... nie dość, że ja nie lubię wody z jeziora... to jeszcze mam się oddalić od brzegu , ciagnąć za jakieś linki w upalnym dniu, a póżniej uciekać do brzegu przed burzą.. eeee.. nie wiem czy dam radę... ale musi mi sie udać.. muszę się przekonać do łódek.. i wiem,że nic mi się nie stanie.. ( najwyzej przeczytacie w gazecie, że " w wyniku paniki spowodowanej silnym wiatrem i przechyłami łódki, dziewczynka zaplątała się w linkę , którą trzymała w ręku i wpadła do wody.. nastepnie uderzona przez łódkę opadła na dno.." ale chyba aż tak źle nie będzie :P)
Sapciu!!: Obiecuję, że wrócę cała i zdrowa.. mam nadzieję:P z nając moje zdolności do samodestrukcji, to kto wie?:P
Dorota: Będę uważać na raki i złowrogie glony, które moga mnie wciągnąć pod wodę i uduśić..
Mamo: Przyrzekam , że nie będę panikować:P No ok, postaram się ztłumić to w sobie...( yyy po co to piszę? przecież moja mama nie wie o istnieniu tego bloga?:D)
Jej.. to brzmi triochę tak, jakbym wyjeżdżała i nie miała pewnosci ,czy wrócę...:P ale ze mnie głupia baba:P przecież to nie obóz przetrwania...( no dobra.. coś w tym jednak jest..)
OGŁASZAM WIĘC SPRAWĘ WYJAZDU NA OBÓZ ZA OTWORZONĄ.. ( 3majcie za mnie kciuki i gorąco komentujcie moje notki.. nie zapomnijcie o tym :P)

Na koniec chciałam przytoczyć wam piosenkę, chciałabym ,zeby kojarzyła wam się ona ze mną.. jak jej bedziecie słuchać.. pomyślcie o małej, zagubionej Madzi.. a przyrzekam, że będzie mi miło.. bardzo miło..

Norah Jones lub Patty Griffin> Rain

It's hard to listen to a hard hard heart
Beating close to mine
Pounding up against the stone and steel
Walls that I won't climb
Sometimes a hurt is so deep deep deep
You think that you're gonna drown
Sometimes all I can do is weep weep weep
With all this rain falling down

Strange how hard it rains now
Rows and rows of big dark clouds
When I'm holding on underneath this shroud
Rain

Its hard to know when to give up the fight
Two things you want will just never be right
Its never rained like it has to night before
Now I don't wanna beg you baby
For something maybe you could never give
I'm not looking for the rest of your life
I just want another chance to live

Strange how hard it rains now
Rows and rows of big dark clouds
When I'm holding on underneath this shroud
Rain

Strange how hard it rains now
Rows and rows of big dark clouds
When I'm holding on underneath this shroud
Rain

Strange how hard it rains now
Rows and rows of big dark clouds
When I'm still alive underneath this shroud
Rain Rain Rain
[komentarze]  (2) [18:17 09/07/05]
 
"Gra o życie do końca"
Dlaczego ludzie odbierają sobie życie? Czy myśl o samobójstwie może być pociechą? Jakie są sygnały, że ktoś zamierza odebrać sobie życie? Co można wtedy zrobić?
O przyczynach samobójstw mówi prof. dr hab. Barbara Pilecka. Profesor Pilecka pracuje w Instytucie Psychologii Stosowanej UJ. Napisała m.in. "Wybrane problemy samobójstw młodzieży", "Osobowościowe korelaty prób samobójczych u młodzieży".

Dorota Krzemionka-Brózda: - Czy samobójca to ktoś, kto stracił nadzieję?
Barbara Pilecka: - Aaron Beck uważa, że najważniejszym czynnikiem poprzedzającym zamach na własne życie jest utrata nadziei. Nawet głęboka rozpacz, ale powiązana z nadzieją, zapobiega samobójczym zamachom.

- Wszyscy przeżywamy trudne chwile, ale znajdujemy inne rozwiązania. Czym charakteryzują się ci, którzy odbierają sobie życie?
- U tych osób znamienna jest sztywność poznawcza, tunelowe widzenie, które polega na tym, że nie widzi się innych rozwiązań, żadnej alternatywy. Towarzyszy temu tendencja do spostrzegania świata w dwóch barwach, tylko w czarnej lub białej. Powiązania między autodestrukcją i tunelowym widzeniem dostrzegano już u dzieci. Dlatego w krajach zachodnich już w przedszkolach uczy się dzieci, że należy dostrzegać różne rozwiązania jakiegoś trudnego problemu. Drugim ważnym czynnikiem, zdaniem Ringela, są tendencje autodestrukcyjne, które rodzą się na pożywce tłumionej agresji. Według Freuda, tłumiona agresja prowadzi do depresji, a ta z kolei do tendencji autodestrukcyjnych. Nad tłumioną agresją tracimy kontrolę, dochodzi do wybuchu w postaci samobójstwa lub zabójstwa. Jestem przekonana, że w każdym z nas ścierają się dwie siły: do rozwoju i do autodestrukcji.

- Autodestrukcja może przyjmować różne postacie, czy jest różnica jakościowa między tymi, którzy palą, ryzykownie jeżdżą a tymi, którzy popełniają samobójstwo?
- To jest kontinuum, pośrednia autodestrukcja może łatwo zamienić się w bezpośrednią. Różnicuje je czas i świadomość. Freud twierdził, że każdy z nas przyspiesza własną śmierć, w taki czy inny sposób. Pośrednią autodestrukcję można traktować jako swoisty mechanizm obronny, sposób uciszenia bólu psychicznego i niepokoju. Myśl o samobójstwie, jak mówił Nietsche - bywa dla niektórych osób pociechą, że jeśli ich życie stanie się nie do zniesienia, mają takie wyjście. Autodestrukcja może stać się nawykiem jak nadużywanie alkoholu. Narkomani i alkoholicy stanowią grupę zwiększonego ryzyka popełnienia samobójstw wymienioną przez Światową Organizację Zdrowia. Te pośrednie formy autodestrukcji mogą się przekształcić w bezpośrednie.

- A zatem rozciągnięte w czasie i nieświadome zabijanie się "na raty" przybiera postać świadomej - pytanie, na ile świadomej - decyzji?
- Decyzja jest świadoma, ale motywacja nieświadoma. Menninger twierdził, że pragnienie śmierci jest tylko hipotezą. Do końca życia toczy się walka pomiędzy siłami autodestrukcyjnymi a instynktem samozachowawczym. Bardziej przeważa pragnienie zabicia czy zranienia kogoś poprzez swoją śmierć. Jak mówił Freud, nie zabija siebie nikt, kto uprzednio nie pragnął zabić kogoś innego lub przynajmniej nie życzył mu śmierci. Koncepcja agresji najlepiej ujawnia się samobójstwach poszerzonych - gdy samobójca pociąga za sobą innych.

- Co jest najczęściej bezpośrednim powodem samobójstwa?
- Ten ostatni motyw jest kroplą, która przelewa kielich, dlatego nie jest tak ważny. Najważniejsze jest, że człowiek czuje się jak w pułapce, zawsze jest w to uwikłany jakiś drugi człowiek i zawsze przyświeca samobójcy myśl, że ten drugi będzie cierpiał.

- Kiedy kształtują się te tendencje?
- Głęboko wierzę, że jak mówił Ringel, zasadnicza postawa do życia kształtuje się w pierwszych latach życia i w dużej mierze zależy od rodziców. To oni mogą ukształtować postawę akceptacji lub też odrzucenia życia. Suicydolog amerykański Farberow twierdzi, że można nawet wyhodować samobójcę.
[komentarze]  (3) [23:10 07/07/05]
 
"Fast Love" (tekst jest streszczeniem artykułu, który ukazał się w "Charakterach" nr 7/2003.)
Całowaniem żab, szukaniem byliny o niespotykanej ilości listków czy spożywaniem lubczyku musiały trudzić się nasze babcie, aby znaleźć upragnioną miłość.
Jeszcze do niedawna, żeby poznać tego jedynego, należało przeznaczyć niemałą część budżetu na przesiadywanie w kawiarniach czy pubach. Dziś wystarczy jedynie komputer z podłączeniem do Internetu lub trzy minuty w olimpijskiej konkurencji speed-dating.

((Podryw online))
Starsze pokolenie prawdopodobnie nigdy nie pogodzi się z myślą, że można zakochać się, siedząc przed monitorem i klepiąc w klawisze, ale małżeństwa osób poznających się w sieci nie są dziełem przypadku. Coraz więcej osób poznaje się i zakochuje w sobie dzięki serwisom randek internetowych czy sieciowym komunikatorom.
Nawiązywanie bliskich związków interpersonalnych przez Internet wymaga otwarcia się przed innymi. Siedząc przed monitorem, mamy poczucie, że znajdujemy się w bezpiecznej odległości od ludzi, co sprawia, że osoby po drugiej stronie ekranu wydają się nam bliższe niż te znajdujące się w pokoju obok. Chętniej opowiadamy im o sobie, czujemy do nich większą sympatię i okazujemy w kontaktach z nimi więcej emocji, nawet jeśli jedynym narzędziem ich wyrażania jest klawiatura. Komunikując się za pomocą Internetu, nie musimy martwić się swoim wyglądem, ubraniem czy nadwagą. Możemy skupić się na wiadomości, którą chcemy przekazać.
Rozmowa w sieci przypomina pogawędkę z nieznajomym w pociągu czy autobusie. Gdy nie wie się nic o swoim rozmówcy, można dowolnie bawić się sposobem autoprezentacji. Z badań wynika, że gdy dwoje obcych sobie ludzi spotyka się w nieznanych warunkach, skłonni są do mało skromnych opowieści na swój temat. Kiedy nikt nie może zakwestionować naszych życiowych osiągnięć, chętniej prezentujemy nasze - ja idealne. Ponadto badania wykazują, że ludzie lepiej oceniają swoich rozmówców, jeśli rozmowa prowadzona jest w sieci, a nie twarzą w twarz. Wyższa ocena utrzymuje się również po spotkaniu już bez użycia sieciowych technologii. Gdy badani byli przekonani, że online i offline rozmawiali z dwiema różnymi osobami (w rzeczywistości była to ta sama osoba), bardziej podobała im się ta poznana w sieci.

((Modemowa miłość))
Komputer jest zimnym, bezosobowym urządzeniem, a mimo to ludzie, siedząc przed nim, wykazują większą otwartość. Nie przeszkadza im to, że wszystko, co napiszą, ktoś później przeczyta. Naukowcy przekonują, że użytkownicy sieci rzadko mają problemy z ujawnianiem nawet bardzo intymnych szczegółów swojego życia w tak publicznym miejscu, jakim jest Internet.
Zdaniem psychologów podczas spotkania dwóch nieznających się osób bardzo szybko dochodzi do rozpoznania, które decyduje o kontynuacji lub przerwaniu rozmowy. Na kanałach rozmów bezpośrednich (IRC) popularna jest metoda pozyskiwania wiedzy na temat tożsamości rozmówcy już w pierwszych sekundach interakcji. Rozmowy z nowo poznaną osobą rozpoczyna zazwyczaj szyfr a/s/l? (age, sex, location), oznaczający prośbę o podanie wieku, płci i miejsca zamieszkania.

((Randka kontrolowana ))
W Japonii, gdzie do niedawna umówienie się na randkę bez pośrednictwa swata było poważnym naruszeniem tradycji, serwisy internetowych randek oraz speed-dating wyparły instytucję omiai. Branża matrymonialna ma się lepiej niż kiedykolwiek. Tradycyjna forma szybkich randek to piętnaście kobiet siedzących przy stolikach i piętnastu mężczyzn przechodzących od stolika do stolika na sygnał organizatora. Po każdej z randek rozmówcy zaznaczają na kwestionariuszu, czy z daną osobą chcieliby jeszcze się spotkać. Wyniki swatania wraz z numerami telefonów połączonych par są wysyłane do uczestników drogą elektroniczną.
[komentarze]  (7) [stworz. 15:22 06/07/05 
mod. 15:28 06/07/05]
 
ZDRADA...
Ten artykuł dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn, choć tylko tych, którzy są w stałym i dającym satysfakcję związku. Jest wynikiem wielu obserwacji, przemyśleń i konsultacji. Dowodzi, że będąc w takim właśnie związku, najgorszą rzeczą jaka może cię spotkać to zdrada - zarówno tej drugiej osoby jak i twoja. Bez znaczenia czy i kiedy wyjdzie na jaw.

1. Zdrada boli. Oczywiście gdy wyjdzie na jaw, a to, że po pewnym czasie może wyjść nie jest wcale czymś nieprawdopodobnym. Zasada, by nie czynić drugiemu co tobie nie miłe jest tu więc na miejscu.

2. Ktoś, kto zdradza będąc w odpowiednim związku z ukochaną osobą po prostu na taki związek nie zasługuje i nic nie jest wart. Jest z definicji niewiernym i raczej złym człowiekiem.

3. Zdrada - nawet gdy nie wyjdzie na jaw, często ma duży (destruktywny) wpływ na każdy związek. Przez zdradę, osoba zdradzająca może po pewnym czasie przestać (przynajmniej częściowo) kochać osobę przez siebie zdradzoną. Może także stracić do niej szacunek, często zmienia się stosunek do tej osoby.

4. Zdrada, a tym bardziej permanentne zdradzanie pochłania czas, którego i tak nie mamy zbyt wiele. Cierpimy na tym zarówno my jak i osoba zdradzana.

5. Zdrada psuje naszą reputację - choć często nikt nam tego nie powie prosto w oczy.

6. Zdrada potrafi wciągać, niektórych nawet uzależnić. Nie warto więc próbować bo później trudno jest przestać - nawet gdybyśmy chcieli.

7. Ze zdrady trudno jest być dumnym, z wierności natomiast owszem.

8. Nie wiadomo czemu, ale prawdziwym zdaje się być przysłowie: kto zdradza, zdradzonym będzie.

9. Trudno jest zbudować odpowiedni związek, łatwo jest go natomiast zepsuć. Zdrada jest do tego idealnym narzędziem, choć dla niektórych potrafi być czasem kusząca - jest to więc jednak pokusa w nas samych uderzająca.

10. Jeśli jest się w dobrym związku, to czy ta druga osoba zasługuje na to, by ją zdradzać? Minimum przyzwoitości i sprawiedliwa ocena wystarczą by poprawnie odpowiedzieć.

11. Nie warto ryzykować zepsucia wartościowego związku, ani szukać okazji by przecież na własne życzenie go zniszczyć.

Czy warto zatem zdradzać - szczególnie w sytuacji, gdy wszystko jest tak, jak być powinno? Otóż nie. Jeśli ktoś miewa takie ciągoty i jest jednocześnie świadomy powyższych (i innych) punktów powinien na siebie uważać. Niech tłumaczy sobie, dlaczego tak nie wolno, niech unika i nie prowokuje takich okazji czy sytuacji. Mając świadomość łatwiej jest z tym walczyć.
[komentarze]  (6) [23:10 04/07/05]
 
= Kimkolwiek jesteś, kocham Cię! =
"Po cichej uliczce wielkiego miasta szedł sobie drobny staruszek,
Powłócząc nogami w jesienne popołudnie.
Zeschłe liście przypominały mu każde przeszłe lato.
Przed sobą miał długą, samotną noc w oczekiwaniu na kolejny czerwiec.

Aż nagle w stercie liści w pobliżu sierocińca, mała kartka papieru zwabiła jego wzrok.
Zatrzymał się więc i podniósł ją trzęsącymi się dłońmi.
Czytając dziecinne literki, starzec wybuchnął płaczem,
Bo słowa paliły jego wnętrze niczym piętno.

"Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go kocham.
Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję.
Nie mam nawet z kim zamienić słowa,
Więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!"

Oczy staruszka spoczęły na budynku sierocińca i dostrzegły małą dziewczynkę
Z nosem smętnie przyklejonym do szyby.
I wiedział już, że wreszcie znalazł przyjaciółkę,
Więc pomachał do niej i posłał jej jasny uśmiech.
Oboje wiedzieli też, że spędzą zimę razem, naśmiewając się z deszczu.

Naprawdę spędzili zimę, śmiejąc się z niepogody,
Rozmawiając przez płot i obsypując się drobnymi podarkami, które dla siebie zrobili.
Staruszek rzeźbił dla niej przepiękne zabawki,
Dziewczynka zaś rysowała mu obrazki, na których piękne panie
Spacerowały w słońcu i zieleni drzew, i oboje dużo się śmiali.

Lecz dnia pierwszego czerwca dziewczynka podbiegła do płotu,
By pokazać starcowi swój nowy rysunek, a jego tam nie było.
Przeczuwała jakoś, że on już nie wróci,
Pobiegła więc do pokoju, wzięła kredki i papier i napisała...

"Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go kocham.
Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję.
Nie mam nawet z kim zamienić słowa,
Więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!"
[komentarze]  (6) [stworz. 23:37 02/07/05 
mod. 23:42 02/07/05]
 
Calisia .. welcome to!
//Moja kochana Calisio..
wzywasz mnie każdym swym szeptem
kusisz swą niedostepnością, daleką podróżą
zachwycasz na każdym kroku
codziennie budząc jasnym blaskiem,
a idąc spać z cudowną paletą barw..
Słońcem chowającym się w snach.//
//Dzisiejszy dzień?: Podróż do najstarszego, chrześcijańskiego miasta w Polsce.. Kalisza! Było bardzo sympatycznie.( " Winiary.. dobre pomysły , lepszy smak!")
Daleka podróż zwaliła mnie z nóg.
Zmiana image'u --> troszkę podkolorowałam swoją fryzurkę na lato.. ( "rudy, rudy, rudy, rudy ryc!!! jaka piekna sztuka..")
Serce z dnia na dzień coraz bardziej wypełnione tęsknotą.. ;( ( "I don't wanna close my eyes I don't wanna fall asleep 'Cause I'd miss you, baby And I don't wanna miss a thing")
Lęki przed niechybną porażką coraz większe..( "Yo! ho! Yo! Ho! a pirates life for me!")//
//Jutro? BASEN!!!?
Liczba osób zainteresowanych moim losem? = "0"//

//PS> Moja kolejna graficzka przy notce( staaaaaara ) -> info dla tych których obchodzę!//
[komentarze]  (3) [stworz. 23:17 01/07/05 
mod. 23:22 01/07/05]
 
Rod Stewart > Sailing
I am sailing
I am sailing
home again 'cross the sea.
I am sailing stormy waters
to be near you to be free.
I am flying
I am flying like a bird 'cross the sky
I am flying passing high clouds to be with you to be free.

Can you hear me
can you hear me thro' the dark night far away.
I am dying forever trying to be with you who can say.
Can you hear me
can you hear me thro' the dark night far away.
I am dying forever trying to be with you who can say.

We are sailing
we are sailing home again 'cross the sea.
VVe are sailing stormy waters to be near you to be free.

Oh Lord to be near you to be free
Oh Lord to be near you to be free . . .
[komentarze]  (5) [15:14 26/06/05]
 
"Miłość"
Miłość, opętańcza gra..
Z dnia na dzień bardziej rozwija się..
Rozkwita.. niczym wiosenny kwiat
Zbudzony po zimowym śnie.

Serce przyspiesza swój rytm,
Oczy oślepły na cały świat.
Wiersze pisane odnalazły rym
Gdzieś pośród miliarda gwiazd..

Dusza z ciała wymyka się
Pędząc ku bliskim jej sercu miejsc..
Nie chce powrócić.. upadła na dnie
Głębi oceanu samotnych serc.
[komentarze]  (2) [stworz. 22:50 25/06/05 
mod. 22:54 25/06/05]
 
= "Wakacje... znów będą wakacje! "=
Własnie po ciężkim dniu doszłam do wniosku , że należałoby cokolwiek napisać o zakończeniu roku w mojej nowej szkole, ale zbytnio nie chce mi się tego opisywać. Zakończenie jak zakończenie.. odbyło sie tym razem w klasach.. ( bo sala w remoncie, a boisko zastawione budami robotników) wpierw porozdawaliśmy drobne upominki naszym ukochanym nauczycielom( były to kubki.. na każdym było cos innego, ręcznie zdobionego)oczywiście nie było wszystkich 15 nauczycieli, tylko wychowawcy klas dostali upominki.
Jak się okazało , liczba "Qjonów" wzrosła aż do 6 bądź 7 :| normlanie być Qjonem w Qjońskiej szkole, to zaszczytne miejsce:P ( Nie no nabijam się.. tak naprawdę to gratuluje!) Niestety nie można tego powiedziec o mnie.. z moją, dosyć stosunkowo niską średnią, bo 4,23 nie wzbiłam się w powietrze..( a mogło byc lepiej, gdyby nie kilka złych stopni:/) No ale.. nie przejmujmy się.. nie spadłam poniżej poziomu z zeszłego semestru i z tego jestem dumna. No i zabrnęłam tak daleko, bez żadnych korków.. :D
Pożegnanie z klasą na dwa najblizsze miesiące było baaaaardzo ale to baaardzo szybki.. praktycznie, każdy gdzieś się spieszył. Chłopaki pewnie poszli pić na koniec jak to zawsze bywa..
Ja poszłam z moim Skarbem i stosunkowo dużą grupą osób do Hortexu, a później do KFC ( pozostali zostali w WOOk'u). Po najedzeniu się, ruszyliśmy zwartym krokiem w sQuadzie : Ja, Niuniuś i Wojtek do galerii sztuki ( chyba:P) znajdującej się w Parku im. H.Sienkiewicza, koło 3 l.o. był to wernisaż dzieł malarskich, graficznych dokładniej L. Rózgi.-> wykładowcy na ASP(?)Dzieła jak to dzieła,.. jedne ciekawe .. inne troche mniej.. No oczywiście dowiedziałam się niektórych fachowych terminów od Marcinka..Razem pokomentowaliśmy dzieła.. i było miło.:) Z tamtąd udaliśmy się baaardzo ociężałym krokiem do Placu Wolności. Nogi w moich pięknych butkach na obcasie puchły mi baaardzo szybko a bardzo wysoka temperatura powietrza spowodowała u mnie "kręciołka"( zawroty głowy).
Jak wróciłam do domu, zjadłam obiad, oglądając tv.. Później połozyłam się spać.. no co prawda nie na długo , bo tylko 1h. ( niunius wyciągnął mnie na dwór :P) Było baaaardzo baaaardz milusio... no szkoda tylko, że to było nasze takie ostatnie spotkanie... następne pewnie będzie za około 1 miesiąc o ile mój Misiu przyjedzie do mnie z "Utopii". Rozstać było nam się baaardzo trudno... juz teraz odczuwam tęsknotę za nim.. Ja nie chcę żeby wyjeżdżał :(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(
[komentarze]  (3) [22:17 24/06/05]
 
    nast >>
archiwum 2004
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
archiwum 2005
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
 
Fotografia
Anne Geddes
Czarno- białe fotografie
Kim Anderson
Warte obejrzenia
Charaktery
Mały Książę
Życiowa stronka
Blogs
Dark Elfka
Silque Narmo
Sapcia :*
Maticomp
Marynia
GiFkI Na zAmOwIeNiE
gifki na zamówienie..
mroczne..
robimy_obrazki
giffs
BlOgAsKi
Sławek -> Żuczek
Krzysztof
Dorotka!!
Go!laska
Hekate
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc