|
|
|
:: He's my number one ::
|
They keep telling me don't trust a beautiful girl
But they can't get no girl like me
Sexy like a strip show
But she got the brains though
Tagg team she's my M.V.P
They ain't into us
They're so envious
Trying to tell me that my girl is too dangerous
But she's my Mrs P
That's p for perfection
Her attention is all I need
There goes my baby
And ain't she the real thing
I got her now... he's my number one...
He's my darlin
And he got my heart set
I'm talking about
She's my number one...
They talk shit about me
Oooohhhh
All my girlfriends are j j jalous
They don't like my man cause he's g g generous
Thinking that they're way way way ahead of us
They keep telling us it's won't never last
He's a bad influence
They so envious
I think the gravity is stronger' cause I'm falling fast
Two halves make a whole
Two hearts make a soul
My body, you're body baby do the math...
There goes my baby
And ain't she the real thing
I got her now... He's my number one...
He's my darling
And she got my heart set
I'm talking about
She's my number one...
They talk shit about me [x6] Oooohhh
Come on they talk shit about me
My girl is a permanent fixture, jamaican and latina
And affirmative mixture
You talk about him bad, I'm a bury you six foot
Cause he gone be my man 'til the planet has blown up
She's my Venus, galaxy's can't get in between us
We're Adam and Eve with a remix
I'd get he a star from heaven but I can't reach it
I can't find a diamond as beautiful as she is
We go toge... we go to ge ge gether
Don't listen to you will lonely as girlfriends ever,
Remember baby you're the Ben & Jerry's I'm the cone
You're the stone I'm the setting you won't ever be alone
Ha no! 'cause I'm only a call away ay ay
And though they say it just another cliche eh eh
She's my lady and they say no face
She's my lady...
Jl'aime depuis le lycee
There goes my baby
Ans ain't she the real thing
I got her now... He's my number one...
He's my darlin'
And he got my heart set
I'm talking about
She's my number one...
There goes my baby,
And ain't she the real thing
I got her now... He's my number one...
They talk shit about me
Oooohh...
|
|
|
Smile
|
Jeszcze wczoraj śmiałam się od ucha do ucha.
Dzisiaj też tak sobie powtarzam, że dziś to po prostu nowy dzień i też by wyadało
Ale już na siłę..
Jakaś złość
Jakiś brak wyobraźni
Lekkie rozgoryczenie
I marzenia które odfruwają
Za dużo pomysłów i słów
za mało planów i realizacji
Do kogoś ty się podała babo??!!
Do baby!
|
|
|
na nowo
|
A dzisiaj na nowo odnalazłam uśmiech swój.
Z tobą chcę dzielić się nim
Czy przyjmiesz go?
Dość taki szalony..
Dość taki niemoralny..
Taki diecięcy
I choć troszku dorosły.
Clown
w świecie mimów
Zakochuje się na nowo w barwach
poranka, po południa, wieczora i nocy
Gwiazdach i księżycach
Słowach i zdaniach
W milczeniu też znajdzy chwilkę
A jeszcze z pięknego złota
świecące oczy u kota,
a jeszcze niebo przejrzyste,
wymyte błękitem, czyste...
A jeszcze drzewa zielone,
A jeszcze pomarańczowe,
obłoki przedwieczorowe...
|
|
|
to nic .. to tylko coś wielkiego
|
Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?
A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę,
Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople,
patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic.
Ciągle pada, nagle ogniem otworzyły się niebiosa,
Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa,
liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze. A ja?
A ja chodzę i niestraszna mi wichura ni ulewa,
Ani piorun, który trafił obok drzewa,
słucham wiatru, który wciąż inaczej śpiewa.
A ja? A ja chodzę ... to nic!
_________________________________ _________________
Ach jak dobrze ;)
Już dobrze. Po prostu..
Bo on znów się do mnie uśmiechnął
|
|
|
dokładnie nie tak
|
Wyżalić się chcę na ból, na strach, na myśli, na karuzelę. Nie podoba mi się ten clown mojego cyrku. Skąd wziął się pomysł na kolorową jaźnie. Przecież szary to też poczciwy kolor... teraz masz za swoje laleczko.
A tak poza tym to chciałam powiedzieć, ze stek słów chyba po prostu trzeba wkońcu usmażyć, tylko brak mi przepisu. Może Tytułu. A gar jaki ma być? Ciągle coś z rąk, z ust a nic z serca. A ,oze to one najwięcej tutaj wprowadza zamieszania. I jeszcze on - strach, starzec sędziwy, który nie potrafi zrozumieć że po prostu chcę. I co ja mam robić w tym zyciu.
Nie taniec, nie muzyka, nie scena i nie wielki showbiznes, to moze pod ziemią czerwone paznokcie będą bardziej widoczne.
"Zmęczenie" nie nawidze tego słowa. Tyle powtarzasz mi dzisiaj o wellnes. Snujesz kryminalne zagadki o byciu i nie byciu a ja nei potrafię dokładnie zdefiniować moich chęci odpoczynku.
Cisza weekendowa na nic się zdała, gdy wokół za dużo ich wszystkich. Tu chyba chodzi o saotność, o porządek w szufladach pamięci i niepamięci. Niewątpliwie mam tu też na myśli Rafała.
Wyjechałabym z kocem i ręcznikiem pod pachą. Bez telefonu, bez deszczu, bez marudzenia i bez słów. Tak po prostu poleżeć na zielonej trafie zapomniec o mitach związanych z kleszczami, zapomnieć o strachu, i jażni rozchwianych mysli o biznesie. Po prostu wygrzać w sobie cały niedowład i wade wzroku.
Czy ktoś mi jest w tym potrzebny?
|
|
|
prosze o cud
|
Proszę o cud wyzwolenia, samotności
ŚWIĘTEGO SPOKOJU!
By pobyć choć przez chwilę sama...
Lubię ten stan rozkoszne sam na sam
Cisza i ja Cisza, ja i czas
Udaję, że świat zamyka się w tych czterech ścianach, a za nim pustka
Lubię ten stan Cisza, ja i czas[...]
Paranormalnie nienormalna rzekła by ona, gdyby to usłyszła z moich ust.
Ty masz wszystko i jeszcze ci mało.. No cóż sens i w tym można dzisiaj znaleść.
Ja duszę się tylko towarzystem rodziców, ich nonstopnym biadoleniem o tym i o wym. A ja po prostu tez chce coś powiedzieć, Ożyć na nowo! Przestać myśleć, choć w ich towarzystwie akurat jest to nawet realne.. nawet nadzbuyt realne.. po prostu oczywiste. Ale ja chce tak od siebie, nie dlatego ze znów oni chcą. Ja też mam prawo na chcenie, czyż nie?
Dobrze, że już łikend[;p] cisza ja i natura . Och! już czuję, już słysze!! Co?
Ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiszę :))
Bye Bye :*
|
|
|
marzy mi się..
|
a mnie się
ostanio
marzy plaża..
|
|
|
KARUZELA MYŚLI
|
Choćbym chciała być inna, nie da się.
Tłamsze się w myślach ze swoim rozumem. A serce nieco odstające z tyłu krzyczy o uwagę. Chciałabym tylko jedną stronę zawsze słuchać, ale powiedziano mi że to nie mozliwe, przez co podcięte skrzydła boją się na nowo wzbić w górę, na chmurkę marzeń.
Kręce się na karuzeli, pomału zbiera mi się na wymioty. Szkoda ze nie posłuchałam ten jeden raz matki, gdy mówiła, ze nadmiar czekolady może szkodzić. Dzisiaj mi szkodzi, znacznie szkodzi.
Jej rozpływająca się w ustach konsystencja, nie jest już tak przyjemna dla podniebienia jak jeszcze było to wczoraj, jak jeszcze było to dzisiaj, jak było kilka sekund temu...
Teraz sama myś sprowadza mnie z raju smaku na twardą powierzchnię, ziemie chyba.
Spokojnie za chwilę, chęć na chęć powróci..
Narazie zbieram z nieba to co mi pozostało.
Co umiem najlepiej, smucić się nadmiarem emocjii
niespełnionego w odpowiednim czasie planu.
I zasłuchana w Hurta poprostu ..*
Barykaduje się obiadem i deserem
Uzbrajam w lufkę i w lampkę
Na ekranie Las Vegas Parano
A ja leżę na tapczanie
Zmęczony zmarnowanym czasem
Jem, jadłem i jeszcze zjem
Kiedy będzie już po wszystkim
Oświecę się i zniknę - wiesz.
|
|
|
ZABLOKOWANA
|
Co ja biedna mała duszyczka, plątająca się tylko między nogami olbrzymów, z przeżartym ego, mogę zawinić temu co wszystko mu przeszkadza. Cóż ja zrobiłam, że mnie zablokowano??
Złość. Odcięta od świata czuję się taka samotna ...
|
|
|
DZIEŃ DZIECKA
|
W dziecięcych marzeniach śniłam o księciu na białym rumaku i tak dla kontrastu, z czerwoną różą w rękach. By przyjechał i zabrał mnie z tego świata, porwał w baśniowe "za siedmioma górami, za siedmiowa rzekami, hen na wysoką wieżę .." i mówiłam sobie: tam stanie mój pałac.
Dzisiaj choć wcale z białym rumakiem nie ma nic wspólnego, bo nawet ten na czterech kołach jakoś taki odległy, a czerwone róże odświętnie zalegają moje mysli, to jednak czuję, iż jestem najszczęśliwsza kobietą pod słońcem! I nawet brak ukochanyh "umilaczy" nie jest wstanie zaburzyć równowagi spokoju i milości. Harmonia musi być!
I dzisiaj w tym dniu do szczęścia brakuje tylko wieży i pałacu..
I ciszy, i spokoju.
I własnej toaletki, ogromnej na całą ścianę biblioteczki.
..no może jeszcze ogromnej łazienki
I łóżka spowitego bordowym atłasem
I Jego przez 24h ..
i huśtawki w ogrodzie pełnym róż.
|
|
|
TELEPORTACJA
|
"Mówisz, że na wszystko jest w życiu czas
upadki i wzloty .."
I mamy już 2009. Tyle czasu... tyle słów i myśli zamknęłam w mej czekoladowej lodówce.
Stęskniona powracam do korzennej mikstury niepoukłądanych mysli o wschodzie i zachodzie słońca.
Słowotok, który nie zawsze musi mieć sens, w którym każde słowo jest bardziej oryginalne od poprzedniego, w którym nie myśle ani o przeszłości, ani nawet przyszłość nie ma nade mną władzy.
Obok prozaicznej grafiki stawiam kropki i przecinki gdzie żywnie mi się podoba.
Ot co - WRÓCIŁAM! ;)
|
|
|
Nieziemskie struny jakże ziemskiej melodii
|
Kiedyś słów kilka tutaj pozostawiałam wręcz każdego dnia ..
Dziś gdzie indziej i jeszcze szukam nowej drogi
Coś jednak we mnie też się zmieniło.
Coś drgnęło.
Coś w sennym koszmarze przestraszyło.
Coś bardziej zadowoliło.
A dziś
a jutro
a po jutrze ..
|
|
|
Słownikowe zawirowania słowne
|
Przetwarzam wyobraźnię przynajmniej sto razy na dzień. Analizuję niewygodne fakty, przytakując niechętnie własnym spostrzeżeniom. Czasem potykam się o nazbyt nieprzyjemną rzeczywistość i wyrzucam ze swojego słownika nadzieję, a czasem zacieram ślady powagi tysiącami kolorów. To taki cholerny potrzask, który zakleszcza się z minuty na minutę.
Mam ochotę oszaleć, schować się do szafy, szlochać i nigdy już z niej nie wyjść. Mam też ochotę rozszarpać sobie serce śrubokrętem, zmniejszyć odległości, wyrównać różnice, zredukować prostackie argumenty iii.
Kabel, wyobraźnia, nadgarstki, i wszechobecna ignorancja.
To nie moja wina, że zobaczyłam świat kilka lat za późno.
Niech skonam.
Iczasem chciałabym słownika pozbawić kilku słów
zaczynając od "kanapka" i teraz "boczek" ...
|
|
|
>>tak sobie<<
|
Odkładam na bok terminarz szkolny by zająć się malutkim spokojem. Muszę się znim nieco zaopiekować, biedny dostaje coraz większej kolki i taki aż nieco niespokojny.
Cięzko jednak na nim zapanować, obawiam sie że jakieś nerwy go zainfekowały i biedny kaszle, kicha a nawet wysoka gorączka doprowadza głowę do ogromnego bólu.. i jak tu się dłużej nie przespać .. gdy co ważne! Na horyzoncie widać zakopane i oriflame ;)
..Tak żeby odnaleść idealny antybiotyk, który nie tylko odstraszy ale i rózwnież będzie ochraniał przed nawrotem bezlitosnego znudzenia.Niestety apteka teraz nadzbyt strajkują żeby zająć się tak indywidualnie mną .. poprostu. I nadzbyt powolna dobroć ludzka by wogóle do mnie dotarła .. no cóż.
A pogada taka sobie.
|
|
|
w strone słońca... A co jest za horyzontem ??
|
Iść !! Ciągle iść w stronę słońca!! W strone słońca, aż po horyzontu kres..
Życiem człowieka szargają różne emocje.. raz smutek obezwładnia na tyle że wszytko mamy w d... A raz radość rozpieras na tyle że potrafimy skakać do samego nieba .A mnie szargają jeszcze tzw pośrednie czynniki jak zmęczenie, samotność <nie uczuciowa ;)-bo tu kwitnie w oczach :D) i bezczynność co do niektórych spraw ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.. czy jakoś tak ;) więc i to ma swoje plussy ;) Jest bezradność .. czyli trzeba zawrócić kuferkiem i zabrać się do roboty .. jest zmeczenie to trzeba odpocząć np tydzień u boku Rafałka ;)) <<ciiii.. jak cos to jestem na święta u rodzinki >>
I wszytkom ma swoje drugie oblicze ale nie ma co załamywać rąk
Raz pod wozem a raz na .. ale sypie dzisiaj przysłowiami
Od razu lepiej jak człowiek moze sobie postukać na klawiaturze ...
|
|
|
|
|
|