Blog: 398016 blogów  Forum: 162807 postów  Galeria: 92934 zdjęcia !  On-line: --

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
I WISH WERE AN ANGEL
  nast >>
POŻEGNANIE Z YENBITEM
 
Witam kochani :)

Dziś mała rewolucja!
Blog zostaje przeniesiony na nowy adres.
Miałam przed tym duże opory bo minęło już dużo czasu odkąd stworzyłyśmy go razem z Gosią dzięki waszym wizytom jakby żył własnym życiem.

Jednak ostatnio wejście na tenbit po prostu graniczyło z cudem :(!
Dziś się zdecydowałam że już pora coś zmienić.
Mam nadzieję że pod nowym adresem nadal będziecie odwiedzać mój blog :)
Miłośnicy opowiadań znajdą tam Fragment Magnetyzmu Dusz który pojawił się już na tenicie. W ramach sentymentalnej podróży w po historii bloga moje pierwsze opowiadanie ALL I EVER NEEDED IS YOU. Trafią tam też relacje z Frankfurtu 2007 i koncertu Angelo w Krakowie
NOWY ADRES BLOGA
http://i-wish-were-an-angel.bloog.pl/

 
[komentarze]  (1) [16:27 09/03/07]
 
Ostatni dzień w domu wracam na AP
 
Cześć !
Dziś już ostatni dzień w domu.
Czas najwyższy wracać na AP. Przyznam że trochę się odzwyczaiłam w ponad miesiąc domowej atmosfery..
Będzie ciężko przywyknąć, co prawda zajęcia tylko w środy i czwartki więc się nie przemęczę :)
W każdym razie trzymajcie za mnie kciuki. Bardzo potrzebuje energii i zapału do pisania pracy. Tylko ta energia jakoś nie chce się pojawić.

Teraz słówko o moim dylemacie
Poważnie się zastanawiam czy nie przenieść gdzieś tego bloga.
Przeszkadzają mi troszke sprawy techniczne na tenbicie. Jednak bardzo mi żal historii tego miejsca tych wszystkich notek i komentarzy.
Co wy o tym myślicie?
Czy jest może jakiś sposób na przeniesienie całej treści bloga?
 
[komentarze]  (2) [22:31 05/03/07]
 
BRAWO ADAM !!!
 
Hej :)
Dziś coś wyjątkowego jak na mnie to znaczy notka o sporcie :)
Generalnie ja nie jestem kibicem, ale jedna z nielicznych dyscyplin jaką bardzo lubię oglądać to skoki narciarskie. Zaczęło się oczywiście za czasów małyszomanii która ogarnęła cały kraj.
Tylko że jak to u nas bywa wystarczyło kilka niepowodzeń i już były komentarze Małysz już się wypalił, nic nie osiągnie. Ja oglądałam, trzymałam kciuki, wierzyłam.
Zawsze podziwiałam zapał i radość Adama Małysza On przede wszystkim kocha to co robi daje z siebie wszystko i to jest piękne!
Dziś jego talent i serce do walki zostały po raz kolejny nagrodzone.
Pan Adam zdobył złoty medal mistrzostw świata!!!
Gratuluję mu z całego serca!
Na podium stanął w towarzystwie Simona Ammana i Thomas Morgensterna co mnie bardzo cieszy bo ich również bardzo lubię:)
Brawo ADAM, SIMON, THOMAS !
 
[komentarze]  (0) [stworz. 22:04 03/03/07 
mod. 12:34 05/03/07]
 
Cud życia
 
Hej kochani :)
Ja tak na momencik. Strasznie dawno mnie tu nie było, cóż praktyki.
Konspekty, lekcje i całe to zamieszanie. Generalnie jest naprawdę w porządku. To fajne uczucie znów trafić do starego dobrego LO, choć w zupełnie innej roli.
Co poza tym ?
Jeszcze Wam o tym nie pisałam ale myślę że już mogę się pochwalić. Pod koniec maja po raz 4 zostanę ciocią :) a Bartuś będzie starszym bratem. W walentynki okazało się że maleństwo to dziewczynka, moja pierwsza siostrzenica :) Bartek po prostu nie może się już doczekać na siostrzyczkę. Dzielnie zapewnia że on będzie się Zuzią opiekował. Tak właśnie kruszynka ma mieć na imię. Nasza mała księżniczka, jak ją nazwałam:) w końcu pierwsza mała dama w najmłodszym pokoleniu. Taki mały aniołek to najpiękniejszy cud…
Buziaki
 
[komentarze]  (3) [21:55 23/02/07]
 
Już po sesji mam ferie:) i niepodziankę dla Was
 
Hej :)!
Już po sesji wszystko skończyło się dobrze nawet toksykologia, której trochę się bałam. Czekam jeszcze na wyniki kolokwium zaliczeniowego z jednego przedmiotu, ale miejmy nadzieje, że będzie ok. Teraz ferie do 12.2 a potem praktyki w LO. To będzie dziwne uczucie wejść tam w roli nauczyciela.
Pora na niespodziankę dla wszystkich, którzy chcą posłuchać mp3 z Frankfurtu dodałam na wyślijto swoje nagranie. Linki w zakładce kontakt Kasia G. Dziwne miejsce na mp3 ale najważniejsze żeby tu było Koncert jest w 2 częściach.
Życzę wszystkim miłego słuchania.
Buziaki

 
[komentarze]  (5) [stworz. 17:12 01/02/07 
mod. 17:28 01/02/07]
 
Relacji ciąg dalszy :)
 
Nie zmieściło się w jednej notce więc teraz reszta :)

Potem ciąg dalszy wrażeń. Zabrzmiało NANANA. Pierwszy raz usłyszałam na żywo tą piękną balladę. To jedna z moich ulanych piosenek Jima więc byłam po prostu w siódmym niebie. Żywiołowe SHORTEN BREAD w wykonaniu Patki, istny szał radości który trwał też przy HE’S GAT WHOL WORLD IN HIS HEAND
Spokojniej zrobiło się przy FIELDS OF ATHENRY balladzie zaśpiewanej przez znalazł się Juzek sala rozbrzmiewała nutami ANGELS FLYING. Potem było niesamowicie rytmiczne MARY DON’T WEEP. Ta piosenka to świetny przykład radosnego śpiewania o Bogu. Równie energetycznie było przy LET MY PEOPLE GO wspólnie śpiewany refren rozchodził się po sali .Podobnie przy niezawodnym hicie LORD CAN YOU HEAR MY PREY Czas płynął nieubłaganie i zdecydowanie szybciej niż bym chciała. Usłyszam TAKE MY HEAND, chwyciliśmy się za ręce Było pięknie, tylko niestety show nieuchronnie zbliżał się do końca. Zaśpiewali jeszcze jakąś piosenkę której tytułu nie znam, co więcej szczerze mówiąc kiedy prosili żeby śpiewać nie bardzo wiedziałam co właściwie…? Zresztą nie ja jedna bo po chwili refren zmienił się w LA LA LA:). Po chwili okrzyków na bis pojawiła się Patricia. Jej AVE MARIA było naprawdę wzruszające. Tak dobiegł końca ten piękny show.
Dwie godziny pięknej muzyki, energii, autentycznej radości przeżywanej każdą cząstką siebie a jednocześnie razem z innymi. Na takie chwile warto czekać. To jak by ktoś nagle dał skrzydła i nowy ładunek wiary w to że WARTO ŻYĆ BO ZYCIE JEST PIĘKNE
Na koniec jeszcze raz ogromne podziękowania dla Monisi, Ani, Karoliny, Patrycji, Madzi Maripossity za pomoc we wszystkim bez was by mnie tam nie było!
Dziękuje też Emi i Gosi za towarzystwo i to że wszystkie mogłyśmy tam być a Marysi i Monci za kolejne spotkanie.
Buziaki dla wszystkich

 
[komentarze]  (8) [18:13 19/01/07]
 
Good News Tour 6.1. Frankfurt , moja relacja
 
Witam cieplutko :)!
Na początek serdeczne pozdrowiona dla wszystkich bywalców tego mojego tenbitowego zakątka. W tą niedziele po raz kolejny już 15 zagrała WOŚP. To naprawdę cudowne że ludzie potrafią tak się jednoczyć dla dobrego celu. Ta coroczna akcja i to co WOŚP już zrobiła przez te lata to najlepszy przykład na to jak wiele można zdziałać kiedy się bardzo chce.
Teraz zmiana tematu, czyli kilka słów relacji z mojej kolejnej Kelly wyprawy.(Swoją drogą to niesamowite że od czerwca to już 3 raz. Kiedyś wydawało mi się że to dla mnie zupełnie nie osiągalne. Tyle pięknych chwil a wszystko dzięki dobrym duszyczkom które spotkałam)

Z domku wyjechałam już w czwartek do Monisi. Potem razem z Anią i Karoliną dalej do Tczewa, Poznania aż wreszcie do Słubic skąd już kilka kroków do Frankfurtu. Po drodze był pociąg w stylu łodzi podwodnej, godziny czekania na dworcu w Poznaniu, słowem podróż pełna przygód choć trochę męcząca, ale czego się robi dla Kellesów :)
Kiedy znalazłyśmy się już w sali koncertowej czekało nas nie miłe zaskoczenie. Pani oznajmiła ze razem z Emi mamy zostać w ostatnim rzędzie bo właśnie tam są miejsca dla osób na wózkach:(. Na szczęście nie z nami takie numery. Ostatecznie Kasia wylądowała w 2 rzędzie:) Wszystko dzięki dziewczynkom kochanym które praktycznie mnie tam zaniosły. Buziaki ogromne dla was słonka :)
Wreszcie długo oczekiwany moment. Najpierw pojawił się Jimmy mówił coś po niemiecku, niestety nic nie rozumiałam. Jak ja żałuje że nigdy się nie uczyłam tego języka. Po chwili od strony publiczności wyszedł Poul grając wszedł na scenę. Melodia była naprawdę śliczna zawsze mi się podobały takie klimaty Kiedy widzę Poula od razu przypomina mi się Papa Dan. Potem MADRE TAN HERMOSA pięknie zaśpiewane przez Jimka w dodatku hiszpański, którego tak mi brakuje w ich piosenkach no i Patka wyglądała po prostu jak anioł. Dalej zmiana nastroju przy GOOD NEIHBOUR i WERNING OF THE GREEN Szalony entuzjazm ,przypominają się stare czasy np. mój pierwszy życiu Kelly koncert w 1998. Nadeszła pora na Joeya i jego TRUE LOVE spokojniejsze i bardziej melancholijne niż bywało ale w dobrym sensie. Dalej Patka wyjaśniła powody nieobecności Maite po czym popłynęły dźwięki FIRST TIME, magia…
SAN JOSE delikatny i dźwięczny głos Patrici lekka chrypka Jima niesamowite wspólne refreny i mój ukochany hiszpański. Burza oklasków ,kolejny raz cudne irlandzkie rytmy no i taniec w wykonaniu Patty i Jimma wciągniętego do zabawy przez siostrę ku radości nas wszystkich, fajny widok.:) Trochę ostrzejsze dźwięki BABYLON w pewnej chwili przechodzą w chóralne Amen .Niesamowite uczucie jedności i radości. Jimmy świetnie potrafi stworzyć atmosferę Po tym mistrzowskim popisie w ręce Jamesa trafił mój prezencik dla jego córeczki Aimee. Ucieszyła mnie jego reakcja. Żal mi tylko troszkę że nie mogłam wręczyć paczuszki osobiście, ale trudno. Mam nadzieje że zabawka trafiła do maleńkiej. To prawda że czasami dawanie sprawia więcej radości niż branie :) AMAZING GRACE znowu przywodzi na myśl dawne czasy co więcej powiedzieć niż jedeno słowo, piękne.
Dalej moment chyba najbardziej niesamowity dla nas polaków. Przemiły gest Angelo który podziękował za przybycie fanom z Polski mówił o swoim występie w Krakowie we wrześniu i przepraszał że w 2007 roku przyjedzie tylko na jeden koncert. Piękne wykonanie I CAN’T HELP MY SELF powiewanie flagami, wszędzie biało-czerwono .Kiedy ucichły już dźwięki utworu sale wypełniły okrzyki ANGELO, ANGELO , za co adresat odwdzięczył się wołając POLSKA, POLSKA. Odpowiedzieliśmy gromkim DZIĘKUJEMY. To było naprawdę cudowne uczucie być tam w takiej chwili.
 
[komentarze]  (0) [stworz. 17:29 19/01/07 
mod. 21:00 25/01/07]
 
MAGNETYZM DUSZ CZĘŚĆ 7 i coś jeszcze
 
Hej:)!
Dziś ostatnia notka przed wyjazdem.
Kurcze jak fajnie że już w sobotę znowu zobaczę nasze słonka na scenie:)
Nie mogę się doczekać! Jak wrócę na pewno pojawi się relacja.
Teraz coś dla tych którzy pamiętają jeszcze o Melisie


Kiedy opadł pierwszy entuzjazm ,a obok nie było Pierra ani dziewczyn Melisa nabrała wątpliwości. Przecież tu nie wystarczy jeden dobry obraz. Trzeba stworzyć cały cykl.
- Oj chyba porywam się z motyką na słońce, nie mam nawet pomysłu a za miesiąc trzeba już oddać pierwszą prace.
Z Mel tak już było że kiedy jej na czymś bardzo zależało zupełnie traciła pewność siebie. Potrzebowała wtedy kogoś kto doda jej sił, przywróci wiarę. Do tej pory zawsze robiła to Bella. Czasami wystarczyło jedno słowo, prosty gest i znowu mogła mierzyć się z najtrudniejszymi wyzwaniami. Kto wie czy była by tu teraz gdyby nie mocno zaciśnięte kciuki i doping Izy wiele lat temu na pierwszym poważnym konkursie plastycznym. Wtedy tak naprawdę poczuła że dostała od losu dar coś co daje jej radość, w czym jest naprawdę dobra. Jednak tym razem przyjaciółka była tysiące kilometrów stąd.
W Melisie narastał lęk i osamotnienie. Przez moment była już nawet gotowa zrezygnować. Usłyszała ciche pukanie. Do pokoju weszła pani Amelia. Jak dobry duch który zjawia się by przegnać szare myśli. Zupełnie jakby ktoś czuwał nad Melisą.
- Właśnie zrobiłam gorącą czekoladę, pomyślałam że może będziesz miała ochotę powiedziała staruszka stawiając na komodzie dużą filiżankę pełną ciemnego napoju. Jednak widzę że sama czekolada tu nie pomorze. Masz jakieś smutne oczy moja droga. Może chcesz porozmawiać? Czasami nawet największy problem przestaje być tak straszny kiedy się nim podzielimy.
Dziewczyna spojrzała na usianą zmarszczkami twarz, było w niej tyle serdeczności. Poczuła że musi wyrzucić z siebie ten strach. Słowa same zaczęły płynąć. Wypowiedziane głośno lęki nie znikały ,ale Mel miła uczucie że już tak nie przygniatają. Pani Amelia słuchała cierpliwie i w milczeniu słów Melisy. Kiedy jej młoda lokatorka skończyła już swoją opowieść kobieta na chwilę się zamyśliła, po czym pogładziła jej długie jasne włosy i powiedziała:
- To naturalne że się denerwujesz moje dziecko. Jednak wierz mi natchnienie przyjdzie samo w najmniej spodziewanym momencie. Artysta musi dać się poprowadzić swojemu talentowi, a ty ten talent masz bez wątpienia. Wystarczy zobaczyć cię przy sztalugach, wiem co mówię przez ponad 20 lat patrzyłam na mojego męża. Kiedy malował oczy mu płonęły, świat przestawał istnieć. Masz takie samo spojrzenie, dlatego tak lubię siedzieć w saloniku kiedy nad czymś pracujesz. Zawierz swojemu talentowi, a wszystko będzie dobrze, jestem pewna że stworzysz coś pięknego. Tylko przestań już wątpić, a teraz wypij czekoladę i spróbuj się przespać. Nic tak nie koi nerwów jak sen.
- Ma pani rację chyba się zdrzemnę.
Starsza pani jeszcze raz ciepło się uśmiechnęła i wyszła z pokoju.
Myśli dziewczyny odpłynęły gdzieś daleko, zasnęła. Pod powiekami pojawiały się obrazy, ludzie twarze. Ten sen miał dać jej nie tylko odpoczynek ale i inspirację.


 
[komentarze]  (5) [19:17 03/01/07]
 
Mamy Nowy Rok 2007!
 
Cześć Kochani:) !!!
Mam nadzieje wszyscy powitaliście Rok 2007 w świetnych humorach i przede wszystkim w dobrym towarzystwie.Ja z rodzinką i z Gosią. Było oczywiście bardzo miło i Kellysowo.
Obydwie już nie możemy się doczekać koncertu we Frankfurcie. Na pewno będzie fajnie, tym bardziej że wybiera się tam spora ekipa z Polski.
Pokażemy że nie ma to jak polska publiczność.:)
Przed wyjazdem pewnie jeszcze coś napisze. To już tak niedługo. W czwartek do Monisi w piątek wieczorem wyruszamy do Słubic no i w sobotę moment kulminacyjny:)
 
[komentarze]  (2) [stworz. 17:18 01/01/07 
mod. 17:22 01/01/07]
 
Święta Święta
 
Każdy już, czym prędzej bieży,
By dołączyć do pasterzy.
I ja spieszę z życzeniami,
Bo nie mogę być tam z wami.
Zdrowia, szczęścia, pomyślności
I niech dobroć wśród Was gości.
I niech Boga wielka moc
Na Was spłynie w Świętą Noc.


Magicznych Świąt moi kochani
Niech Wam mały Jezusek błogosławi:)



 
[komentarze]  (4) [12:28 24/12/06]
 
Święta coraz biżej…
 
Hej :)
Na początek serdeczne pozdrowienia dla wszystkich którzy tu zaglądają.
Ta notka będzie króciutka później pojawi się coś dłuższego.
Chciałam Was wprowadzić w nastrój Świąt które już coraz bliżej.
Obok na fotce moja choineczka:) Jest malutka ale urocza, z aniołkiem i słomianymi ozdobami. Ja po prostu uwielbiam ciepły blask światełek na choince. Kiedy na nie patrzę od razu robi mi się jakoś tak ciepło na serduszku.

 
[komentarze]  (4) [13:45 19/12/06]
 
Urodzinowo ale i trochę refleksyjnie...
 
Witam cieplutko :)!
Dziś kolejna notka tym razem już prosto spod pióra czy raczej klawiaturki niezawodnego kompika. Czas leci nieubłaganie i zupełnie niepostrzeżenie. Za nami już prawie 9 dni grudnia. Co się działo u mnie od czasu powstania ostatniej notki?
Szczerze mówiąc niewiele. Dni jakby przepływały przez palce czasami tylko zostawiając w zakamarkach duszy jakiś ślad. Żółty jak promienie słońca, różowy jak śmiech czy serdeczny uścisk. Czasami też szary, kiedy wdzierająca się bezlitośnie rutyna sprawiała że wszystko wydawało się tracić sens. Jednak walczę z takimi myślami jak tylko mogę bo zatapianie się w tym nic nie pomoże. Przeciwnie w życiu uda się tylko to w co z całego serca wierzymy. Choćby nawet w danym momencie wydawało się zupełnie nie realne. Tylko że czasami najtrudniej mi uwierzyć w samą siebie…
Jednak trzeba próbować , dać życiu szanse.
Kto wie co będzie jutro.
Jejku wyszło mi jakoś tak trochę filozoficznie. Ostatnio zdarzają mi się takie chwile rozmyślań. Jak co roku w okresie po urodzinowym :)

Było o mnie teraz pora na Kellych.
W ostatnim czasie 3 z naszych słoneczek obchodziła swoje urodziny.
25.11 Patricia
4.12. Maite
5.12 Patrick
Całej trójce życzę żeby każdego dnia zasypiali i budzili się z uśmiechem, byli naprawdę szczęśliwi.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO PATTY!
WSZYSKIEGO NAJLEPSZEGO MAITE!
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO PATRICK !
 
[komentarze]  (4) [17:31 09/12/06]
 
Spojrzenie wstecz czyli moje wrażenia z tygodnia polsko-estońskiego.
 
Hej kochani:)
Dziś zrobię coś może troszkę dziwnego.
Na blog trafi notka napisana 22.11.czyli dość dawno. Nie chciałam jej modyfikować, bo mam wrażenie, że straciłaby coś ze swojej autentyczności. Teraz możecie przeczytać to, czym chciałam się z Wami podzielić tamtego wieczoru, ale nie pozwoliła mi technika:(.
Kolejna już zupełnie świeża notka pojawi się pewnie jutro
Buziak:*

Napisane 22.11

Na początek cieplutkie pozdrowienia dla Was.
Dziękuje za wszystkie ślady zostawione pod ostatnią notką. Cieszę się że jeszcze śledzicie losy Melisy mimo że ja ją troszkę zaniedbałam :(.W jednej z notek pisałam że wybieram się na projekt polsko- estoński. Jak wiecie cieszyło mnie to, miałam też sporo obaw zwłaszcza co do mojego angielskiego, który delikatnie mówiąc trochę się pogorszył przez ostatnie dwa lata. 17.11 wróciłam z wymiany i postanowiłam podzielić się z Wami wrażeniami
Wszystko odbywało się w Serpelicach nad Bugiem jakieś 80 km od Siedlec ale chwilami czuliśmy się jak z daleka od cywilizacji bo złapanie zasięgu kom stanowiło nie lada wyczyn.:)
Zacznijmy może od tego że jadąc tam obydwie z Kingą miałyśmy lekkiego stracha. Zapowiadało się dość pracowicie codziennie prezentacje dyskusje. W mojej głowie krążyła uparcie jedna myśl MAM KOSZMARNY ANGIELSKI !!! Na szczęście szybko przekonałam się że wbrew pozorom nie jest aż tak źle bo wszyscy mnie rozumieli. :) Było nas 28 z czego 10 Estończyków i 18 Polaków a ja z całej tej gromadki znałam tylko Kingę moją przyjaciółkę i współlokatorkę. To właśnie perspektywa poznania ciekawych ludzi była dla mnie największym plusem całej tej wyprawy. Trzeba przyznać że zwłaszcza niektórzy okazali się naprawdę interesujący.(Wtajemniczeni wiedzą o kim mowa :)) Szkoda tylko że moja nieśmiałość była nawet trudniejszą przeszkodą niż angielski. Mam nadzieje że pewnego dnia w końcu uda mi się ją pokonać Odnaleźć w sobie trochę więcej pewności siebie, która teraz chyba drzemie gdzieś głęboko i nie chce się obudzić. Jednak mimo to było naprawdę fajnie. Zabawy mieszały się rozmowami na poważne tematy. Nawet sobie nie wyobrażacie jak się uśmieliśmy grając w głuchy telefon.
Kiedy patrzę na nasze miny na fotkach od razu robi mi się wesoło. Niestety po estońsku zapamiętałam tylko jedno dość oryginalne zdanie. TERWI SEKS oznacza NA ZDROWIE.:)
Tylko bez skojarzeń proszę:) Ten polsko estoński tydzień miał lepsze i gorsze momenty,ale warto było tam być. Gdyby to ode mnie zależało chciałabym jeszcze kiedyś spotkać ludzi, których poznałam. Ten wyjazd pokazał mi też, że wózek nie musi ograniczać. Przy odpowiedniej motywacji i chęci można żyć naprawdę ciekawie i aktywnie. Obym potrafiła to zastosować Skorzystać z szans i możliwości, o których się dowiedziałam. Trzymajcie za mnie kciuki.:). Obok zamieszczam gifek na którym widać wszystkich uczestników projektu łącznie z naszą maskotką czyli fruwającym pieskiem Doggim :)
Na koniec chciałam podziękować za wszystkie serdeczności jakie usłyszałam lub przeczytałam 20.11. Cóż nie da się ukryć minął kolejny rok jestem już 24 latką :)
Buziaki ściskam Was wszystkich wirtualnie
 
[komentarze]  (2) [17:10 07/12/06]
 
MAGNETYZM DUSZ CZĘŚĆ 6 i nie tylko :)
 
Cześć kochani:)
Dziś wracam do akademika i pomyślałam że nie mogę tak sobie jechać bez napisania notki i pożegnania się z wami. Dziękuje Martuś Mońciu Agatko Asiu M za odwiedzinki i trzymane kciuki:) Miejmy nadzieje że się uda, ale jeszcze się nie cieszę żeby nie zapeszać :)
Poniżej dodaje dość krótki za co z góry przepraszam fragmencik opowiadania. Coś ostatnio brakuje albo weny albo czasu. Jednak nie chcę z tego rezygnować. Nie wiem kiedy będę mogła znów tu zajrzeć, ale mam nadzieje że niedługo. Ściskam wirtualnie wszystkich :)
Buziak :*



Melisa na chwilę zamarła, nie mogła uwierzyć w to co słyszy. To było jak bolesny policzek.
Jeszcze nigdy nie czuła się tak upokorzona. Miała ochotę odwrócić się i wykrzyczeć im prosto w twarz, jak bardzo się mylą. Na szczęście ta myśl szybko wywietrzała jej z głowy. W końcu były na zajęciach .Taka „rozmowa” na pewno by w niczym nie pomogła ani jej ani Pierrowi. Kilka głębokich oddechów i udało się wrócić do rzeczywistości. Pierr właśnie kończył omawiać portret namalowany przez Amandę. Obie z Sol były tak przejęte że nawet nie zauważyły całej sytuacji. Miało to swoje plusy bo znając swoje przyjaciółki Melisa czuła że one na pewno by tak tego nie zostawiły.
-Teraz chciałbym Wam coś powiedzieć. Dodał nauczyciel po tym jak walory i niedociągnięcia wszystkich prac zostały już dokładnie nakreślone.
Razem z inną uczelnią nasz uniwersytet organizuje konkurs dla młodych artystów. Każdy kto chciałby wziąć udział musi się zgłosić do mnie w ciągu tygodnia, bo lista uczestników w przyszły piątek ma trafić na biurko dziekana. Muszę was uprzedzić że uczestnictwo będzie wymagało naprawdę dużo pracy i samozaparcia. Jednak jestem pewien że wielu z was świetnie dało by sobie radę. To może być dla was szansa na pierwszą własną wystawę, przemyślcie to sobie. O szczegółach porozmawiamy następnym razem kiedy już podejmiecie decyzję. To tyle na dzisiaj do zobaczenia . Pożegnał się i niemal natychmiast pomieszczenie wypełnił szmer rozmów i przesuwania krzeseł. Po chwili w sali nie było już nikogo poza Melisą i jej dwiema przyjaciółkami. Zawsze wychodziły jako ostatnie. Taka ich mała tradycja. Sol właśnie chwyciła za klamkę kiedy tuż za sobą usłyszały Pierra.
-Może zaczekacie minutkę i wybierzemy się gdzieś razem? Skończyłem już na dziś zajęcia i szczerze mówiąc zupełnie nie mam ochoty wracać do swoich czterech ścian.
Mel przez moment się zawahała. Co będzie jeśli zobaczy ich ktoś ze szkoły ? Wtedy już na pewno nie dadzą im spokoju .
-Ee wiesz ja chyba, zaczęła ale w ostatniej chwili ugryzła się w język. Jestem beznadziejna, co ja wyprawiam. Przecież one i tak wiedzą swoje, nieważne jaka jest prawda. Niech sobie myślą co chcą. Nie zamierzam przez to tracić przyjaciela.
- Też chciałam to zaproponować dokończyła.
- No to idziemy odpowiedziała jej chórem cała trójka.
To było niesamowite popołudnie. Ulubiona restauracja pyszne pachnące wanilią cappuccino, rogaliki z morelami wspólne żarty i rozmowy. Dawno już tyle się nie śmiała. Nawet teraz kiedy te godziny wracały do niej we wspomnieniach dzisiejszego dnia, razem z nimi pojawiał się uśmiech. Ta wspólna wyprawa miała jeszcze jeden skutek. Pierr przekonywał, pobudzał ambicje i marzenia. Był na tyle skuteczny że przed końcem spotkania na liście uczestników konkursu pojawiły się starannie zapisane trzy nazwiska, Melisa Brzozowska, Marisol Corttez , Amanda Ommaley.

 
[komentarze]  (6) [12:34 05/11/06]
 
Listopadowa notka, czyli o tym co u Kasi słychać :)
 
Witajcie!
Dawno nic tu nie pisałam.
Najwyższa pora to zmienić :)
Na początek dziękuje za wszystkie ciepłe słowa pod ostatnią notką. Jakoś tak cieplej się robi na serduszku kiedy ktoś, dobrze życzy :)
No i już mamy listopad. Przeżyłam pierwsze tygodnie na AP, pierwsze koszmarne środy. Czy jest jakaś różnica między byciem na 5 roku a wcześniejszymi latami? Tak jedna, ale wcale nie taka że czujesz się mądrzejszy. Na piątym roku pojawia się coś takiego jak panika w związku z pisaniem magisterki. Nie wiem czy dopada to każdego ale mnie już trafiło!!!
Jednak żeby nie było zdarzają się też miłe rzeczy:) No a przynajmniej interesujące choć wcale nie koniecznie proste. Wygląda na to że razem z moją przyjaciółką Kingą wybierzemy się na coś co nazywa się projekt polsko-estoński. Przez tydzień będziemy uczestniczyć w różnych spotkaniach tworzyć projekty razem ze studentami z Estonii. Sama do końca nie wiem jak to będzie wyglądać i czy dam radę. Bo mój angielski ostatnio daleki jest od perfekcji. Jednak miejmy nadzieje że będzie ok. W każdym razie coś nowego bardziej interesującego niż siedzenie na zajęciach. :)
Co jeszcze? Jest plan wyjazdu na koncert Kellych do Frankfurtu w styczniu. Jednak jak zwykle u Kasi nie może być za prosto:(. Już się wydawało że wszystko ustalone, problemy rozwiązane a tu znowu wszystko się zamieszało. W tym momencie nie wiem jak dotrę do Poznania a tym samym czy w ogóle pojadę. Pozostaje tylko się nie łamać i wierzyć do końca
THERE IS HOPE IN MY SOUL jak śpiewał pewien cudowny facet:)
Buziak
 
[komentarze]  (4) [12:25 03/11/06]
 
 
  nast >>
archiwum 2004
październik
listopad
grudzień

 
archiwum 2005
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

 
archiwum 2006
styczeń
luty
marzec
kwiecień
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

 
archiwum 2007
styczeń
luty
marzec

 
Różne
Fancluby Universal
tlen.pl
Lista KDM
popon
fotografie
Moja uczelnia
Blog Zuzi
Blog Marty
Blog Kingi
Grono
 
Kelly Forum
Forum ~Kellyforever~
Forum na bosko.pl
Forum Kelpix
Forum Hope
Forum AFC
kluboicze
 
Kontakt KasiaG
Coś mojego na wp
gg 7966317
homerun_girl@int  eria.pl
kate-g@go2.pl
kate-g@o2.pl
kate-g@tlen.pl
kate.g@autograf.  pl
 
INNE KELLY BLOGI CD
Sandra
Opowiadanie Sandry
Kasia
Dwie Asie
Asia Mysh
Blog Boni
Blog Ziajka
Scarlet Opowiadania
 
Zagraniczne Stronki Kellysów
photo page
kellystart
kelly family nl
singing life
 
Polskie Stronki Kellysów
Ismeria nowa stronka
Kelly Family.pl
Kelly-art
strona Hope
kellyboys
Kelpix
Galeria Patty
AFC Lapatata
Kelly-zone
 
Oficjalne Stronki Kelly Family
Angelo Kelly
Jimmy Kelly
John & Maite
Kelly Family
Maite Itoz
Maite Kelly
Patrick Kelly
Kathy Kelly
 
INNE KELLY BLOGI
Polly
Maripossa
Kasia:)
Cover the road
blog Kami
Blog Gosi
Blog Agaty
1 Blog Monikki
Blog Moniki Patty
 
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc