|
|
|
|
|
|
Drobne wprowadzenie, geneza bloga
|
Witam... Ten blog bedzie troche inny... Bede tutaj przedewszystkim opisywac moje uczucia do Piotrka, o ktorym najlepiej by bylo gdybym zapomnialam... To moze cos o nim i o mnie. A wiec Piotrka poznalam dwa lata temu na koloniach w sumie sie do siebie nie odzywalismy, gadalismy pare razy przypadkiem- ja bylam zainteresowana innym chlopakiem, a on inna dziewczyna a raczej dziewczynami. Pozatym uwazala go za jakiegos debila itd... Wiec pozniej sie nie odzywalismy, widzialam go pary razy jak jezdzilam na rowerrze bo mieszka na osiedlu obok mnie, ale na tym wszystkim sie skonczylo. Na onecie jest taki serwis sympatia, wzielam sobie szczelilam konto raczej tak dla zabawy, i pewnego dnia spr sobie poczte i bylo oczko od pewnego chlopaka, sprawdzilam kto to i zobaczylam zdjecia znajomego chlopaka... Doszlam do wniosq ze to Piotrek... Z ciekawosci wpisalam to samo pseudo w wyszkiwrace gg. Pogadalisym wymienilismy sie numerami komorek i zaczelismy dosc duzo esemesowac. On mnie nie pamietal z kolonii. Szczerze mowiac nie robilam sobie zbyt duzych nadzieji bo ona jest wprost boski:). Ale spotkalismy sie raz, mowil ze to wszystko ma sens itd. Spotkalismy sie pozniej znowu esssy, wyjechalam pozniej w czasie ferii do Zakopanego i znowu esy i esy. Jak wrocilam po jakism czasie sie spotkalismy ja bylam ze swoja kumpela a on ze swoim kumpelem, pozniej oni nas zostawili sami, pogadalismy troche oparl glowe na moim ramieniu (bylam w szoq), nastepne spotkanie bylo totalna klapa :(( byl jakis dziwny... ale juz zapomnialam o nim. Zastanawialam sie na sensem tego wszystkiego i sie spotkalismy znowu... Tutaj jeszcze wiecej gadalismy przytulalismy sie do siebie i bylo bardzo milo:)). Kolejne spotkanie mialo sie zakonczyc calusem, ale stwierdzialam ze jeszcze tego nie chce i w ostanim momencie odsunelam usta od jego i skonczylo sie na przytulenie. I tutaj sie wlasciwie konczy wszystko... Piotrek sie nie odzywa:( Nie wiem o co mu chodzi. Gadalismy kiedys na gadu bylo taak dziwnie;//. Nie wiem wszyscy mowia zebym go olala, ze nie jest mnie wart, ale na serio ja widze w nim zajebistego czlowieka, ze moglabym sie z nim zaprzyjaznic, a nie tylko obiekt moich westchnien... Nie wiem co mam zrobic?? Moze wy mi pomozecie... Po to powstal ten blog, zeby zapomniec albo przywrocic sie do wiary. Wierze w was i w wasza pomoc:). Papayu
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|