|
|
|
'wspomnienia palą mnie jak słońce, wspomnienia jak lawa gorące'
|
jestem szczęśliwa, bo gdy brakuje mi kogoś bliskiego przychodzą mi na myśl słowa...
" bo zanim zgasną resztki dnia
zanim anioły się przyśnią
zanim nasze ciała wyschną "
.... będzie pięknie mi ....
|
|
|
|
w Krainie Szczęścia...
|
/Kiss me out of the bearded barley
Nightly, beside the green, green grass
Swing, swing, swing the spinning step
You wear those shoes and I will wear that dress.
Oh, kiss me beneath the milky twilight
Lead me out on the moonlit floor
Lift your open hand
Strike up the band and make the fireflies dance
Silver moon's sparkling
So kiss me
Kiss me down by the broken tree house
Swing me upon its hanging tire
Bring, bring, bring your flowered hat
We'll take the trail marked on your father's map/
pamiętasz to jeszcze ... ?!
********************************* *****************
ludzie w moim życiu wciaż nabierają lub tracą na wartości... niektórym dopiero co zaczynam powoli ufać a innym przestaje,,, zwykła kolej rzeczy ale czasem bardzo przykra :(
leże na łóżku i mysle co może kryc się w głowach niektórych ludzi... czy każdy potrafi myśleć tylko o sobie? czy egoizm to najwieksza z ludzkich chorób ? czy ja tez taka jestem...?
momentami czuje sie potwornie sama i jak gdyby nikt nie rozuemial tego co we mnie siedzi....
moje życie to klatka do której nigdy nikogo juz nie wpuszcze,,,On był jedyny
wieczór... piękny księzyc ... wyruszam już do Naszej Krainy Szczęscia ... o północy dosięgniemy gwiazd... eh
dopisane...
ile razy można powtórzyć słowa ' nie kocham !!! ' by wreszcie uwierzyć w ich prawdziwość ? ile ?
|
|
|
|
A ty ?
|
'Jestem
W podtekście mieszkam gdzieś
W przenośni chowam się
Bywam zygzakiem w oku twym
I szumem w uchu
Misiem Twym, co mu pies
Przed laty rozpruł brzuch na szwie
Plastrem na pięcie twej
I kapslem z flagą USA'
Wykrzykujesz mi w słuchawke że wyjedziesz, że nie bedzie juz nic, że kończąc naszą historie każdy zacznie swoją z osobna...
zaczynam sobie wyobrażać juz powoli jak będę żyć ... czy rzeczywscie wszystko stanie sie inne czy zostaniejsz w myślach,,,sercu,,,snach?
w jakimś głupim horoskopie było napisane : " koniec kwietnia Nowego 2006 ROku to dla Raków najlepszy okres w miłośći,,, szczęscie zaprowadzi CIe niemal do drzwi raju,,, a caly rok to dowód że warto kochac i być kochanym "
bzdura ? bo brzmi komicznie ...
ale poczekam i zobacze...
ale tak bardzo będę tęskniła...
za usmiechem, za blaskiem w oczach i iskierką w nich zawarta która pobudzała całe moje ciało...za dotykiem Twym i za kształtem Twoich rąk... za każdą chwila z Toba...za każdym słowem... za każdą łzą <?> bo tyle ich popłynęło ze szczęścia... pamietam jak razem plakalismy bo nie potrafilismy inaczej wyrazic jak bardzo jestesmy wdzieczni że mamy siebie ... będę tęskniła za spacerami... wiosna latem jesienia i zima. za czułościa, opiekuńczościa, namiętnoscia ...
za smakiem Twojego ciała...
za zapachem Twym
za magią dookoła nas gdziekolwiek i jakkolwiek ... taaaak, za magią ktora nie wróci ....
za Sixpence Non The Richer " Kiss me " ... ile razy tego wysłuchaliśmy ? ile ?
a może zostaniesz?
może wsyztsko sie jeszcze odmieni ?
nieeee...
nie będzie tak bo to nie jest nam pisane...
nie mogę juz marzyć,,, wierzyć że stanie sie coś co sensu pozbawione jest , to sie nie uda
;(
'A ty kim?
Kim dla mnie mógłbyś być?
Może czymś w dotyku miłym
Tak jak plusz??
Jestem
Powątpiewaniem w sens
Formą ponad treść
Bywam protestem, planem B
I wlepką w metrze'
przepraszam za tą notkę , odpłynęłam totalnie.
|
|
|
|
PodsumowaniE
|
uuuuuuhhhhhhuuuuuuu :]
wiem, wiem.... jestem niedobra i zła - tyle czasu mnie tu nie było.
mmmmm dziś 30 grudzień-przed ostatni dzień tego starego roku ....
coż,..nie moge niestety go zaliczyc do udancyh ... słowa mamy "ze to był jeden z najgorszych roków w jej życiu" dodatkowo uswiadamiaja mnie w tym fakcie...
dla mnie to przede wszystkim śmierć dziadka... wszystko co sprawiło że nie jestem z Łuakszem oraz nastroj w domu z podowu Grześka i te chwile niepewnośći gdzie spedze święta... to wszytsko spraiwło że przez 365 dni roku na palchach obu rąk moge wymienić dni szczęśliwe ....
jedyne co moge zrobić to życzyc sobie i moim najbliższym aby ten następny roczek był o tyle łaskawy i ofiraował nam ich odrobinke więcej....
ten rok ofiarował mi jednak pare bliskich mi osob, osob które mam nadzieje zostaną ze mna w przyszłym roku i w nastepnych....
ten rok to także wiele zmian,,, szkoła na przykład...z tej zmainy jednak chyba jestem zadowolona... zmieniam się i patrze na życie innym już spojrzeniem...poza tym zaczęłam samodzielną prace...wprawdzie to dopiero poczatki ale czuje smak samodzielosci :p
Są na tym świecie takie duszyczki które sprawiają że moja droga przez życie staje sie jaśniejsza i prostsza ,,, że idąc przez nia unoszę sie lekko nad ziemia,,, koncówkami stóp dotykam kwiatów a koniuszkiem głowy chmur ,,, w ustach czuje miód a w duszy mleko .... jestem szczęśliwa...
Łukasz, Baś, Bezusia, Kubuś, Damian, Natusia, Maro, Roksana, Parówa, Patka, KObyś ...i choc ktoś może pomyśleć ze to liczne grono to dla mnie sa to najbliżsi mi ludzie, nie wliczajac oczywscie rodziny,,, mogłabym to ująć tak - TO MOJA DRUGA RODZINA !!! KOCHAM WAS I DZIEKUJE BO JESTESCIE MOJA PODPORĄ !!!
i choć jest za mna i pewnie tez czeka na mnie wiele zmian życiowych...
tylko jedno wciąż sie nie zmienia - to samo w zeszłym roku i poprzednim i kto wie czy nie w nastepnym również - uczucie w sercu... Kocham Cie :)
|
|
|
|
chwila sentymentalna ...
|
godz 17:18... już ciemno ... lubie gdy panuje mrok ale w tym momencie lepsze bylyby dla mnie chyba promienie slonca...na nie jednak nie moge terz liczyc.
siedze zamknieta.w czterech scianach mojego pokoju.sama ze soba siedze i rozgladam sie bo chcialabym odnalezc cokolwiek pozytywnego. szukalam tez za oknem...pieknie swiecacego ksieżyca-on zawsze napawa radościa...dziś jednak widze tylko czarna otchlac wieczoru...bo jeszce nie nocy.
zza drzwi mojej 'twierdzy' dochadza mnie glosy. boże, czemu owe drzwi nie mogłyby być z czegoś dźwiekoszczelnego<?> ... żeby nie słyszeć zadnych głosow tylko cisze od ściany do ściany...
no ale cóż,,, jednak słysze... słysze cos o życiu... o sensie <bycia razem>... o miosci albo raczej o jej braku...hmmm mogłabym tam pojsc spojrzeć im w oczy i w mysli wypowiedziec 'a co wy k**** mozecie wiedziec o uczuciu? ja kocham...a wy tylko stwarzacie pozory! ' ale nie powiem tak nigdy bo po pierwsze nie chce przyznawac sie że cokolwiek czuje a po drugie chciałabym cos zmienic ale strach mi nie pozwala,,,
więc dalej siedze w pokoju ... boje sie ze tak jak potrafilam zamknac sie w tej twierdzy tak zamkne serce dla kogokolwiek...
czy coś moze zranic jeszcze bardziej niż to uczucie ... ? pewnie tak tylko nie zdaje sobie z tego sprawy
moja Mała Apokalipsa? raczej....
chce zapaść w sen zimowy,,,
nie funkcjonuje jak powinnam...nie ciesze sie tym co mam .... nazekam i marudze ...
musze zasnąć.... grrrr ale gdy tylko zasypiajac wieczorem mam nadzieje na przebudzenie na wiosne, zawsze moja mama niszczy te plany o godz 6.00 dnia nastepnego ...
obracam srebrną obrączkę na palcu ,,, szczęście wymaga czasu.
...aby If you belive stało sie moim hymnem
dopisane o 20:23 =>
znowu głosy za dzwiami...tym razem juz silniejsze a przez głosy przedzieraja sie odgłosy płaczu,,, dlaczego on nas niszczy? nienawidze...
i jak mam wierzyć że miłość istnieje skoro jestem świadkiem jak dwoje ludzi stopniowo ale konsekwentnie przechodzi z milosci do cierpienia, bezuczuciowego podejscia do wspolnego zycia ? jak mam wierzyć ?
źle ... bardzo źle 8(
|
|
|
|
'''
|
Pamiętam tylko, że była wtedy wiosna
Wiadomo - maj, te sprawy... drzewa całe w pąkach
Serce pojemne jak przedwojenna wanna
I pragnienie, by ją wypełnić
Uwiodła mnie przepaść jednego spojrzenia
Runełam w nią rozkładając ramiona
Spadałam całe lato i bym się roztrzaskała
Gdyby nie spadochron z wyrzutów sumienia
Mam czyściutkie sumienie
I bilet pewny do nieba bram
Do wrót normalności zastukałam zimą
Gdzieś w okolicy Bożego Narodzenia
Jestem spowrotem i leżę przy Tobie
Czy szczęśliwsza? Nie wiem, ja nie wiem
Patrzę na ciebie w nocy, gdy już uśniesz
Kładę się obok, ogladam nas w lustrze
I widzę od lat nieprzerwanie
Podróbkę szczęścia z fabryki na Tajwanie
Mam czyściutkie sumienie...
/Hey - 4 pory/
popadam w skrajności.
chce czerpać z życia ja najwięcej
albo
odechciewa mi się żyć.
tęsknie za równowagą w której żyłam gdy przy mnie był On
owa równowaga już jednak nie wróci...
|
|
|
|
'miało być tak pieknie, miało nie wiać w oczy nam i ociekać szczęściem(...)'
|
na przystanku rozstanie... takie zwykle ... bez zadnych emocji ... bo po co kolejne skoro i tak nie beda pozytywne... potem wsiadłam do autobusu nawet nie wiedzialam czy on na pewno zawiezie mnie do domu ale bylo mi obojetne byle tylko jak najszybciej stamtad uciec, zeby tylko on nie zoabczyl moich lez,a ja jego...
kiedy jechałam,patrzyłam na zostajace w dali domy drzewa samochody ,,, wszytsko bylo w miejscu tylko ja jakbym przed tym uciekala... czulam ze na tamtym przystanku zostawilam coś czego nikt mi nie zastapi, co jest dla mnie najwspanialsza rzecza pod sloncem, cos dla czego chce żyć... ale nie mogłam wysiasc, pobiec i zostac tam ..nie mogłam ...
nic juz nie jest takie same ...ale to przeciez oczywiste wiec czemu sie dziwie...
moze i dobrze
za dlugo bylam szczesliwa, teraz czas na kogos innego...
...wysiadłam dwa przystanki za moim domem...nie wiem czemu ...nie mialam sie gdzie podziac a nie chcialam wracac tam gdzie i tak nikt nie bedzie rozuemial tego co czuje...ludzie w autobusie patrzyli dziwnie na dziewczyne ktora wpatrzona w okno wyciera łzy... szłam potem parkiem ale nie pamietam o czym myslalam ... moze o Natalii i o słowach ktore tak czesto powtarzała "to sie nie może tak skończyć"...tylko ze w tym momencie nie mial mi kto tego powtarzac wiec mysli szybko wrocily na inny tor...
ha! ... " To koniec,zabilismy w sobie wszytsko" Happysad
żegnajcie marzenia z których nie chce wracac bo nie mam do czego
żegnajcie westchnienia z ktorych przeciez nie stane sie szczesliwa,,,
żegnaj złudna myśli która krązy i mowi 'wszytsko sie uloży'
ha! ..." miało być tak pieknie, miało nie wiać w oczy nam i ociekać szczęściem(...)" Happysad
|
|
|
|
SILENCE
|
jednego nigdy nie przestane kochać...
drugiego nigdy kochać nie zdołam ...
na dodatek...
zdradzam...
oczukuje siebie samą i innych...
walczę z tym co chyba dla mnie najpiękniejsze w życiu,,,
co sie k*** ze mna dzieje,,,
przperaszam za tą notkę ...
przepraszam za wszystko ...
chyba tylko tyle potrafie powiedziec .. przperaszam, a reszta TO,,,
M I L C Z E N I E
;(
|
|
|
|
'Tysiąc prawd za prawdę,która zawrze w sobie nić, tej po ktorej znajdę drogę którą iść,,,'
|
wszystkie wspomnienia z przeszłośći nabierają dla mnie nowego znaczenia... nie użalam se nad tym ze piekne chiwle minęły tylko staram sie byc wdzięczna ze wogóle mialy miejsce takowe w moim życiu ...
i to chyba lepsza postawa niż ta poprzednia ,,, tak ,zdecydowanie.
miałam racje. straciłam kogos - kogos zyskując. ale to dobrze. moze przejrzałam na oczy...
ale uwierzyłam w trafność swoich wyborów,,, i Ba$<:*> tez w nie uwierzył czyli jest dobrze,,, mam nadzieje O_o
no wiec jestem sobie z Damiankiem,,,swieci słoneczko i jest przyjemnie ,,, nie jest idealnie,,,nie pałam szczesciem ktore dawał mi Łukasz,,,wiem ze takiego szczescie nie da mi nikt,,, ale jak juz wyzej pisalam dziekuje ze mi je dawał a nie uzalam sie ze przeminelo...
w zyciu trzeba akceptowć zmiany...nie wszystko moze byc dostosowane do nas ,,, czasem to my musimy sie dopasowac do pewnych zdarzeń ... żyje dniem dzisiejszym ... jesli cos mi sie nie uda to zoastawiam to za soba... i oczekuje z napieciem na pozytywy <ktorych zreszta doszukac sie mozna we wszystkim jesli sie tylko tego chce> (:
są potkniecia ,,, ale po kazdym potknieciu trzeba sie podnieść ,,, i choćbym sie miala podnosci milion razy to za kazdym razem wstane i bede probowac dalej ,,,
dziekuje Damian żę obudziłes we mnie życie,,, :*
|
|
|
|
and when I need you...you almost here
|
Damian powiedział mi kiedyś coś czego jeszcze nikt nigdy mi nie powiedział...
powiedział że jeszcze nie poznał nikogo o tak dobrym sercu ,,,
myślałam że nie mowi tego serio ale z czasem powtarzał mi to coraz czesciej a ja z czasem zrozuemialm ze on ma chyba racje ... a fakt ze zawsze staram sie kierowac dobrym sercem w stosunku do innych wychodzi zawsze na moja niekorzyść ...
teraz doszlo do tego ze boje sie byc szczesliwa bo moge przy tym kogos zranic ... i pomimo ze sobie powtarzam ze ja rowniez zasluguje na odrobine szczescia i ze powinnam czasem pomyslec o tym co dobre dla mnie samej, cały czas zastanawiam sie jak żyć zeby komus przez przypadek nie sprawic bólu ...
raz jedyny raz pomysłam w waznej sprawie o sobie...podjełam decyzje ktora kogos zranila a jednak wiedzac ze ja bede wtedy szczesliwa podjelam ja ...
i skutki były chyba dość bolesne...
a teraz znowu sie boję ...ze zyskując kogoś ... kogoś moge stracić ... co gorsze moge stracic wiecej niż jenda osobe ..a pytanie brzmi czy ta ktora zyskam jest tego na prawde warta i czy zalezy mi az tak bardzo ...
|
|
|
|
zawieszona pomiedzy niebem a ziemią...
|
PODSUMOWANIE WAKACJI....
tyle pięknych chwil odchodzi... chociaz moze tyle cudownych nadejdzie lecz tego nie wiem...
odeszlo beztroskie zycie, zabawa, lejace sie strumieniami Lech i Żubr
wszyscy mi mowia ze teraz bede inna, że życie w liceum jest inne to kolejny etap w zyciu...
nie minelo dwa dni roku szkolengo a ja jzu czuje sie troszke odmieniona...a moze to sobie tylko wmawiam....
bardzo duzo mysle o Damianie ... o Łuakszu raz mnie raz wiecej ....
oboje sprawiaja mi ból... juz dawno nie bylam tak rozdarta ... dziś w Graffie wogole nie wiedzialm co robic ... z jednej strony Łuaksz z drugiej Damian...obydwoje na siebie wrogo patrzący ,,, czułam ze chce mi sie krzyczec ...chcialam zeby ktorys z nich byl tylko MÓJ ... nie wiedzialm tylko ktory ...
to wszytsko beznadziejne...
jedyne co piekne to to że Agusia jest szczesliwa ...
17 września jest chrzest Olusia i zareczyny Agi i Sebastiana... jestem zaproszona ale nie wiem jak bedzie ... duzo zalezy od relacji moich z Łukaszem :(
moze ktos nie bedzie mogl sie nadziwic czemu nie potrafie wybrac ale ja do tej pory widzialm tylko Łukasza... tylko on byl dla mnie wazny ... tylko jego kochałam !!!!
a teraz pojawia sie ktos kto to wszystko niszczy ?
a moze chce zbudowac coś calkiem nowego ?
bede patrzec przed siebie ... przymykacjac powieki tylko na te zle chwile ktore bolą i moze wtedy to usmierzy ból ...
marudze...
żrzędze...
przymulam...
wiem...
brakuje mi chlopaków z klasy z gim...
brakuje mi prawdziwego ojca bo ten, który go UDAJE wogole nie spelnia swojej roli...
brakuje mi wolności....
brakuje mi faceta...
brakuje mi dziadka ... ['] ;(
brakuje mi szczęścia...
to były cudowne wakacje ... jedne z najlepszych w moim życiu !!!
|
|
|
|
' sekundami - umykam Ci tylnimi drzwiami '
|
mam do siebie ogromne pretensje...
byłam taka szczesliwa - nabrałam ppewności że do Niego juz nic nie czuje , ze jestem wolna , że teraz bede na nowo zdobywać świat i że to tak jakby już calkiem nowy rozdział wżyciu...
i wystarczył jeden Jego ruch ,jedno głupie posuniecię
i zburzyła się
moja
pewność....
wolność...
i
chęć rozpoczynania tego ' nowego rozdziału'
może ja się boje być sama,,,albo co gorsze nie potrafie być sama ?
i moze mojemu sercu jest obojetne, byleby tylko ktos je kochał...
'Młode wilki zawsze będą iść ku przeznaczeniu'
|
|
|
|
' Those who wish to follow me I welcome with my hands '
|
długo mnie tu brakowało ...
tyle sie wydarzyło ...
to bedzie chyba długa notka....
na Łukasza patrze już całkiem inaczej niż przed dwoma miesiącami ... jest coraz dalej mego serca, robi sie coraz bardziej obcy ! złapałam sie na tym że jestem w stosunku do niego nieczuła i nie ruszają mnie jego słowa ... w zyciu nie przypuszczałam ze kiedys bede w stosunku do niego tak zimna ...
nie wiem czy to dobrze i nie jestem z sieie zadowolona bo wiem że on cierpi .... tylko ze ja cierpiałam przez niego dwa razy wiecej ...
ale czy tak ma wyglądać sprawieldiwość ...
Łuaksz przepraszam za to co teraz robie ... to nie jest zemsta przyrzekam... :(
z czasem wszystko staje sie dla mnie bardziej jasne... poznaje ludzi , dowiaduje sie o nich coraz to nowych rzeczy ... ucze sie życia..ucze sie że świat nie jest tylko albo czarny albo biały ...ze nie jest tylko dobrze albo źle..
czasem dowiaduje sie ze moze byc gorzej niż TYLKO źle ... :(
myślałam ze wszystko jest takie oczywsite...Damian i Misia sa przyaciółmi, ja natomiast ze wzgledu na to ze krotko sie znamy nie moge nazywac ich moimi przyajciółmi ale że jestem na najlepszej drodze do tego...ze łączy nas duza więź ... któa kiedys zaowocuje w coś dla nas bardzo waznego ...
Damian... jeśłi chodzi o niego to nie pomyliłam się ...zależy mi na nim bardzo ale na razie nie bedzie pomiedzy nami nic procz przyjaźni ... to boli bo ja liczyłam na cos wiecej ale nie bede isc do celu po trupach ... :( Damian jest wspaniałym człwoiekiem i to ogromne szczescie ze go poznałam ...
natomiast Misia to też świetna dziewczyna ... jednak teraz wiem ze w przyjażni nie ma opcji pt.: dwie laski i facet ... momentalnie pojawia sie zazdrość i egoizm , pretensje i klotnie i wszystko sie pieprzy ...
jednym słowem pomiedzy mną a Misia zdaje sie ze za wielkiej przyjaźni nie bedzie
prawda jest okrótna bo jesli mam wybierać pomiedzy nia a Damianem to wybieram Damiana ...
nie wiem jak sie to wsyztsko ułoży ... heh
i tylko 'ghetto gospel' napawa mnie jakimkolwiek optymizmem ...
a oprócz spraw mentalnych to w moim życiu ostatnio dużo sie dzieje,,,
praktycznie caly czas moich rodzicow nie ma wiec szalejemy ... to noc spedzona na brodwauy to u Łukasza na ognichu .. balujemy :p jest słodko ...
poza tym tęsknie za ludżmi z klasy ..wczoraj widzialam sie z KObysiem Fufim i Kaczorem ... było miło ...wiele rzeczy ktore sie pomiedzy nami wydarzyły wychodzi na jaw dopiero teraz ... nie zawsze milych ale w pamieci zostanie tylko to co w nas najlepsze .. :)
buźka 4all :*
|
|
|
|
szczęśliwa 16 ?
|
wczoraj miałam urodziny...
moich starszych nie było więc zaprosiłam pare osób do mnie ... Misie,Anie,Rasiego i Jasia .. potem okazało się że był też Łukasz chociaż nie do końca tego chciałam
wszysycy sprawili mi ogromną radość ciepłymi słowami i tym że ze mna byli w tym dniu :* kolejny raz ...strasznie Wam dziękuje .... :* :* :*
co poza tym ...
boje sie że się zakochuje...
tylko czego ja sie boje tak wlasciwie ?
boje sie że coś nie pójdzie po mojej myśli i w momencie kiedy sie zaangażuje wszystko runie jak domek z kart ...
Damian jest cudowny ...
z drugiej strony nie chce zeby ktos myslal ze z powodu Łuaksza nie jest mi ciężko ...jest i to bardzo
cały czas zastanwiam sie czy dobrze robie,czy nie bede zalowac, czy nie kocham go na tyle zeby kolejny raz mu wsyztsko wybaczyc i byc z nim ... i za kazdym razem odpowiedz jest ta sama NIE BĘDĘ Z NIM ...łzy staja mi w oczach kiedy przypominaja misie te wszytski wspolne spedzone chwile ...to jak blisko bylismy ,,,to ze oddalabym za niego zycie !!!
ale wracam zaraz do rzeczywistosci ... siadam na łóżku ..wycieram łzy... przytulam misia którego dostałam od Damiana i wmawiam sobie że wsyztsko bedzie dobrze i ze z czasem wogole przestane myslec o tym co bylo <tylko czy to mozliwe ? >
Gosiu Tak bardzo Ci dziekuje za życzenia ...jestes cudowna :*
|
|
|
|
'krótko i zwięźle...bo spiesze się by dogonić swe szczęście'
|
wróciłam...
cudowne 14 dni które zaowocowały w nowe przyjaźnie przede wszytskim, zdolność otwierania piwa zapalniczką, gwałtowne i niekończące się wybuchy bezdźwięcznego śmiechu <!> i może osobę która poważniej zagości w moim serduszku i pozwoli zapomnieć o Łukaszu...
nie żałuje niczego...pomimo chwil załamania było pięknie
a 'w życiu piękne są tylko chwile' ... ta chwila już minęła ale wierze że wróci :]
MISIA,Ania,DAMIAN,Pomianuś,Jasiu, Joker,Rogalik i Tomu$ ... strasznie wam dziekuje - jesteście świetni :*
a popowrocie czekała na mnie szara rzeczywistość dąbrowskich osiedli, ulic, sklepów
ratują mnie teraz tylko spotkania ze znajomymi z obozu, muzyka z obozu i zdjęcia z obozu...
bo Basia wyjechala wlasnie dzis na obóż do Serw, rodzice na przeczycach, z ekpia z zabkowic straciłam kompletny kontakt, a Łukasz,,, jestem z nim blisko ale próbuje się uwolnić
dziś spotkała mnie ogromna radość a z drrugiej strony potworny smutek i żal...
byłam u Łuaksza w strzemieszycach, wprawdzie jutro mam urodziny ale on juz dzis zrobil mi niespodzianke-ciaho szampan...swiece :] naprawde strasznie było mi miło że pomimo wszytsko pamieta i stara sie bym była szczesliwa...
w pewnym momencie przyprowadzil do pokoju Olusia,,,mały ma juz 10 miechów-ze mna nie widzial sie chyba z 3 ... i nie poznał mnie ! zaczal plakac gdy tylko probowalam go wziasc na rece...chciał wracac do luaksza :( poczulam sie jak calkiem obca osoba..a przeciez bylam dla niego jak siostra i oddalabym za to dziecko zycie ! poplakalm sie z tego wszystkiego .. i co najgorsze moge miec pretensje tylko do lukasza za to bo to przez niego nie bylo mnie gdy olus dorastał ...
jeszcze jedno ....
postanowiłam że nie będę z łukaszem ,,,,
zaczynam nowy etap w życiu... może z kimś innym może sama ... będę walczyć o swoje szczęście jesli tylko bede widziec ze mam jakies szanse -nie dam za wygraną !!!
na winapie ->
*Pokahontaz
*C-bool
*Dka-Pamiętam o Tobie Weroniko
*003- Dlaczego
|
|
|
|
|
|
|