|
archiwum 2004
archiwum 2005
archiwum 2006
archiwum 2007
archiwum 2008
archiwum 2009
|
|
|
Dziś zdaje się jest Dzień Chłopaka =) No to Najlepszego, dla Was wszystkich, chłopaki! Bez Was to byłoby tu trochę nudnawo... =)
Powolutku się chyba wyciągam ze smutków, lecz jeszcze nie do końca. Ale to szczegół. Nie będę się o tym rozpisywać.
Miałam dziś pierwsze spotkanie do bierzmowania. Nudy na całego... Jak mój proboszcz się rozgada, to juz kaplica. Niby starał się mówić ciekawie, ale... mnie to w sumie niespecjalnie zainteresował =)
Nie wiem, co jeszcze napisać... W szkole ostatnio mam tyle śmiechu, jak rzadko =) Nawet z nauką nie jest najgorzej, ostatnio fizyczka wyrwała mnie do odpowiedzi (nic sie nie uczyłam...), miałam jakieś zadanie na tablicy zrobić. Ledwie do połowy doszłam, a zadzwonił dzwonek i babka wstawiła mi 5 "za dobre rozumowanie" :D Tak to byłoby fajnie, gdyby zawsze stawiali w ten sposób oceny buhahaha... :D
Już nie mam o czym pisać, to taki nudny tekst o szkole wcisnęłam :D buhahaha... W chwili obecnej mam dobry humor, ale to zasługa znajomych, muzyki i dobrego żarcia :D Oj, żeby tak do jutra się utrzymało...
Pozdr. dla:
z neta:
Ani :*:*
Anki_k :*:*
Madzi :*:*
(nie)Zwykłej dziewczyny :*
Miodka :*
Tomka od Miodka =) :* (buziak z okazji Dnia Chłopaka :P )
Tomka od Ani :* (tutaj ten sam powód buziaka :P )
a z reala:
Patrycji :*:*
Mateusza :*:* (Dla Ciebie specjalne życzenia najlepszego z okazji Dnia Chłopaka =) )
i tyle, bo tylko Oni znają ten adres =)
|
|
|
|
|
Właściwie ta notka miała zostać dodana wczoraj wieczorem, ale "dzięki kochanemu Tenbitowi" będzie dopiero dziś.
Powrót z kina ze „Spider-mana 2”... Mam mieszane uczucia. W ramach zaprzestania kłótni zaprosiłam w szkole Natalię, aby z nami poszła (to ta Drabikowa). Wszystko było spoko, wypad się udał, film był fajny... Do domu rzecz jasna wracałam z Natalią – w końcu ta sama droga. Bardzo miło nam się gadało, normalnie nie pamiętam, kiedy tak z nią gadałam, żebyśmy w końcu się nie pokłóciły. A dziś... Kiedy się rozstałyśmy, pierwsza myśl, jaka pojawiła się w mojej głowie, to było: „nie wiem, co o niej myśleć”. Bo tak jest rzeczywiście. Nigdy nie potrafiłam jej polubić, chociaż zdawałam sobie sprawę, że ona nie jest głupią dziewczyną. To po prostu jej charakter... Nie wyobrażałam sobie za koleżanki osoby, która nie potrafi utrzymać języka za zębami. Fakt, zdarzało się kilka razy, że próbowałam się nawet z nią skumplować, ale zawsze kończyło się to jeszcze większą kłótnią i zawiścią. W sumie nawet teraz myślę, że ona to „nie moje towarzystwo”. Nie mogę już powiedzieć, że jej nie cierpię, ale... po prostu mam mieszane uczucia. I wiem, że za cholerę nie potrafiłabym jej zaufać. Nawet, gdybym ją bardzo lubiła... Najzwyczajniej w świecie zdaję sobie sprawę, że ona nie potrafi utrzymać w sekrecie wielu rzeczy, które jej się powie. Ona jest też bardzo ufna... Wiem, niby to nie jest źle, ale... No właśnie, jest to „ale”. Cóż, na pewno mam do niej dużo lepsze podejście, niż jeszcze kilka dni temu =) Zobaczymy, co będzie dalej – jutro, pojutrze, za tydzień, miesiąc... I cieszę się, że na tym blogu mogłam to napisać. Bo ten adres znają tylko te osoby, których mogę być pewna (mam nadzieję) na 100%.
I tak w ogóle to... mam dziś urodzinki =) A ten wczorajszy wypad do kina był właśnie z tego powodu =) jako prezent od Patrycji =)
|
|
|
|
|
Mała rocznica... 50 notek na tym blogu... I przyznam, że bardzo tego swojego bloga polubiłam, tak na nim pisząc jakiś czas...
Co mam pisać o swoim nastroju, jak i tak się nie zmienia :/... Anka_k: Nic nie wyolbrzymiam, na pewno nie tym razem... Po prostu wiem.
Niedługo będę mieć jeszcze jedną rocznicę. W najbliższy wtorek (28.09) równe 15 lat temu rozpoczęłam granie Wam na nerwach swoją obecnością :P I wcale nie mam zamiaru przestać :P Powkurzam Was jeszcze kilka dziesiątków lat... a jak mi sie wreszcie znudzi, to kopnę w kalendarz i dam Wam spokój, o ile wcześniej nie wykitujecie z mojego powodu :P:P To tyle o rocznicach. Aha, jeszcze tydzień po mnie taką samą rocznicę obchodzi Aga :) Tydzień po mnie zaczęła innych wnerwiać :P I nie przestaje do dziś :P
Oj, Mateusz, nie wiem, czy uda Ci się wyciągnąć ode mnie, co mnie gryzie :] Zresztą... przecież już pisałam, że nic nie możesz zrobić...
"Życie jak karuzela,
Zakręci Ci w glowie.
Zwariujesz, jeśli nie zsiądziesz..."
Zakończenie takiego jednego z moich wierszoklectw... Szkoda gadać...
|
|
|
|
|
Everytime I try to fly I fall without my wings, I feel so small...
Heh, mała zmiana na blogu - zacznę dawać rysunki... Czasem one też potrafią wiele rzeczy odzwierciedlić... Humor jeszcze nie zdążył mi się poprawić - bo nie jest to zwykła, jednodniowa chandra, ale też nie mogę tego nazwać derpesją.. Do takiego stanu jeszcze nie doszłam. W rodzinie w miarę okej, chociaż i tak nie potrafię się z nimi do końca dogadać. A czego ja nie próbuję... Nieważne... Nie o to przecież chodzi... Tutaj w grę wchodza inne powody, dla których mam taki nastrój od jakiegoś czasu... Tyle dobrze, że w szkole mogę o tym zapomnieć... I normalnie (?) się smiać...
Może w innym temacie. Z Patrycją i Agą organizujemy protest - znaczy mamy szczery zamiar złożyć do naszego Urzędu Miasta petycję :] Szkoda tylko, że podpisy moga być tylko od tych pełnoletnich... :/ Ale to się jakoś załatwi. Uparłyśmy się.
|
|
|
|
|
|
Heaven Queen, carry me away from all pain...
This is the end of all hope...
No... to drugie zdanie jeszcze w moim przypadku nie jest prawdą.. Jeszcze... I nie chciałabym, aby kiedykolwiek było.. I do not know if I ever feel happy... I'm not dead to the world - yet...
Przecież wszystko jest okej... Przecież i w szkole i wśród znajomych się układa... Więc co?... Co się dzieje?... Nawet w domu jest nienagorzej... gdy mało się odzywam... Jak mam rozumieć swoje nastawienie? Do życia, do innych, do siebie?... I tak w ogóle... Co ja głupia robię?!?! eh... Żałosna dziewucha ze mnie :/ Nigdy nie stanie się to, czego pragnę... Czyżbym traciła nadzieję?... Może... Ale ostatnio, kiedy straciłam nadzieję na wyjazd do Francji to praktycznie od razu tam pojechałam.. Ale już wtedy nie potrafiłam w pełni cieszyć się tym wyjazdem, nie potrafiłam uważać tego za spełnienie jednego z największych marzeń, raczej tylko za zwykły przypadek... Czy teraz też tak będzie?... Nie... Nie chcę tego... ..... ..... ..... .....
Mateusz, ostatnio mi pomogłeś... I wiesz, że jestem Ci za to wdzięczna... jednak tu nie zdołasz mi pomóc... Nikt mi nie zdoła... Muszę liczyć tylko na siebie... Takie życie...
Przez ten smutek dostałam weny twórczej... i skrobnęłam kilka wierszy... Eh... Szkoda gadać... Wierszoklectwo pospolite... Chcecie przykład? Proszę bardzo, przekonajcie się o moim "talencie" :P
Utopia
,,Niech się stanie światłość''
I stała się światłość...
Gorsza od ciemności,
Rażąca w oczy.
Dająca życie
I odbierająca je.
Nastał koniec i początek.
Coś się skończyło i coś zaczęło.
Ach, jakież to jest ulotne...
No i proszę, jedno z moich wynurzeń :] I tak pewnie nie zrozumiecie, o co mi w tym chodziło. Ale ja nie tego oczekuję.
So much empty thoughts...
|
|
|
|
|
|
Heh... Dziwny dzień... Niby wszystko okej, bo przecież tak jest, ale... coś mi tu nie pasuje. Coś mi nie pasuje i czegoś nie rozumiem... I nawet trudno jest mi określić, o co takiego mi chodzi.
Nigdy? Zawsze? Czasami? Dlaczego? Z jakiego powodu?
Po co mi to? Po co ja się uczę, skoro mam inne plany odnośnie przyszłego życia... Eh... Pewnie dlatego, że plany bardzo trudno jest zrealizować... Prawie zawsze wychodzi inaczej niż człowiek chce.
Nie potrafię... Nie potrafię zmienić tego... Ale przecież chcę... I to bardzo... Lecz czy to tylko ode mnie zależy?... Sama sobie zawiniłam, to dlatego... Czy da się to odkręcić?
Przepraszam za niezbyt zrozumiałą notkę... Takie coś pewnie trudno będzie Wam skomentować =)
Hmm... Tak w ramach ostatniego roku w tym gimnazjum nie kłócę się z Drabikową i tymi lafiryndami z klasy =) Ja nie mam zamiaru rozstać się z nimi skłócona, ale... to tylko od nich zależy, czy znów zaczną się mnie czepiać czy wytrzymają do końca roku :P A tak poza tym to mam zlewkę z Agnieszki... Po roku (chyba dobrze liczę) zdecydowała się "zakopać topór wojenny" i stwierdzić, że "Mateusz wygrał" =) Hmm... Tylko w czym? Jeśli chodzi o to, że okazał w cholerę cierpliwości przy jej docinkach, to na pewno =) Hehehe =) Przypomniały mi się te wszystkie przezwiska na "K" =) Kaleson, Kaktus, Kapuczin =) i sporo innych :P
Kurde, jaka szkoda, że gimnazjum się kończy...
One more night
To bear this nightmare
What more do I have to say
Crying for me was never worth a tear
My lonely soul is only filled with fear
Long hours of loneliness
Between me and the sea
|
|
|
|
|
|
Widziałam się dziś z Agą... wieczorkiem przeszłyśmy się na polany... Heh, zebrało nas na wspominanie naszych najlepszych akcji :) W końcu ostatni rok jesteśmy razem w gimnazjum... Żal mi będzie opuszczać tą szkołę... Ale tylko ze względu na kilka osób - dokładnie to 5 :) Asi liczyć nie muszę, bo wiem, że nasze drogi nieprędko się rozejdą... Przecież te 3 lata jesteśmy w zupełnie innych klasach, a nasz kontakt wcale się nie urywa. Przywiązałam się do mojej klasy. Mimo wszystko się przywiązałam :):) A to już za kilka miesięcy trzeba będzie się rozstać :( Szkoda mi będzie.
Martwię się o jedną rzecz... W maju mam zdawać egzamin - FCE (First Certificate English). To jest potwornie trudny egzamin, a za samo przystąpienie do niego trzeba zapłacic ponad 500 zł... Ja się nie zda - kasa w błoto... :( Można uzyskać jeden z 5 stopni: A, B, C, D lub E. Za D lub E się oblewa... A jeśli miałabym zdać, to może niekoniecznie na C... Kurde... Boję się, czy w ogóle zdam... Gramatyka to jeszcze spoko, ale tam trzeba mieć duży zasób słownictwa... A z tym od zawsze miałam problemy... :( Tak bardzo chciałabym zdać...
Feeling lonely and content at the same time...
I believe,
is a rare kind of happiness...
|
|
|
|
|
|
Już ze mną lepiej - dużo lepiej. Właściwie zaraz po napisaniu tamtej noci pewien osobnik się do mnie odezwał i przyznam, że bardzo mi pomógł :) Mateusz, nawet nie wiesz, jak jestem Ci wdzięczna :) Dziękuję :*:*:*:* Fajnie jest mieć takiego frienda jak Ty :) A kiedyś to polecimy na Dominikanę, pamiętasz, nie? :):):)
W szkole dalej nauka... dzisiaj to ją olałam z góry do dołu - na jutrzejsze lekcje będę się uczyć jutro rano. Fajnie jest się nie smutać :) Zastanawiam się od kilku dni nad kilkoma sprawami... Agnieszko, dlaczego tak się zachowujesz wobec niektórych osób?... Nie wobec mnie, lecz wobec innych.. Nawet też nie chodzi o Mateusza, bo ja już dobrze znam Twoje podejście do niego :) Chcesz, żeby Ciebie akceptowano, lecz sama nie potrafisz zaakceptować innych... Nigdy nie przeczytasz tego, co tu teraz napisałam, mimo, że ten tekst jest skierowany właśnie do Ciebie...
No will to wake this morn
to see another black rose born...
|
|
|
|
|
|
Heh, no racja, nie mogę się załamać... Ale to, że to do mnie niepodobne, wcale nie znaczy, że nigdy się nie załamuję, bo to nieprawda. Zdarza się... nie raz, nie dwa... Ale to szczegół. Nie będę się teraz załamywać z tych niektórych powodów, będę czekać, aż wszystko się odmieni... Kiedyś...
Nareszcie weekend... Trochę wolnego od szkoły... Od tego pieprzonego wycisku... :/ W sumie muszę podziękować rodzicom, że jakieś 2 dni temu ostro przymusili mnie do nauki i odrobiałm całe zadanie z majcy... Bo ostatnio babka kazała mi je dać do sprawdzenia, szczęście, że miałam dobrze... Głupie funkcje :/ Bleee.... W 1 i 2 kl gim lubiłam chodzić do szkoły - tak, przyznaję, że lubiłam. Ale tylko dlatego, że szkoła równała się znajomi, a nauki nie było znów tak dużo, w porównaniu do sytuacji obecnej był wielki luz. Teraz kiedy wychodzę do szkoły, to od razu mam nieciekawy humor, kiedy z niej wracam, to też, bo mi się nie chce do domu wracać :/ Teraz szkoła = ostra nauka :/:/ Cholera jasna... Ale mnie to dobija... Pasuje jeszcze znajomym podziękować, że mnie ciągle w szkole rozśmieszają, to jeszcze da się tam chodzić :) No i w ogóle co chwilę się coś dzieje :):) Wczoraj np. spalili gazetkę szkolną na którejś lekcji :D Ale teraz tak pusto ta ściana wygląda... :] Heh... A Patrycja jeszcze na wakacjach... I dopiero jutro wraca... Z jednej strony to jej dobrze, że takie ma długie wakacje, ale z drugiej... Ile ona będzie mieć nadrabiania!!! Na jej miejscu bym nie wydoliła, więc jej wcale jakoś nie zazdroszczę tych wakacji na Dominikanie... :]
Pozdrówcie dla:
Ani :*
Anki_k :*
14Madzi :*
Kasi P. :*
Tomka (dla Ciebie bez buziaka, ale chyba się nie obrazisz, co? :> )
i oczywiście Mateusza :] :*
|
|
|
|
|
|
W szkole wycisk piekielny... Heh... Na jedno się szkoła przydała, bo nie dostałam załamki. Po prostu nie miałam czasu na zalamywanie się, już "kochani nauczyciele" zalatwili mi czas :/ Powodów na załamkę nie będę pisać, bo po co... A było ich kilka... A, nieważne... Teraz jest lepiej. Trochę lepiej. Ale tak zupełnie dobrze to jeszcze dlugo nie będzie. Walić to, olać z góry do dołu. Jeszcze mam nadzieję... Jeszcze ją mam... Jeszcze myślę, że się poprawi... że będzie okej... Coś mi mówi, że to złudna nadzieja... To rozsądek mi podpowiada, że... że jeszcze długo nic się nie zmieni... że jeszcze długo nie będę szczęśliwa... Okej, poczekam... Poczekam cierpliwie, ale nie chciałabym, żeby się okazało że szczęśliwa stanę się dopiero na chwilę przed śmiercią...
Jedno mnie zastanawia... Ja jakoś nigdy dotąd nie myślałam poważnie o tym, żeby się zabić... Tyle osób... Tyle osób, które znam, nie tylko z neta, na relau także, chciały popełnić smobójstwo... Ja nigdy... Dlaczego? Tyle razy czułam się tak źle... odrzucona przez wszystkich... sama... wyśmiewana... Ale NIGDY o tym nie pomyślałam... Zawsze się coś we mnie tliło, jakby jakaś nadzieja, że się poprawi... I teraz też... Wiem, że nie chcę odejść, chociaż czasem tak mi tu źle... Co mnie tu trzyma? Dlaczego ja nie chcę odejść???
|
|
|
|
|
|
Coś nie czuję się najlepiej... i to od samego rana :/ Mam ochotę zamknąć się i leżeć do góry brzuchem :/ Tylko nie bardzo się da... Bo chatę muszę sprzątnąć... :// W szkole nie jest najgorzej, ale jak dalej będą dawać taki wycisk, to chyba się zbuntuję... :/ Na polskim temat - szczęście... No luudzie... Dajcie żyć.... Babce palnęłam, że szczęście to śmierć i ją zatkało :) Oj, bo sobie pomyśli, że mam jakieś problemy :D Kurna, kto ich nie ma? :D:D:D
Taki tekścik ostatnio znalazłam:
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj, jaki spokój może być w ciszy. Tak dalece, jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi lub gorszi od Ciebie. Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami, jak i planami. Wykonaj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jes ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech Ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmów. Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa ( <lol> ) Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być ona tarczą dla Ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla Ciebie jasne, czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jaki być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są Twoje pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.
tekst jest z mojego podr. do polaka :D str.12 :D:D:D tytuł Desiderata :)
|
|
|
|
|
|
Come back. Niedługo szkoła... Właściwie to już jutro. A jednej strony dobrze, bo wreszcie zobaczę się z tylkoma osobami, które cenię.. A z drugiej... komu chce się uczyć?!
Wróciłam z Francji... Dziś o 16.00 byłam w domu. Było zarąbiście... Brak mi słów... Nie będę opisywać po raz drugi... na boim drugim blogu jest to trochę opisane (blog.tenbit.pl/kasica-music-fan/123). Jak żałuję, że nie mogłam być w Paryżu... w tym sercu Francji... Nie byłam tam, ale wiem, że jest to przepiękne miasto... Chociaż inne francuskie miasteczka też są śliczne... Te kwiaty w miastach... Ukwiecone, ozdobione ronda... Francuzi wiedzą, jak upiększyć miasto... Tak bardzo chciałabym tam wrócić... Może nie na zawsze, bo przywiązałam się do Poslki, ale... Pokochałam ten kraj...
|
|
|
|