|
archiwum 2004
archiwum 2005
archiwum 2006
archiwum 2007
archiwum 2008
archiwum 2009
|
|
|
Radość dzielona z drugim człowiekiem jest podwójną radością, a smutek dzielony z bliźnim jest połową smutku
Tfurczy Łen jest to i notka jest ;) Dzisiaj... uwaga, uwaga! zamieszczam tu wiersz swojego autorstwa :P Pierwsza część (I) pisana była rok temu, zaś druga (II) jeszcze we wrześniu. Przeczytajcie i oceńcie - o ile komukolwiek będzie się chciało toto czytać :P Aha, i sorry za brak cenzury w pewnym wersie, ale jak to kiedyś pisałam, to raczej nie byłam w dobrym humorze :P
Autobiografia
15.10.2004r.
I. Srebrny księżyc, mój kochanek,
Daje życia światło białe.
Wstaje znowu złoty ranek,
Wysuszając łzy me całe.
Z czego będę teraz pić?
Gdzie ja będę ronić łzy?
Ja już nie chcę dalej żyć,
Żywot wieść samotny.
Dupa, gówno, kurwa, chuj.
Oto, co mnieziś otacza.
Zniknę z domu jak mój wuj,
I nie będę już rozpaczać.
Znajdę cudny świat Alicji,
I marzenia skryte spełnię.
Żyć nie będę na banicji,
Lecz w nierealnym świecie.
II. Jednak w życiu jest to coś,
Co pomaga przetrwać czasem.
Jednak w życiu jest ten ktoś,
A zowie się on Przyjaciel.
Nie żyję dla siebie,
Ja tu nic nie znaczę.
Będę czuć się jak w niebie,
Gdy uśmiech na Twej twarzy zobaczę.
O nikim nie zapomnę,
Kto w mym życiu znaczył wiele.
Jeszcze nieraz Was wspomnę
Realni, internetowi Przyjaciele.
Życie me kiedyś się skończy,
Jak przemija wszystko, co piękne.
Odwiedzę w śnie w błękitnej opończy
Kościół, i przed nim uklęknę.
Przypomnę sobie te wszystkie chwile,
Radości i smutki dzielone.
Och, będą to wspomnienia przemiłe
Dla przyszłej duszy czyśćcowej.
I jeszcze na zakończecie taki wesoły akcent - tekst w gwarze podhalańskiej z mojego podęcznika do polskiego :P
Razu jednego jeden ś'nik poseł dać się wysłuchać. I pado księdzu, ze cosi nagrzysył w dziywcętami. A ksiądz się pyto: "Kieloz razy?" No bo chcioł dać grzyśnikowi sprawiedliwóm pokute. A tyn pado:" Przecie jo tu się przyseł spowiadać, a nie kwolić". I tu jest sprawa: cy ciała trza się stydzić, cy mozno się casym ciałym pokwolić?
:D:D:D
Jak komuś potrzeba przetłumaczenia tego na polski, to proszę się odezwać :P
|
|
|
|
|
Rzadko te notki.. Jednak tym razem się postaram coś poważniejszego napisać...
Doszłam do wniosku, że bardzo miło się czuję, kiedy widzę, że komuś pomogłam... Tyle w życiu napsułam (o czym nie omieszkuje mi przypominać moja mama tekstami: "Ty zawsze wszystko psujesz!"), że czas coś zmienić... na lepsze... Nie jest łatwo być dobrym w złym świecie. Ba! czy w ogóle da się być dobrym? O, poprawka. Świat nie jest zły. Ten świat jest piękny i dobry. To ludzie czynią go złym, to przez ludzi świat nazywany jest "padołem łez"... To ludzie są przyczyną większości nieszczęść... A jednak ja kocham ludzi. Bo nikt nie jest do końca dobry ani do cna zepsuty. Każdy ma w sobie namiastkę zła i ziarenko dobra, które może zostać zagłuszone, albo wykiełkuje stając się piękną rośliną. Żyjącą rośliną i dającą życie. Bo przecież będąc dobrym można dawać dobro innych, można wracać innym nadzieję... radość... Czy mnie się to udaje? Nie wiem. Ja chcę pomagać innym. Chcę być dobra, chcę być takim promyczkiem nadziei dla innych... Człwoiek doznaje w życiu tyle zawodów... tyle rozczarowań... tyle ran, nigdy niegojących się... Nie każdemu da się pomóc i nie każdy pomoc przyjmuje. Wiem o tym. Kurczę, pogubiłam się w tym sama :) Ale w sumie wszystko sprowadza się do tego, żeby być włąśnei dla innych takim promyczkiem... skoro ludzie od innych doznali tyle zawodów to nie chciałabym, żeby na mnie też musieli się zawieść... Nie chcę ranić innych... Po co? Sama nie raz byłam zraniona, więc dlaczego mam sprawiać, zeby inni też byli? Bez sensu. A jednak. A jednak się to zdarza i nie tylko mnie - wielu ludziom... ehh... Za dużo filozoficznych rozważań... I tak mało kto to przeczyta, mało kto skomentuje... może to i lepiej?...
|
|
|
|
|
Masz rację, Nien, zaniedbuję bloga. Ale nie bez powodu. Po prostu tyle się dzieje, że gdybym miała to wszystko tu opisywać to bym Was wszystkich zanudziła na śmierć ;))
Nowe LO, nowa klasa, nowi nauczyciele... Co ja będę dużo mówić - jest super. Nauczycieli mam świetnych, ludzi w klasie też. Szkoda tylko, że dziewczyny już zdążyły się podzielić na 2 obozy :/ Wprawdzie nie było żadnej kłótni - i całe szczęście - lecz szkoda mi, gdyż widzę, że mimo wszystko nie będizemy tak zgraną klasą... Mam tylko nadzieję, że te różnice, jakie są miedzy nami nie bedą podstawą jakiejś klasowej kłótni... Wycieczek jest sporo - już to widać, w końcu jestem w geo-hiście. Ogólnie - podoba mi się, ocena: 5 :P
Z innych spraw... heh... nie chce mi się pisać o uczuciach :/ Coś się kończy i coś się zaczyna - jak Adancia zacytowała na swoim blogu słowa Tolkiena, że życie to nie koło, tylko spirala - nie można wrócić do tego, co było... może to i lepiej?...
...cause nothing lasts forever...
|
|
|
|