|
|
|
O kurczę . !!
|
O jejQ jak dawnO mnie tu nie było .
Ale za tO moje żyCie stało sie inne ...!
Zapraszam wszystkich na fotke.pl
5kamCia94.fotka.pl
|
|
|
Powracam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
Witam wszystkich i przepraszam żtak długo mnie nie było ,,ale nie mam zbytnio czasu.Nauka ,treningi ,mecze człowiek zalatany.w Pazdzierniku bylam we Włoszech w Monte Catyni bylo super calkiem inny świat a jakie widoki poprostu bosko ,no i slub cioci przelecialo te 10 dni szybko ,no i powrot znowu samolotem bylo bardzo wesoło.W listopadzie bylysmy na turnieju w Szczecinie bylo spoko szkoda ze dopiero 12 miejsce na 16 drużyn ale to tak jest jak byliśmy jedyną drużyną z południa Polski i sedziowie nie zbyt nam pomagali tylko szkodzili.Ale trudno kazdy sie w zyciu może zawiesc .Po powrocie z turnieju 3 grudnia meczyk ze starszymi dziewczynami wygrałysmy 26-21 , a zapomnialam wam napisac ze gram z mlodziczkami 2 lata starszymi odemnie .6 byl meczyk z Czuchowem no i oczywiscie wygrałysmy bardzo wysoko . Wlasnie dzis sie dowiedzialysmy oficjalnie ze nasza wychowawczyni jest w 4 miesiącu ciązy .Musze troche dychnąc bo jutro na kadre slaska do chorzowa super spotkam sie z dziewczynami z innych drużyn no i pewnie trenol naszczescie jeden dzien tylko bo jak by była wiecej to ja jako kapitan kadry musiałabym zmywac po kolacji i sniadaniu.w niedziele na mecz taty grają u nas z Nowym Targiem A poniedzialek mecz z mlodziczkami we wtorek swoja liga ale trudno byle do swiat.Bede konczyc napisze cos wSWIęTA .POZROWIENIA DLA WSZYSTKICH ODWIEDZAJąCYCH MOJEGO BIEDNEGO BLOGASKA
|
|
|
PRZYJAŻŃ NotA Dla OLI ......BARDZO PROSIŁA
|
przyjaciel ..miec przyjaciela...niby kazdy z nas go ma ;| ma, cieszy sie jego szczesciem , wie co? jak? kiedy? wie ze moze na nim polegac ....ona etz go miała. Pewnego pieknego piatkowego ranka okazuje sie ze przyjaciel udawał tylko ze był jej przyjacielem ... potrfił kałamac w oczy ... potrafił odebrac cos czym zyła , co bylo dla niej najwazniejsze .. potrafił odebrac szczescie!
teraz ..teraz jest sama nie ma nikogo kazdy z przyjacioł pokoleji sie wykruszał .. zawsze byli blisko mogli pocieszyc przytulic poprostu byli .. teraz ich nie ma , nie ma zadnej z tych osób jej bliskich ! wszyscy sie wykruszyli ..moze to była jej wina..moze a mzoe napewno ! moze to w niej było cos nie tak ! Moze ona sama za duzo ufała ludziom którzy ja otaczali .. chciała ufac bezgranicznie a niewiedziała ze tak niewoolno ..ze niewszyscy sa dobrzy na tym swiecie ..ze sa ludzie któzy kłamia, oszukuja , wykorzystuja ! ze sa fałszywi przyjaciele!!
chciała ..chciała kochac i byc kochana..gówno z tego wyszło..jak zawsze..tylko ze tym raem to stało sie niedo wytrzymaia..zdradzona przez przyjaciółke..zdradzona przez wwszytkich teraz miaała tlyko ja ! daleko od siebie ,nie mogła sie do niej przytulic nie mogła czuc ze jest na wyciagniecie dłoni ..ale cos czuła..czuła ze ona jest w poblizu z zawsze stoi za nia i trzyma za reke ..kochała ja ale niepotrafiła wybaczyc nikomu ze oddalił ja tak od niej ! mówiła ze to niespraweidliwe , chciała ja miec blisko! niemogła..
|
|
|
JuŻ pO WaKaCjAcH
|
HEJKA PO TAK DŁUGIM CZASIE POSTANOWIŁAM NAPISAC NOWĄ NOCIE ....A WIEC 2 MIESIĄCE WAKCJI PRZELECIAŁY BARDZO SZYBKO ,NA POCZOTKU LIPCA WYJECHAŁAM Z RODZICAMI NA WCZASY NAD MORZE DO TRÓJMIASTA BYŁO SUPCIO POGODA NAM BARDZO DOPISAŁA.PO POWROCIE DO DOMKU PRZEZ TYDZIEN GRAŁAM NA PLACU Z KUMPLAMI W NOGE ...20 LIPCA WYJAZD NA KADRE SLASKA DO ZAWOI BYŁO SUPER TRENINGI CIEZKIE ALE POTEM MIAŁYSMY LUZIK TRENER NAS WSZEDZIE PUSZCZAŁ,OCZYWISCIE ROBILI NAM TESTY BYŁY 3 NO WYPADŁAM JAKO NAJLEPSZA W 2 MAM 1 MIEJSCE I ODSTAWIAM DALEKO 2 OSOBE PO MNIE A 3 ZOSTAŁ MI JESZCZE DO SKONCZENIA BIEG NA 600 METROW I 30 METRÓW ALE MYSLE ZE WYPADNE DOBRZE I BEDE MIAŁA ZNOWU 1 MIEJSCE GDYBY NIE KONTUZJA TO BYM GO TESZCH SKOMCZYLA NA OBOZIE KADRY .POZDRAWIAM LASKI Z KADRY KTORE SOBIE MNIE WYBRAŁY DO ZALATWIANIA WYCIECZEK LUB BASENU ZAMIAST TRENINGU ,,,BRAKUJE MI TEGO "KAMA ZAŁATW Z TRENEREM ZEBY NIE BYŁO TRENINGU" A JA SZŁAM I ZAWSZE ZAŁATWIŁAM NAWET NIE PRZYPUSZCZAŁAM ZE DZIEWCZYNY TAK NA MNIE POLEGAJĄ.PO 10 DNIACH WRÓCIŁAM DO DOMU TROSZKE DYCHŁAM NO I ZNOWU PAKOWANIE NA OBOZ DO MSZANY.OBOZ W MSZANIE BYŁ SPOKO ALE BYŁAM BARDZIEJ ZMECZONA NIZ PO KADRZE PIERWSZY TYDZIEN LUZIK ,,ODWIEDZINKI MAMY I WYJAZD NA WIES NA POGRZEB ,ALE TAM BYLO SUPER JUZ MIMO IZ PRZYJECHAŁYSMY O 19 TO MIAŁYSMY PRZEZYCIE Z KUZYNKA MAGDA POSZŁYSMY NA SPACER IDZIEMY DROGA CIEMNO JAK TO NA WSI JEDZIE SAMOCHOD NAGLE SIE ZATRZYMUJE WYSKAKUJA JACYS KOLESIE KTORZY CHCA NAS WCIAGNAC DO SAMOCHODU I ZGADNIJCIE MOJA REAKCJE OCZYWISCIE SPRINT TO MOJ ATUT W STRONE DOMU TRZEBA COS ROBIC ZEBY MAGDY NIE WCIAGLI BIEG I TELEFON DO MAMY POMOCY .WYLECIALA CIOTKA Z MAMA NO I AKCJA ...JEJKU NIE BEDE SIE ROZPISYWAC ALE BYLO SUPER W PONIEDZIALEK STARSZA MNIE ODWIOZŁA NA RANNY TRENING I ZACZEŁO SIE OD WTORKU TRENER CIAŁON POWOŁAŁ NAS DO DRUZYNY STARSZYCH DZIEWCZYN STARSZYCH O 2 LATA ...GRAŁYSMY Z NIMI SPARINGI I OPRUCZ TEGO SWOJE TRENINGI REKA MI WYSSIADŁA.ALE JAKOS TO WYTRZYMAŁAM 2 TYDZIEN PRZELECIAŁ.W SOBOTE WRACAŁYSMY O 18 MAMA JUZ CZEKALA I SZYBKO WSKOCZYŁAM W WESELNE CIUCHY I POJECHAŁAM SIE BAWIC NA WESELE MOJEGO KUZYNA BYLO SUPER BAWIŁAM SIE DO 2 W NOCY .NAJBARDZIEJ BOLI MNIE TO ZE SIE SKONCZYŁ OBÓZ KONCZĄ SIE WAKACJE ,,,,,,,ZACZYNA SIE TA CHOLERNA SZKOŁA ,,KONCZE JUŻ MYSLE ŻE ZOSTAWICIE PO SOBIE ŚLAD A JA NAPRAWDE SIE ZREWANRZUJE####
|
|
|
>>RóŻyCZKA<<
|
Telefon zaczął dzwonić. Budzik obwieścił, że pora wstać, zacząć kolejny, powtarzany rytualnie, monotonny dzień. Wszystkie zmysły uświadomiły jej przebudzenie rzeczywistości. Nowy natłok myśli przysłonił cudowność słońca, puszystego śniegu i zbliżającej się wiosny.
Pół godziny później wszystko znajdowało się w kompletnym chaosie. Biustonosz i spodnie miała już na sobie. Szukała ulubionej, niebieskiej bluzki; malowała usta, w pośpiechu układała włosy. Pomyślała, że znowu spóźni się na lekcje. To stawało się już codziennością. Szybkim krokiem przemierzyła długi korytarz szkoły. Minęła kilka kolorowych gablotek: historia szkoły, wiersze Mickiewicza, tablice chemiczne. Weszła do klasy. Jednak się udało. Nie spóźniła się...dostała prezent: . Kwiat wyróżniał się spośród wszystkich innych, wsadzonych w żółtą butelkę z wodą. Płatki przechodziły z herbacianego do purpurowego koloru. Patrzyła na swój podarunek z radością. Ktoś o niej pamiętał, ktoś ją lubił...
Po powrocie do domu wsadziła różę do wazonu. Jednak już wieczorem pączek zaczął chylić się ku ziemi. Czemu tak szybko umierał? Łzy zaczęły spływać po policzku. Tym razem nie przyjęła zaproszenia wyobraźni. Zaczęła wspominać... To rozpamiętywanie powoli ją niszczyło. Przeniosła się cztery miesiące wstecz. Chronologicznie prześledziła swoje życie z tamtego okresu: pamiętna ławka na boisku sportowym w zimową noc, wypad do kina i całe pudełko proszków, które połknęła, aby ukoić ból. Dobrze, że nóż był tępy... Kolejne złudzenie- nowe zauroczenie... Płakała przez zaciśnięte oczy. Ktoś nagle wszedł do pokoju...Zniekształcona postać, pomimo ciemności, podeszła do regału. W pewnej chwili coś brzęknęło. Słychać było tupot trampek. Ta nieokreślona sylwetka- to była jej siootsra. Na podłodze leżał rozbity wazon, podeptana róża... spojrzała na nia z przerażeniem; rozmazany tusz, czerwone policzki... Coś mówiła, szarpała nią. Dziewczyna nie reagując na te bodźce, podniosła koronę róży oderwaną od łodygi, zamknęła ją w dłoniach i położyła się na łóżku. Chciała zasnąć, przestać myśleć. Nie straciła tylko róży... Utożsamiła ją ze swoimi uczuciami. Miała już dosyć nadziei, ciągłych refleksji, niestabilności, tego strasznego życia. Wreszcie zasnęła. Nie śniła. Zwinęła się w kłębek, przykryła kołdrą... Nie chciała promieni słońca.
Kiedy się obudziła, zobaczyła na biurku wielki bukiet żonkili i róż, piękną kompozycję- tylko dla niej. Wtedy coś zrozumiała... Życie nie jest prostą, oświetloną drogą. Jednak Ona nigdy nie przestanie marzyć, bo ona to ja...
|
|
|
|
DZIŚ MAM URODZINKI >>12<<I NIE ZA FAJNĄ POGODE....DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA ŻYCZONKA ŻE O MNIE PAMIĄTALI...URODZINKI BĘDE ODPRAWIAŁA TYLKO DLA RODZINY W TYM ROKU NA IMPREZKIE DLA KOL.I KOL. NIE MAM KIEDY ZROBIC KAŻDA SOBOTA JEST ZAJETA A PIĄTEK WOGULE MAM BUDE DO 16.30..CHCE DOSTAĆ DUŻO KASY ZEBY KUPIĆ WALIZKE I RADIOMAGNETOFON NA OBOZ PIERWSZY PREZENT JUŻ DOSTAŁAM KAMERKE DO KOMPA.BARDZO SIE CIESZE BO JESZCZE JEJ NIE MIAŁAM.
DZIĘKUJE ZA ODWIEDZINKI MOJEGO BLOGASKA WSZYSTKIM TYM KTÓRZY CZESTO TU BYWAJA ....PAMIĘTAJCIE ZAWSZE SIE REWANŻUJE..........
|
|
|
MiStRzosTwO śLąSkA w pIłCe RęCzNeJ!!!
|
Hey po długim czasie nie pisałam ale nie miałam czasu.Bardzo dziekuje wam za tyle komentów.Wczoraj był najlepszy dzień w mojim życiu lecz było ich bardzo dużo ale ten był najlepszy.W sobote był mecz piłki ręcznej o mistrzostwo Śląska.A ja byłam chora miałam 3 antybiotyki bo byłam chora miałam angine i przez cały tydzien nie chodziłam do budy.I doczekałam sie 13 maja czyli sobotagralismy mecz.1 drużyna Rokitnica Zabrze2.Mosm Tychy I3.Mosm Tychy II (moja drużyna)3.Romin Jastrzebie.Pierwszy mecz gralismy Mosm Tychy I i wygraliśmy.Drugi mecz graliśmy z Rokitnicą Zabrze przez 4 turnieje raz z nimi wygraliśmy i teraz też z nimi wygraliśmy .Trzeci mecz był dla nas ważny jak byśmy wygrali do jesteśmy mistrezami Śląska.Wieć ten mecz z Romin Jastrzebie wygraliśmy i jesteśmy Mistrzami Śląska w piłce Ręcznej.Bardzo sie ciesze i drużyna też.Ale są tego wady wszystko mnie boli kośc ogonową kolana biegać nie umię.!!Bardzo dziękuje wam za tyle komentów.I prosze wam w portalach jest napisane na żółty komentujcie tam jest mój rekor i chce go pobić!!Już za niedługo są moje urodzinki za 14 dni:)<jupi>
KoMENtUjCiE
|
|
|
KIM JESTES?????????
|
Powiedzieć Ci kim jesteś ?
Rano otwierasz oczy, wstajesz i zaczynasz swój dzień. W ciągu dnia wykonujesz szereg różnych czynności, jedne z chęcią inne z przymusu. Rozmawiasz z innymi ludźmi na różne tematy. Mówisz, że wszystko jest w porządku, że nigdy nie było lepiej. Mówiąc to uśmiechasz się. Na ulicy spotykasz znajomego, rozmawiacie przez chwilę po czym każdy z Was idzie w swoją stronę. Wieczorem kładziesz się spać, przytulasz głowę do poduszki i myślisz. O czym ? O tym jak chciałbyś/chciałabyś aby było i o tym jak jest naprawdę.
Powiedzieć Ci jak jest naprawdę ?
Rano otwierasz oczy, wstajesz i zaczynasz swój dzień. Jednak przed oderwaniem głowy od poduszki zadajesz sobie pytanie "Po co ?" "Jaki jest tego cel ?" Nie potrafisz na to odpowiedzieć, kiedyś być może było inaczej, ale to było dawno i teraz już nie pamiętasz jak odpowiedzieć na to pytanie. W ciągu dnia rozmawiasz z innymi ludźmi. Mówisz, że wszystko jest w porządku, że nigdy nie było lepiej. Mówiąc to uśmiechasz się. Bardzo dobrze wiesz, że to tylko udawanie. Stwierdzasz, że Ty ciągle udajesz kogoś innego niż jesteś w rzeczywistości. Nikt ze spotkanych przez Ciebie ludzi nie wie jak jest naprawdę. Wszystko co robisz jest oparte na uczuciu przygnębienia, smutku i samotności. Czasami chce Ci się krzyczeć ! Chcesz wykrzyczeć wszystko to co jest nie tak w Twoim życiu !!! Krzycz !!! Tylko kto to usłyszy ? Na ulicy spotykasz znajomego, rozmawiacie przez chwilę po czym każdy z Was idzie w swoją stronę. Myślisz, jaki to z niego szczęśliwy człowiek - On ma wszystko czego Ja tak bardzo pragnę. Idziesz dalej widzisz grupę przyjaciół rozmawiających i śmiejących się. Pytasz siebie "Kiedy ja się tak naprawdę śmiałem/am ? Idziesz dalej. Na przejściu widzisz jakąś parę trzymającą się za ręce. Twoje serce coś ukuło. Zadajesz sobie pytanie czy kiedykolwiek znajdziesz kogoś kto zaakceptuje Ciebie takim jakim/jaką jesteś ? - kolejne trudne pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Rozglądasz się wokoło siebie. Widzisz tłum ludzi nieustannie spieszących się. Myślisz sobie, że może oni spieszą się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą ? Jesteś osobą bardzo wrażliwą, dostrzegasz mnóstwo rzeczy, których inni ludzie nie zauważają, zwłaszcza ludzką krzywdę.
A powinno być tak:
Rano po otwarciu oczu masz świadomość, że warto żyć. Cały swój dzień wypełniasz radością, uśmiechem, dobrocią, miłością. Dajesz siebie innym, Jesteś akceptowany/a, szanowany/a. Wiesz, że Twoje życie jest bardzo cenne dla Kogoś innego. Zawsze masz przy sobie czyjeś ramiona. Kochasz i jesteś kochanym/ą. Nie znasz słów: samotność, cierpienie, smutek, samobójstwo, niezdecydowanie. W Twoim sercu panuje ład i porządek. Masz jasny cel swojego życia. Chcesz krzyczeć: Dzięki Ci Boże za ten piękny świat !!!
|
|
|
PIŁKA RECZNA
|
W grze biorą udział dwie drużyny po 14 zawodników (7 na boisku i 7 rezerwowych). Celem gry jest zdobycie większej ilości bramek niż drużyna przeciwna. Gol jest zdobyty, gdy piłka przekroczy linię bramkową całym obwodem i znajdzie się wewnątrz bramki. Mecz dzieli się na dwie połowy po 30 minut z 10-minutową przerwą. Piłka może być rzucana, popychana, łapana, uderzana i zatrzymywana. Zawodnicy mogą dotykać piłki wszystkimi częściami ciała oprócz podudzia i stóp. Jeżeli zawodnik nie kozłuje piłki może ją trzymać jedynie 3 sekundy. Tylko bramkarz znajdujący się w polu bramkowym (w obrębie linii 6 metrów) jest zwolniony z przestrzegania tych zasad. Mecz rozpoczyna drużyna, która wygrała piłkę po rzucie monetą, zawodnik tej drużyny wykonuje podanie do partnera z zespołu, trzymając jedną stopę na linii środkowej boiska do chwili, gdy piłka opuści jego dłonie. Gracze podczas początku i wznowienia gry muszą przebywać na swoich połowach boiska. Gracz będący w posiadaniu piłki może ją podać, kozłować lub trzymać nie dłużej niż 3 sekundy. Nie może również wykonać więcej niż trzech kroków trzymając piłkę. Po zdobyciu bramki przez jedną z drużyn, zespół który ja stracił wznawia grę rzutem ze środka boiska. Piłka składa się z gumowej dętki pokrytej zszytymi kawałkami skóry lub tworzywa syntetycznego, które nie mogą być błyszczące i śliskie. Obwód piłki używanej przez mężczyzn to 58-60 cm, natomiast kobiety grają piłką o obwodzie 54-56 cm. Waga piłki to około 500 gram. Ubiór zawodników musi być jednolity dla wszystkich członków zespołu; strój składa się ze spodenek i koszulek, opatrzonych numerami; numery na plecach powinny mieć przynajmniej 20 cm, a z przodu przynajmniej 10 cm.; nie wolno używać kasków ani masek ochronnych, zakazane jest także noszenie biżuterii i okularów w twardych oprawkach oraz innych przedmiotów mogących narażać na niebezpieczeństwo graczy. Boisko ma wymiary 40 na 20 metrów; dłuższy bok zwany jest linią boczną a krótszy linią końcową; część linii końcowej znajdująca się między słupkami bramki nosi nazwę linii bramkowej; na boisku wyznaczone są dwa pola bramkowe ograniczone linią 6 metrów. W polu bramkowym drużyny może przebywać tylko jej bramkarz; bramka ma 2 metry wysokości i 3 szerokości. Sędziowie to dwóch boiskowych, którzy nadzorują przebieg gry i rozstrzygają wszystkie spory oraz stolikowi: techniczny zegarowy, punktowy i sekretarz komisji sędziowskiej.
SPORT KTORY LUBIE ......
|
|
|
DAWNO NIC STRASZNEGO NIE PISAŁAM
|
Pewnej burzliewj nocy Michał postanowił wybrać się na spacer z psem. Ubrał się ciepło i wyszedł. Kiedy przechodził obok tzw. zaułka śmierci. błysnęło się, a na niebie uaczała się jasna błyskawica. Chłopak w tym momencie patrzył na zaułek i w czasie błysku zobaczył tam czarną rozmazaną postać o błyszczących oczach krzywo na niego patrzącą. On sam nie wiedział czy jest to zwierze czy człowiiek.. Coraz częściej się błyskało. Chłopak szedł coraz to szybszym krokiem ponieważ gdy się odwracał podczas błysku ponownie ukazywała się ta sama postać podążająca za nim. Chłopak pobiegł pospiesznie do domu zadzwonił do drzwi ale jego ojciec oglądał mecz i nie ysłyszał dzwonka... Chłopak wwystraszył się i ukrył się wraz z psem pod balkonem. Usiadł na ziemi (suchym skrawku) i przed sobą po drugiej stronie balkonu siedziała ta sama postań spoglądająca coraz to bardziej nieciekawie.Chłopak wystraszony na zbaój pospiesznie wszedł do domu przez okno. Rozebrał się i wyzuszył kiedy to przypomniało mu się że zapomniał o psie...
Zostawiając otwarte drzwi wyszedł poszukać psa. Tym razem miał latarkę. Przestraszony przeszedł pospiesznym krokiem obok zaułka śmierci. Szybko jednak się cofnął kiedy zobaczył tam swojego psa. Poświecił latarką a zwierzak miał jak by wyjedzone wnęczności po których nie było śladu... Jak się domyślacie pies nie żył... Zrospaczony Michał chciał ucciekać ale tak go zamurowało że nie miał odwagi. Nagle usłyszał dziwne jak by tupanie...stąpanie kogoś lub czegoś...hłopak powoli obrucił głowe gdy jednak to zrobił tupanie ucichło i zobaczył tajemniczą postać stojącą naprzeciwko niemu. Chciał poświecić latarką ale najwidoczniej baterie się wyczerpały... Chłopak pobiegł w głąb zaułka. cały czas słyszał, że zabójca biegnie za nim. Nagle Michał wpadł do jakiegoś kanału lub czegoś podobnego. Upadł z wielkim łomotem na stercie worków. Z jednego wystawała ludzka ręka... Chłopak w panice podniósł się ale niestety zaraz potem potknął się o kolejny worek. Upadł głową obok ołtarzyka. Na nim było ciało jakiegoś mężczyzny. Wnęczności były wyprute na zewnątrz a oczy jak by wypalone. Chłopak poczuł dziwny chłud na karku. Chciał się odwrócić ale niesetety coś mu wbiło w plecy jak by włócznie. Jego ciało odnalezione na zajutrz w parku w stawie. Przyczyny jego śmierci nigdy nie wyjaśniono ale podobno zrobił to potwór ciemności. Zamieszkuje on ciemne zaułki, kanały i różne inne podziemne miejsca...Ponoć wyjada wnętrzności swoim ofiaarą a następnie pakuje ciałą w worki i wrzuca do pobliskich stawów więc jeśli kiedykoleiwk zobaczysz niebieski worek po śmieciach pływający w stawie najlepiej będzie jak już nigdy do tego parku nie wrócisz...
|
|
|
|
Na stole święcone, a obok baranek oraz koszyczek pełen barwnych pisanek
I tak znamienne w polskim krajobrazie w bukiecie srebrzyste, wiosenne bazie.
Malutki baranek ma złote różki, pilnuje pisanek na trawie rzeżuszki.
Gdy nikt nie widzi, chorągiewką buja i beczy cichutk: Wesołego Alleluja!
Bo Święta to wspaniały czas, co sie zdarza tylko raz.
Niech więc Zajaczek zaszaleje, a traycja wodę leje.
Zdrowia, szczęścia, pomyślności, w pierwsze święto duzo gości.
W drugie święto dużo wody, to dla zdrowia i urody.
Humoru dobrego, smacznego jajka i niech te święta będą jak bajka.
WSZYSTKIM BLOGOWICZĄ ŻYCZE WESOŁYCH ŚWIĄT....
|
|
|
Jakoś leci
|
BARDZO DZIEKUJE ZA TYLE KOMÓW!!!!Dawno pisałam. U mnie w sumie nic nowego. Życie toczy się jak codzień, czyli szkoła - dom, szkoła - dom, szkoła - dom i tak naokrągło. Już mi się to zaczyna nudzic, ale niestety nie umiem tego zmienic...może jak sie zacznie troche wolnego to w końcu wyjde do ludzi =D Yyy...co do pogody to wcale nie jest taka zła jak na dzień dzisiejszy...wiosne mamy! :) Ciepło dziś było.Do środy nie chodziłam do szkołym mam uczulenie jeszcze nie wiem na co.Dzisiaj poszłam pierwszy raz.No jak zwykle te same lekcje,trening i siedzenie w tej budzie do 16.30.No cóż trzeba trenowac 8 kwietnia mamy turniej w Rudzie Śląskiej.Wreszcie spotkam Anie no i trenera z kadry.Na urnieju będziemy sie starać jak najlepie grać chociaż wątpie że wygramy z Rokitnicą.Jakoś to przetrwamy i myśle że dostaniemy się do pół finałów Śląska.Acha wam napisać że dróżyna mojego taty(GKS Tychy) wicemistrza polski przegrali z Cracovią.Mają srebro myśle że w przyszłym roku bedzie ZŁOTO.
kOmEnTuJcIe dAlEj lIcZe zA WaS Za kAżDy sIę oDpIsZe!!!!
|
|
|
|
Cześć na początek dzięki za komenty od WAS.Ten tydzień przeleci mi szybko w poniedziałek nic się nie działo, we wtorek byliśmy na zawodach w kosza SP 35 zajeło 4 miejsce mnie to wali bo tylko raz grałam bo Gawlinowa wystawiała laski z 6 klas.Kosz jak kosz mało w niego gramy.We wtorek wielki dzien GKS TYCHY zaczeło gre o złoty medal, ale zabrakło szczęścia przegrali 3-2, mój tata zaliczył 4 minuty kary musiał być zdenerwowany.W pątek cracovia dostanie puki , naszczescie mamy karnet i nie bedziemy stać w kolejce za biletami.Ja mam lekcje do 16.30 ale nie wracam do chaty tylko odrazu na mecz.W sobote mamy rozgrywki , Najciężej bedzie z Rokitnicą ale myśle ze damy rade.Spotkam kumpeli z KADRY będzie super no i nie mogę zapomnieć o batonikach dla Ani i Kamy bo im pobiecałam.Na meczu będzie mama siorka i mój chrzestny podobno chce mnie skamerować . bedzie super bo siobie potem zobacze jakim poziomie gram.W niedziele znowu meczyk taty tam to bedzie dopiero doping.Trzymajcie za GKS Tychy i za mnie na turnieju.Turniej jest u nas o godz. 10.00
|
|
|
DZIEŃ KOBIET
|
Dzisiaj jest dzień kobiet:)
I z tej okazji chcę wam wszystkim
złożyć zajebiste życzenia:)
Raz do roku jest taki dzień,
Który przemija jak piękny sen.
Wszystkie kobiety panie i matki,
W dniu tym dostają pachnące kwiatki.
Mam nadzieję że wam się spodobały
Piszcie (szczególnie dziewczyny) jak spędzacie ten miły dzień, ile dostałyście kwiatków itp.itd.:):D Chłopcy niech też piszą ale ile tych drobiazgów podarowali:D:D i z kim spędzali ten dzień:D:D Papatki:):*
|
|
|
Historia … TAKSÓWKARZ……
|
noc Święta Wszystkich Świętych około godziny 21.00 do pewnej taksówki wsiadła młoda kobieta o nieokreślonym wieku, ubrana na czarno, miała paznokcie pomalowane na czarno, usta pomalowane ciemną szminką i oczy pomalowane czarnym cieniem. Taksówkarz, który miał ją wozić poczuł dziwny chłód, ale pomyślał, że to tylko zimno, które przedostało się do środka przy otworzeniu drzwi samochodu. Zauważył, że kobieta jest bardzo blada. Tajemnicza dziewczyna poprosiła aby kierowca zawiózł ją na najbliższy cmentarz. Taksówkarz zdziwił się, bo kto o takiej godzinie jeźdźi na cmentarz? Oczywiście wiedział, że nawet o tej godzinie ktoś jaezcze się tam kręci, ale nigdy tego nie sprawdzał. Choć nie wiedział o co chodzi kobiecie zawiózł ją na wskazane miejsce. Gdy tam dotarł kobieta powiedziała, żeby na nią zaczekał. Wróciła po 30 minutach ocierając sodie usta chusteczką i znów poprosiła żeby zawiózł ją na następny cmentarz. Kierowca obojętnie spełmił prośbę dziewczyny. Ona znowu poprpsiła aby na nią zaczekał. Tym razem wróciła po 45 minutach, tym razem wycierając sobie usta i ręce. Taksówkarz kątem oka zobaczył na jej chustce jakiś czerwony płyn, ale się tym nie przejął. kobieta trzeci raz ponowiła swoją prośbę. Kierowca znowu na nią czekał i tym razem też zobaczył krew na chustce ale i na ustach dziewczyny. Zdziwił się. Kobieta poprosiła go aby zawiózł ją do lasu do leśniczówki,ponieważ jest córką leśniczego. Mężczyzna nie znał drogi więc dziewczyna powiedziała, że pokaże mu drogę. Taksówkarzjuż nie mógł dać sobie spokoju z zagadką dotyczącą jego pasażerki. Dziewczyna pokierowała mężczyznę w jakąś leśną dróżkę i tam kazała mu się zatrzymać. Kierowcy wydawało się, że zrozumiał zagadkę pochodzenia dziewczyny. Przerażony odwrócił się na siedzeniu i patrząc kobiecie w oczy powiedział " Niech pani się nie obrazi ale mam pytanie" "proszę pytać o co pan zechce"- odpowiedziała dziewczyna lodowatym tonem zachęcony taksówkarz zadał dręczące go pytanie Czy pami jest wampirem??" Kobieta z zimnym uśmiechem odpowiedziała z naciskiem "TAK". od tej pory nikt nie odnalazł taksówkarza ani jego samochodu.
|
|
|
|
|
|