|
|
|
 |
ble ble |
|
|
|
|
rfdhrtjukyk
|
ja powiem tak: ten blog to jest jedna wielka zlewa :P
aż się boje czytać jakąkolwiek notke.
no. ja tu już generalnie nie piszę, więc pozdrawiam było miło i wesoło.
|
|
|
|
......
|
Chciałam napisać, że bardzo wam dziękuję i bardzo was kocham :)
LMMŻ
46. Jeffrey Buttle
47. Kurt Browning
|
|
|
|
notka mojego życia część 3 (ostatnia)
|
PROSZĘ ZJECHAĆ DO NOTKI TUŻ NAD ZDJĘCIEM ATOSA 'notka mojego życia część 1'
INACZEJ CZYTANIE NIE MA SENSU!
Drugą sprawą, o której chciałam napisać jest piękno kobiet. Już o tym rozmawiałam z Kasią, ale chyba do niczego nie doszłyśmy. Więc założenie brzmi: każda kobieta jest piękna, ale nie każda jest zadbana. Tylko pomyślałam sobie: zadbana… od czego zależy czy kobieta jest zadbana? Od jej sytuacji materialnej i domu, w którym się wychowuje. Od pieniędzy. To dość trudny temat. Otwarty na propozycje. Teraz doszłam do wniosku, który już wszyscy znamy: 'tak się w życiu głupio składa że na starcie, to nie wszyscy jednakowe mają szanse'.
--------------------
Lecimy dalej. Temat, na który rozmawiałam już niejednokrotnie z dziewczynami. O nieukończeniu rozpoczętych spraw. Jest kłótnia, ktoś trzaska drzwiami. Następnego dnia wraca i… nic się nie stało. Życie toczy się dalej, a sprawa jest niezakończona i narasta w nas frustracja. Wniosek: trzeba zawsze kończyć wszystkie sprawy, dopowiadać to, co niedomówione, wyjaśniać to, co niewyjaśnione i tłumaczyć to, co niezrozumiałe.
Ale ostatnio zauważyłam, że ludzie tego nie chcą. Nie chcą tego dokańczania. Nie wiem.. może zapominają, że to jest ważne. Tutaj nie mówię o ich inicjatywie, by zakończyć sprawę, ale mówię o odbiorze. Im nie chce się słuchać. A czasem może ta druga osoba potrzebuje trochę czasu, by przemyśleć sprawę i do niej wrócić. Tylko właśnie w tym tkwi sęk. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do zakańczania. To nie leży w naturze ludzkiej. Gdyby tak było nie byłoby kłótni i pochopnego obrażania się. A zatem nie dosyć, że zapominamy sami zakańczać, to jeszcze nie chcemy słuchać. I chyba trzeba się z tym pogodzić. Jak z wszystkimi nonsensami życia.
---------------------------
I'd never get over you
When you're gone
The pieces of my heart are missing you
When you're gone
The face I came to know is missing too(..)
I never felt this way before (..)
We were made for each other
Out here forever
I know we were(..)
I need to feel you here with me
(Avril)
Ah.. jaka ja jestem dramatyczna, no nie?
Nie umiem pisać o Tobie
Nie umiem-
ale nie umiem też hiszpańskiego,
ani zrobić na drutach szalika na zimę,
nie umiem stanąć na rękach,
albo zrobić gwiazdy
i, wstyd się przyznać, nie umiem też gwizdać.
Pisać-
choć piszę po kilka godzin dziennie,
w zeszycie, na kartce, w biegu.
I piszę o innych.
Piszę też w końcu tę krótką
próbę zmierzenia się z panią staroświecką jak przecinek.
O Tobie-
i tu już moja nieumiejętność rzuca mi kłody pod nogi.
Bo jak mam Cię opisać.
Nie umiem.
Może po prostu Ty
nie zamykasz się w słowach
o. podoba mi się :) Lubię jak podoba mi się to, co już stworze. a wzorowałam się oczywista na Wisławie Szymborskiej "Niektórzy lubią poezję" (pozdrawiam z tego miejsca)
Myślę, że napisałam już wszystko, co chciałam. I tak właśnie powstała notka mojego życia.
Chyba pójdę na filozofię :P Chcę jeszcze napisać, że jestem otwarta na dyskusje.
Pa.
|
|
|
|
notka mojego życia część 2
|
I po tych wszystkich przemyśleniach doszła do mnie myśl: kim ja jestem żeby ją oceniać? I wysnuwać takie teorie? Kim jesteśmy my wszyscy, by oceniać kogokolwiek, nie znając jego sytuacji, myśli i uczuć? I i tak pisząc te słowa jestem całkowicie świadoma tego, że są one puste, bo oceniamy, ocenialiśmy i oceniać będziemy. A jeszcze inne pytanie: co ja bym zrobiła na miejscu Diany? Nie mam pojęcia. Może też bym tak powiedziała. Ona ma tyle samo lat, co ja, czyli też rządzą nią przeróżne uczucia, jak to u nastolatków, wybuchy, bunty i cała reszta. Zresztą wszystko, co robimy i myślimy jest subiektywne. Nie ma rzeczy stricte obiektywnych. Natalia, obiektywnie rzecz biorąc jest najlepszą tancerką. Niby tak, ale czym jest tancerz? Dla każdego poprzez jego doświadczenia życiowe oznacza to co innego i ma on inne podejście do sprawy. 'Najlepiej tańczy Tito'. Ciekawa jestem ilu ludzi wypowiedziało te słowa po obejrzeniu odcinków YCD. Obiektywizmu nie ma, zatem używamy tego słowa tak naprawdę w znaczeniu 'mniej subiektywnie rzecz biorąc'.
A ja jednak mimo wszystko zostaję przy tym, że słowa Diany miały wpływ na wyniki głosowania.
Natalii życzę wspaniałej przyszłości, bo ma dziewczyna niesłychane zdolności i wydaje się być bardzo miła.
Teraz: czy ja jestem normalna zapisując prawie całą stronę Worda o programie rozrywkowym TVNu i jego uczestniczce? Zapewne nie, ale z tą myślą się już oswoiłam. Myślę tylko, dlaczego takie programy jak YCD, Taniec z Gwiazdami czy głupia Familiada nie mogą być powodem do głębokich rozmyślań w wyniku których mogę dojść do pewnych konstruktywnych wniosków. Takim samym czynnikiem wpływającym na moją psychikę może być spadający liść, który poprzez przeróżne skojarzenia doprowadzi mnie do niezwykłych przemyśleń.
Poza tym chcę powiedzieć, że tak, ten program jest dla mnie dość ważny, bo zajmuje się tańcem i jak na razie dość wiele mnie nauczył. O tańcu, o jego przeżywaniu, odbiorze i ocenie. I w ogóle bardzo go przeżywam. Może brzmieć to śmiesznie, wyzywająco lub sztucznie. To już kwestia odbioru. Dla mnie to prawda.
|
|
|
|
notka mojego życia część 1
|
Dużo dzisiaj myślałam.
Jako pierwszy chciałabym tu umieścić mój komentarz do wczorajszego odcinka You Can Dance (Agacie, Kubie i reszcie życzę miłego przewracania oczami;))
Po pierwsze chcę zaznaczyć, że uważam, że Diana świetnie tańczy swój rodzaj tańca, jednakże nie sprawdza się w odmiennych stylach. I to właśnie powiedział Michał. Tylko, że dużo ostrzej. Według mnie ona nie do końca zrozumiała lub nie chciała zrozumieć jego wypowiedzi. Ja nie odebrałam określenia tandeta jako oceny jej tańca, ale oceny tańca orientalnego, który zaprezentowała z Rafałem. Myślę, że jej dramatycznej wypowiedzi nie można odnosić do jego komentarza o masturbacji, bo to było w zeszłym odcinku i jakoś wtedy nie mówiła nic do niego w swym komentarzu po solówce. Ok, był cięty, ale czy miło było Agacie i Mariuszowi słyszeć słowa 'pasujecie do siebie. Oboje nie macie za grosz techniki.' Po solówce Agaty (gdzie na początku były elementy baletu) Michał powiedział: 'Nie zajmuj się tym, na czym kompletnie się nie znasz.' Podczas gdy Agata kilka lat tańczyła w Jeziorze Łabędzim w Teatrze Wielkim. Tito też nie miał miłych komentarzy, jak i Piotr ('jesteś lewarem, który skupia się na tym żeby utrzymać Marię'). (swoją drogą ciekawe, że ja te komentarze pamiętam :P)
I tak, uważam, że to, co mówią uczestnicy ma bardzo duży wpływ na ilość wysyłanych na nich SMSów. A zwłaszcza dramatyczne wyznania. Swoją drogą, doszłam do wniosku, że Michał bardzo jej pomógł robiąc z niej Wielką Pokrzywdzoną.
Co do odejścia z klasą. Załóżmy, że nie byłoby wyznania Diany. Odpadłaby – ok., podziękowałaby wszystkim itd. Zostałaby – nie byłoby tego wielkiego niesmaku, który przynajmniej mnie wzburzył. (i jak przypuszczam dużo więcej ludzi). Ja bym to mimo wszystko określiła graniem pod publikę.
Czy rzeczywiście to miało tak wielki wpływ na widzów? Nie wiem. Czy bez tego wyznania opuściłaby program? To bym strasznie chciała wiedzieć.
|
|
|
|
(')
|
(')
Atosik
|
|
|
|
hgfdtjkgymjhg gitarrrra
|
generalnie to dawno nie pisałam bo w sumie się nie poczuwam :P a powydarzało się bardzo dużo.
co u mnie?
ano zaczeła sie szkoła
potem była wycieczka do Pragi, Bratysławy i Wiednia - zajebiście! 8)
potem szkoła. i uczenie się bardzo dużo, każdego wieczoru i popołudnia i dużo lektur do czytania.
prawko będę zdawać w maju bo teraz nie mam czasu..
od soboty zaczne jeździć na kurs przygotowywujący do matury (polski rozszerzony)
tyle z ciekawostek czysto formalnych.
z nieformalnych nie mam co pisać bo toć to otwarty dla wszystkich blog i co mam sie uzewnetrzniac?
8)8)8)
aha.
Brian ma genialny program krótki i już go kocham. poza tym muzyka jest piękna. kostium też. i chociaż rozpoczęcie sezonu może niezbyt szczęśliwe ale będzie dobrze ja to wiem :))))))) :D
sucha ta notka ale co tam :P
nie pozostaje mi nic innego jak tylko umieścić zdjęcia mojego dziubaska i pozdrowić was serdecznie :)
|
|
|
|
XIV Warsztaty Polskiego Teatru Tańca
|
no więc teraz tak oficjalniej: Warsztaty były i się skończyły. Było cudownie. Spektakle, rozmowy o tańcu, pokazy mistrzów, zakończenie, dużo bym mogła opowiadać. Było naprawde cudownie za rok jestem tam znowu i nic (no... jak zapewne sądzę prawie nic) mnie nie powstrzyma! Tam jest naprawde super i..... koniec :)
ps. ale bidne te moje zbitki zdjęc są :P
|
|
|
|
tiger love
|
wstęp do Daniele był notkę niżej :D
teraz <- zdjęcia
i: obejrzcie Daniela: http://www.youtube.com/watch?v=Ad 0cB7olou0
http://www.youtube.com/watch?v=kS dcUrsap6M
i teraz krótki tekścik w wykonaniu Ashley Tisdale 'Goin' Crazy' :)
you got me goin crazy
i cant take my eyes off you
you got me goin crazy
its just the way ya move it I really wish
you knew what you do i cant take my eyes off you
your so sensational i think ya got it all
And i like the way your un-predictable
got me losin my mind
boy i wish you were mine
I been losin my sleep i think im fallin in to
hehehehehehe
Daniel to jest gość. ale nie no naprawde jest fajny!
|
|
|
|
Dan... yyy... tańce xD
|
Więc...
Jestem na tańcach. I od początku: kilka pierwszych dni to koszmar siadania, wstawania i schodzenia po schodach (ZAKWASY). Poza tym trudnosci w układach i jakoś chyba nie do konca czuje funk jazz. Ale generalnie jest super!! Super ekstra cudownie.
1. Musical jazz i Kasia Kowalska. Bardzo miła jest ona :) i jest przyjaźnie
2. Funk jazz i Grzesiu Pańtak. Jest tak miły jest tak miły i ma uśmiech pajacyka, po prostu aaaaaaaaaaaaww. The biggest zmęczenie.
3. Hip pop hop i... Daniel Stryjecki. Daniel.... ach.... Daniel.... Daniel.... Daniel.... Daniel... Jeden z najprzystojniejszych facetów na ziemi. A ja spędzam z nim 1,5 godziny dziennie.... Daniel.... Boski Daniel... Daniel cud chłopak... i w końcu Tiger (nadałyśmy mu ksywe co by nikt sie nie zczajił xP) Daniel.... Daniel.... Jak on tańczy.... I jakie ma spojrzenie.... I ręce.... I kitke.... I kosmyk... I biodra.... Daniel..... A jakie ma oczy..... Ach... Daniel.... Umieszcze zdjęcie jak strona z jego atelier będzie mi działać. Daniel.... Jakie to piękne imie.... Wyjde kiedyś za niego.
4. Broadway jazz i Joachim Sautter. Nadal super! Ekstra układ mamy. Tylko musiałam sie do luster przyzwyczaić xD Tak tak mamy lustra :D To cudowne!
ach.... Daniel....
edit: przypomniały mi się prawa autorskie wiec nie umieszcze tu zadnego zdjecia chyba ze sama zrobie jakies. a dla zainteresowanych Danielem: http://www.hip-pop-hop.pl/multimedia.php
|
|
|
|
Polski Teatr Tańca
|
dzień dobry. ostatnimi czasy miałam wiele (niekoniecznie przyjemnych) przygód ale looozooojemy :D
generalnie to tak so piszę żeby jedyne co to zakomunikować że natenczas onegdaj podówczas jadę do Poznania na taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaańce! !!!!! już za dwa dni, już w sobotę się zacznie :D :D :D wheeeeeeeeeeee
1. musical jazz
2. funk jazz
3. hip pop hop
4. broadway jazz
wheeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
tz jak będę chciała to i tak coś napiszę gdyż będę mieszkać u siostry a tam przecie jest komputer, ale tak chciałam zakomunikować :D
do widzenia
|
|
|
|
Pobierowo
|
Koń jaki jest każdy widzi. Nie będę więc kłamać że było różowo i kolorowo.
Raz że nie było pogody.
A dwa to wiadomo.
Nie wiem... doprawdy nie wiem czemu tak wyszło że nie wyszło.
Generalnie jak na razie te wakacje to chyba na ostatnim miejscu bym dała. Bez sensu. Najpierw nie ma pogody. Zawód. Potem nie ma pogody. Potem było fajnie. Potem nie ma pogody. Zawód. Zawód. Zawód.
Teraz czekam na moje ukochane tańce. awwwwwwwwwwwwwwwwww. Jak tam będzie do dupy to się chyba powieszę.
I jeszcze: cholera jasna!!
|
|
|
|
Harry Potter and the Deathly Hallows
|
O tak. Po tych 6 latach odkąd dostałam Harry'ego 1 w końcu nadszedł czas na część ostatnią.
Wczoraj tata mi kupił. Ale i tak nie mogłam czytać, bo jeszcze nie skończyłam 6, a dla mnie to bardzo ważne żeby mieć wszystko odświerzone i dobrze pamiętać o co chodziło. No więc, Dumbledore znowu umarł :( i taka byłam zdenerwowana i roztrzęsiona, ale wziełam się w garść i zaczęłam czytać 7. Mimo zdenerwowania.
I luuuuuuuuudzie..... jest GENIALNA!! Tz. na razie przeczytałąm tylko 100 stron, ale i tak musze powiedzieć, że się GIGANTYCZNIE różni od pozostałych części. No dobra wiem... to jasne... przeciez teraz Harry nie wraca do Hogwartu, nie ma Dumbledore'a i w ogóle. Ale i tak wow! Mam wrażenie, że to moja ulubiona część będzie.
I nie będzie 8. Bo niektórzy mówią, że Rowling pod naciskiem może się ugiąć i napisać 8. Ale to niemożliwe. Raz, że zaplanowała 7, a dwa że w dedykacji napisała, że 'Dedykuję to też tobie, za to że dotrwałeś z Harrym do samego końca.' Kumpela jest. A dedykacja jest na 7 części podzielona 8) hehehehe Tz. kierowana do 7 osób. I generalnie siódemka jest tej samej długości co szóstka.
I ostatnie zdanie przeczytałam. Optymistyczne, więc się nie boje aż tak bardzo :)
*
Jutro jadę do siostry, do Poznania. Taka anegdotka. (Jelińska uczy w Burkach ;))
ps. <<- no, mam wersję dla dorosłych :D okładka dla dzieci mi się nie podoba
|
|
|
|
PSZCZEW 2007
|
generalnie było super :D przyjechałyśmy so z olą w środę i nudziłyśmy się cały dzień bo Hun raczył przyjechać dopiero o 22.30. a potem była impreza
wafel
w czwartek spedziłyśmy CAŁY CAAAAŁY! dzień w łóżku przed telewizorem bo było zimno. obejrzałśmy Dr Quinn i było fajnie. potem odkryłyśmy Prison Breaka na Polsacie i było jeszcze fajniej.
barszcz
w piątek nastąpiła maksyma: 'trzeba wyjsc z domu' no to wyszłyśmy :P.
miód
w sobote SAMODZIELNIE pojechałam na rowerze do miasta. i jestem z siebie dumna. nastąpiło słońce i wówczas cały dzień spędziłyśmy opalając się/będac w jeziorze itp
orzeszki ziemne
w niedziele też była podoga i była powtórka soboty. poza tym dał się odczuwać wkurwex wzajemny miedzy nami. znak że musimy od siebie odpocząc :P
kukurydza
w poniedziałek jeszcze sie wykąpałyśmy i pojechałśmy z Aleksandrą do dumu. bo nie jesteśmy jak Zpyhó ktury nie hce iść to tómó.
kartofel
pozdrawiam serdecznie, może jeszcze tam wrócimy w sierpniu :D ja bym chciała :)
poza tym skończyłąm HP 5 i płakałam i teraz musze do poniedziałku przeczytać HP 6 bo wychodzi HP 7!!!!!!!!!!!!!!!!!! łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaa
poza tym delektuje się domowym zaciszem :)
pozdrawiam
ps. nie wiem o co chodzi z tymi jedzeniowymi przerywnikami w relacji z Pszczewa. taki miałam pomysł na urozmaicenie notki.
ps2. na obrazku 3 z 5 moich bidnych zdjęc z Pszczewa :P
|
|
|
|
KORTOWO 2007
|
No więc wróciłam z Kortowa. Było pechowo.
Podsumowanie:
-Zuza pękła palec u stopy
-ja spadłam z konia
-Olę ugryzł trzmiel czy inny taki
- mnie kopnął koń
- bolały mnie uda w wyniku czego nie jeździłam dwa dni
-Felczak się od nas odsunął
- NIE BYŁO POGODY!!!! co zjebało w sumie wszystko
Było w porządku. Żadnych rewelacji skakania itd. Najbardziej tęsknię za stadniną (mooooja Korsyka :( moooje wszystkie słoneczka) i kadrą, która zresztą mnie nie lubiła :] Oprócz Grzesia bo wydajnęło mi się ostatniego dnia że może mnie toleruje. Kochany człowiek. Ah... tak.... ah... Grześ.... ah... tak. No ale ja mam swojego katechetę. Żaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aart. Katecheta to przeszłość i jest sztywniakiem. Bleh! Ale takie LOSZ z Michałem to nie pogardze :P buaha
Ogólnie to nadal nie ma pogody, a jutro z Lenim jedziemy do Pszczewa.
Pozdrawiam.
na zdjęciu: (ogólnie mam tylko swoje zdjęcia wiec nie mogłam zrobić czegoś lepszego)
(lewy górny róg) ja i Ola robimy Titanica
(pod spodem) Hun tuż przed odjazdem :]
(prawy górny róg) ja i Trefna <przytul>
(pod spodem) od lewej: Felczak, Hun, ja, Solex
(na samym dole) hasło stadniny które pokochałam
i ogólnie: Miłość jest jak owoc, zrywany jest któregoś dnia z czubka drzewa......
(dla wtajemniczonych ;))
papapa
|
|
|
| |
|
|
|