Blog: 398016 blogów  Forum: 162807 postów  Galeria: 92934 zdjęcia !  On-line: --

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
BLOG: pamiętnik krackiego
    nast >>
sen
Skoro notka o wakacjach i początku roku szkolnego jest ciągle w przygotowaniu to napisze coś z teraźniejszości-mój sen z przed jakiegoś tygodnia :)
śniła mi się idealna szkoła! Coś co wydaje się niemożliwe jednak istniało...Były tam tylko osoby,które naprawde lubiłam i miałam wielu przyjaciół...No,ale co najważniejsze był tam chłopak,który mi się podoba i jest on 2 lata starszy, a był ze mną w klasie :P Poza tym były naprawde ciekawe lekcje-po prostu idealna szkoła! na przerwach zawsze działo się coś bekowego :P zapamiętałam tylko jedną przerwę-jakiś chłopak chciał mojej przyjaciółce włożyć tampona, a ona strasznie się tego bała :P ja goniłam tego chłopaka i się okazało,że to jakaś zabawka,a nie tampon i tamta dziewczyna się obraziła na mnie,bo to ja powiedziałam jej jego zamiary :P
Ale to akurat było najmniej ważne...najważniejsze było to,że byłam z moim ukochanym w jednej klasie :) To wszystko działo się jednego dnia i ja miałam przedłużone wakacje no i się spóźniłam kilka dni do szkoły (a był to mój pierwszy dzień w tej szkole) i ten On oprowadził mnie po szkole i opisywał wszystkich nauczycieli :) na każdej lekcji się wygłupialiśmy i dzień był po prostu idealny! przy oprowadzaniu po szkole pokazał mi nawet kurnik szkolny <lol2> Wieczorem zaprosił mnie do wesołego miasteczka, gdzie również świetnie się bawiliśmy :) Potem poszliśmy do jakiegoś barku czy knajpy zrobić razem lekcje...Poszłam coś zamówić do baru,a gdy wróciłam, miałam na dole kartki w zeszycie, niebieski pasek napisany przez niego, moim piórem. Dziwne...ale bez problemu zmazałam to zmazywaczem do pióra,a zanim on jeszcze wysechł On zapalił papierosa (:/mówił,że normalnie nie pali,ale teraz niewiadomo czemu musi to zrobić) no a popiół spadł na zeszt i przykleił się do tego paska... :/ co najgorsze, był to zeszyt od przedmiotu,który mieliśmy z dyrem i gdyby dyrektor to zobaczył to bym na pewno wyleciała ze szkoły...Zdziwiona spytałam czemu to zrobił na co on odpowiedział,że nie może tu chodzić do szkoły (była to szkoła muzyczna), bo nie ma talentu i ze wszystkiego miał złe oceny,więc stwierdził,że jeśli on ma się przenosić do innej szkoły to i ja musze,bo nie wytrzyma szkoły beze mnie...takie słodkie...:(
Jednak to tylko sen-idealna szkoła nie istnieje...:(
[komentarze]  (8) [19:28 15/10/05]
 
nowa notka? nie bardzo...
Piszę tą notkę tylko po to, by nie skasowały się linki i notki, bo jutro będą równe 3 miesiące kiedy nie pisze...notka o wakacjach wciąż w przygotowaniach i może ją kiedyś wreszcie napisze :) poza tym chciałam w tej notce dodać jakieś kawały, ale szukałam i szukałam i nic nie mogłam znaleść, bo nic mnie nie śmieszyło :( pozdro
[komentarze]  (3) [18:42 25/09/05]
 
cd. ostatniego tygodnia szkoły :)
Poszłam z Ateną do croppa i ona siedziała w przymierzalni a ja jej przynosiłam pełno ciuchów. Bk była :D W końcu kupiła sobie bluzkę i miniówę :) Bardzo fajny zestaw :) A potem z zakupami ruszyłyśmy przed siebie gdzie nogi nas poprowadziły :P O 18 byłam w domu, ale to nie był koniec spotkań :P ok.21 przyszedł mój kolega, który tego samego dnia przyjechał z Ameryki :) Wygłupialiśmy się, gadaliśmy o Ameryce i Polsce i pokazywał mi Amerykańskie gg :P No a wczoraj przyszła do mnie Zuza :) Najpierw łaziłyśmy po sklepach, a potem po necie :P (ale to już w domku :)). Ok.19 zaczęłyśmy grać w monopol :P Ojojoj...to dopiero było :P Zuzia wyciągała ze mnie ostatnie pieniądze :P Gdy przegrałam 2 razy zrobiłyśmy sobie kolacje i zadymiłyśmy cały dom <lol2>. o 23 zaczęłyśmy oglądać film, ale nam się nie podobał, więc zaczęłyśmy oglądać Dziewczyny z drużyny, ale po angielsku :P Potem już w łóżkach bardzo miło sobie pogadałyśmy o całym roku szkolnym :) W końcu poszłyśmy spać o 2 w nocy, ale nie było łatwo, bo piętro niżej było wesele :P i w dodatku leciała beznadziejna muzyka <lol2>. Wstałyśmy o 10, ale jadłyśmy śniadanie w łózku, obejrzałyśmy do końca film i zagrałyśmy jeszcze raz w monopol bo ja chciałam się odegrać. Już miałam wygrać kiedy Zuzia wygrała kupe kasy, a potem ja musiałam jej płacić 60 tysięcy :P Dopiero o 13:30 wstałyśmy i się ubrałysmy :P Potem odprowadziłam Zuzie i do kompa :) Ale monopol był najlepszy, bo tak się uśmiałyśmy, że nas wszystko bolało :P Do Zuzi zadzwoniła mama, ale Zuzia nie mogła mówić, bo ciągle się śmiała :P Nigdy się tyle nie śmiałam :) wakacje zaczęły się super :D oby tak dalej :)
A On...zniknął za bramą szkolną...na zawsze...
[komentarze]  (10) [16:55 26/06/05]
 
ostatni tydzień szkoły :) i wakacyjne zdjątko :)
Ostatni tydzień szkoły był super :) W poniedziałek oglądaliśmy "innych" i była bk, bo my (dziewczyny-Irma, Lul, Kasia, Marta, Zuzia, Pola i ja) złapałyśmy się za ręce i co chwile piszczałyśmy :P We wtorek na pierwszych dwóch lekcjach oglądaliśmy "sekte". Film całkiem fajny, ale widziałam go już wcześniej :) Potem był dzień hiszpańsko-francuski. Była kuchnia hiszpańska i francuska, muzyka i konkurs wiedzy o tych krajach, ale co najważniejsze...pokaz mody :D Modelkami były Irma, Lul, Monia,Atena, Kasia, Ala i Paulina :) Były 2 projektantki-Marta W. i Marta K. U Marty W. byly Irma, Monia i Atena, a u Marty K. Kasia, Paulina i Ala (nie wiem gdzie był Lul). Dziewczyny u Marty W. miały taki fajny pomysł, że ciuchy same sobie robiły z jakiś materiałów i miały jeden niepasujący kolorystycznie element. Wyglądały super :) Poza tym miały super fryzury (np. Atena miała postrzępione włosy na wszystkie stron) i super makijaż (np. Irma miała całe oczy pomalowane na srebrno i jeszcze na policzkach miała takie zawijasy). Ale dziewczyny od Marty K. też fajnie wyglądały, tyle że miały już gotowe ciuchy, zwykłe fryzury i zwykły makijaż :) Ale ciuchy miały przepiękne :). Potem p.Kondrad, Jerzy, Kiszkis, Glapiak i inni chłopacy brali od dziewczyn jakieś elementy ich stroju i sie w nie przebierali :P Wyglądali extra, bo te ciuchy były za małe i np.bluski sięgały im do połowy brzucha <lol2>. Ale najlepszy był pan kondrad :D(nasz przyszły wychowawca :D <jupi>. Ubrał wszystko co się dało :) na głowie miał chuste Puliny, na brzuchu miał sukienke Pauliny, a na nogach chuste Irmy :P No i oto nagrody:
nagroda za styl-Jerzy
nagroda publiczności-p.Kondrad
3miejsce-Kasia i Paulina
2miejsce-Ala i Aga
1miejsce-Irma :)
W środe i w czwartek do 15 siedziałam w domu i się nudziłam :P A w czwartek o 15 była próbs generalna Chicago, a potem zakończnie 3klas, na którym to przedstawiłyśmy :) No a teraz może powiem coś więcej o Chicago (bo już moge :D). Jest to układ tanecznny 12 dziewczyn i jednego faceta, no i dziewczyny ciągle tańczą wokół niego i mu się "wieszaja na szyje" (tylko ja i Zuzia bo tańczyłyśmy obok niego :P), a na końcu 6 dziewczyn go łapie,5 robi szpagaty lub półszpagaty i jedna wkłada w zęby faceta róże :D i to był wielki finał, który się chyba najbardziej podobał :) A teraz nasz strój-byłyśmy ubrane w cieliste rajstopy, na to czarne kabaretki,na to krótkie (tuż za yłek) czarne spodenki. Na góre czarna bluzka włożona w spodnie i na to biała męska koszula niezapięta, tylko związana na brzuchu. Na to wszystko prochowiec, ns głowe czarny kapelusz i na nogi czarne szpilki :) W między czasie zrzucałyśmy z siebie prochowiec i kapelusze :) Wyszło bardzo fajnie mimo kilku małych pomyłek :) No i w piątek rano przedstawiłyśmy to samo, ale Pola zapomniała nałożyć białą koszule i się troche wyróżniała :P Potem rozdanie świadectw (mam pasek :D ledwo, bo średnia 4,76, ale mam :)). Potem pół godziny się żegnaliśmy, ale i tak nie mogliśmy się rozstać, więc ruszyliśmy grupą do Misia, a potem na długą i tam usiedliśmy w jakieś kawiarence (zdjęcia są na Moni blogu-adres w linkach w grupie fajne blogi2 jako Misiorek :)). Następnie znowu wróciliśmy do szkoły. Potem miałam iść z Martą, Knigiem i Rafałem na dach, ale w końcu nie wypaliło. Po chwili Rafał się odłączył i zostałam tylko ja, Marta i Knig :) Poszliśmy na lody do misia i tam spotkaliśmy tatę Kniga, który pracuje niedaleko w stacji benzynowej dla statków Lotos, więc poszliśmy tam i mieliśmy się przepłynąć łódką, ale Marta już musiała iść, więc ja i Knig ją odprowadziliśmy, a potem sami poszliśmy na spacer po zakamarkach starówki gdzie jeszcze nigdy nie byłam i sobie porozmawialiśmy (dzięki za tą rozmowę :*). Potem udało nam się wejść na lwa (to taki statek piracki), ale on płynie 1,5 godziny a my nie mieliśmy tyle czasu, więc wróciliśmy na stacje benzynową i przepłyneliśmy się żagłówką :) Ok. 15 wróciłam do domu,a już o 16 byłam pod krewetką na spotkanie z Ateną...cdn...
[komentarze]  (1) [stworz. 16:23 26/06/05 
mod. 10:35 27/06/05]
 
miejsce
Wreszcie znalazłam swoją Nibylandię...:) co prawda znalazłam ją jakieś 2 tygodnie temu, ale nie było kiedy o tym napisać :) Tą nibylandią jest...mój dach :) Otóż w październiku mieliśmy remont dachu i nam zrobili taką fajną posadzkę na dach i w ogóle. I nie myślcie że siedze tak na czubku dachu, bo nie siedzi się na stromych dachówkach tylko na złączeniu dwóch kamieniczek gdzie jest taki taras :) Z tego tarasu można wejśc (po takich przyczepionych do dachówek schodkach) na ten stożek (już po stromych dachówkach) i na dół jakieś 2m niżej od tego głównego tarasu. Tam na dole jest taki szerokości ok.metra i długości ok.3m a na końcu jest rzeźba przez którą można się troche wychylić i widać całą mariacką z góry. A ten rów jest między stromymi dachówkami. Trudno wyjaśnić w słowach bez pokazywania jak jest położony ten dach i te wszystkie rowy,więc mogliście nie zrozumieć tego co napisałam. Ale jak nie zrozumieliście to trudno :P musicie kiedyś wpaść do mnie i zobaczyć :D No i ztego dachu nie da się spaść. Ewentualnie do tego rowu 2m niżej..Tak więc jest bezpiecznie :) no i na tym dachu jest supr! często tam sobie przychodze, opalam się, rozmyślam, czytam a nawet robie lekcje :D Czuje, że to jest moja nibylandia, bo jak mam zły dzień a jest ładna pogoda to tam ide i musze powiedzieć, że mam tam natchnienie, bo już rysowałam a nawet napisałam kilka wierszy :D Ludzie mogą mnie zobaczyć na tym dachu tylko z najwyższych okien, ale tylko jak stoje, z wieży ratuszowej no i z helikopterów i samolotów :P Już zaprowadziłam tam Diane, Kniga i Kasie i im też się podobało :) Strasznie lubie to miejsce :) a wy macie swoją nibylandię?

I fajny gifek :) Jeśli nie widać to ten facet mówi - usiądź kermit, to co ci powiem może być dla ciebie wielkim szokiem... :)
[komentarze]  (6) [17:48 20/06/05]
 
wycieczki cd. i moja niewinność ;)
W wspinaczce nie brałam udziału, ale zjazd pionowy był super :D wchodziło się jakieś 10m (to wcale nie jest tak mało jak sie wydaje :D) po drabince linowej na drzewo.Na górze były dwie grube liny. jedna nad drugą. Tej górnej się trzymało a po dolnej się szło.Te liny były najgorsze, bo się strasznie chwiały, ale były fajne :) Gdy się doszło do połowy tych lin trzeba było się ich póścić. Wtedy Ci "operatorzy" (:P tak ich nazwijmy :P) spuszczali linę i się leciało jakieś 5m w dół.fajne uczucie, ale potem operatorzy zatrzymywali tą osobę w miejscu i trzeba było się odwrócić nogami i spadać pozostałe 5 czy 3m głową w dół :) Super doświadczenie.troche adrenalinki ;) Wieczorem tego samego dnia prezentowaliśmy skecze i piosenki o szkole. Było strasznie fajnie :) Szczególnie skecz chłopaków. na papierze toaletowym pisali -śniadanie czy jakieś inne tego typu nagłówki i rozwijali ten papier pokazując publiczności napis:) bk była.Poza tym byli poprzebierani za nauczycielki z wielkim napisem na brzuchu - np.pani Kożuszek:) albo pani Ewa :P no i mieli fajne teksty...a to wszystko razem wzięte tworzyło super skecz :D Piosenki też były śmieszne...oczywiście melodie znanych piosenek typu - czarne oczy, autobiografia, chłopaki nie płaczą, sing sing i wiele innych :) potem była dyskoteka. Sala była super! Była taka maszynka gdzie było 6 lamp z normalnym światłem i te lampy się tak fajnie kręciły:) poza tym było zielone i czerwone światło.Te wszystkie światła odbijały się od kuli dyskotekowej, która się kręciła i odbijała te światła po całej sali :) A do tego był ultrafiolet i wszystkim fajnie świeciły białe koszulki, spódniczki i nie tylko to :P Niestety ja z Zuzią tak średnio się bawiłyśmy. M.in. dlatego, że po prostu nie miałyśmy ochoty tańczyć, więc wróciłyśmy ok.22:30 do ośrodka...pogadałyśmy se, a noc spędziłyśmy u Marty i Ateny :) bo była zielona noc...Ale poszłyśmy spać o 12 bo byłyśmy zmęczone :P Ostatni dzień był super :D ja z Zuzią i Ateną 3 godziny siedziałyśmy na kanapie w holu i się wygłupiałyśmy :) Potem było rozdanie nagród (za konkursy sportowe, w których nie brałyśmy udziału) i pojechaliśmy :) w autokarze spałam :P
Ogólnie wycieczka wypadła tak średnio, bo wszyscy się kłócili, ale były fajne momenty - zjazd pionowy, przedstawienie skeczy i piosenek i ja i Zuzia siedzące 3 godziny w holu i wygłupiające się :) aha! zapomniałam. pierwszego dnia ja, Zuzia i Atena znalazłyśmy taki super pomost nad jeziorem gdzie nikt nie chodził :) często tam przychodziłyśmy i gadałyśmy i się opalałyśmy :)
No a wczoraj łaziłam po sklepach :) poszłam do "natury" i znalazłam tam fajny tusz do rzęs, ale poszłam jeszcze do Sephory i Rossmana żeby porównać ceny. W naturze był najtańszy, więc wróciłam tam i w końcu kupiłam inny tusz do rześ (:P), żel punktowy i grzebyk do rzęs. Potem poszłam do rosmana poszukać innych kosmetyków których potrzebowałam, a ponieważ wchodziłam już tam drugi raz to ostro mi się przyglądał jeden ochroniarz. A ja sobie w komórce zapisywałam jaki błyszczyk mi się podoba ile kosztuje, jaki odcień itp. Skończyłam pisać i schowałam komórkę do torby i wyszłam ze sklepu. Nagle podbiegł do mnie ochroniarz i poprosił żebym poszła razem z nim...zaprowadził mnie na zaplecze.nie wiedziałam o co chodzi :/ nagle kazał mi wypakować torbę.rozpakowałam torbę no i był tam ten tusz, żel punktowy, grzebyk i błyszczyk który wzięłam z domu. Ochroniarz pytał się ekspedientki sklepu czy taki błyszczyk mają w sklepie. Ona odp. że nie mają takiego, a ochroniarz na to-nie? a może jednak ukradła? :/ W końcu doszli do tego, że tylko tusz mają taki sam. A ja nie miałam paragonu, bo pani w naturze mi go nie spakowała do siatki. Pani poszła do sklepu i się spytała czy był przed chwilą kasowany ten tusz i wszystko się wyjaśniło.:) ale ochroniarz tylko miał do mnie pretensje, że nie wzięłam paragonu i że nie zgłosiłam przy wejściu do sklepu, że mam takie rzeczy.:/ mam zgłaszać, że mam chusteczki?! Zdjęcie dotyczące kłótni na wycieczce. Ale się rozpisałam!
[komentarze]  (6) [21:09 12/06/05]
 
impreza u Marty i wycieczka
Dawno nie pisałam i strasznie nie chce mi się pisać no ale napiszę...
W sobotę (ponad tydzień temu) była impreza u Marty. Zapowiadało się super...przyjechałam ok.12 i była już Kasia. Przygotowałyśmy namiot w ogródku i siedziałyśmy i jadłyśmy...potem dojechała Olga i w takim gronie zostałyśmy przez dłuższy czas...Było fajnie...Wygłupiałyśmy się, gadałyśmy na wszystkie tematy i ogólnie bk była. Potem była straszna ulewa, a my ciągle siedziałyśmy w tym namiocie pod kocem...Marta (a potem ja) latała z kijkiem i zrzucała wodę z dachu namiotu, która strasznie szybko się zbierała...W dachu miałyśmy dziurę ale wszystko lądowało w misce po chipsach :) Ulewę jakoś przeżyłyśmy, ale były jej niemiłe skutki o czym potem...Później siedziałyśmy w domu i grałyśmy w kółko prawdy :) Dowiedziałyśmy się o sobie kilka ciekawych rzeczy. Później porozmawiałam z Martą (bardzo Ci dziękuję za tą rozmowę :* Martuś. Bardzo mi pomogła, no i miałaś racje). Ok.23:30 zamówiłyśmy z Kasią taksówkę (bo jechałam do niej na noc). Impreza była na dziełce Marty i od ulicy prawie w ogóle nie było domu a tym bardziej nie było widać jego numeru. Trochę potrwało zanim dojechała taksówka, choć w międzyczasie przejechało 18 taksówek, ale dopiero ta 19 się zatrzymała tam gdzie trzeba. A pan zamiast przeprosić za półgodzinne spóźnienie jeszcze miał pretensje, że adres jest źle wpisany. Napisane było, że ten dom jest obok stacji Shell, a tak naprawdę jest obok stacji Neste, ale firma Shell wymienia tam części samochodowe czy coś takiego, więc i tak był wielki znaczek Shell. No i pan nie przeprosił i nawet nie obniżył ceny (kosztowało 21,60 to już mógł spuścić do 20 :P). No ale nieważne...Gdy dojechałyśmy do domu Kasi do ok.3 posiedziałyśmy przed kompem i poszłyśmy spać.
Gdy się obudziłam był piękny ranek, ptaszki śpiewały, słońce świeciło...a ja? chora! Czym prędzej wróciłam do mojego ciepłego łóżka i spałam prawie cały dzień. Było to w niedziele, a następnego dnia miała być wycieczka. A ja miałam gorączke!!! Mama postanowiła, że nie pojadę. W zasadzie to nie było mi jakoś strasznie smutno, bo niezbyt mi się chcialo jechać...nawet jak jeszcze nie byłam chora...czemu? nieważne...No i tak przeleżałam w łóżku całą niedzielę (spałam), poniedziałek (oglądałam telewizję) i wtorek (słuchałam moich nowych 12płytek :P ale przy 2 mi się znudziło, wieć pozostałe 10 zostawiłam sobie na później ;), robiłam robótki ręczne i oglądałam telewizję). W środę czułam się już całkiem dobrze, więc dojechałam na wycieczkę.Przez te 3 dni bardzo mi się zachciało tam jechać :). Była ona (wycieczka) w Mauszu, więc tylko 2 godziny jazdy...:) na wycieczce...hmmmm...jakby to powiedzieć...zmieniły się grupki...:( Potem były zajęcia z podziałem na 2 grupy. Ja, Zuzia, Atena,Marta,druga Marta, Olga i potem Karpiu (jeśli kogoś pominęłam to strasznie przepraszam) wylądowałyśmy w grupie z samymi Krzychami, Adamami, Andrzejami... i nie dało się z nimi pracować, więc my trzymałyśmy się razem i była bk :) Niestety podchody sms, na które tak bardzo czekałam były w tych samych składach. Pomyślałyśmy sobie, że jak my będziemy się trzymać razem znowu w tym samym babskim kółku to będzie fajnie :) ale nie! Z tego kółka zostałam tylko ja i Zuzia, bo reszta poszła do tamtej grupy :/A nasnie chcieli :( Całe szczęście dali nam Pawła-Ewę :) Nie dość, że mieliśmy słabą grupę to jeszcze słabych opiekunów. Otóż oni wkurzali się, że nam wolno idzie, więc zaczęli na nas krzyczeć i robić z nas komendosów. Te podchody zaczęły się o 22, więc było już ciemno :) ok.połnocy mijaliśmy się z drugą grupą (oni mieli inną trasę i zadania niż my). Oni byli rozwrzeszczeni i rozbiegani, a my głodni, zmarźnięci, zmęczeni i szliśmy w milczeniu :( Wróciliśmy do pensjonatu o 2...W ciuchach padliśmy na łóżka, a tamta grupa ciągle opowiadała u nich było super :(
Następnego dnia była wspinaczka na ściance i zjazd pionowy (oczywiście w tych samych składach co podchody :(). Cdn...a na zdjęciu nasz opiekun z podchodów <lol2>
[komentarze]  (1) [20:26 12/06/05]
 
Dzień dziecka i najlepsza impreza szkolna :D
Szczerze powiedziawszy nie chce mi się pisać, ale napisze :P
ale pewnie w takim duuuuużym skrócie :P Na dzień dziecka mieliśmy festyn. Ja z Dianą, Zuzią, Basią i Polą nie brałyśmy udziału w festynie tylko poprawiałyśmy (?! :P) wszystkim humorek śpiewając...Śpiewałyśmy wszystko - od religijnych poprzez angielskie do polskiego hip-hopu :P bk była...chyba nikt nas nie słuchał, ale my miałyśmy świetny ubaw :) zarobiłyśmy 90gr (jasne...:P) i wygrałyśmy batoniki jako najlepszy zespół muzyczny (bo po festynie było ogłoszenie wyników różnych dziedzin - nie brałyśmy udziału w żadnej - i upomniałyśmy się troche :P i pan stwierdził, że należy nam się nagroda :P). potem poszliśmy do kina na Star Wars lll. Film beznadziejny, ale my nie poszliśmy do kina na film tylko do kina...:P ciągle się wygłupialiśmy (ja, Zuzia, Diana, Knig i Karpiu) ciągle gadaliśmy..potem p.Kajka przesadziła kniga, ale my i tak pisaliśmy do niego podając sobie komórkę...ogólnie całe kino (no może poza paroma osobami) pisało do siebie smsy :) potem knig wrócił do nas, ale już nie na długo, bo była końcówka filmu. Po filmie poszłam z Monią na lody i do KFC. Spotkałyśmy Witka i ludzi z 3 klasy... a potem poszłysmy do KFC i pogadałyśmy :)
Wczoraj i dzisiaj (czwartek i piątek) to były ciężkie dni. Wczoraj miałam 3 sprawdziany - ustny z angola - 7.5/10, z matmy (jeszcze nie było wyników, ale poszło mi bardzo dobrze) i z hiszpańskiego - 96,5% :D.
A dzisiaj był sprawdzian z hisotrii - poszło mi całkiem dobrze :D i akcja ustna z hiszpańskiego - 19,75/20 :D. I na tym koniec sprawdzianów w tym roku...:) praktycznie to już mamy wakacje, bo w następnym tygodniu będzie wycieczka, a potem już trzeba wystawiać oceny :) bardzo się ciesze :) choć szkoła też jest super (nie jako nauka tylko jako bk na lekcjach i przerwach :P).

Po lekcjach była impreza w szkole...była to chyba najlepsza impreza szkolna w tym roku :) przynajmniej dla mnie, bo Kasia i Zuzia się w tym nie zgadzają. Pierwszy raz całą impreze "przeskakałam" :) było tak gorąco w sali, że się laliśmy wodą...ja byłam cała mokra jak i podłoga :P poza tym wygłupiałyśmy się z 3klasami,robiliśmy sobie zdjęcia :) no po prostu było super :D choć były pewne minusy, no ale nieważne. A jutro następna impreza u Marty :D. Pozdro dla:
-DIANY!!! - dzięki za pomoc :*
-Zuzi - szkoda, że nie chciałyście dziś pogadać, bo było to dośc ważne...przynajmniej dla mnie :(
-Kasi - chciałabym Ci jakoś pomóc, ale chyba nie mam jak :(
-Moni - dzięki za tą rozmowę w KFC :*
-Ateny - mimo, że niedawno wróciłaś już mi pomogłaś...mam nadzieję, że mi przejdzie...dzięki :*
-i wszystkich którzy wpadają na mojego bloga :) i zdjątko o nadchodzących wakacjach :)
[komentarze]  (7) [22:42 03/06/05]
 
i następny wypad :D
Dziś będzie raczej krótka notka bo po wczorajszym nie chce mi się dużo pisać :P
No więc dzis mieliśmy następny wypad :)
mieliśmy iśc na plaże ale w końcu nie wypaliło, bo było za mało osób, więc...
pojechaliśmy do Jędrka...ale nie znaliśmy zbytnio adresu :P wiedzieliśmy, że mieszka na olszynce i prawdopodobnie ulica krótka (choć knig mówił co innego :P). Pojechaliśmy tramwajem no i poblądziliśmy po olszynce :P szukaliśmy ul.krótkiej, a jak sobie uświadomiliśmy, że to nie koniecznie musi być ulica krótka (bo to nie jędrek nam powiedział, że mieszka na tej ulicy) to łaziliśmy po olszynce i krzyczeliśmy "Jędrek" i pytaliśmy ludzi czy go znają :P a nie mieliśmy jak się z nim skontaktować bo nie ma komórki (i chyba wszyscy ludzie z gagu wiedzą czemu :P), ale w końcu z komórki zadzwoniliśmy na domowy :) no i Jędrek po nas wyszedł. Okazało się, że on mieszka zupełnie w drugiej części Olszynki gdzie byśmy nigdy nie trafili i nawet byśmy o tym nie pomyśleli, żeby tam iśc, bo były tam same łąki, drzewa i kanał...w ogóle nie było widać domów :P Jeszcze dłuuuuuuugo szliśmy i potem jak patrzyliśmy na część Gdańska od której dzielił nas kanał kapnęliśmy się, że zrobiliśmy wieeeeeeeeelkie kółko. Gdybyśmy poszli tą najkrótszą drogą to szliśmy byśmy ok.15min a jechaliśmy tramwajem ok.10min, a potem godzinę krążyliśmy i jeszcze już razem z Jędrkiem szliśmy dobre pół godziny :P no ale spacerek był miły :D u Jędrusia ciągle się wydurnialiśmy. Najpierw siedzieliśmy w domu i rozmawialiśmy a potem wyszliśmy do ogrodu i tam dopiero zaczęła się zabawa :P Żeby nie siedzieć na trawie siedzieliśmy na takich pufach, ale pufy były tylko 2 a nas 4 :P no i wiadomo co się działo...co chwile siebie nawzajem spychaliśmy, bo jak chłopacy siedzieli to my ich spychałyśmy i na odwrót. Wszyscy się pobrudzili jak świnki...heh...Potem był grill, graliśmy w chowanego, chłopacy nam robili tatuaże :P graliśmy na kompie, słuchaliśmy muzyki, oglądaliśmy Shreka 2 :D no i ok.20 Jędrek mnie i Monikę odprowadził. Po drodze zaszliśmy po Rafała i mieliśmy ten sam skład co wczoraj pod moim domem...myśleliśmy, że może znowu kogoś spotkamy i mu pomożemy :P wracając długą spotkaliśmy kibiców Lechii Gdańsk...byliśmy na końcu ul.Długiej,a oni na drugim końcu i było ich bardzo słychać....myśleliśmy, że tam jest cały tłum wracający z meczu, a to było zaledwie ok.15osób a tyle hałasu...:P gdy dotarliśmy do pod mój domek coś nam nie pasowało...po chwili skapnęliśmy się co...było tak...pusto...nie było już naszego "kolegi" którego poznaliśmy wczoraj...:P trudno...może spotkamy go kiedy indziej :) podobno on mieszka w Olszynce tak jak Jędrek, więc będziemy mogli go odwiedzać jak będziemy odwiedząc Jędrka :)
No jednak notka nie wyszła taka krótka, ale mam nadzieję, że doczytaliście do końca...pozdro dla:
-Jędrusia - dzięki za gościnność :*
-Moni - dzięki za organizacje tych spotkań (wczorajszego i dzisiejszego) :*
-Knig - sorry za plamę na Twoich spodniach :P
-Rafała - dzięki za odprowadzenie :*
A na zdjęciu koty plotkujące tak jak ja dzisiaj z Moniką jak się wkurzyłyśmy, że chłopacy zaczęli gadać o grach komputerowych to my postanowiłyśmy gadać o kosmetykach...za pierwszym razem nie zadziałało, ale potem zareagowali i przestali gadać :)
[komentarze]  (8) [22:11 28/05/05]
 
jestem z nas dumna :D
Dopiero połowa długiego weekendu minęła a my już mieliśmy wielką przygodę...:) już tłumaczę o co chodzi. Dzis wybrałam się do kina z Monią, Mikim, Kozakiem, Jędrkiem i Rafałem (pozdro dla nich) :). Byliśmy na "zabić prezydenta". Film beznadziejny...przynajmniej dla nas, bo podobno dorośli sie nim zachwycają...ale bk była...:P Bo Jędrek jechał na rowerze i musieliśmy na niego czekać jakieś 20min...a film już się dawno zaczął...:P w końcu jak Jędrek dojechał i kupiliśmy bilety było już 15min filmu (w ogóle to jakieś 30min, ale wcześniej były reklamy :)) przez to nie skumaliśmy dalej o co chodzi, ale własnie sobie przeczytałam w necie recenzję i już wiem o co chodzi :D ale i tak była bk bo wysyłaliśmy do siebie smsy i ja z moniką ciągle gadałyśmy :P potem poszliśmy się przejść na lody do misia i po kolei wszystkich odprowadzaliśmy...odprowadziliśmy Mikiego i Kozaka a potem Rafał, Jędrek i Monika odprowadzili mnie pod sam domek, a tam...pod klatką leżał jakiś facet :P na początku myśleliśmy, że nie żyje...zatrzymaliśmy się....wszyscy do nas podchodzili, jakiś niemiec mówił, że on nie żyje...no i oczywiście wiele ludzi podeszło, ale nie!!! to my musieliśmy go ratować bo wszyscy se poszli :P no wiec Rafał zadzwonił na "pogotowie", ale tak na prawde dodzwonił się na straż pożarną <lol2> bo pomieszały mu się numery, ale nas przełączyli...no i czekaliśmy i czekaliśmy...pomyśleliśmy, że może pogotowie uznało, że robimy sobie jaja, bo w końcu jesteśmy dziecmi!!! wymyślaliśmy sobie co zrobimy jak on nagle wstanie :P w ogóle to on strasznie dziwnie leżał...bo był on na takim murku ale takim małym, że plecy i ręce miał na murku, nogi leżały na ziemi a głowe miał w krzakach (bo za tym murkiem był ogródek) i nie było widać jego twarzy...wszystko miał powykręcane - ręce, nogi i cały kręgosłup wykręony. Wyglądał jak trup, ale pani na biologii mówiła, że jak ktoś umrze to mu spadają buty, a on je miał więc to mnie trzymało przy mysli, że żyje :P w końcu przyszła straż miejska (bo ktoś kto przechodził ich zawołał, a komisariat jest blisko mojego domku :) ). Obudzili tego faceta i zaczęli pytać czy jest chory, czy coś pił...na początku mówił, że nic ale potem się przyznał że wypił jedno piwo i że zrobiło mu się trochę słabo przez upał...ale i tak pewni ściemniał :P w końcu usłyszeliśmy jak nadjeżdza samochód. Chwilę później ujrzeliśmy, że to karetka...wysiadło chyba 5 ludzi z taką wielką skrzynką pierwszej pomocy i zaczęła go badać...a my poczuliśmy się tak dumnie, że uratowaliśmy człowieka...:) choć w końcu nic mu nie było, ale pewnie sam by nie wstał. Kiedy go badali przyjrzeliśmy się wnętrzości karetki...co tam jest a czego nie ma...choć w zasadzie było wszystko :D szczerze powiedziawszy liczyliśmy (a przynajmniej ja i Rafał, bo czy Jędrek i Monika to nie wiem), że nam podziękują albo coś powiedzą...Rafał liczył na czekolade :P ale nic nie dali ani nie powiedzieli...mówi się trudno, ale my to wiemy....Wiemy, że uratowaliśmy człowieka!!!!!!!!!!!!!!!!!! :) i się rozeszliśmy...ale stwierdziliśmy, że i tak spotkanko się udało, bo mimo, że film był nudny to na spacerku było miło, a potem ta przygoda :) pozdr. i fajnie zdjątko troche doyczące naszego dnia :) jeśli ktoś nie widzi (bo to małe zdjęcie) to obok tego pijaka jest coca-cola :)
[komentarze]  (8) [19:15 27/05/05]
 
weekendzik z Kasią :)
Jak wam minął weekendzik? mi bardzo miło :) w piątek dowiedziałam się,że z a kcji z hiszpana dostałam 96% chyba najlepiej z grupy, więc bardzo się ciesze :) Potem jak zwykle Kasia przyszła do mnie :) a w nagrode za dobry wynik z akcji mama się zgodziła żebym pojechała do Kasi :) no więc pojechałam...siedziałyśmy sobie u niej w ogródku na hamakach i się pocieszałyśmy nawzajem choć głównie kasia mnie :P (dzięki Ci za to, Kasiu :* naprawde pomogło). Potem się wygłupiałyśmy, obejrzałyśmy filmik, pograłyśmy w gry i ok.3 poszłyśmy spać :) wczoraj (w sobote) wstałyśmy ok.10, zrobiłyśmy śniadanko, pograłyśmy w gry i pojechałyśmy na regaty...:) bk była :P na początku łaziłyśmy se po plaży, a potem poszłyśmy się przejsc po mieście. Śmiesznie było, bo wszędzie były jakieś rynki, ciucholandy i niefirmowe sklepy i nagle zobaczyłyśmy reportera <lol2>!!! zamurowało nas :P później się sypałyśmy piaskiem na plaży i pojechałysmy. Jak wróciłyśmy kosiłyśmy trawnik, wydutrniałyśmy się na hamakach, obejrzałyśmy filmik, pograłśmy i poszłyśmy spać ok.1. Dzisiaj tylko grałyśmy. :) no i weekend się konczy,ale tylko 3 dni i znowu długi weekendzik :) ale fajnie, że juz się zbliżają wakacje :) ostatnio wspominałam sobie wyjazdy do wiednia :) moją najlepsza impreze w życiu...co ja bym dała żeby tam wrócić...:) pozdrawiam wszystkich, bo nie chce mi się pisać dokładnie kogo :P
[komentarze]  (9) [15:29 22/05/05]
 
OBSESJA?
Czemu to musi być takie chamstwo że wszędzie dookoła są pary? Choć to też jest dzwine bo wydaje nam się, że jest tak dużo tych par,a wcale nie jest...bo prawie nikt z moich znajomych nie ma teraz chłopaka ani dziewczyny (z chłopaków :P), więc czy to prawda że tych par jest tak dużo? Czy może wciąż spotykame te same pary albo....to jest nasza OBSESJA!!! właśnie...to jest nasza obsjesja. Widzimy 2 pary i sądzimy, że one są wszędzie choć wcale tak nie jest. Tylko jak się wyleczyć z tej obsesji? może wy znacie jakieś sposoby? ja mam 1 sposób...znaleźc sobie tą drugą połówkę...tylko jak ją znaleść jeśli za mną latają tylko stare dziadki?!?!? ostatnio codziennie msi się znaleźć jakiś dzaidek który mnie zaczepi i chce mnie gdzieś zaprosić...nieważne co do mnie mówią (to już zachowam dla siebie, Kasi i Zuzi)...ostatnio nawet ulubiona płyta, serial, zakupy nie poprawiają mi humoru...NIECH MNIE KTOŚ PRZYTULI!!! :( I w dodatku pewne osoby mnie wkurzają :(
Aha! jeszcze jedno! JEŚLI JUŻ TU JESTEŚ TO ZOSTAW KOMENTA (Z MOICH ZNAJOMYCH) JESLI MASZ BLOGA NA PEWNO SIĘ ODWDZIĘCZE...JA TU SIĘ KOMPEKSUJĘ, ŻE MAM MAŁO KOMENTARZY W PORÓWNANIU Z BLOGAMI MOICH ZNAJOMKÓW A TU SIĘ OKAZUJE, ŻE TYLKO OK.30% TYCH CO TU WCHODZI ZOSTAWIA KOMENTA!!! WIĘC LUDZIE...PISZCIE!!! PROSZE :) MOŻE TO MI POPRAWI HUMOREK :)
a teraz pozdro:
-dla Zuzi - dzięki za te wszystkie rozmowy :*
-dla Diany - dzięki za próby pocieszenia :*
-dla Ani - nie martw się już...:) znajdzie się ktoś...:) i przepraszam, że Cię zesmuciłam wierszem :)
-dla Poli - ta akcja z plakatem była super :P
-dla Pawła J. - ten longer był pycha :D /jak Twoje palce? :P
-dla Ateny - miłej zabawy w Ameryce :) wyślij mi kartke :P
-dla Misiorka - nie miej już więcej dołów...:)
-BUDYNIA!!!!!!!!!! - musimy się kiedyś spotkać :P i wpadaj na mojego bloga :)
-dla Oskroby, Tomka, Mikiego, Kozaka, Kniga, pachy, karpia i wszystkich innych chłopaków, którzy i tak nie wejdą na tego bloga :P
-dla p.Kondrada - ma pan niezrozumiałe polecenia!!! :P
-dla Kasi - nie pij już u mnie lemonica bo potem masz głupawe
-dla asiuni91 - wpadaj częściej na mojego bloga
-i dla wszystkich którzy pisza komentarze...a jeśli nie piszą, a wchodzą na bloga to niech napiszą komenta to będą mieć pozdro następnym razem :P choć i tak wymieniłam wiele ludzi którzy nie piszą komentarzy albo w ogóle nie wchodzą na bloga :) tak, więc KOMENTUJCIE...:P
[komentarze]  (7) [stworz. 16:18 17/05/05 
mod. 17:26 17/05/05]
 
wiersz...
Widziałeś kiedyś tęsknote ... ?
Nie ... to spójrz na mnie
Spójrz mi prosto w oczy i powiedz co widzisz ...
Łzę ... ? To nic...
Teraz dotknij serca ... czujesz ?
Tak ... to ból,
Ból, który nie ustąpi.
Zobacz na usta ...
Spójrz ... one się już nie uśmiechną
Nigdy...

A teraz powiedz co Ty czujesz ... ?
Nic ... ?
Smutek ... ?
Żal ... ?
No powiedz !
To przecież nie boli ...

Mówisz, że chcesz mojego uśmiechu ...
Daj powód,
Daj wiare,
Zaufaj...
... ja i tak Ciebie kocham.

Za uśmiech,
Za sposób bycia,
Za ... wszystko.

Wiem, że Cię kiedyś zobacze,
Dotkne,
Przytulę,
Poczuję Twego serca bicie.

Teraz pomyśle o Tobie,
O tym jak będzie,
O Nas,
O wszystkim
I wiesz ... maluje mi się uśmiech,
A wraz z nim łzy spływają.
***
Bardzo mi się spodobał ten wiersz więc go tu umieszczam :) nie kieruje go do nikogo :P po protu wam go daje :)

I małe ogłoszenie w gifku :)
[komentarze]  (3) [21:09 15/05/05]
 
już po...zdjęcie przeciwko stresowi przed akcjami :P
No i przeżyłam ten tydzień...:) niestety jutro nie ma imprezy więc nie mam jak odreagować...:( ale i tak się ciesze, że wreszcie jest weekend :) ten tydzień był naprawde straszny. Kłucie po nocach, rano "egzamin" i potem na kawe :P czułam się jak studentka na sesji :P No to od początku...
poniedziałek-hmmm...no nic ciekawego...nauka do akcji
wtorek - byłam z kasiunią (pozdro dla niej :*) w madisonie się pouczyć na następny dzień czyli z hiszpana i angielskiego. Robiłyśmy se nawzajem sprawdzainy z hiszpana :P ja miałam taką głupawe...nie no ogólnie bk była...:P spotkałyśmy takich chłopaków...ok.16 lat. Gdy szłam do kibla jeden się spytał "gdzie się wybierasz" i "czy mam chwilkę" a kiedy mnie nie było podeszli do kasi i się spytali która godzina...potem coś spiewali o dziewczynach :P a jak siedziałyśmy na dole...kasia na chwile poszła to jeden przechodził i powiedział "patrz...loczka nie ma" :P (dla tych co nie znają kasi - loczek, bo ona ma bardzo kręcone włosy).
środa - akcje są pisane 1 na 3 klasy. więc my, 1 klasa mieliśmy tą samą akcje co 3, ale mamy inaczej liczone punkty :) ogólnie akcja mi poszła dobrze :) z hiszpana dużo strzelałam z tych co nie były na moim poziomie, ale nawet jeśli trafiłam to nie będzie się liczyć :/ (z tych nie z mojego poziomu), ale pani już sprawdziła mniej więcej i powiedziała, że ten mój poziom dobrze napisałam :) po lekcjach znowu poszłam z kasią do madisona, ale nikogo nie spotkałyśmy, więc poszłyśmy do mnie. U mnie grałyśmy na kompie :)
czwartek - akcja z matmy (już tylko na naszym poziomie)...:) łatwa. Tylko 1 zadania nie zrobiłam, a 1 mam na 100% źle, ale to tylko przez bezmyślność :(. potem niestety były lekcje, ale było fajnie...:) 30 osób zwiało (to dla tych co nie chodzą do szkoły, bo cała szkoła o tym wie i jest wielka awantura z wychowawcami :P) i poszli na plaże...A ja zostałam :P ale bk była. Na matmie był luz i była bardzo fajna lekcja (jak na matme ), biologia była normalna, na plastyce było super, bo były 4 osoby...:P ja, kasia, paweł i michał. Reszta była na konkursie z anglika, a my w 4 super się bawiliśmy :P No a na hiszpańskim wyszliśmy na dwór i zagraliśmy w koszykówkę hiszpanie (grupa hiszpanskiego) kontra niemcy (grupy niemieckiego). niestety niemcy wygrali 30:6 :P ale bk była...Tomek się wydurniał...:P po lekcjach poszłam...zgadnijcie z kim i dokąd...:P...z kasią do madisona :D znowu spotkałyśmy chłopaków...:D tym razem ok.17latków. A było to tak :D:
poszłyśmy na lody i przechodziłyśmy obok nich i jeden krzyknął smacznego i, ze trzeba było se malinowe kupić...:P no to ja odkrzyknęłam, że malinowe niedobre. No to zrobiłyśmy kółko i usiadłyśmy przy stoliku pare metrów od nich...a oni ciągle do nas machali...:P potem poszli i tak się co jakiś czas spotykaliśmy i oni coś do nas krzyczeli...:P ale była bk...bo oni mieli bk z nas, bo myśleli, że oni nam się podobają...:P a my miałyśmy bk z nich, że oni tak myślą <lol2>. Potem oni se gdzieś poszli to ja z Kasią poszłyśmy do mnie i znowu grałysmy na kompie...:P ale kasia miała straszną głupawkę...ciągle się śmiała...<lol2> no i została u mnie do 20 :P a potem się uczyłam...
dzisiaj (piątek13) - akcja z polaka...najtrudniejsza kacja jak dla mnie...uczyłam się z lektur z mitologii i z gramatyki a było z zupełnie innej lektury i gramatyki w ogóle nie było :/ była interpretacja wiersza co miała strasznie głupie pytania typu co mają gruszki do ptaków...:P bo wiersz był o gruszkach...i podobno w tych gruszkach chodziło o to, że autor tego tekstu tęskni za dzieciństwem choć ja tam tego nie rozumiem, bo nie wiem co mają gruszki do dzieciństwa...:P oczywiście po akcji poszłyśmy na kawe :P no a potem przed hiszpańskim szłam z kasią do sali i ktoś tam nam powiedział, że mamy w sali 200 a nie w 212 :P i potem Atena z okna nam krzyknęła, że mamy w 200 to powiedziałyśmy że juz wiemy...:P a z 212 do 200 musiałyśmy przejść całe gimnazjum i pół liceum :P i całe gimnazjum krzyczało że mamy w 200 :P no i tyle co się u mnie wydarzyło.
[komentarze]  (5) [21:10 13/05/05]
 
rozrzucone myśli...
Dół powoli przechodzi...:) mam jeszcze jedną sprawe do załatwienia (Atena wie o co chodzi :) ) i po wszystkim :) i będzie git...no i jeszcze akcje...:/ ten tydzień będzie ciężki...ale przeżyjemy...nie damy sie :) potem znowu impreza u Pawła to sobie ulżymy po tygodniu :P o ile ktoś będzie czytać tą notkę spoza szkoły ( w co wątpie, bo tylko sweetewelcia i asiunia91 komentują za co im dziękuje :*) to tłumacze co to akcje...:) to takie bardzo duże sprawdziany, prawie egzaminy z całego roku. One mają przygotowywać nas do egzaminu w 3 klasie...w tym roku mamy tylko z angielskiego, niemieckiego (francuskiego lub hiszpańskiego - w moim przypadku :) ), matmy i polaka :) to jest to "tylko" bo normalnie jest z wszystkiego (poza muzyką, wf, basenem i plastyką no i informatyką :P).
Poza tym...za jakieś 6 miesięcy będę bardzo daleką ciocią...bardzo daleką...:P bo to jest tak - mój tata ma kuzyna (od strony taty) i jego córka (czyli moja daleka kuzynka) będzie mieć dziecko :) fajnie...to będzie pierwsze małe dziecko w mojej rodzinie za mojego życia :) no jeszcze kuzyn (też daleki :P nawet jeszcze dalszy) ma synka, ale mieszkają w Warszawie, więc się z nim nie widuje...:) dzisiaj już miałam sen, że ta moja kuzynka miała już duży brzuch i ja mieszkałam obok niej. Mieliśmy wspólny wielki ogród w której mieliśmy knajpke :)
No i tyle co u mnie ostatnio...:) pozdrawiam wszystkich, ale szczególnie:
-Diane - i jeszcze raz dzięki za pomóc :)
-Atenę - dzięki za tę pomoc
-Kasie - dzięki za rade i rozmowe przez telefon :)
-Kniga, Pawła-Ewe, Monike D., Zuzie - dzięki za troske :)
i wszystkich którzy wchodzą na mojego bloga :)
I słodkie zdjęcie na poprawe wszystkich co mają doła...:)
[komentarze]  (10) [22:42 07/05/05]
 
    nast >>
archiwum 2004
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
wrzesień
październik
listopad
grudzień
archiwum 2005
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
wrzesień
październik
 
fajne blogi3 :P
Blog Szkoły :)
Świat Brodki :)
fajne stronki
Miniclip - gry :D
Epuls
kochasz zwierzaczki? koniecznie wejdź tutaj!
grzenda
grono :) coś typu epuls
plfoto - zdjęcia, możesz umieścić też swoje :D
Cartoon - gry :D
nie radze tu wchodzić :P
fajne blogaski 2
Agusia :*
Ania Pernach
Dainy i Basi z opowiadaniami
Diana :D
Kara :)
Misiorek
Pawła :D - Ewy :P
Sandra
Zuza
Kasia
teściki
czy jestes zazdrosna?
czy potrafisz cieszyć się życiem?
kim właściwie jesteś?
pieniądze i charakter
sprawdź kiedy umrzesz :P - test na śmierć :P
test AJKJU :D
w jakiej epoce chciałabyś żyć?
znajdź swojego partnera
fajne blogaski
sweetewelcia
glizdusia
glizduch 2
dowiedz się czegoś o swoim idolu na życzenie!
asiunia91
Olsenki
Britney - Kasia :)
Anusia Maurycy
Adlerka :)
koczeks
śmiechowe...
dłubać w nosie czy nie dłubać?
długie, ale fajowe - biedny robaczek
gaytrix :D
hymn pijaczków - zaśpiewaj razem z nimi :D
prawa jazdy - takie...inne...:  P
mission impossible 3
odjazdowy alfabet
odwali Cię na maxa :P
poniżenie backstreet boysów
lepiej nie zadzierać z małpami
gry
Dom-w stylu muzeum
Muzeum-troche trzeba myśleć,ale jest super :D
fajne, ale na początku nie wiadomo co robić
mahjong -moja uluubiona :)
myśl, a przejdziesz :D
sprawdź czy umiesz ściągać :D
uratuj lunatyka!
wciągające :D
zrób porządek w pokoju niegrzecznego chłopca:P
łap pomidory!
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc