|
archiwum 2005
archiwum 2006
Moja muzyczka
Blogi innych
|
|
|
|
..ale nie na długo, bowiem założyłam nowego bloga.
O to jego adres:
http://www.531.mblog.pl/
Nie wiem na ile będę się wpisywała a na ile zmieniała jego wygląd, ale uż teraz zapraszam...
Papa
|
|
|
|
|
|
Witam
A to co w temacie to wiecie chociaż cóż to takiego... ?
Dziś mam urodziny, wszystkim którzy zapomnieli zapraszam w dniach kolejnych,prezenty mile widziane ;p a tak poważnie mówiąc...
Ubrałam się ładniej do szkoły. Włożłam uśmiech od ucha do ucha... I miało być cudnie, niesetey tylko miało. W szkole nikt o mich urodzinach nie pamiętał (poza Martą Sienkiewicz, której wczoraj o nich wprost powiedziałam...) porażka, troche przykro mi się zrobiło, szczególnie, że ze dwie -trzy osoby jednak mogłyby i powinny pamiętać, na tąś kapke osób liczyłam... Po szkole poszłam z Gosią... Poszwędałyśmy się troszkę... I tyle, na tym się skończyło, wiedziałam, że moja Gosiunia kochana nie mogła zapomnieć (zresztą już rano dostałam od Niej esemeska, wiedziałam więc, że mogę się Jej spodziewać...
Później tak jak sądziłam przyszły moje dwie kochane Zołzy, znaczy się Agatka i Gosia, późniiej sobie poszły, a ja się poryczałam, bo prawie nikt o mnie nie pamiętał, i przez łzy wyciągnęłam Gosię do Pana Cogito o tak to już mi się na dobre humorek poprawił... Było bardzo fajnie. Faktem jest, że przy Gosi ZAWSZE jestem wesoła, że prędzej czy później poprawi mi się humorek, że zrobi się lepiej...
W Cogito wszyscy nagle, raptem sobie o mnie przypomnieli i najpierw zadzwoila do mie moja Basiunia, później Izunia, Martynka i Sławcio sobie o mnie też przypomniał, czyli wszyscy Ci, na których pamięci mi zależało... I się cieszyłam... i cieszę dalej...
Hmm wiecie co, przez to cogito jestem gotowa powiedziec, ze mialam udae urodzinki...
Dużo bym powiedziała nie mam siły, spać mi się chce, a może to zbyt prywatne... Chyba tyle musi Wam wystraczyć, bo mi się nie chce pisać, za dużo mam myśli w główce... Innym razem...
|
|
|
|
|
|
Witam...
Dawno mnie tu nie było, chyba nawalam. Ale cóż poradzę, że u mnie ciągle to samo. Chyba jest dobrze, choć aż boję się to mówić na głos co by nie zapeszyć...
Chyba nie mam weny...
:(
Kończę więc... Troche roboty mnie czeka. Może później wpadnę i coś napiszę...
Poza tym muszę bloga od nowa zrobić, ten mi się nie podoba, nic nie można tu pozmieniać, same szablny na wszystko... Zero inwencji twórczej...
Dołączam wierszyk, mojego Kochanie...
Zabiłbym słońce
Z zazdrości
Sprawia, że mrużysz oczy
-Odsuń się! -mówisz -Zasłaniasz
Dla niego się rozbierasz
Nie tęsknisz do moich dłoni
kiedy Cię dotyka
Łasisz się do ciepła
przeciągając rozkosznie
Nie dla mnie
Zabiłbym słońce
Z zazdrości
Jak Wam się podboa?
To kończę....
Buziaki
|
|
|
|
|
|
Czas marzeń, o dobrym jutro, czas wspomnień o dobrym wczoraj i czas dobrych myśli o tym co dzieje się teraz. Jakoś w tej chwili, w tym dokładnie momencie, świat wcale nie wydaje mi się tak aż bardzo okropny.
Choć jednocześnie z innej strony (która jakby mnie nie dotyczy, jest poza mną, poza moim światem), przerażają mnie ludzie, przeraża nie to, że facet jest w stanie bić swoją kobietę, że dziecko potrafi pyskować do rodziców, że dzieci zabiją się nawzajem, że trzynastolatki popełniają samobójstwa. Jejku to co u nich się dzieje. Toż to dzieci...
Przeraża mnie to czym się zajmują młodzi ludzie, a raczej to, że coraz częściej po prostu nie zajmują się niczym konkretnym, mam tu n a myśli nie tyle prace czy życie, a jakieś zainteresowania. Czyż tacy ludzie nie są w pewnym sensie puści?
To chyba byłoby na tyle... I tak już za dużo chyba powiedziałam...
Papa
|
|
|
|
|
|
Witam w mojej głowie
Lubię, gdy otaczają mnie ludzie. Lubię, być w centrum zainteresowania. Albo chociaż żeby ktoś się mną interesował, by ktoś o mnie pamiętał, by ktoś o mnie cieplutko pomyślał, by sobie o mnie przypomniał. Sam z siebie bez sprawy, bez potrzeby. Tak po prostu by zapytać co słychać, by tak szczerze się mną zainteresować...
Lubię dostawać esemeski, niby takie błahostki, ale mnie zawsze cieszyły drobiazgi... Kiedyś ich dostawałam więcej, od większej liczby osób, teraz nawet jak dostaję to zawsze od jednych i tych samych osób, przy czym połowa esemesów otrzymanych jest od Mamy i są to rzeczy typu, kup, zrób, posprzątaj...
Lubię dostawać listy. Choć o nich już dawno zapomniałam jedyną osobą, która do mnie jeszcze czasem do mnie pisze to Wiktor, i tak być powinno, zawsze mogę na Niego liczyć, nawet przy takich drobiazgach jak listy.
Lubię, gdy ktoś jako pierwszy do mnie zagaduje na Gie Gie, choć to również prawie mi się nie zdarza.
Kiedyś miałam więcej znajomych Internetowych. Kiedyś więcej osób o mnie pamiętało... Kiedyś tu się więcej działo. Kiedyś chciało się siedzieć na czacie.
Wspomnień czar...
Czemu ludzie stwarzają tak na siłę sobie problemy? Czemu baby to takie strasznie skomplikowane stworzenia?
Czemu taka M. cały czas marudzi, że jest gruba i brzydka? Czemu nie potrafi siebie zaakceptować? Czemu nie potrafi zrozumieć tego, że na swój sposób jest piękna? Może nie ma tych sławnych 60 90 i 60? Nie ma 180 cm z czego 160 to nogi. Nie ma 50 kilo wagi z czego 20 to duży, niby piękny biust? Czy naprawdę wolałaby być super modelką, czy to piękno dałoby Jej szczęście? Czyż nie ważne jest to, że otaczają Ją ludzie, którzy Ją kochają? Jest śliczna. Ma śliczne dredy, ma dobry gust, ma śliczne manią biedronkową, jest słodka i kochana. Ma swój styl i swoje piękno. Czy gdyby ważyła o 15 kilo mniej byłaby sobą? Nie!!
Kolejny przykład tego, że ludzie są dziwni.
Czemu taka Panna G. nie powie tego wszystkiego co miałaby do powiedzenia Pannie A. Czemu Panna G. osoba bardzo mądrutka, a czasem taka głupiutka. Panno G. nie powie co czuje, co Ją boli, co Jej przeszkadza w Pannie A. Sprawy same się nie załatwią i czasem warto o nich rozmawiać, i wszyscy pozostali, którzy Panne G. Znają słuchajcie Jej, bo Ona mówi bardzo wiele, ale nie wprost, nie dosłownie, Ona mówi między wierszami...
A taka Panna A. nie powie tej samej Pannie G. tego co Ją trapi tego z czym ma problem, a może nie chce? To czemu nie powie, że nie chce?
Kolejna rzecz, niedoszłe miłości...
Jak to się dzieje, że gdy Pan S. chce być z Panną A. a Panna A. Chce być z Panem S. Tylko czemu oboje nic nie robią, czemu oboje czekają na ruch tego drugiego? W końcu oboje już powoli dają sobie spokój...
Tylko czemu ja opisuję problemy innych a nie zajmę się sobą, czemu nie jestem w stanie powiedzieć tego wszystkiego co czasem bym chciała powiedzieć Panu K. Czemu mi się język zacina przy Nim. Czemu nie potrafię z Nim rozmawiać, czasem o codziennych sprawach, czasem nie potrafię Mu nawrzucać, czasem zwrócić uwagi, czasem zapytąc co słychać, tego też czasem bym chciała.... Hmm pewnie dlatego, że wyszłoby Jego i tak wierzchu. Nie, z Nim to ja chyba nigdy nie załatwię sprawy... Nie potrafię... Tak, ja nie potrafię z kimś rozmawiać, a myślałam, że z każdym umiem...
Taki czas na refleksje mnie wziął...
C.D. notatki nastąpi za chwilkę...
|
|
|
|
|
|
Dzień dobry
Dziś będzie chyba krótka notatka, tęsknię, jest mi smutno, pojutrze zaczyna się szkoła, z moim Kochaniem spotkam się dopiero w piątek, ogólnie do dupy...
Dziś są urodzinki mojego Braciszka, kończy drugi rok życia, zacznie już trzeci, stary jest... Tak się cieszę, że jest z Nami, że mamy takie fajne małe bejbi... Kochany jest...
Załączam Wam kolejny wierszyk,
mojego ulubionego pisarza,
mojego Poety
mojego Wiktora :)
Przyjdziesz?
Nie domawiaj...
Kocham
Najmocniej...
Przecież
wiesz jak
Prawda?
Dotknę włosów
policzka...
Zamkniętych ust...
Mówisz nie...
myślisz tak...
Prawda?
Wiesz, że wiem...
Wilgotny szept
zdzierający nienawiść
resztki wstydu...
i czerwień z policzku
Przecież chcesz
Prawda?
Nie uciekniesz...
Nie chcesz...
Szukasz ciepła
Dotyku...
Mnie...
Miłego dnia...
Pozdrawiam...
Buziaczki...
Papa...
|
|
|
|
|
|
Witajcie w mojej bajce...
Moja bajka opowiada o pewnej młodej, niezbyt pięknej dziewczynie... W świecie tej dziewczyny jest też parę osób. Jest Jej Mama, która niestety chwilowo jest poza Jej planem filmowym a wraz z Nią paru innych ludzi. Natomiast bardzo w jej kadr filmowy wpycha się ostatnio Jej przyjaciółka, bardzo -bowiem ponad normę, która do tej pory istniała, ale naszą bohaterkę bajki to bardzo cieszy. Bowiem przyjaźń naszej bohaterki jest wyjątkowa przynajmniej tak jej sie zdaje...
Może dlatego, że Jej przyjaciółka jest wyjątkowa? I powiem Wam w tajemnicy, (tylko nikomu nie mówcie), że ta nasza bohaterka bardzo się cieszy, że ma taką przyjaciółkę...
Nasza bohaterka, naszej bajki ostatnio przyżyła coś niezwykłego, marzyła... ale te marzenia były inne bowiem od razu się spełniały... Ostatnie dni były jednym wielkim snem na jawie... Nasza bohaterka już dawno odnalazła swego Królewiczai ten Królewczi sprawiał przez otatnie dni, że były wyjątkowa szczęśliwa...
No a tak po polskiemu mówiąc to był u mnie Wikuś jak się łatwo było domyśleć...
Było nam cudownie. Jestem w Nim naprawdę zakochana i jestem z Nim naprawę bardzo szczęśliwa... Chciałabym już z Nim mieszkać... Być codziennie, spędzać cały czas, całe dnie i noce... Przytulać, całować, dbać i być kochaną... Oj jak On mnie kocha. Myśle, że dobra z nas para... Kocha Cię mój Skarbie...
Poza tym jak już ostatnio pisałam doceniam ostatnio moje znajomości, choć żałuję, bo na jedną już chyba nie mogę liczyć, ja na siłę robić nie będę a Empik'owski pracownik starać się już chyba nie zamierza???
Jednak są inni, jest Sławcio, o którego ostatnio się bardzo martwię, po pewnej naszej rozmowie.
Jest Agatka, której ostatnio nie rozumiem...
Jest moja Gosia, która... -jest kochana :)
Jest też Martynka, która zawsze dla mnie pozostanie jedną wielką zagadką...
Ocho ale mi wyszła notka pełna imion...
A teraz jest u mnie moja Bardzo Głupia Koleżanka -Ola... i chyba wypadałoby skończyć pisać i się Nią zająć..
Załączam wierszyk...
Autorem jest mój Poeta...
Przytul się
Pozwól rozpiąć guziczki
Blisko...
Najbliżej...
Razem...
Każdy mój oddech... Dla Pani
Każde spojrzenie... Na Panią
Każde marzenie... O Pani
Pokuso...
Przy Tobie jak w piekle gorąco
Przy Tobie jak w niebie anielsko
Przy Tobie jak zawsze nieziemsko
Jak zwykle niezwykle... Przy Pani...
W Pani objęciach nareszcie
W Pani objęciach na szczęście
Czekałem
Szukałem
Znalazłem
Zabiorę Panią ze sobą
Do świata spragnionych poetów
Pani będzie kochanką...
Pani będzie wybranką...
Pani będzie pieszczona
Pani będzie wielbiona
Przeze mnie
Trzymajcie się bardzo cieplutko...
Pozdrawiam...
Buziaki ślę...
Papusie...
|
|
|
|
|
|
No i po studniówce.
Wczoraj dnia 13 stycznia w piątek miałam studniówkę. Byłam oczywiście na niej z moim Kochaniem, bo jak żeby mogłoby być inaczej. Bawiłam (niestety nie bardzo mogę powiedzieć bawiliśmy) się wyśmienicie. Trwała ona, jak dla nas do 3:30. Całą imprezkę wytrzymałam w butach i jestem z siebie dumna!! :) Bo to było moje pierwsze chodzenie na obcasach.
Studnióweczka oczywiście jak to zwykle bywa rozpoczęła się POLONOZEM. Co było kompletnym niewypałem... Ja nie wiem jak to mogło się stać, że po 2 m-cach ćwiczenia zrobiliśmy coś TAKIEGO, coś tak przerażającego... Zrobiliśmy zaledwie pół układu, bo się muzyka skończyła, a miała lecieć drugi raz... Ale dobra, pal licho, nie ważne, jest przynajmniej z czego brechtać!!! Ale zatańczyliśmy też belgijskiego i to nam wyszło super. Naprawdę potrafiliśmy. Ja wprawdzie ze trzy razy się machnęłam, ale biorąc pod uwagę, że ja ani razu w sumie nie ćwiczyłam to myślę, że to i tak całkiem nieźle...
Ogólnie to było fajnie, bo mi się całkiem fajnie tańczyło z moją boska Basią :) :) :)
Ja naprawdę dobrze się bawiłam, na TAKIEJ imprezie... Na imprezie gdzie bałam się, że wszystkie Laski przyjdą w złoto-różowych lub brązowych sukienkach ze 100 warstwami falbanek szerokich na 2 metry... A One były bardziej lub mniej ale skormne, były śliczne, ach te moje Laseczki, moje kochane...
Ostatnio nabieram pozytywnych uczuć względem klasy... Dobrze. Cieszy mnie to bardzo...
Na takiej imprezie, gdzie myślałam, że ludzie będą żygać, że będą się ledwo trzymać na nogach, że będzie się tylko wóda lała, że Radzia edzie za tą wódę się darła, a tymczasem było tak sympatycznie. Cieszę się, że moje myśli się nie sprawdziły.. :)
Kończę na razie... Kiedyś coś jeszcze napiszę...
Szczególne pozdrowienia dla: Marioli, Magdy K., Izuni, Basi (choć Ona niestety tego nie przeczyta), Asi Szm., Jagódki i Kamila. I całej reszty :)
Aaa i jeszcze jedno fajnych ferii Wam życzę :)
Pozdriowionka
Buziaczki
Papapa
|
|
|
|
|
|
Dzień doberek.
Wczoraj tak bardzo cieszyłam się ze swoich znajomości. A wyszła lipa bo jeden z głównych bohaterów opowieści chyba myśli, że się w Nim zadłużyłam. Pewnie wynika to z tego, że ja muszę dużo i szybko... I zamiast kontaktu szukać to go bardzo unika... Jest On jednak w błędzie, ja mam swojego Wiktorka... I nie chcę nikogo innego, na nikogo mojego Skarbeczka nie wymienię... To tak w ramach sprostowania.
A dziś jest nowy dzień i mam nadzieję, że będzie lepszy od wczorajszego wieczoru...
Papa
|
|
|
|
|
|
Witam.
Zaledwie pare godzin wstecz pisałam pełna szczęścia o rozwijających się znajomościach, o nadzieji, którą wiążę z tymi ludźmi. Teraz wiem, że będzie ciężko. Bo cóż ja mam zrobić... Cóż zrobić by Ci, którzy chcę by mnie poznali mieli na to ochotę? Znowu pokazuje się moja wada, z której tak bardzo wierzyłam, że już się wyleczyłam (dzięki mojemu dobremu Koledze zresztą...) -natręctwo.
Poza tym ja lubię wszystko szybko. I już się boję, że już jestem bliższa straty znajomości niż zyskania jej tak pożądnie, już się boję. POza tm ja nie wiem jak się za to brać. Mi trzeba pomóc. Ze mną trzeba chcieć, wydaje mi się, że takie jednostronne poznawanie się nie ma sensu... Myślę, że to obie strony powinny wykazać trochę inicjatywy, trochę chęci, zainteresowania...
A może się mylę?
A może chcę za szybko, za mocno?
Z drugiej strony w ostatnim czasie tak długo nic nie robiłam by poznawać nowych ludzi, zero jakichkolwiek działań... Bo mówią przestań szukać, a znajdziesz... A teraz mam ludzi, którzy coś mi podpowiada, że są wartościowi, że są fajni, że mają coś w sobie -no i co z tego jak przez własną głupotę stracę nawet szanse na poznanie ich...
?
?
?
:-(
Papa....
|
|
|
|
|
|
Bu... już chyba ze 4 raz próbuję napisać tę notatkę, wczoraj przez pomyłkę wyłączyłam stronkę no i przepadło, później nie miałam wen. Dzisiaj natomiast kiedy troszkę się już napisałam wyłączył mi się komputer... Może tym razem mi się uda...
Tak więc witam Was serdecznie...
Wczoraj (poza niemożliwością napisania notatki) miałam całkiem fajny dzień... Byłam z Mamą w Empik'u na pysznej herbatce i kawce.
Czas na przerwę.
REKLAMA:
Polecam gorąco i mocno pyszną Empik'owską kawkę...
Świetna atmosfera.
Przystępne ceny.
Miła obsługa.
Koniec przerwy.
A zanim przyszła Mama, bo ja tam dotarłam troszkę wcześniej czytałam ciekawą książkę. O narkomanie, który jednocześnie był lekarzem. Bardzo fajna, lubię takie książki...
A dzisiaj znowu tam byłam i było bardzo sympatycznie, dalej czytałam książkę i piłam swoją ukochaną waniliową herbatkę...
I w ogóle mam dzisiaj bardzo dobry dzień. Doceniam to co mam, a mianowicie rozwijające się nowe znajomości...
Wczoraj doszłam do wniosku, że znajomości z facetami są o stokroć lepsze niż z dziewczynami (choć 'Ktoś' mi to już mówił od dawna... )
No i w ten o to sposób postanowiłam takich znajomości pare nawiązać... Mam na oku osoby przeróżne. Takie, które znam od nie dawna i takie, z którymi w sumie codziennie się widuję, mam na myśli znajomości realne i nierealne... Realne w sensie, że powinno coś z nich wyjść (nie chodzi mi o internetowe, bo tych już mam troszkę dosyć, bo ni mi z nich nie wychodzi) jak i nierealne, raczej nie mam co na nią liczyć, choć bardzo mi na niej zależy. Z internetowych to oczywiście poza moim Wikusiem, który mi wyszedł wyśmienicie. No i mam oczywiście na myśli konkretnych chłopaków (a jednego to nawet faceta, bo tak po 25 roku życia to On jest na pewno i to ten, na którego znajomość raczej nie mam co liczyć)...
Poza tym fajnie mi. Jestem szczęśliwa i chyba o to chodzi...
Nie wiem tylko, bo chciałabym jakoś bloga rozreklamować... Choć czy to ma sens? Kurcze marzy mi się taki blog, na którego wchodzi dużo ludzi, którzy dużo komentują, zarówno to jak i co napisane. A tu lipa... Ale żeby tak się działo to chyba bloga erotycznego musiałabym zacząć prowadzić.
Pozdrawioneczka Wam przesyłam.
Papa.
|
|
|
|
|
|
Notka prawdziwa, pisana od serca. Bez ukrywania, po 'lekkiej' kłótni, po 'lekkim' przegięciu mojej Mamy...
Może dowiecie się czegoś o mnie... Mam dosyć... Wszystko jest nie tak jak być powinno. Wszystko na opak... Płaczę... Powinnam się cieszyć świętami, Nowym Rokiem. Wszystkim. Nie mam na to najmniejszej ochoty... W domu źle. Mama się wkurza, zawiodłam Ją i dobrze o tym wiem, chodzi oczywiście o szkołę, o moje złe oceny, o brak ambicji... O to, że nie wiem czy zdam maturę, czy dostanę się na studia, co będę robiła...
W szkole też źle, bo nic się nie uczyłam przez święta, nic nie robiłam...
Wszystko w tej chwili widzę w strasznie czarnych barwach i jakoś dziwnie NIE PODOBA MI SIĘ TO!!
Tęsknię za Wiktorem, już tak długo się nie widzieliśmy, jeszcze przed świętami...
Poza tym kolejny Sylwester w domu, były Dzieci, byli Krzysia Rodzice, Mama z Krzysiem bawili się w Oberży... Było wyjątkowo źle, nie wiem dlaczego. Zero uśmiechu, zero zabawy. Wszystko mnie podwójnie wnerwiało. Dzieci mnie do szału doprowadzały, każdy ich dźwięk, każdy ruch... Siedziałam w necie. Ale i tu nic nie było ciekawego. Na gadulcu jedna osobami, z która a i owszem gadałam, ale chyba to jeszcze pogorszyło mój stan ducha...
Za mną też kolejne święta, które też nadzwyczajne nie były...
Ciekawe jaki będzie ten rok? Pewnie trudny.. Czeka mnie matura, studia. Nowe życie, nie wiem gdzie, nie wiem jakie. Nie wiem czego chcę...
Wbrew pozorom boję się bardzo rozstania z Mama........
.........
.........
.........
Po jakimś czasie...
Ale bądź co bądź jedno mojej Mamie trzeba przyznać, potrafi przyznać się do błędu i potrafi powiedzieć przepraszam i za to Ją podziwiam...
Humor ciut lepszy, odzyskuje równowagę duchową...
Poza tym moje myśli są ostatnio zaabsorbowane pewną osóbką i ta osóbka, i wtajemniczeni, pewnie wiedzą o kim mówię.. Tylko Osóbko, (o której mówię) niech Cię to nie martwi, bo jeśli tylko zechcesz mnie poznasz to się dowiesz, że to nic groźnego...
To by było na tyle...
Po jaką cholerę ja to piszę skoro i tak tu nikt nie zagląda?... Nikt nie docenia. Nikt nigdy nie powiedział fajny cytat... Fajny wiersz... Fajna notatka... Ale ciul Was.. i tak będę pisać, a Wy się meczcie czytając to...
:)
Miłego roku Wam życzę...
|
|
|
|
|
|
Witam...
Nie lubię tych dni na przełomie 2 lat... Dręczy mnie wtedy myśl, że trzeba się zmienić, że trzeba inaczej robić, że trzeba być inną, lepszą. Później nic z tego nie wychodzi i jest mi jeszcze gorzej... Ale, olać to... Nie robię postanowień, nie obiecuję sobie, co ma być to będzie...
A mam nadzieję, że będzie nowa znajomość, z tym nowym rokiem... Z jednym z tych trzech o których pisałam 22.12.2005...
Poza tym tęsknię za moim Kochaniem...
Poza tym kopletnie nie mam weny... Nic mi się nie chce ostatnio... Pare rzeczy chciałam zrobić, różnego rodzaju, nie zrobiłam nic... Lenistwo w pełni...
Życzę wszystkiego naj naj naj w 2006...
Buziaki
|
|
|
|
|
|
Dobry wieczór...
Nie wiem od czego zacząć...
Pamiętacie moją notatkę z 22.12? Jak nie to sobie sprawdźcie...Był tam taki akapit o znajomościach, w których mi nie idzie. Wiecie, że z dwiemia osóbkami coś się ruszyło:) I wiecie co? Cieszy mnie to bardzo... Zobaczymy tylko co z tego wyjdzie. Żeby się nie okazało, że to kompletne dupki, albo jak już zaczniemy gadać na dobre, to mi się z jakiś przyczyn odechce, niech to będzie warte, tych moich (mniejszych lub większych) starań...
Ciąg dalszy nastąpi, gdy będę coś widziała na oczy, gdy bedę w stanie siedzieć na stołku i gdy będę w stanie myśleć, bo dziś padam... :)
Dobranocka :)
|
|
|
|
|
|
Dobry wieczór w ten świąteczny, deszczowy wieczór.
Jak Wam minęłą Wigilia?
Mi całkiem, całkiem. Milej niż się spodziewałam... Nawet powiedziałabym, sympatycznie. No i jak na dziecko przystało, jestem zachwycona prezentami.... Naprawdę ludki się postarały... :) Chwalić się nie będę, ale powiem tylko, że dostałam;
-kapcie, lepiej nie pytajcie jakie bo to śmiech na sali, w każdym razie są przecudowne!!!
-książki
-płytkę SDM'u
-świeczuszki
-słooodyczeee
-skarpetki
itd...
Tak, ja się wcale nie chwalę :o)
Jestem zachwycona!!!
Temat notki, jak najbardziej prawdziwy!!! :)
Chyba mi wyszła notatka o niczym...
Chyba mi w takim razie wyszła zła notatka...
Chyba nie jestem w takim razie z niej zadowolona...
Trudno.
:(
Dziś również daję Wam taki mini prezencik, mianowicie wierszyk.
Halina Poświatowska
"Kot w pustym mieszkaniu"
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek
Tak więc papatki
i ja bardzo Was proszę, skoro już to czytacie to dodajcie też jakiś komentarzyk, Aniu K., Natalio T., Marcinie, Marku M., Iwonko J., i cała reszto osób, która może to czytać!!!
Ja Was bardzo o to proszę !!
Wesołych świąt Wam życzę moi kochani.
Cieplutkiej atmosfery...
Braku kłótni...
Uśmiechu na buźkach...
Radości w serduszkach...
Rodziny, bliskich i wszystkich tych, których chcecie przy sobie mieć...
Buziaczki...
|
|
|
|