Blog: 398016 blogów  Forum: 162807 postów  Galeria: 92934 zdjęcia !  On-line: --

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
archiwum 2004
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

 
archiwum 2005
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień

 
POCZTA
sisko@megapolis.  pl
www.wonderboys.b  log.onet.pl
 
poezja
...milosna
Z pozdrowieniami dla Was!
gayart
 
Blogi czytam.
gejowisko Grzechu
rapaz
gabrielo-pawlo
SOFIS
Młody - kolzam
Gejas
Amelia
TakiSeKtoś
 
moje Brzmienie
Franz Ferdinand
Archive
agressiva69
 

 
  3...2...1...Lostboy
   
Zerwanie.
 
No i stało sie to co zapowiadało sie od tej gadu gadowej notki z propzycja odpoczecia, teraz na prawde juz sobie odpoczywamy od siebie, zostaliśmy jak to Łukasz stwierdził kumplami...
 
[komentarze]  (4) [00:16 24/07/05]
wielkie oczekiwanie.
 
Od tygodnia Łukasz pracuje już na moje wakacyjne .::kaprysy::.
Pozostał jeszcze tydzień do jego przyjazdu. Cierpliwośćią musze się wykazać bo cały tydzień po skonczeniu szkoły siedziałem w domu, jedyne co zrobiłem to odebrałem wreszcie dowód, zaś prawka jeszcze nie odbiore bo pierwszy egzamin oblałem na tunelu, nastepna szansa już we wtorek. Choć jak się dowiedziałem, egzaminatora będę miał bardzo wymagajacego, czytaj. upierdliwego.
Pozytywnie na polu nudy odznaczyły się czwartek, piątek, i sobota. Otóż w czwartek zobaczyłem się z moim ex chłopakiem, zjedlismy tosty w SarnimStoku i wypyliśmy smaczny koktajl w Delicjach. Artur bo tak ma na imie strasznie wymachiwał parasolem, ale tylko wtedy gdy nie prosił mnie żebym to ja go niósł, w pewnym momencie prawie dostałem szpicem w twarz, skonczyło się tylko na skoku ciśnienia. Ale ogolnie byłosympatycznie.
W piątek pierwszy raz byłem w dawnym lokalu branżowym, o którym wczesniej słyszałem od Grzecha, otóż Mimoza to bardzo miły lokal, wystój ok., obsługa miła, ładna ubikacja, tanie piwo, Klientami byli randkujące parki mieszane w wieku około lat 40.
Pogadałem z Grzechem na temat jaskiń, wypadów w góry, jego dziwnych doświadczeń z mężczyznami, anglistów, szkolnych wspomnień. Było na prawde bardzo miło.
W sobote rano umówilem się z Danielem na wypad do Szczyrku w góry. Pogoda pokrzyżowała nam jednak plany, zamiast w gór, pokazałem Danielowi moje śliczne miasto, dom miałem wolny więc mogłem go bez przeszkód zaprosić do środka, gdzie ogladał moje zdjecia z obozów i nie tylko. Przygotowaliśmy nawet sobie sami obiadek, co z tego ze były to kluski na parze a na drugie danie głeboko mrożone pierogi z miesem, popite żywcem były bardzo smaczne. Jak to zwykle bywa gdy się widze z Danielem to zawsze jest tyle zaległych tematów do rozmów w zwiazku z tym ze nie widujemy się zbyt często. Po obiedzie niespodziewanie skontakował się ze mna Artur oświadczając ze jest w Bielsku i czy nie mam ochoty się z nim spotkać, oczywiście nie odmówiłem, poznałem Daniela z Arturem po czym skoczylsimy na pepsi, jednak tak się zasiedzieliśmy ze Daniel się spóznił na .::Zug::. i musiał wracac nastepnym, Po planowanym wczesniej odjezdzie miałem się spotkać się z Bartkiem, kolegą z klasy, ale wyszło tak ze w pewnym momencie było nas czterech na dworcu, czekajac na nastepny do pociag do Katowic graliśmy w Pin Balle. Potem pożegnałem się z Arturem, który poleciał na busik a potem zalił mi się w smsie ze ośmiolatki z tyłu rzucaja w niego orzeszkami.
Pożegnać tez przyszło mi się z Danielem, po cichu byłem smutny ze już odjezdza ale nie mogłem dać znac tego Bartoszowi, to z nim spedziłem reszte wieczoru przy herbacie najpierw w Lodomanii, potem u mnie w domu, zasiedział się u mnie skubany do północy, wcześniej jeszcze byliśmy na przejazdzce Puntem, prowadzi już całkiem nieżle, pozwolił mi pojeździć troche pod Auchanem, po czym stwiedził ze brak mi zdecydowania za kierownica, ja twiierdze ze tylko nie lubie brawury. Rozmowy przy herbatach toczyły się na temat wystroju jego przyszłej kawalerki, sztuki prowadzenia samochodu, krecenia amatorskich filmów i tvn turbo.
A Łukasz w tym czasie sprzedawał, sprzedawał, sprzedawał jednym słowem 24 godziny na dobe w sklepie, biedaczek, musze do niego zadzwonić....
 
[komentarze]  (3) [stworz. 23:59 03/07/05 
mod. 13:23 04/07/05]
 
   
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc