|
|
|
|
 |
3...2...1...Lostboy |
|
|
Co bym nie napisal nie jestem w stanie oddac tej atmosfery, ktora panowala wtedy w pociagu gdy dojezdzalismy juz do Katowic, ogolnie ..:smutek:.., mysl o niedlugim spotkaniu z Łukaszem w ferie, podciagala jednak moje morale...
...Bylo podczas tego wypadu niezwykle ciekawie, pojechalem tam fartem, trafilem na dworzec, bez komorki- pozostalo mi na nich cierpliwie czekac, w koncu stawili sie w komplecie - Łukasz, Kuba, Artur i Robert.
Zaraz pojechalismy nad Morskie Oko, bylem w bledzie ze to bedzie: ..:male piwo:..- okazalo sie ze bylo naprawde: dlugo i daleko, i nieciekawie, wazne ze z Łukaszem, a ze Robert z Arturem poklocili sie o skarpetki, to szedli osobno. Artur i Kuba maszerowali z nami, pozniej wracalismy z Arturem bo Kuba wracal a Robertem. Wogole to nie moglismy z Łukaszem znalezc nici porozumienia z Robertem, szkoda ale coz, nastepnego dnia wybralismy sie na Krupowki i ogolnie do centrum , wieczorem mielismy odebrac Daniela i Denisa z dworca, po milej kolacji, nadszedl czas na gry towarzyskie, a potem na rozmowy, o historii itp. Denis ma u mnie plusa za erudycje. Robert jednak nie uczestniczyl w naszych rozmowach, wkrotce potem Artur tez sobie poszedl, i tak zostalismy w piatke do piatej nad ranem.
Nastepnego dnia, robert artur i kuba troszke tez nie zachowywali sie juz normalnie wobec nas, poszli sobie sami na miasto, nic nam nie proponujac, nawet sniadania, nie musze pisac jak bylo nam przykro...Odbilismy to sobie przejazdzka Krzeptowkami prawdziwa bryczka z rasowym goralem i konikiem o wdziecznym imieniu -Blondyna-.
Zjedlismy wspolnie z Denisem i Danielem, ktorzy tez nie dostali zadnych sygnalow dotyczacyh wyjscia trojeczki na miasto, czy gdzies tam, nie wiadomo gdzie.
Wiec sami włoczylismy się po okolicy szukac stoku i toczac w przerwie bitwe na sniezki.
Nadszedl sylwester, chcielismy spedzic go wspolnie z calym towarzystwem, okazlo się ze jednak mimo naszych staran to nie możliwe. Wybralismy się wspolnie z Danielem i Denisem na Krupowki, na pokaz sztucznych ogni, spacerek był przedni, wesoly i niczym nie skrepowany, hehe. Nie moglismy się jednak dostac do naszej kwatery, i tak musielismy spac u Daniela i Denisa bo na szczescie mieli wolne miejsca dla nas.
W nowy rok kaca rano nie zaobserwowalem – jednak tego dnia miałem już wracac pociagiem, jednak udalo się zrobic tak ze zostalem na dluzej i zreszta Łukaszek tez.
O 22 szukalismy miejsca gdzie można jakos dobrze zjesc, szukalismy ...dlugo.
Ale jak siedlismy gdy było pelno klientow, tak wyszlismy jako ostatni. Wrocilismy zmeczeni do pokoju ale nie moglismy spac bo o czwartej wychodzilismy na pociag, pomagalismy sobie procentowymi wspomagaczami, ale w pociagu padlismy w objecia Morfeusza.
Nim się obejrzalem trzeba się było pozegnac, bo to już były Katowice, tak szybko się to stalo ze nie zabralem mojego biletu od Łukasza i trzeba było 2 raz kupowac.
Wrocilem o 13, po powrocie zasnolem i spalem do 6 rano, co obrazuje moje zmeczenie pod koniec wypadu.
Ale co by nie pisac to takiego Sylwka nigdy nie zapomne.
Ps. ...Aby butelka Martini była zawsze zielona i aby krzywa budka zawsze stała ! hej !
Trzeba to powtórzyć!
[stworz.23:45 12/01/05 mod.22:51 30/01/05]
|
| komentarze - 4 |
|
....wiesz, tak czytałem i myślałem i tak wysunąłem wnioski, że wielkie masz bogactwo w sobie...czemu? bo to może śmieszn ale nawet enya i akurat ta piosenka to moja ulubiona:)..(dla sprostowania pierwszy raz usłyszałem ją ns śłubie mojej siory..)...a znając osoby kóre słuchaj takiej (nie tylko eny'i) muzyki, a są przedwystkim moim przyjaciele których kocham, wime jakie mają serca...a co do zakopca--ehhhh... uwielbiam więc wierze, że naprawdę nie da sie opisac przeżyć związanych z nim i z Twoim Oblubieńcem:), kótrego pozdrawiam...wiesz bedac w górach jesteśmy bliżej NIEBA, które daje nam zachwyt łaczący i jednający, ciepło ogrzewające tak serca, że czasem zdaje się, że jesteśmy JEDNYM CZŁOWIEKIEM a to sie nazywa MIŁOŚĆ!!;)
artur j. [19:45 15/01/05]
IP: 83.30.77.*
No widzę że sylwester pełna geba.
Znaczy się i dobijajcy i wkór... itd totalnie miejsami ryczacy .. alee
Ale dobrze zjedliscie , zwiedziliscie troszke i zauważyłes że jednak kazdy wujazd zostawia slad w naszych głowkach a po czasie aż chce sie te:
"...No widzę że sylwester pełna geba.
Znaczy się i dobijajcy i wkór... itd totalnie miejsami ryczacy .. "
..chwile przeżyć jeszcze raz :)
Prawda?
Wiem że tak , to się nazywa wspomnienia i noztargia za tym co mineło i po casie za młodościa.
Pozdrawiam goraco i usmiechu życzę!!
Zrozpaczony życiem NoBody alias Ex Szmaragd
www.knightsbus.blog.pl [20:56 15/01/05]
IP: 213.76.140.*
Wierze, ze nie da się tego opisać :) Zakopane jest równie magiczne jak Kraków i każda chwila tam spędzona wydaje się tą jedyną, niesamowitą, niepowtarzalną. To, że mogłes spędzić Sylwestra z ukochanym w takim miejscu to cudowna rzecz :) Oby takich chwil było więcej. :) Uwielbiam MARTINI ! :]
tomgu [14:34 16/01/05]
IP: 80.51.236.*
Powiem, krotko i troszke po czasie - ale zycze Ci z calego serducha abys w 2005 roku mial tylko takie same imprezy
kolzam [04:25 20/01/05]
IP: 68.237.117.*
|
 |
|
|
|