|
archiwum 2005
archiwum 2006
Pozostałe
Moje Allegro
Znajome blogi
Takie tam
|
|
|
|
(Refren)
Wybacz, wybacz proszę, że jestem taki, że czasem nie pozwolę Ci
żyć tu tak jak chciałabyś, chciałabyś... / 2x
Zapamiętaj te słowa każde me tchnienie,
każda ma myśl jest tylko dla Ciebie.
Każde mrugnięcie, mój szept w Twoje uszy,
Twych oczu nie zastąpi żaden z kruszcy
Prosze popatrz ja na prawdę Cię kocham,
choć często zachowuje sie jak prostak.
Wybacz mi jakoś to wszystko naprawie,
byś była dumna ze mnie i było tak zawsze.
Przepraszam że czasem moja wyobraźnia
wybiega daleko w krainę błazna,
że myśli mam chore, ale serce zdrowe
ono bije dla Ciebie bo oddałem je Tobie.
Zbyt często może widzisz łzy w mych oczach
zbyt często może mówię Ci, że kocham,
ale ja taki jestem i chcę być lepszy.
Musisz na prawdę w te słowa uwierzyć
Wybacz, wybacz proszę, że jestem taki, że czasem nie pozwolę Ci
żyć tu tak jak chciałabyś, chciałabyś... / 2x
Dla Ciebie naprawdę zrobiłbym wszystko,
otworzył niebo, przyciągnął je blisko,
byś mogła po nim stąpać jak anioł.
Bo pragnę tak mocno Tobą się zająć,
Świat to nie zając i nie ucieknie.
Niech sobie trwają te chwile piękne.
Bez nas to wszystko traci swój urok,
bez Ciebie w mym życiu jest tylko ponuro.
Jesteś dla mnie po prostu królewną
jak Cie opisać gdy słowa bledną.
A ja pisze ten tekst, siedząc samemu
gdy Ty jesteś tam, cały dzień w biegu.
Życie me jednak jest troszkę za krótkie
by być oddzielnie, być w pojedynkę.
Ale ja czekam tu i zawsze będę,
niech to co czuje zabrzmi wszędzie.
Wybacz, wybacz proszę, że jestem taki, że czasem nie pozwolę Ci
żyć tu tak jak chciałabyś, chciałabyś... / 2x
|
|
|
|
|
|
Każdego z nas czeka. Ja już wiem, że mnie wyczekuje. Tuż za zakrętem stoi - kwestia tylko kiedy ten zakręt się zacznie i kiedy skończy... Postanowiłem jednak zwolnić trochę, by czekała na mnie dłużej. Nie śpieszy mi się na tamten świat, ale decyzja zapadła. Wyrok. Kiedy zostanie wykonany? Nie wiem. Dziś, jutro, za tydzień, miesiąc?? Wszystko jest niewiadome. Lekarze póki co podejrzewają, ale badania trzeba zrobić. Nie wiem kiedy się zdecyduję.
c.d.n.
Bydgoszcz
Pl. Kościeleckich
25.10.2006 g. 18:00
|
|
|
|
|
|
Chciałbym stanąć u Nieba bram, spojrzeć Stwórcy w oczy. Zapytać się Go, czemu taki los zgotował ludzkości? Czemu pozwala na to wszystko?
Cierpienie, głód, nędza, bieda... Nieszczęścia... Wojny, kłótnie, sprzeczki....
Pozwala na autodestrukcję ludzkości...
Pytam się, dlaczego??? :(;(
A on milczy, nie odpowiada.
Nie rozumiem, jak można pozwolić zniszczyć coś co istnieje od milionów lat... Coś co się budowało??
|
|
|
|
|
Miałem dziś wspaniały sen... Niestety szkoda, że pozostanie nim... Sny to nie tylko odzwierciedlenie naszych obaw, ale przede wszystkim naszych pragnień... Niestety i tym razem pragnienie nie ma żadnych sans :(:(:(
Definicja marzenia sennego: (wzięta z Wikipedii)
Marzenia senne to zjawiska zbliżone do halucynacyjnych pojawiające się w czasie snu. Są one tworami fizjologicznymi. Ich wizualny charakter jest zazwyczaj najbardziej wyrazisty. Zdarzają się jednak marzenia senne o przewadze doznań słuchowych. Człowiek, który ich doświadczył opisuje je jako bardzo realistyczne, dotyczące życia i problemów codziennych. U każdego mogą się pojawiać wątki całkowicie fantastyczne a nawet surrealistyczne.
|
|
|
|
|
What would you do
To get to me
What would you say
To have your way
Would you give up
Or try again
If I hesitate
To let you win
Or would you be yourself
Or play your role
Tell all the boys
Or keep it low
If I say no
Would you turn away
Or play me off
Or would you stay
If at first you don't succeed
Dust yourself off and try it again
You can dust it off and try it again
If at first you don't succeed
Dust yourself off and try it again
You can dust it off and try it again
I'm into you,
You into me
But I cant let it go
So easily
Not 'til I see
What this could be
Be eternity
Or just a week
You know, our chemistry
Is off the chain
Is perfect now
But will it change
This aint a yes
This aint a no
Just do your thang
We'll see how it goes...ohhh
If at first you don't succeed
Dust yourself off and try it again
You can dust it off and try it again
If at first you don't succeed
Dust yourself off and try it again
You can dust it off and try it again
If you dont wanna throw it all away
Might be shy on the first date
What about the next date
huh, huh, huh, huh
If you dont wanna throw it all away
You might be buggin' on the first date
But what about the next date
um, um, um, um
|
|
|
|
|
Idę ulicami osiedla, zastanawiam się i dochodzę do wniosku, że człowiek uważa sie za inteligentną istotę, a wcale tak nie jest.
Dlaczego jest tak, że człowiek na błędach się uczy?? Na błędach, które mogą kosztować go wiele, bardzo wiele, wszystko to co jest jego całym światem.
Przez swoją głupotę, czasami nerwy można stracić...
Kocham Dorotę całym sercem. Jest dla mnie wszystkim, całym światem. Mam nadzieję, że szansa, którą mi dała, przywróci do normy nasz związek. Wiem, że będzie ciężko, bo jest, ale będę się starał.
Głupia impulsywność, głupie nerwy sprawiły, że niemal w jeden dzień, stracić mogłem Tą osobę, którą darzę szacunkiem, głębokim, szczerym uczuciem, zaufaniem.
Niestety takie jest pokręcone życie.
|
|
|
|
|
|
Tyle razy obiecywałem sobie, że ruszę ten blog, ale jednak cały czas brak czasu :( Poza tym prowadzę drugi blog, tam raczej częściej znajdują się nowe notatki.
Co u mnie?? W sumie nic nowego. Żyję sobie...Marudzę, narzekam, smutam, płaczę, śmieję się, uśmiecham i tak w klółko. W zależności od nastroju :]
W miłości? Jest super... W czerwcu mija kolejny miesiąc jak jesteśmy ze sobą... Chcieliśmy uczcić to wyjazdem do domku letniskowego na Zalew, ale raczej to już nie wypali:( No szkoda, trudno się mówi... Może innym razem. Ale związek dojrzewa i to mnie cieszy:)
W pracy? No cóż... Szef firmę zamknął i tak od zeszłego poniedziałku nie mam pracy:( Mimo, że przejmę raczej Jego klientów, to z braku odpowiedniego sprzętu nic nie zrobię większego. Trochę odpoczynku mi się przyda, ale nie za dużo, bo to niebezpieczne ;P
Zdrowie?? No cóż lekarz zabronił mi jadać kebaby, chińszczyznę i inne fast foody. No to normalnie jest zbrodnia. Za takie coś powinna być kara śmierci:D Ehh...
|
|
|
|
|
No to ładnie... Tyle czasu mnie nie było... a przez ten czas zdarzyło się naprawdę wiele...W notatce z 1.02.2006 pisałem o Dorocie...
Od ponad miesiąca, a właściwie od Walentynek jesteśmy razem :))
Teraz gdy zapyta mnie ktoś o definicję SZCZĘŚCIA, z całą pewnością odpowiem, że dla mnie szczęście to jest właśnie Dorota. Kocham ją za wszystko, za całokształt. Jest wspaniałą dziewczyną, czasami marudna, ale co tam, kocha się kogoś z zaletami i wadami.
Z początku było trudno, jak chyba w każdym związku. W końcu pierwsze kroki są najtrudniejsze. Przezwyciężyliśmy je razem, teraz jesteśmy szczęśliwi. Kocham Ją i nie zamieniłbym Jej na nikogo innego. Nigdy nie sądziłem, że możemy być razem, zresztą Dora tak samo. Ale wyszło jak wyszło. Chciałbym, aby tak wszystkim w miłości powychodziło, jak mi i Dorocie.
|
|
|
|
|
|
Cały wtorek oczekiwałem na ten moment, na godzinę 17:10. Własnie wtedy doszło do spotkania z Nią, z Dorotą :) Mimo, że spędziliśmy ze sobą góra 30 minut, to i tak bardzo się cieszę... Każda minuta czy sekunda z Nią jest cudowna i wspaniała...
Nie wiem co się stało, ale wieczorem napisała niezrozumiałego dla mnie smsa i wyłączyła telefon. Jest 10:42 a jej telefon nadal wyłączony. Bardzo jestem zmartwiony i zdenerwowany Jej zachowaniem - tym bardziej, że nie wiem co się dzieje. Nie przespałem połowy nocy, dopiero ok. 3:00 położyłem się, w końcu organizm odmówił posłuszeństwa:(
Gdy zasnąłem przyśnił mi się mój dziadek - był smutny, coś do mnie mówił, ale nie wiem co. Chciałem ale nie mogłem go usłyszeć. Gdy powiedziałem Mu o tym, że "jestem głuchy" pokazał mi 10 palcy. I szczerze nie wiem co ma oznaczać to 10?? 10 dni?? tygodni?? miesięcy?? Na wszelkie sposoby próbowałem rozkodować tą 10. Cóż pożyjemy... zobaczymy...
Miałem dziś podjechać na Przemysłową na UKW, spotkać się z jednym wykładowcą, ale niestety za późno wstałem, sprawę tą będę musiał załatwić w inny dzień... Póki co mamy kolejny dzień, 1 luty 2006 rok - zobaczymy co przyniesie... Miłego dnia wyszstkim życzę.
|
|
|
|
|
|
Dlaczego tak jest, że wydaje nam się, że jesteśmy bardzo blisko siebie, a w rzeczywistości jesteśmy oddaleni o setki mil?? Czy to właśnie jest naiwność?? Ślepota?? A może oszukiwanie samego siebie?? Nie przyjmujemy do wiadomości, że jest inaczej niż byśmy tego chcieli??
Każdy dziwi się mi, dlaczego tragizuję, gdy tracę kogoś ze znajomych, gdy kontakt się urywa. Wtedy przychodzą mi na myśl słowa piosenki "Niepokonani" - Perfectu...
Może i dziwny jestem, ale w rzeczywistości to jest efekt braku akceptacji w dzieciństwie. Praktycznie nie miałem nikogo znajomego. Wydawało mi się, że mam przyjaciela - miałem rację wydawało mi się. Skrzywdził mnie i to bardzo. Nie wierzyłem długo w to, że można mieć przyjaciół, ale lubiłem towarzystwo, marzyłem kiedyś by miec wielu znajomych, takich z prawdziwego zdarzenia. Móc z nimi wyjść gdzieś, chociażby do kina, czy nawet tylko na spacer. Niestety... nie spełniło się to marzenia. Dopiero teraz jakoś sobie układam to wszystko. Mam 25 lat i powinno się mieć jakąś paczkę, obracam się w bardzo ciekawym towarzystwie. Cenię to, że są szczerzy i wykładają kawę na ławę... Wiem bynajmniej co jest grane... Mamy wspólne zainteresowania, pasję...
|
|
|
|
|
|
Wczoraj odbyła się impreza z okazji Pierwszych Urodzin Radia GRA. Zabawa była przednia... Super się wybawiłem, a to przede wszystkim za sprawą osób, z którymi się bawiłem. Troszkę ich było... Cieszę się, że obracam się w takim towarzystwie... Byłem tam od ok. 21:30 do 3:15, ledwo zdąrzając na autobus... Dzisiaj jednak nasunęła mi się jedna myśl i to dzięki pewnej osobie, Dorocie... Dorota to moja przyjaciółka, wiele jej zawdzięczam, szczególnie po ostatnich wydarzeniach... Po wczorajszej imprezie chciałbym jej powiedzieć, patrząc Jej w oczy: "Gdybym miał więcej odwagi, zabrałbym Ciebie do krainy, której nie wielu było dane odwiedzić...". Jak mógłbym to uczynić, jeżeli nawet nie mam odwagi tego powiedzieć?? Może kiedyś... Pożyjemy, zobaczymy...
|
|
|
|
|
No woman no cry
No woman no cry
No woman no cry
No woman no cry
Cause I remember when we used to sit
In a government yard in Trenchtown
Observing the hypocrites
Mingle with the good people we meet
Good friends we have, Oh, good friends we have lost
Along the way
In this great future,
You can't forget your past
So dry your tears, I seh
No woman no cry
No woman no cry
Little darling, don't shed no tears
No woman no cry
Said I remember when we use to sit
In the government yard in Trenchtown
And then Georgie would make the fire lights
I seh, log would burnin' through the nights
Then we would cook cornmeal porridge
Of which i'll share with you
My feet is my only carriage
And so i've got to push on thru,
Oh, while i'm gone
Everything 's gonna be alright
Everything 's gonna be alright.....
No woman no cry
No woman no cry
I seh little darlin'
Don't shed no tears
No woman no cry.
|
|
|
|
|
|
Za nami już połowa listopada. Listopad jest szczególnym miesiącem, chyba dla wszystkich. Zaczyna się od Wszystkich Świętych. Mamy czas na przemyślenia na temat sensu istnienia, odkurzamy pamięć o naszych bliskich, których nie ma już wśród nas, ale są w naszych sercach. To miesiąc zadumy. Całej tej atmosferze towarzyszy typwa jesienna aura.
Dla mnie listopad w tym roku będzie bardziej szczególny-niedawna śmierć dziadka, o którym dłuuugo nie zapomnę. Przysłużył się kraju i chwała mu za to. Mniej Boże Jego w swojej opiece. W piątek (12.11) odeszła znajoma. Nie ważne w jaki sposób, czy na własne życzenie, czy też z przyczyn naturalnych. Ważne jest to, że jej już nie ma wśród nas. Zawsze zastanawiało mnie co tak naprawdę pcha młodych ludzi do kroków samobójczych?? I mimo, że w swoim życiu miałem naprawdę krytyczne momenty to jak widać nigdy nie odważyłem się na taki krok.
Nie rozumiem... Dziewczyna 18 lat, dopiero co wchodząca w dorosłość, odbiera sobie życie. Nie można usprawiedliwić samobójstwa w żaden sposób. Bo zerwał z nią chłopak?? Bo miała problemy w szkole?? W rodzinie?? A nawet gdyby... Przeciez miała tylu życzliwych ludzi wokół siebie, którzy pomogliby... Nie wiadomo kiedy pogrzeb, bo przeprowadzana jest sekcja, ale postaram się, mimo mojej pracy, pojawić i towarzyszyć w Jej ostatniej drodze... Pokój wszystkim...
|
|
|
|
|
|
Dzisiejszy dzieńdał mi sporo. Już od kilku dni zmieniam się, a raczej zaczynam wpasowywać się w otaczający mnie świat. Dziwnie pewnie brzmi, ale to co. Ja sam czasami nie wiem o czym piszę;P Ostatnie czasy pokazały mi, że to że ja potrafię znależć wolny czas, bez względu na wszystko dla innych nie oznacza, że oni znajdą dlamnie czas, gdy będę potrzebował ich pomocy. No cóż, życie.
Zaczynam coraz bardziej rozumieć reguły rządzące tym światem. Szkoda, że przez to muszę zmieniać podejście do ludzi, tak owszem jest to wbrew mojej naturze, ale co ja na to poradzę?? Jeżeli nie przystosuje się do panujących zasad gry szybko mogę z niej wypaść... A to mi się nie uśmiecha. Dobrze ktoś kiedyś powiedział: "Masz miękkie serce, miej twardą d..." - a ja niestety zawsze oba narządy miałem miękkie i przez to obrywało mi się. Echh...
No ładnie, pierwszy "porządny" wpis od dłuższego czasu ijeszcze tak marudzę... Hehehe... Nic na to nie poradzę... Piszę to co myślę i to co mi na sercu leży. Jeżeli komuś się nie podoba mój styl pisania, to nie musi odwiedzać tego bloga. Zresztą czy w ogóle ktoś tu zagląda?? Może tylko ja :P
Pozdrawiam tych, których los przygnał do mojego pamiętniczka.
Peace & love;)
|
|
|
|
|
|
Jak trudno jest żyć bez kogoś, kto by cię kochał, kto by uważał, żeś wart jego starań.
|
|
|
|