|
|
|
"inne spojrzenei na świat"
|
Szarość dnia przytłacza
chmury kłębią się na niebie
grom słychać w oddali
piorun uderzył gdzieś blisko
Ulice są takie nijakie
szare, brudne, zaniedbane
Stoją na nich setki automobili
jakby nie z tej epoki
Pustki
to miasto żywych, nie
umarłych
czasem tylko mignie jakaś znajoma twarz
zapewne przejdziesz niezauważony
Na końcu drogi natrafiasz na ścianę
mur
odgradza różne światy
pełen dziur, wyrw, malunków
pozostawionych przez uciekinierów
zdrajców i dezerterów
Kiedyś na ulicach zmieściłby się
cały świat - dziś
miasto kilkuosobowe
|
|
|
|
Autoportret
|
"Autoportret"
Nie spoglądam w lustro
ni na taflę wody
Lustro i woda kłamią
-nigdy mnie nie znały
Zagadką jestem sam dla siebie
niezagraną kartą Boga
z wierzchu ozdobioną
ale co jest pod spodem?
spytaj Boga...
Bez wiary, nadziei i ducha
stoję bosy i nagi na rozstaju dróg
a drogi są długie i wyboiste...
Stoję, czekam, czekać będę
los niezdecydowanego
głupca oczekującego cudu
Targany jak chorągiewka na wietrze
rzucany podmuchami wiatru na różne strony
bez sensu, celu...
ale z cichym przyzwoleniem
próbuję dogonić życie
niejednokrotnie stracone
odzyskane i zgubione
jak klucz który był dawno nieużywany
zardzewiały jak zamek
w drzwiach przez które nikt nie chce przejść...
Wieczorne niebo niesie ukojenie sercu
Księżyc zagląda nieśmiało
przez uchylone drzwi
nie wchodzi
boi się zobaczyć karykaturę
tego co widzi słońce...
Przyjaciółki gwiazdy tańczą wesoło
z wysoka zaglądają przez okno
Patrzą i słuchają
ale nie widzą, nie słyszą
ach, kto je zrozumie?...
i kto przekroczy drzwi...
|
|
|
|
Minutówka
|
Żółty liść spadł
zimno
przytul
Deszcz zacina
zimno
przytul
Zielony znicz sie pali
cieplej
przytul
W kominku ogień strzela ciepło
po prostu bądź...
to tak wiele nie kosztuje...
noc 12.XI.2007
|
|
|
|
Skazaniec zapomnienia
|
Nie wiem kim jestem
zapomniałem
znam
strach, ból, cierpienie
nie znam łez - żadnych łez
Czy ja jestem człowiekiem?
Nie wiem co to miłość
zapomniałem
znam
nienawiść i zawiść
dobra nie mam ni krztyny
Czy ja jestem człowiekiem?
Naprawdę nic nie wiem
Jestem nikim - nikim ważnym
Nie jestem panem swego losu
prawie o tym zapomniałem...
Zatraciłem siebie
wrażliwość, uczucia, marzenia też
Bezwładnie zabijam się
-od środka
Nie umiem żyć
sam
z kimś też już nie...
|
|
|
|
"Zlepek słów idioty"
|
"Zlepek słów idioty"
Szum medialny, bełkot intelektualny
cień dzisiejszego dnia
udający wczoraj
wszystko to
i
wszystko inne
markowa podróbka społeczeństwa
Dziś było wczoraj
jutro jest już dziś
-zgubiłem się w drodze do chaosu...
Sylabizuje każde słowo
księgi życia
słyszę tylko zlepek słów
idioty
zagubionego...
Idę właśnie ze sznurem
powiesić się na niedorzeczności
Na grobie napiszą mi
Idiota, którego zabiła przeszłość
w przyszłości...
|
|
|
|
"Chwila słodkiego zapomnienia"
|
"Chwila słodkiego zapomnienia"
Stoję z boku, patrzę
księżyc króluje na nocnym niebie
- nie widzę Ciebie
Znów mi umknęłaś
Taka delikatna jak płatki róż
jak nocne niebo tajemnicza
nie zbadana, nie odkryta
Piękna po prostu piękna
lecz nieuchwytna
niczym cień
- niedostępna
Stoję z boku, patrzę
w nocne niebo
i marzę
by złapać cień
trzymać mocno i nie pozwolić
mu odejść...
Pewnie śnię - widzę ją dokładnie
jak na fotografii, którą trzymam
pod poduszką
Śnię i marzę
Marzę i śnię o spotkani
z nią
Jeszcze tylko kilka metrów
kilka kroków i
będę szczęśliwy...
Obudziłem się i spojrzałem na nocne niebo
a w ręku wciąż ściskałem fotografię...
|
|
|
|
"Upadek"
|
"Upadek"
Był kiedyś świat
niby taki idealny
- był mój
Dziś widzę już tylko zgliszcza
wszystko płonie
mury zburzone
-co tam mury?
jak już nie ma fundamentów...
Nie został ani jeden kamień
wszędzie ogień i proch
proch i płomień
Stary świat spłonął
a ja tylko zapaliłem pochodnię
- jak Neron
nie - nie dorastam mu do pięt...
Patrzę na upadek świata idealnego
usiadłem na wzgórzu
tak pod drzewem
i zakryłem twarz dłońmi
- płakałem
Nie rozumiałem, nie nie rozumiałem
Siedziałem pod drzewem
- sam, płacząc
to takie niemęskie
- jestem tylko człowiekiem
płakałem...
Zniszczyłem wszystko
świat
przyjaciół
siebie
Wydawało mi się że jednak zostałem
- sam ze sobą
Nie wiem kim jestem
Wstałem, mój Rzym już nie istniał
Czas będzie wybudować nowe miasto
- nowy świat - mój świat
na nowo
Tylko najpierw pójdę
pójdę i poszukam
poszukam samego siebie
Z oddali było słychać głosy
- to przyjaciele, przeżyli
Jest nadzieja
trzeba tylko uwierzyć...
|
|
|
|
..::Senne marzenia::..
|
Gdy świat zasypia
ja nie będę spać
już wiem
- bo mam marzenia
By przez całe życie śnić
ale tak na jawie
sennymi marzeniami
w których wszystko jest takie
takie proste,
takie łatwe,
takie idealne...
Hej dziewczyno!
-obudziłem się
byłem sam - znikłaś
Marzenie nierealne...
- Nie znikaj!
jeszcze nie świta
Tak naprawdę wiem
-ty mi nie znikłaś
jesteś tu
Twoja twarz, Twoje oczęta
ach widzę je za każdym rogiem
Jesteś wszędzie...
Proszę, spójrz na mnie,
-zauważ mnie bo sam się boje
boję się spojrzeć w te Twoje oczy
i powiedzieć
Tyle lat... byłem ślepy...
Chyba się zakochałem...
|
|
|
|
...
|
Patrzę wstecz
tam tylko szaroróżowe puzzle
w pełnym nieładzie
Teraźniejszość jest podobna
zupełnie podobna
do niczego - szarego
Teraźniejszość to dziwny czas
niby bez łask, bez nas
Cierni na drodze nie widzę
Czuje odłamki szkła w stopach
to pewnie lustro
pękło już dawno
Na ścianie wisi sama rama...
Jestem ślepy
- oślepiło mnie światło
Znów będę żył w mroku
wiecznym mroku - to nic nowego
Dziś nie patrzę wstecz
do przodu też nie
bo tam gęsta mgła
Przyszłości nie lubię
nic nie planuje
Płynę z nurtem szarej rzeki życia
przydałby się jakiś kolor, albo
sama biel i czerń
Wszystko by było tym czym jest
a nie tym czym wydaje się być
Słowa odzyskałyby swoje znaczenia
a życie swój sens
Przyszłość jest niepewna i niejasna
nigdy jej nie uporządkuje, bo to
co dziś jest oczywiste
jutro może być...
PS. jakieś propozycje tytułu?
|
|
|
|
...::"Świadomość"::...
|
Nic nie jest już proste
Nie ma tylko czerni i bieli
Nie ma dobra i zła
może i nie ma mnie
Wszystko jest względne
bezwzględni są ludzie których
oceniamy jak jakieś produkty
w supermarkecie...
Zamiast czerni i bieli
wylewa się zewsząd szarość,
mrok też jest szary
Lubiłem kroczyć w czerni mroku
zapomnieć się i patrzeć w niebo
-czarno białe tło świata
Niebo też straciło kolory...
Żyje w świecie złych
-dobrych ludzi
Zapomniałem o złu jak o sobie
-Jestem złym człowiekiem
pozbawiony szkieletu moralnego
kieruje się instynktem niczym zwierze
na dodatek drapieżne
Zdemoralizowany świat
zdemoralizowanego człowieka
jego wraka...
Boję się,
Nie chce już tak żyć
lepsza już ostateczna ucieczka
Tylko co mnie tu trzyma?
To chyba świadomość, że...
|
|
|
|
"Nie jestem stworzony do samotności"
|
"Nie jestem stworzony do samotności"
Samotność - niechciana pani
w czarnym prochowcu
Co kradnie dzieci
Wczoraj szczęśliwy wracałeś do domu
- dziś masz nowy dom i nową Panią
Ona jest taka spokojna,
próbuje ukoić twoje nerwy
Próbuje wmówić nowym pociechom
że nie ma miłości
że pomogła im się wyrwać
wyrwać z maniakalnego świata uczuć...
Pani Samotność uczy nas żyć
w świecie miłości bez miłości.
Ona promuje się wszędzie
- Propaganda!
Zatęsknimy za drugim człowiekiem
zatęsknimy za ciepłem cudzych rąk,
radością życia...
Pani trzyma na łańcuchach
swe dziatki, bo tak łatwiej
Jesteśmy więźniami - niewolnikami
Bunt! Sprzeciw!
Nie chce służyć!
Wolności, wolności...
Znów odkryć radość
poczuć ciepło rąk,
cudzych rąk i
znów poczuć to coś...
Samotność
- już nie jesteś moją Panią!
Nigdy więcej Twoich rozkazów
Wypuść mnie,
proszę...
|
|
|
|
...::Hai-ku::...
|
Księżyc wędruje po niebie
obserwując mnie
samotną skałę
|
|
|
|
...::Kartka:...
|
Wielkie krople
deszcz bije o szybe
Przenikliwe zimno w lecie
anomalie...
Kartka papieru, pamiętnik łez
i zapachu róż, czerwony płatek
nie krew...
Brak śladów walki
Brak oznak życia
Brak ludzi
Tylko ta kartka i za oknem
deszcz, ciemność, niemoc
Nie znalazłem wyjścia
Twarz przysłonięta kartką
Skulony siedze w kącie
Krzycze, strach, jestem dzielny,
nie boję sie...
W oddali grzmot, burza szaleje,
spokój - jestem w środku...
|
|
|
|
...::Wskazówka::...
|
Zatrzymać czas
przeżyć życie jeszcze raz
od nowa, zgubić sens
patrzeć na przód
tam tylko ludzie, szary świat
wręcz niebanalny, zegar
wybił północ
Widzę ciemność nocy
i cofającą się wskazówkę zegara
- pędzi w mb/s...
STOP! Komunikat: error
Przerwane połączenie ze światem
Wskazówka idzie jak zwykle
Za szybą szary świat niebanalnych ludzi
Wszystko wiruje,
chaos zapanował w całym królestwie
Wiwat anarchia! Wiwat chaos!
Wiwat czas, którego nie mamy!
Nikt go nie ma - jest na wagę złota
jak pluszowy miś z naderwanym uszkiem
czy konik na biegunach...
Nie ma czasu, nie ma czasu, nie ma czasu,
Cofnąć czas! jeszcze raz
wybrać złą drogę
autostradę dziur, pijanych piratów, wraków
Sen przyjaciel odchodzi
Ranek wiadro lodu
To był tylko sen...
Wskazówka kręci się w złą stronę!?
|
|
|
|
...
|
Pisać każdy może
czy to dla ludzi
czy to o ludziach
tak naprawdę piszemy o nas...
Wiersz zwierciadłem duszy,
Uczuć i przeżyć
Ja poprostu piszę...
|
|
|
|
|
|
|