
trzy dni w truskach, aż się nie chce na nie patrzeć ;)
ani jeść dżemu truskawkowego
ani jogobelli truskawkowej ;)
ani nic z tej serii xP
budzik 4:50 a się spóźniłyśmy z malws na autobus o 6:00 xD
ludzie sie na mnie dziwnie patrzyli... tak jakbym o 5:25 stała pod Rondem, żeby czekać na otwarcie sklepów :P jasnee...
ale kasa jest :D i to się liczy...
dlatego od pon znowu robie w polu ;]
autobus 6:00 netto-szczecińska, 6:10-plantacja i do roboty
do pracy rodacy ;P
hymn:
o daj, daj, daj
kobiałkę daj
;P
"czy te truskawki idą do jogobelli?"
nikt nie wie, co się później dzieje... wiemy, że ida na przetwórstwo
dlatego apeluję do was:
nie kupujcie dżemów truskawkowych i innych produktów, jesli istnieje podejrzenie, że truskawki są z Małkocina xP
pewnie na innych plantacjach jest tak samo, ale jakbyście zobaczyli...
z nudów się ludzie owocami rzucają :P ale to chyba najmniejszy problem
dobra, koniec pisania o truskach ;P
ajć kasę mam, mało, ale więcej niż było ;D
tzn. nie jest mało, ale chciałabym więcej... ;)
i to potem wydać w KaDeWe jesli ktoś wie, o co mi chodzi ;P
czekam na list ze słowackim znaczkiem i się doczekać nie mogę...
czekam na meila z Niemiec, a Justa hasło zgubiła ;) dobrze, ze ja je znalazłam :P (nie pytać)
nawet nie wiecie, ile o mnie nie wiecie :P
;* dla:
bF ;* ;* ;*
an ;* ;*
Justy ;* ;*
Kreta-dzielnie czytającej tego bloga ;* ;*
Ań (nie mylić z Anną K.) ;* ;*
Kaśśś ;* ;*
kathariny ;* ;*
ich_liebe_rock ;* ;*
KroPki_12_ ;* ;*
i pozostałych ludzi z epa ;* ;*
mach's gut ;*