Koniec. Koniec.
Nie będzie już powrotów, nie będzie wahań przy przycisku SKASUJ.
Blogowanie na tenbicie przestało mi się podobać, nie wystarcza mi. Od tej pory znaleźć mnie możecie na:
Hej!
W końcu znalazłam czas na nową notkę :) Udało mi się poprawić chemię. Nie wiem co będę miała na koniec roku, ale na pewno nie 1! A z techniki poprawię po długim weekendzie. Już normalnie mam nerwa bo wych. chce, żeby moja stara przyszła do szkoły i zagrożenie podpisała :/ Chyba nic, stara się wkurwi i powie ojcu. ^^ Dopiero by jazda była.
Nie wiem co pisać. Nie mam weny.
Wczoraj byłam z Jagódką w Wesołym miasteczku. <3 Ale bosko było. Zabrakło jej złotówki a nie chciała pożyczyć :D Bo chciałam z nią iść na takie coś zwane Extreme, zajebiste, siedzisz w takim czymś, że są po cztery krzesła które tworzą okrąg z 16 krzeseł i to się obraca i chuśta :D A potem jak się całkiem rozchuśta, to cię tak kołysze że zwisasz twarzą do ziemi (jakieś... 15m) i potem się chuśta w drugą stronę i wisisz plecami do ziemi a nad tobą są osoby które siedziały na przeciwko ciebie :D
Ale to boskie było :) Tylko że potem takie małe dzieci cyganów się przyczepiły :/ Zaczęły nam się wieszać na szyi i wsadzać ręce do kieszeni, a jeden gnojek wyciągał Jagodzie telefon ale go odepchnęła :/ Potem ten sam gówniarz powiesił się na gałęziach drzewa i mnie kopnął x( Ja się wkurwiłam i poszłam do domu, a Jagoda jeszcze została z Gośką i Kariną. Tylko że te cyganki zaczęły je potem kopać i bić i dziewczyny uciekły do kościoła, bo miały blisko. Chciałam zadzwonić na policję zanim poszłam, ale Jagoda powiedziała żebym nie dzwoniła bo jeszcze mnie spiszą itd. Bzdura. Ale nie zadzwoniłam. W kościele Gosia zadzwoniła do taty i on zawiadomił policję.
Skąd wiem, skoro mnie nie było?
Siedziałam w chacie i coś tam oglądałam, przyszedł esek od Jadźki: Malwina nas napadły cyganki i nas zaczęły bić a teraz jesteśmy na komendzie.
Zdygałam i zadzwoniłam i mi to wszystko opowiedziała. Cyganiątka wyłapali i starzy pewnie teraz mają przejebane xD
No dobra, dobra ;)
Wróciłam. Wiem, nie jesteście zaskoczone. Dziękuję wszystkim za ciepłe komentarze, one naprawdę dodały mi otuchy i pozwoliły wrócić. Bo miałam właśnie taki moment, w którym miałam ochotę pokasować swoje wszystkie blogi. I te z gifami, i konkursami i nawet ten pamiętnik. Ale postanowiłam że tego nie zrobię. Więc może czas podsumować ostatnie wydarzenia.
Na chemii się dowiedziałam, że mam zagrożenie na koniec roku. Super. Spodziewałam się tego, więc nawet nie byłam zaskoczona. Dałam ćwiczenia do sprawdzenia (wcześniej spisane od Sandry) i czekam na werdykt. Napisałam sprawdzian, myślę że poszedł mi dobrze, bo nie napisałam tylko jednego pytania. Co to jest liczba elementarna czy coś takiego. Nie pamiętam.
Dalej zaś szok. Zagrożenie z techniki?! Ja?! Niemożliwe!!! Cała klasa była w szoku. Wyszło na jaw całe moje lenistwo z tego ostatniego, jakże ważnego półrocza... Wiszę facetowi Miasteczko Ruchu Drogowego (taki plan formatu większego niż A3 ze znakami i zasadami ruchu drogowego) i jajko wielkanocne :P Myślę, że z tego wybrnę. Aha i jeszcze mam poprawić banię ze znajomości zasad ruchu na drodze. No masakra po prostu. Ale jestem pewna, że zdam. Że wyjdę na prostą :) To pewne. Nie miejcie mnie za jakiegoś nieuka, po prostu jestem... leniem...
W końcu mi przywieźli ukochane mebelki. W czwartek dokładnie. No i z mamą nosiłyśmy z żaden chłop z bloku nie kwapił się żeby pomóc :/ No to jest już chamstwo... Jakoś wniosłyśmy, a ostatnie dwie paczki niosła mama z sąsiadką, która wracała z zakupami z małym dzieckiem. Tylko ona zaoferowała swoją pomoc. No, ale warto było. Mebelki są piękne :) Mam w końcu dużo miejsca w pokoju, bo wtedy nie było co gdzie położyć.
Karolina (.../live_) była u mnie na noc dzisiaj. Siedziałyśmy do wpół do drugiej... (wiem, cienko) A potem zasnęłyśmy. Jak się obudziłam, to zadzwonił tata i powiedział że będzie za 20 minut i mam się ubierać bo jedziemy do Wrocławia i pod Sobótkę :P No, w końcu się z siostrą widziałam i siostrzeńcem :) Słodki dzieciak, mówię wam. A wiecie co chce robić w przyszłości? Zabijać policjantów! Młody wie co trzeba robić xD
Opanujcie się! Ja nigdy Was nie zostawię! :) Ten blog będzie trwał i żył, kiedyś na niego powrócę. Mokate nigdy nie umrze! Zobaczycie, odetchnę i wrócę z nowymi siłami i ten blog będzie taki jak dawniej :) (a teraz mam przynajmniej czas żeby zrobić porządek w linkach :P)
Pozdrawiam i całuję Was wszystkie bardzo serdecznie ;*:):*:*
co mogę powiedzieć... rzucam blogowanie . właśnie teraz :) przy mojej dziesiątej notce . prawdopodobnie wrócę na tego bloga . ale jeszcze chcę podziękować...
-mejbiś (plutone) za to, że ze mną wytrzymawała i rozmawiała. trzymaj się karÓla :)
-aniołkowi (usmiech-aniola) za te jej wspaniałe notki. nie dotrwała do końca tego bloga
-światowej dziewczynce (world--girl) za komentarze. niewiele ich było, ale wpadała.
-karolinie (live_) za tego jednego komka... eh :)
no tak . coś baźgrnę . dzisiaj się okazało że jestem chora . { jakby co kto chciał to nie na sepsę } nos mam zatkany i tak fajnie gadam . hihi ^^ a mam' się boi żebym tylko ja sepsy nie miała { omg } i mi nogi ogląda czy siniaków ni ma . już fervex'a wypiłam . bleeee :'( ohyyda . jak już śniadanko zjadłam to na kompa siadłam . zdecydowałam że usunę swoje trzy bloogi . no i założę jednego z opkiem ^^ ale jeszcze nie wiem o czym . a tak poza tym to jak ktoś z was ma DeviantART'a to niech na mój profilek wpada :) jest w linciOrkach . muszę już kończyć . może coś dopiszę potem <3
tradycyjnie dziękuję za kometarze i biorę się do notki. no więc jak spędziłam święta? :P zapomniałam o zrobieniu pisanek, naturalnie. no więc tak: na święta jak zwykle do babci. miałyśmy iść z mamą na dziesiątą a obudziłyśmy się o wpół do dziesiątej :D no to musiałam wstać xD a u mnie w rodzinie nie ma zwyczaju tłuczenia się po głowach jajkami. a tu przy stole nagle jak mi babcia nie przyłoży to aż podskoczyłam :D bo ja do tej pory nawet nie znałam tego zwyczaju! no bo skąd ;) ale zaraz jej oddałam :D i stwierdziła że twarde skorupki xD no ale zjadłam grzecznie :) a dzisiaj się wodą nie laliśmy... a moja mama miała być kiedyś zakonnicą! a ja to skomentowałam że "byłaby zakonnicą gdyby nie to co pod spódnicą" i się zaczęłyśmy śmiać :D bo jej eks został księdzem <hahaha>
notka krótka i nudna ale muszę już spadać :( wybaczcie! papa :*
chej ;*
jak widać wróciłam na tego blogusia . ^^
ehh jednak tego kosiam bardziej . )
a skąd pomysł na dzisiejszy tytuł ?
bo mi ten zwrot ciągle po głowie chodzi . xD
mój piesek to uszata menda .
a mama chce ją oddać bo jest niegrzeczna ;(
ale ja jej nie dam! :( to moja kochana uszatka ...
moje miiiiisiooo pyyyyysioooo ;*:):*:*
nie wiem co jeszcze pisać ... aaa ! już wiem !
pewnie mnie nie będzie do wielkanocy .
więc składam życzoonka :*
Rozkicanego zająca,
uśmiechów bez końca.
Wody w butach i w koszyku -
jajek smacznych i bez liku.
Babki dorodnej i smakowitej
i niech te święta
będą nadzwyczaj obfite!
Hej ;)
Zmusiłam się do napisania notki :P Przecież i tak nie mam co robić...
Nockę spędziłam dzisiaj u babci. Poszłam spać o wpół do dziesiątej...
Ja ostatnio sypiam jak małe dziecko, idę spać wcześnie i wstaję przed ósmą.
Nie wiem przez co to.
Dzisiaj wyszłyśmy z mamą na miasto.
Obiecała mi nowe meble :)
Już nawet wiem jakie. Jak znajdę chwilę, to wkleję fotkę w linki.
A tam w meblowym taka baba niekumata była xD
Mamita się z nią kłóciła o raty. Bo mama chciała AiGO
A tamta coś chrzaniła o jakimś szwedzkim banku.
Myślałam że się posiiiikam... <hahaha>
No i nową zawieszkę do telefoniku... Obowiązkowo :)
Tak sobie siedzę i myślę, czy by nie zmienić rybkom wody.
Już ledwo je widać... Mogę ję poznać po konturach...
Wiem, sadystka jestem.
I dzisiaj zadawałam mamie głupie pytania ^^
Coś w stylu A gdyby niebo było czerwone?
Mamitę już szlag jasny trafiał ze mną.
Ale radochę mam :D muah c(;
Mamita kupiła na Allegro The Sims 2: Cztery pory roku
Za 55,90. Tanio! Nówka!
Wyszłam o siódmej z Karolą na spacerek.
Wtrąbiłyśmy paczkę herbatników z czekoladą <mniam>
I postanowiłyśmy, że ja się nauczę włoskiego, a Karola francuskiego...
Tylko że ona nic nie robi w tym kierunku a ja już się uczę :D Una bellissima giornata, vero?
Jak któraś z was to przetłumaczy, to dobra jest :D
Staram się coś wymyśleć na swoje opowiadanka.
Mam trzy opowiadanka. I mi sie nie mylą :)
Nie wiem, może dam je do linków. A może nie.
W ogóle przyda się zrobić porządek w tych linkach, bo jak słowo daję -
Stajnia Augiasza tam panuje. I w blogach też.
Porządek musi być! Wiosenne porządki! ^^
No i ciekawe jak tam moje dziecki na grzendzie.
Ma któraś z was konto na grzendzie? Może się swoim dzieckiem pochwalić :P
Albo embrionem :D Ja się swojego dziecka nie mogę doczekać...
Mooooje kochane dzieciaczki ;* Mamusia czeka :)
Pozdrawiam :
Hej ;*
wielkie dzięki za te 12 komentarzy ;)
a teraz do rzeczy
odpiszę na nie dopiero potem,
bo mam coś zwalone z netem :(
i mi nie pokazuje "świeżych" informacji
czyli np. że mam więcej komentarzy i w ogóle
z blogiem na onecie mam to samo :/ nie pokazuje
mi nowego wyglądu dopóki nie odświeżę.
praktycznie muszę odświeżać cały czas :(
upierdliwe, mówię wam.
dzisiaj poszłam do szkoły... wow nowość.
miałam nie iśc, ale się zmusiłam
sprawdzian z matmy, hehe. geometria.
na polaku skończyliśmy kamienie na szaniec
i bardzo dobrze. teraz jeszcze praca i z głowy ^^
słucham muzyki z filmu gladiator
niestety nie znam tytułu. ale pod spodem podaję parę fajnych story ;)
jak w pierwszym wyświetli się białe tło, to znaczy że jest w porządku i możecie czytać:
a to dla melomanek uwiebiających story o dziewczynach które uciekają z domu i szlajają się po całym kraju w poszukiwaniu ojca. fantastic story.
~*~*~*~*~*~*~* ~*~*~
nie wiem o czym pisać... dopadł mnie melancholijny nastrój.
naprawdę, zdołowana jestem
ale czekam na wielkaaanooooc... :)
kocham święta, ale nie lubię wielkanocnych.
za to lubię zajączka :P
na wstępie: chrzańcie się z kometarzami: komcio ;* wpadnij do mnie
takie komentarze będę USUWAĆ!
notka będzie brutalna. zwłaszcza końcówka. ale czasami tylko w ten sposób można uświadomić komuś coś, co ja dziś zrozumiałam...
no ale teraz do rzeczy :)
dzięki za te wszystkie sensowne komentarze ;*
nie pisałam chyba trzy dni. coś nabaźgrać trzeba ^^
nic ciekawego oprócz tego że w moim mieście coraz więcej zachorowań na sepsę ;(
dzisiaj byłam na pogrzebie doroty koszykowskiej. [*]
mówili o niej w telewizji, nie? że 13-14 letnia dziewczyna z brzegu zmarła na sepsę.
jak wiadomo gdy ktoś choruje na to paskudstwo, jego ciało podlega rozkładowi już za życia.
ciało doroty po śmierci było sino-czarne. całe ciało pokrywały siniaki ;(
rodzina zadecydowała, że dorotkę spalą i pochowają jej prochy...
myślałam, że będą ją chować w worku w zamkniętej trumnie.
ale zamiast tego, ujrzałam małą, białą skrzyneczkę usłaną białymi różami i tulipanami.
jej matka i siostra? czarna rozpacz. trzęsły się, płakały.
to musiał byc dla nich straszliwy cios. sepsa jest straszna. na pogrzeb przyszła cała jej szkoła.
nie wspomnę o kretynkach co przyszły dla checy, gadały, śmiały się.
przyjechała telewizja. jakby ktoś ich prosił. phi ;/
podejrzewano o sepsę też dziewczynę z mojej szkoły. dzięki bogu nic jej nie będzie.
ale pilnujmy się. dorota mówiła jak my. "nic mi nie będzie" GÓWNO PRAWDA!!!
jeśli nie zachowamy środków ostrożności, skończymy jak ona.
umrzemy w mękach, a z naszego ciała będzie wydobywać się krew przy każdym ruchu.
ciało będzie osiniaczone.
umrzemy.
zostaniemy spalone.
pochowają nas jako drobny, szary proszek w białej skrzyneczce z różami.
a nad nami będą śpiewać...
Dobry Boże... A nasz panie... Daj jej wieczne spoczywanie...
elÓł ;*
jak widać mOkatka alkOhOliczka naskrobie jakąś notkę. muah.
od czego by tu zacząć... od początku ^^
a więc: mOkatka alkOhOliczka wstała.
(pierwsze zwycięstwo. hihihi...)
siadła na kompa nie przeczuwając... hm. niebezpieczeństwa! ;>
a wienc siedzi i siedzi. no i siedzi, oczywi$ta...
a tu o 1o:!6 bach! fonik dzwoni ^^
tata. wow. dzwoni tata mOkatkOwy i ją zabiera =O
na lotnisko co by popatrzyła. <3 jak lata tatuś mOkatkOwy.
modelikiem oczywi$ta. taaaki ładniuuytki szybowniczek.
takie minimini co to na radyjko lata. ^^
a tu... ykhm... czteRy liTerY x)
wietrzyk wieje i się modeliki balonikÓf porozkładały.
niii ma latania! :(;( tatuś mOkatkOwy mOkatki alkOhOliczki
zabrał ją na pizzę! a to się mOkatka alkOhOliczka uśmiała.
cemu? =D bo naciągnęła tatusia mOkatkOwego
na co? na spodenki, bluzeckę i pasecek z mOkatkOwateGo hOuse'a.
buhuu. tatu$ mOkatkOwy się śmiał że go cÓrcia mOkatkOwa wykończy.
muah. to by była prawda. ^^ a przynajmniej jego mOkatkOwy portfelik.
no i mOkatka alkOhOliczka wróciła do domku.
i siedziaaała na mOkatkOwym kompie. a wieczorkiem...
napisała mOkatkOwą notkę.
i mOkatka alkOhOliczka serdecznie pÓzdrawia:
elÓł ;*
nie będę pisać kim jestem
bo to nie ma sensu.
to będzie mój pamiętnik
i tyle ma wam narazie wystarczyć ;) jak spędziłam dzisiejszy dzień? do bani dyrektorka mnie gnębi,
gada różne rzeczy których nie zrobiłam...
a w szkole coraz gorzej.
nie chciałam w tym roku zawieść rodziców.
chciałam im udowodnić że potrafię się zmienić... nie udało się...
jak chcesz, żebym dodała cię do linków,
nie zostawiaj koma pt. .fajny blog, wpadnij do mnie
na link trzeba sobie zasłużyć...