|
|
|
Adormidera
|
Martyna Aleksandra Klara - M.A.K
z hiszpańskiego:
adormidera - mak
adornar -ozdabiać
mirada - spojrzenie
http://adormidera.blog.onet.pl
|
|
|
|
Whiter White
|
Przegrałam dzisiaj pojedynek spojrzeń. Zawsze jestem w tym mistrzem, bo potrafię się bezwzględnie wyłączyć, przebić się wzrokiem przez oczy przeciwnika i patrzeć się głucho w przestrzeń. Aguśka przy każdym starciu ze mną po minucie wybucha śmiechem i mówi: 'Nie, no ty wyglądasz jakby cię to w ogóle nie obchodziło!'
A dzisiaj zostałam rozłożona na łopatki przez około sześciomiesięczną dziewczynkę, która wlepiła we mnie ogromne niebieskie gały i patrzyła na mnie jakbym tańczyła Taniec Słońca w stroju showgirl.
No i musiałam się poddać. Za mocna zawodniczka...
Biegałam boso po nagrzanej słońcem trawie w pięknym ogrodzie cioci. Cudowne uczucie.
Jeździłam też po lotnisku samochodem, i jakby nie patrzeć, dobrze mi szło. Tylko troszeczkę się zamotałam przy zawracaniu tyłem co wystarczyło mojemu tacie, żeby podsumować moje umiejętności któtkim:
'No, za trzecim, może drugim razem zdasz...'
Kompletnie nie rozumie, że na prawie jazdy zależy mi szaleńczo i jestem gotowa każdy weekend poświęcić na naukę jazdy byle by tylko zdać za pierwszym razem. Nie chcę mieć całych wakacji zawalonych stresem i przygotowaniami do kolejnych egzaminów. Chcę już w trzeciej klasie dojeżdżać do szkoły samochodem. Najlepiej Toyotą Avensis albo Hondą Accord. Koniecznie w kolorze srebrnym bądź czarnym.
I dlaczego, do chuja wafla, nikt nie chce zrozumieć że w wakacje chcę przefarbować swoje nudne, ciemne włosy na jasny brąz?
|
|
|
|
Poison!
|
Długo walczyłam, ale wywalczyłam.
Już nie będę okularnicą, będę dumną posiadaczką szkła kontaktowego. Tylko jednego, co na początku mnie bardzo zdziwiło i przestraszyło, bo 'do jednego się w życiu nie przyzwyczaję', a teraz dziękuję Bogu, że tylko jedno mam, bo drugiego by mi się nie chciało ściągać.
Starczy że jednego oka muszę dotykać i zalewać się przy tym łzami.
To tyle na dzisiaj. Cały czas podniecam się tą soczewką i o niczym innym nie myślę.
W końcu to zmiana dla kogoś, kto od trzynastu lat biegał po świecie z drugą parą oczu do kompletu.
|
|
|
|
Everything Burns
|
Chociaż zazwyczaj lubię śnić, to dzisiaj obudziłam się z ulgą. Moje sny są zawsze kolorowe, pełne dźwięków i dość realistyczne. Sama nie wiem czy to ich zaleta czy wada.
Zaleta jeśli śnię o byciu księżniczką.
Wada jeśli, jak dzisiaj, śni mi się śmierć ojca.
Musiałam płakać przez sen, bo jak się obudziłam to poduszka była mokra. Ale oprócz tego uspokoiłam się na myśl, że w dużym pokoju wcale nie ma trumny, a tata bezpiecznie śpi w rumuńskim hotelu.
Za to czuje się jakoś jak... czopek z dupy wyjęty, jeśli mogę się tak wyrazić. Wszystko mnie boli i co chwila kręci mi się w głowie. Mimo wszystko udało mi się kupić nowe spodnie, oddać bransoletkę do złotnika i wysłać moją Marylin Monroe w szeroki świat.
|
|
|
|
Komedia bez nadziei na oklaski
|
Ludzie chcący przybywa w otoczeniu idealnych powinni zacząc pic do lustra, albo zaprośic paru kulturalnych profesorów i razem z nimi szczyci się swoją wyższością moralną nad innymi. Niech sobi założą Kółko Wzajemnej Adoracji czy coś.
Niech nie wyżywają się na mniej idealnych, którzy robią to co chcą a nie to czego wymagają pięciogwiazdkowe regulaminy przebywania w towarzystwie.
Że już o wmawianiu sobie manii wyższości nie wspomnę.
Żeby nie było tak gorzko, to dorzucę dialog, który jest dowoedem na to, że osiemnastka wybija z głowy dziecięce patrzenie na świat. Rozmowa podczas jazdy samochodem, między mną na pełnoletnim bratem:
-(ja) Patrz, sikorka!
-Masz sie czym cieszyc...
-No ale tam była sikorka!
-Nie widziałem jej, bo patrzyłem na drogę
...
-Zresztą, co by było gdybym ją zobaczył?
-Powiedziałbyś jej 'Cześc, sikorko!'
-...
|
|
|
|
Halo
|
Kartonowa Barbie leży już grzecznie i bezwładnie na tapczanie w moim pokoju. A co się naprzeklinałam, pokaleczyłam i nasapałam przy jej wycinaniu to moje.
Cała moja prawa ręka żyje już własnym życiem i ni cholery nie mogę jej zmusić do wysiłku cięższego niż stukanie w klawiaturę.
Jak sobie pomyślę, że jutro będę wycinać kartonowego Kena, to mnie szlag jasny trafia i krew nagła zalewa xD
I lepiej doceń to, Kochana Klaso Pierwsza E.
No i pragnę też pozdrowić pana z meblowego, który był na tyle miły, ze użyczył mi kartonu.
-Dzień dobry, mogę dostać karton, w miarę duży?
-...Zakatrupiłaś kogoś? o_O
-Nie, dopiero zamierzam :)
|
|
|
|
Wanderlust!
|
Prawie już zapomniałam jek to cudownie jest słucha Tarji Turunen, która śpiewa (nie wyje, tylko śpiewa, do kutwy maciory! >.<) o Żądzy Wędrowania. Sprawia, że mam ochotę zarzucic na plecy torbę z rzeczami które wpadną mi w ręce przez pięc minut i wyruszyc przez świat niczym pan Cejrowski.
Lubię pana Cejrowskiego. I zazdroszczę mu jak nie wiem co. Oh, jak ja bym chciała kiedyś przejśc się po sudańskim albo indyjskim rynku, pojechac na safari i zobaczc słonia, ale nie z samochodu. Chciałabym jeszcze zjeśc oryginalne burito w Meksyku i wmieszac się w tłum w Tokio albo w Nowym Jorku.
Mogłabym tak długo wymieniac. Ale i tak wiem, że nawet jeśli nie wszystkie, to chociaż mała częśc tych marzeń się spełni. Bo jak byłam mała to marzyłam o spacerze przed katedrą Notre Dame i o nartach w Alpach. Teraz to mam już za sobą, więc co za różnica, czy świat się kończy na Paryżu, czy na Bombaju?
Dzień skończył się nad wyraz dobrze. Na zajęciach mi się wprost genialnie rysowało. I gdy postawiłam swoje dziełko pod ścianą i popatrzałam na nie z dystansu to się aż sama zdziwiłam. A to, że udo jest za greube w stosunku do łydki, to pal licho ^-^
|
|
|
|
Opiekun Ucznia SUX xD
|
Hahaha :D
Zwykle siedząc w czytelni nie mogłam wejść na Królestwo. A teraz siedzę, co widać.
Opiekun Ucznia zawalił sprawę. I normalnie mam ochotę się zaśmiać w twarz komuś, kto stwierdził, że Królestwo zawiera nieodpowiednie treści. Wała! :)
Napiszę dzisiaj sprawdzian z chemii i już będe mogła spokojnie odliczać godziny do piątku, kiedy na AXN o 23.:00 wystartuje Death Note.
|
|
|
|
Niestety. :)
|
Lekcje rysunku są prawdziwą kopalnią cytatów. Naprawdę, kiedyś je zacznę spisywac.
Hania chciała dostac gumkę do ścierania. Oczywiście nikt nie miał, bo na zajęciach nie można ich używac.
Ale Hania się uparła, że chce gumkę, to Ciocia Jola zaczęła przetrząsywac całą szafę pełną artystycznych ( w większym lub mniejszym stopniu) badziewi.
'Niestety, Haniu, mam tylko łóżko...'
A gumki nie było.
|
|
|
|
Dammit !
|
Nigdy więcej nie będe palić zielska w śladowych ilościach. Nigdy, nigdy i przenigdy! Fazę musiałam wkręcić sobie sama, leżąc na kinowej podłodze, a Syndrom Dnia Następnego przerósł wszystko.
Kupując kurczaka liczyłam pieniądze na dłoni. Wyszło 14.30. Dwie sekundy później wmawiałam sprzedawczyni, że mam tylko 17.40... Zabójcze.
A co mi tam. Kawa w białej filiżance jest dobra na wszystko.
|
|
|
|
Oldies :)
|
Dammit, jak nie zmienie tej notki to mi chyba jakiś fioletowy potwór rozedrze na części i jeszcze mi skopie dupę za użalanie się nad sobą.
Włączyłam sobie różne stare ale jare kawałki i w ich rytm ustawiam domek z kart. Ustawiłam już trzy warstwowy, ale za każdym razem, jak chcę dostawi czwartą, to się sypie doszczętnie. Jak skończę pisac notkę, to spróbuję znów.
A od nowego semestru zapiszę się... ta, zapiszę... jak ja bym chciała się zapisac na kurs rysunku do pani Brejdak! Byłabym o wiele bardziej spokojniejsza o moją przyszłosc architekta. Bo, co mnie ucieszyło niezmiernie, dowiedziałam się, że nie potrzebuję zdawania matury z fizyki! Yeah! Ale za to, musze zdac trzy zaliczenia z rysunku.
A jak się nie zapiszę w tym roku, to w następnym a jak nie w następnym to mi fioletowy potwór łeb urwie, łojdiridi u-ha!
Pzdr :)
|
|
|
|
Pa parara
|
Nienawidzę jej. Ale nie wiem kim jest Ona. Pani B, pani z lustra, czy też może cała pani Chemia?
Faktem jest tylko to że, nienawidzę.
Jednocześnie jestem zmuszona podjąć kroki, na myśl o których napływają mi o oczu łzy złości i rezygnacji. Nigdy nie myślałam, że będę potrzebować pomocy korepetytorów. Ale innego wyjścia z tego czarnego jak dupa Murzyna tunelu nie ma.
Chuj Jej w cyce. Tej Jej, o której nie wiem kim jest.
|
|
|
|
Wolności moja, ty Victorio!
|
(na melodię Feel - A gdy jest już ciemno)
Na trawniku, ale
Przy śmietniku
Leży żaba
Z Mozambiku...
Powaliło mnie to na łopatki. Bo Feelem namiętnie i bezinteresownie gardzę. Miliard razy bardziej wolę już Womanizer pani Spears, chociaz i to mi działa na system.
Tak jakoś śmiesznie strzela mi w szyi :) Chyba się już starzeję...
Ostatnio zostałam zagięta pytaniem o wolność. I nie umiałam powiedzieć czymże ona dla mnie jest.
A przecież 'Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem
Wolność to możliwość wyjścia na ulice w koszulce z napisem 'Lubię pasztet'.
'Wolność!' mam ochotę krzyknąć jak wychodzę z zatłoczonego autobusu, gdzie śmierdzi potem i gorzałą.
Wolność to krzyk.
Z wolnością kojarzy mi się też adrenalina. Szczerze mówiąc marzę o takiej mieszance. Dlatego już w tym roku obiecałam sobie na wszystko co żyje - znajdę ten pieprzony dźwig z którego skacze się na bungee. I skoczę.
Wolność jest dla mnie czymś najważniejszym. Niech mi ją ktoś tylko tknie! Łapska pourywam aż krew będzie bryzgać po ścianach.
|
|
|
|
In my heart there'll always be a place for you.
|
To już jutro? Ożesz ty w ryj kopana mac, jakby to powiedział mój ojciec. Z jednej strony będzie fajnie, bo sylwestry są z reguły wesołe. Pogadamy, popijemy (z popitką lub bez), potrzelamy petardami, pooglądamy Krzysztofa Krawczyka i Feel, pójdziemy na polowanie i jakos to będzie.
Tymczasem poświęcam się grze w kości, i (urojonymi) przygotowaniami do wyjścia. Bo już za niecałą godzinę lekcyjną wybieram się z rodziną do Szczecina. Żeby było śmieszniej na operetkę 'Piękna Helena'.
Będzie taniec i śpiew, Gra i bredzenie. Smród papierosów w holu podczas przerwy i to co lubię najbardziej - pokaz mody.
Mimo wszystko lubię chodzic na różne takie wydarzenia kulturowe.
A przygotowac się trzeba. Zwłaszcza, że od rana chodzę w piżamie, an którą naciągnęłam wczorajsze dżinsy i sweter, który pamięta zburzenie muru berlińskiego.
|
|
|
|
All I want for Christmas is you
|
Tak generalnie rzecz ujmując to wkurzyła mnie chamska postawa TVP1 wobec widzów. Zamiast mojego ulubionego programu, który leci raz na rok - Sylwester z Jedynką, wlepili czwartą, nikomu-nie-potrzebną serię 'Ranczo'. Nie dość że serial głupi jak karton gwoździ to jeszcze w miejsce Sylwestra z Jedynką.
Bo właśnie na huczne oglądanie Sylwestra z Jedynką zaprosiłam znajomych. A tu mi takie gówno puścili.
Trudno, będziemy musieli spędzić Sylwester Jasny od Gwiazd na TVP2...
Zebrałam się dzisiaj w sobie i postanowiłam że pójdę kupić prezenty. Ja to mam gest :) Mój brat ma piętnaście razy więcej kasy niż ja, a nikomu prezentów nie kupuje. Chyba, że bukiet kwiatów dla mamy i wafelek dla mnie na urodziny też się liczą do 'robienia prezentów'.
A ja lubię ogóle robić prezenty. Zawsze to potem fajnie patrzeć jak dana osoba rozwija kilometry świątecznego papieru, żeby zobaczyć co Mikołaj przyniósł. I wtedy można się lampić z takim... hmm... tajemniczym uśmiechem na reakcje obdarowanych.
Gorzej jak się ktoś z prezentu nie ucieszy. Wtedy trzeba odwrócić wzrok i zająć się albo swoim prezentem albo tym, co jest do zjedzenia na stole.
Ale i tak wiocha że nie ma śniegu. Tak bym sobie pojeździła na sankach...
|
|
|
|
|
|
|