|
|
|
.................
|
dlaczego wciąż czuje się jak gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gównogówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno gówno ?
i dojebałam jeszcze komuś tylko za to, że chciał być!
idiotka/
nie potrafię już poskładać nic.
troszkę ciężko.
nienawidzę bezradności.
bez wyobrażenia przyszłosci nie ma teraźniejszosci.
|
|
|
|
....................................
|
wakacje.
rewal :d
i staram się złożyć serce w całość.
a ono w częściach i częściach i częściach.
|
|
|
|
........................
|
nienawidzę Cię!
słowa to też zdrada!
kłamstwo to największa zdrada.
już ani jendego dnia nie pomyślę o Tobie.
błagałam tylko, żeby nie było innych.
'nie jestem najlepsza, dobrze wiem..'
ucieknę przed światem.
|
|
|
|
...............................
|
|
|
|
.......................................... ........................
|
Dwie nieprzespane noce. Powieki trochę cięższe niż zwykle.
Nie ma tego złego .. ;)
Nigdy nie wiemy jak słowa zaboleć mogą drugą osobę.
Nigdy nie wiemy, kiedy szala może spaść nie na naszą stronę.
Niby przypadkiem, a jednak celowo.
Powtarza się parę razy. Kilkakrotnie wałkuje temat.
Rozmowy z samym sobą nie dadzą rozwiązania.
Mówić do ściany się da.
No niby, da.
-monototolog, pamiętasz? :D
Ważni ludzie są od tego by być gdy jest ciężko.
A ja wymagam zbyt wiele.
Łapie się na świętych słowach, że jednak jestem egoistką.
Manipulantką pewnie też.
Taką, która czuje się jak największe gówno w okolicy.
Nie mając nic złego na myśli -wojna.
Po kolejnej różnej wersji – wojna.
Tysięczny raz mówię sobie. Odpuść, przemilcz.
Niedopowiedzenie, nieporozumienie.
Niby nic poważnego, a idzie jak huragan.
Jestem chujowa.
Doskonale prowadzę wojny.
Strateg ze mnie, że chuja normalnie nie ma.
Jezioro nocą tak bardzo kocham.
Dziś było mi tam oszałamiająco dobrze.
Nie czułam żadnej myśli, żadnego szeregu wydarzeń w głowie.
Uciekałam wzrokiem po niebie. Z chmury na chmurę. Z niby gwiazdy na niby gwiazdę.
Lody czekoladowe, żelki i zamoczona dupa.
Rozklejony sandał.
Oddychać! Oddychać!
Tego mi było trzeba
Dziękuję Kochana.
Nie mogę zasnąć.
Chciałam ich jeszcze pobudzić.
A teraz lampki choinkowe. Świeca truskawkowa.
Kaczka na smutek.
I mała zakopana owieczka.
W uszach Hinder.
Poczekam na sen ;)
-mimo wszystko mam tak wiele,
szczęśliwa :)
|
|
|
|
....................................
|
'Cisną się łzy w oczach. Cisną się na samą myśl.
Każdego dnia wstaje, myję się, układam stojącą na bakier grzywkę, piję kawę z mlekiem i herbatę, sprawdzam skrzynkę sms.
Staję przed lustrem i znów widzę tę obcą twarz. Wkładam maskę i jest mi dobrze.
Dobrze, że nikt nic o mnie nie wie. Dobrze, że na trochę nawet ja zapominam kim jestem.
Przeznaczenie?
Nie istnieje.
Nikt nikogo odgórnie nie skreśla, nikt nikomu nie zapisuje nieszczęść.
Czasem nieszczęścia przychodzą. Odchodzą. Są w naszym życiu. To normalne.
Każdego dnia mam tą samą wiarę, że coś jeszcze można zmienić.
Każdego dnia wierzę w to, że coś się zmieni.
Każdy dzień kończy się rozczarowaniem.
Rozczarowanie z czasem daje ból.
Taki od środka. Gryzący i zjadający każdą tkankę.
Każda jebaną tkankę mojego organizmu.
Każda komórka przesiąknięta tym po same jądro.
Wchodzę w swoją własną głowę i wcale się nie boję.
Boję się jedynie samotności. Bo samotność na zawsze - Może być przykra.
Szukam po zakamarkach mojej jaźni jakiegoś wyjścia.
Próbuję coś wymyślić bez większego efektu.
Za każde słowo. Za każdą obelgę. Za każdą beznadziejną i nic nie wartą. Za każde uderzenie w twarz. Za każdego zgaszonego na mnie papierosa. Za każdą rzecz, która z siłą grawitacji zatrzymała się na ciele uszkadzając tkankę. Za każda szybę roztrzaskaną. Za każdy brak wiary we mnie. Za każde niedostrzegane osiągnięcia. Za te wady, które piętrzą się i piętrzą. Za opiekę 24/24. Za wszystkie zobowiązania, które przechodzą na mnie. Za rezygnację z własnego życia. Za pozbawienie mnie najcudowniejszych ludzi jakimi mogliście być.
Wyliczać, wyliczać, wyliczać.
Gryzę kurczowo wargi i zastanawiam się nad sprawiedliwością.
Dość już mam wrzasków i krzyków. Głucha cisza też boli.
Każdy buduje swój świat jak potrafi. Tak źle, i tak nie dobrze.
Z czegoś co rozsypane buduje fundament.
Gwizdy. Pizdy. I tsunami. Tak ot.
Rozwiązanie. Zawsze gdzieś na nas czeka. Nie ryzykujesz – nie wygrywasz.
Mówią, że ludzie rosną tacy sami.
Zobaczycie, że obalę ten stereotyp.
Chciałabym uciec. Nie tak jak do tej pory. Każdego dnia na nowo.
Tak, normalnie. Zacząć coś nowego -swojego.
Zebrać chyba muszę trochę siły.
Od jutra. Od jutra stanę się znów sobą!'
i popatrz jak łapią za serce ludzie historie !?
|
|
|
|
..................
|
'.. prócz szalu moich zwątpień.. (..) pewnie błądze, kiedy sądze .. (..)..'
/ uciekamy - ile w nogach sił.
|
|
|
|
...............................
|
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
nie wierze Ci nie wierze Ci nie wierze Ci
|
|
|
|
.......................
|
- już nie wierzę w przyjaźń.
|
|
|
|
.......................................... ...............................
|
mam gówno w głowie.
czuję się beznadziejna i męczy mnie to.
chciałabym choć raz być najlepsza.
'.. nie jestem najlepsza, dobrze wiem.. '
|
|
|
|
...........................
|
nikt nie dokonuje wyboró za nas.
czasami nie wspomina się dobrych chwil.
dziś to robię.
wspominam 6 lat przyjaźni. 3 lata wspólnego mieszkania.
jutro zabiorę rzeczy i odejdę.
brak słów. bo jedyne co w głowie- same wulgarne.
tak bardzo chce Ci powiedzieć, że zabolało
że ufałam bezgranicznie
- a teraz wiem, że wszystko na świecie ma granice.
myśli płyną strumieniem. przemarzłam na skateparku.
w uszach tylko hapyysad. happysad. happysad.
czasem za dużo mówię.
źle ubieram myśłi w słowa. jestem impulsywna.
- ale wiem, że stając przed lustrem będę mogła w nie spojrzeć.
|
|
|
|
...............
|
chcę krzyczeeć jak bardzo Go kocham!
|
|
|
|
........................
|
wiem dobrze czego chcę i do czego tęsknie.
pora przestać się oszukiwać.
pijane palce skaczą po stefanie.
stefan potrzebuje formatowania.
za dziś, za piękne słoa i nadzieje ze moze jeszcze nie jestem ta najgorsza.
choc ostatnio tylko tak sie czuje.
za dziś . ;*
grzechy siedzace na ramieniu.
|
|
|
|
.............
|
wypowiadasz kolejne słowa. krzyczysz, tłumisz wszystko w sobie.
nad rozlanym mlekiem płakać nie można.
pielęgnowana z dnia na dzien - nienawiść z miłością się miesza.
rozdwojenie jaźni.
jeśli nie przestaniecie nie będę potrafiła nie znienawidzić.
coś pękło.
|
|
|
|
.......................
|
|
|
|
|