Blog: 397495 blogów  Forum: 162790 postów  Galeria: 92954 zdjęcia !  On-line: 895 osób

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL

 MY DZIEWCZYNY
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
BLOG: bezimienna kropla...
    nast >>
...
jak postapic właściwie i odzyskać równowagę? co jest słuszne ?
odpowie mi echo cierpliwosci
[komentarze]  (2) [17:17 27/09/08]
 
...
Zwyczajny cykl
Spokój
Narastanie problemów przyziemnych
Bagatelizowanie problemów przyziemnych
Ze zbagatelizowanych problemów przyziemnych robią się poważne problemy życiowe.
Narastanie lęków.
Narastanie niepewności.
Obniżenie samooceny.
Kryzys egzystencjalny.
Stan śmierci urojonej.
Bilans pozagrobowy.
Odrodzenie, głęboka regeneracja.
Spokój...
Z każdym cyklem jestem mądrzejsza o jedno ziarno piasku.
[komentarze]  (1) [21:15 26/09/08]
 
...
Chcę być wszechświatem albo zniknąć, nie być. Jak przekazać drugiemu coś czego samemu sie nie posiada? Skąd to czerpać,tą życiową energię, radość, kiedy robi sie coraz bardziej jesiennie i bezsłonecznie. Jeszcze przedwczoraj przyglądając się dworcowym obrazkom, wylapywalam optymistyczne nitki nadziei w uśmiechu starego człowieka, w dziecku karmiacego gołębie, w szeleście drzew i podmuchu cieplego wiatru i przynioslo mi to tak wiele pozytywnej energii na caly dzień.
Dziś zapijam swoje obawy gorzką i zbyt mocna herbatą. Nie potrafie nic zmienić na lepsze, łzy sie cisną do gardła, potrafie tylko współodczuwać i rozumiec, ale to niewiele, to chyba nie wystarczy.
Powiedz mi co ja mam zrobić, albo lepiej nie mów, i tak cię nie posłucham...oszaleję. To wszystkie szaleństwo przez tyle lat się we mnie gotuje i kumuluje i nie chce wreszcie znaleźć ujścia, może powinnam zacząć ćwiczyc sztuki walki inaczej porozrywam sie na strzępy i spale. Pragnienia, namiętności, agresja, wściekłośc na zlych ludzi, a nawet wielkie ekstatyczne przezycia radości, wszystko to sie dzieje pod skórą gdzieś ukryte. Cholerna autokontrola, analiza, ciągłe przobrażanie sie, drążenie w sobie, usilne i bolesne próby wydobycia z siebie czegokolwiek. Wreszcie spokój, chwila wyciszenia, wyczekiwania, przyjęcie wszystkiego z zajebiście stoickim spokojem.To czasem dziala w najmniej nieoczekiwanym momencie wyskakuje tzw "suprajs" i cos sie udaje.
[komentarze]  (0) [19:23 29/08/08]
 
Neptun 3d
W obawie przed niezrozumieniem czy też błędną interpretację moich intencji, myśli i uczuć zakrywam ledwieniewypowiedziane słowa mglistym pomrukiem. Bowiem wszystko czego teraz doświadczam jest w fazie poszukiwania i prób nazywania tychże niezwykłych przeżyć, fascynacji, rzuconych na mnie uroków i cieni trosk. Surowe słowa są dla mnie bolesną barierą, bez wizualizacji i poetyzacji myśli jestem okropnie samotna i niewykrzyczana...dlatego tu jestem.
[komentarze]  (0) [21:15 25/08/08]
 
zakazane wspomnienie
zakazane...
[komentarze]  (0) [19:25 17/08/08]
 
...
noc
[komentarze]  (0) [19:19 17/08/08]
 
We pay our debt sometime
...
[komentarze]  (0) [stworz. 12:16 17/08/08 
mod. 19:17 17/08/08]
 
Hey you, dont tell me theres no hope at all
Doświadczam czegoś niebywale niezrozumiałego dla ludzi.Poznałam kogoś kto dotknął najgłębszej i nieuświadomionej części mnie, wyczytał ze mnie jak z księgi to co czułam w sobie przez wiele lat, TO.
Ktoś kto widzi i czuje więcej i dalej, aż po bezkres, poza materialny świat, w jednej chwili zamknął w delikatnych dłoniach nieskończoność , jakby była tylko kruchym motylem.
Nasze dusze rozpoznały się i wybiegły w oniryczny taniec. Odczuwanie siebie było jednak do tego stopnia głębokie, iż każde z nas czuło najdelikatniejsze drgania w pajęczynie emocji którą jesteśmy spowici. Ciężar jego lęku, współczujacej wściekłości, niepokoju, odbieranych doznań ... i ciężar mojego odwiecznego bólu o nieznanej etiologii, były wspólnie ciężarem fizycznie nie do zniesienia, nawet w obliczu ogromnej mocy przeciwstawienia się złu, niesprawiedliwości, aktom destrukcji najwyższych wartości.
Podarowaliśmy sobie cos ważnego dla każdego z nas. Chwilę najczystszej bliskości i zrozumienia, oddychanie duszą drugiej osoby. Podarował mi jeszcze raz obraz świata widziany moimi własnymi oczyma, kiedy byłam dzieckiem. Wreszcie doznałam czegoś bardzo bolesnego, na co czekałam przez bardzo długi czas, po to by nauczyć się i zrozumieć cios który kiedyś zadałam ja, człowiekowi którego kochałam.
Było to sprowokowane, albo raczej spodziewane i wyczekiwane odrzucenie. Nie wiem do dziś czy to pragnienie spowodowane było wyrzutem, poczuciem winy, czy zwykłą ciekawością zasmakowania za życia wszystkich gorzkich substancji. Wymysliłam sobie iż prawdziwą siłę i moc do poznania i zmianienia wszechświata może dać kropla każdej z nich.
Była symbiliczna północ, a księżyc dopełniał się stanowiąc misę tego emocjonalnego nektaru. Droga była długa i opustoszała, a agresywna burza jaka rozpętała sie wokół ... była tylko lichym tłem tego co działo się wewnątrz już na wpół człowieczego istnienia, które łkając głęboko jak niemowlę jednoczesnie głośno się śmiało. Trudno rozeznać co było silniejsze, smiech czy płacz, który nawet nie był typowym płaczem. Smak Cieczy która spływała po skórze otaczającej mój byt, niegdy nie była tak słodka i niepodobna do łez. Jej lepkość utkała na rzęsach mgłę przez którą bezbronne dziecko nie bało się przejść przez to życie, tworząc jemu jakby ochronny kokon.
Mam już wszystko...moge podążać dalej bez obawy że coś pominę, ponieważ oczy mojej duszy zostały na nowo otwarte.
[komentarze]  (2) [12:26 15/08/08]
 
lipa
Przeprowadziłam się z rodziną do nowego mieszkania na I piętrze.
Wnętrze było urządzone ze smakiem, ale poczułam się nie jak we własnym Domu, ale jak w hotelowym apartamencie.
Podczas zachwytów mamy, zeszłam na parter, drzwi do tego pomieszczenia były otwarte.
"Tak. To na pewno była pomyłka. To Tu jest mój dom"- pomyślałam, a może bardziej poczułam...
Meble jakby z surowego drewna. Tylko duży stół, krzesła i chyba mgliście jakiś kominek czy piec...
Przez duże okno wychodzące na taras zawołała mnie smuga światła. Podążyłam za nią.
Drzwi na taras były otwarte. Tarasem okazało się patio całe porośnięte trawą, a na środku rosła
LIPA o liściach jasnych, białych, delikatnych jakby z pergaminu i podobnych, lecz większych niż zazwyczaj miewa lipa, kwiatach.

Pierwszy sen, który po przebudzeniu napełnił mnie spokojem, jakbym była wcieleniem Jana z Czarnolasu.
[komentarze]  (2) [stworz. 16:23 17/07/07 
mod. 16:36 17/07/07]
 
to oczywiste
Teraz, kiedy zrobiłam pierwszy krok ,oddalając się od najniższego ekstremum sinusoidy życia,
po raz kolejny zrozumiałam tą oczywistą prawdę:
Tym razem nie mogę zachłysnąć się powietrzem
i dać się ponieść do góry tak po prostu.
Muszę ubrać wysokie buty i ubezpieczyć się liną
Dopiero w tedy mogę udać się wzwyż
Powoli. sumiennie, i przede wszystkim samodzielnie
Tym razem będąc świadomym, ze po osiągnięciu szczytu
znowu czeka mnie ostra jazda w dół-
Być może nie ominie mnie kolejny upadek, lecz po każdym następnym będę powstawać szybciej, uodparniając się na ból.
[komentarze]  (1) [14:00 08/07/07]
 
wszystko ma sens
nawet gdy reszta świata temu zaprzecza

czekałam nie widząc sensu czekania
chyba tylko podświadomie rozumiałam że tak trzeba
i teraz sens znalazł mnie
i wszystko jest jasne i proste


"Jeśli coś kochasz, puść to wolno
Jeśli wróci- jest Twoje"


Wszystko wróciło.
I ja sama wpół drogi gdy spadałam z przepaści - także wróciłam.
[komentarze]  (3) [12:57 30/06/07]
 
...
im częściej umiem przyznać się do swoich słabości tym bardziej rośnie we mnie siła
[komentarze]  (0) [20:02 28/06/07]
 
...
...........
[komentarze]  (2) [17:58 07/05/07]
 
...
wystarczy
[komentarze]  (1) [16:14 07/05/07]
 
...
boję się bać
niczego więcej

[komentarze]  (2) [11:29 02/03/07]
 
    nast >>
archiwum 2004
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
listopad
grudzień
archiwum 2005
styczeń
marzec
czerwiec
lipiec
wrzesień
październik
listopad
archiwum 2006
styczeń
marzec
maj
lipiec
sierpień
listopad
grudzień
archiwum 2007
styczeń
marzec
maj
czerwiec
lipiec
archiwum 2008
sierpień
wrzesień
 
archiwum dusz
Lubo
Mirror
Maurycy
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc