Blog: 401372 blogi  Forum: 162960 postów  Galeria: 92501 zdjęć !  On-line: 346 osób

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
Blog: DeepSilenceComplete
archiwum 2004
archiwum 2005
Dzisiaj odwiedzilem swoja babcie jako ze wczoraj zdien babci byl... zlozylem jej zycznoka chwilke porozmawialem posiedzialem ponasmierwalem sie z politykow wymienilem anegdotki rozne czy to polityczne czy jakiekolwiek inne i zbierajac sie do wyjscia dostalem kase do reki... Powiedzialem ze wezme ale neich mi babcia powie dlaczego mi daje... Powiedziala: "przeciez po to przyjezdzasz"... Spochmurniala moja mina... "nie... przyjezdzam Ciebie babciu odwiedzic tylko..." u niej twarz z kolei rozblysla pieknym usmiechem ktorego nie widzialem u niej od dawna... "milo ze chociaz tak mowisz..."..."hmmm ja nie mowie tak tylko zeby moc... ja tak mysle!"... jej placz... teraz czuje ze zachowuje sie jak moja babcia...

pozniej jak wrocilem do domku bylem na rowerku... troche pojezdzilem poskakalem... kolana i lokcie poobijalem... bylo dobrze... przemyslalem swoje zycie... wnioski? pozostana dla mnie... to co sie wczoraj wieczorem a potem w nocy ze mna dzialo... hmmm... dalo duzo do myslenia... mam nadzieje ze wszystko zacznie sie ukladac jak "Pan Bog przykazal"... tiaaa... i tak w Boga nie wierze tak jak wiekszosc katolikow... znaczy... wiem ze jest ale kazdy jest kowalem swojego losu i nie ma tu ingerencji boskiej... prawie tego pewien jestem... dobra koncze...

P.S. Niedlugo przenosze bloga... Ci ktorzy beda sie mieli dowiedziec o jego przenosinasz zostana powiadomieni... tego zostawiam... A jesli o kimkolwiek zapomne - przypomniec... Poswiece tutaj niedlugo jeszcze jedna notke... Dotyczaca podsumowania tego bloga... i tego co dzisiaj przeczytalem...


Pozdrawiam
[komentarze]  (11) [stworz. 16:35 22/01/05 
mod. 12:45 29/03/05]
Wiecie tak sie zastanawiam czym dla nas jest milosc?? Stwierdzilem ze jak jestem sam to potrafie poatrzec na jedna fotke jednej osoby i zaraz popasc w dziwnie euforyczny stan... Zmienic podejscie do zycia i stac sie kompletnie inny wewnetrze (wesoly zadowolony jakis ect ect...). Czasem mam tak ze ja mnie dolek lapie to wchodze na jakis portal z fotkami (ostatnio jeden taki jest :D) i przegladam fotki dziewczyna patrzac ile jest z kims a ile samych... W sumie to myle sobie ze niektore portale maja niezly poped... Na jednym na ktorym sie zalogowalem w ciagu roku przybylo ponad 500 000 uzytkownikow... Nie wiem w sumie dlaczego ale tak sie stalo... Ale tak dociekajac... Deficyt powowdzenia u plci przeciwnej?? A moze po prostu uwazamy sie za zbyt atrakcyjnych albo wrecz przeciwnie i siwadomie szukamy rozwiazania tam gdzie rzadko aczkolwiek czasem udaje sie je znalezc? A czy nie lepiej zamiast siedziec na necie isc gdzies na impreze, czy do pubu czy kina czy gdziekolwiek gdzie kontakt z ludzmi bedziemy miec? Czy tak trudno przelamac bareire i odezwac sie do osoby nieznajomej?? Owszem wiem... Strach przed wysmianiem odrzuceniem czy po prostu zdaniem "Jestem tu z dziewczyna/chlopakiem"?? Przedewszystkim usmiech... Wesole podejscie do zycia bycie soba... Nie chec zaimponowania...( I wiem ze zaraz jedna osoba da mi piekny respond... Jestem obludny? A moze sie zmienilem? Przezylem cos co mnie zmienilo? Zastanow sie i pomysl... Lubisz oceniac po pozorach? Zajebiscie - czekam na dalesze oceny... I tak jednym uchem wpadna a drugim wyleca ale ciekaw ich jestem... ) Co sprawia ze zachowujemy sie jak idioci i chcemy pokazac wlasny wizerunek jako najlepszy?? Czysta chemia... Czujemy feromony... Odzywa sie instynkt zwierzecy jaki w nas pozostal... Momentalnie chcemy stac sie pewniejsi siebie... Chcemy byc spostrzegani jako Ci ktorzy sprawiaja ze swiat wiruje... Ale... Wlasnie prawie zawsze jest ale... Nie licza sie ostatnio tylko feromony... Co z tego ze bedzie chemia jak nie bedzie odpowiedniego poziomu intelektualnego albo jesli bedzie dwojka ludzi z roznych srodowisk?? Coz... Konflikt, obojetnosc, a w koncu... Nic... takie jest zycie i uwazam osobiscie ze ten temat to temat rzeka... Dlatego wlasnie go zainicjowalem... Czekam na wasze wypowiedzi


A teraz kilka slow do osoby kryjacej sie pod nickiem "dobrze radze" skoro mi tak dobrze radzisz to czemu sie nie ujawnisz zebym wiedzial kogo mam uwazac za swojego "guru" (buehehehehehehe jak to brzmi :D) od dobrych rad?? Rada dla Ciebie? Nie wchodz z butami w cudze zycie... I tak go nie zmienisz...

Pozdrawiam
[komentarze]  (11) [01:57 16/01/05]
Onieeee jaka rama dzisiaj byla okrutna.. cala ekipa kryzys zmyla sie po niecmu na chate :D okrutnieeeeeeee... a konkretniej u obywatela M. sie znalezlismy... co to sie nie dzialo... hit dnia = element spoleczny Slowik zostal dokladnie wypenetrowany odbytniczo przez obywatela R. a jakie odglosy przyjemnosci sprawianej sobie wydawal ohohohohoh!!! to trzeba by bylo uslyszec :D:D:D po prostu smiech na maksa... dzisiejszy dzien zaliczam jako udany :D

pozdrawiam
[komentarze]  (10) [22:12 13/01/05]
Tak siedze przed tym kompem... tak mysle sobie... co to by sie dzialo jakbym byl innym czlowiekiem? mlodszym chociaz... albo starszym... jakbym sie zachowywal? to wszystko robi sie coraz bardziej skomplikowane... osobiscie zaczynam miec dosc tych narzuconych form.. tych wszystkich priorytetow ludzi... pieniadze? co to za priorytet?? wiecie... dzisiaj rozmawialem z jednym czlowiekiem...facet chodzi na zebry... nie powiem gdzie bo wiem ze zastraszajaca czesc spoleczesntwa nawet ta ktora ma problemy z pieniedzmi wysmieje go gorzko wiedzac nawet ze niedlugo moze sie i im to przytrafic... wiec wracajac facet chodzi zebrac... zapytacie sei co z tego?? zmiana polityki.. zmiana ustroju... z komuny na demokracje... czlowiek stracil z dnia na dzien prace... pieniadze srodek utrzymania... lezal pol roku w spiaczce w szpitalu... obudzil sie... i co zostal?? biede... pukajaca do jego drzwi... co zrobil?? poddal sie nie mial juz sil... czesto widze jak chodzi utykajac... najczesciej pijany... bo tylko tak umie zapomniec o klopotach... wieksza czesc ludzi chce isc na psychologie... po co?? a umiecie takim ludziom pomoc?? umiecie ich podniesc na duchu?? co wy o biedzie wiecej jak wasi ojcowie i matki pracuja a zawodach ktore wam zostaja zapewnione juz po urodzeniu?? co wiecie o zyciu?? dlugo bedziecie je poznawac... ja mam to "Szczescie" w nieszczesciu ze moj ociec zmarl jak mialem 3 lata..z reszta pisalem juz o tym... i co?? i wszystko sie zmienilo... mialem zaplanowana przyszlsoc juz taka jakiej nie jedna osoba moglaby mi pozazdroscic... a nie mam... i wlasnie dlatego jestem DUMNY z tego ze moj ojciec odszedl... kolejnym powodem jest to ze jestem taki jakim mnie widzicie... pisze wiersze... staram sie pomagac w miare mozliwosci ludziom... pod wzgledem psychologii... ale nie traktuje tego jako przyszlosci... raz kierunek ten jest diabelnie oblegany.. dwa i tak nie bedzie dla mnie pracy wiec po co mi to?? traktuje to jako swojego rodzaju zainteresowanie... a juz tyle zwojowalem z teoriami... pomoca... w ogole.. co to slowo obecnie oznacza... pomoc... co czujecie jak to wymawiacie?? ja czuje wielka potrzebe pomocy... wlasnie pomocy w dokladnym tego slowa znaczeniu... co mam na mysli? "pomocy" potrzebuje polowa polskiego spoleczenstwa jesli nie wiecej... jak widze jak sie moja matka zachowuje w stosunku do jednej osoby (i to nie ja) to az drze... ok... moze nie jestem perfekcyjny jesli o to chodzi... ale staram sie... chce pomoc... a wy? zbiorka pieniedzy.. akcje humanitarne.. ok to dobrze... ale co tym zyskujecie?? postoicie i albo macie jakis w tym interes albo idziecie bo chcecie sie podswiadomie nawet sprzeciwic temu wszystkiemu co w naszym kraju zle... wiecie... dawno nie bylo tak destrukcyjno - konstruktywnej notki... ale dzisiaj jakos mam na to "czucie" a przy jakiej muzyce to pisze?? o dziwo... przy czyms co mnie nigdy nie "Ruszalo" co nie pobudzalo... sa to utwory Verdiego, Maksima., Chopina... cos wspanialego... jednak muzyka... wlasnie muzyka... ona potrafi zmienic nasze mysli... dac nam wewnetrzny spokoj... zrelaksowac, rozgniewac.. naladowac energia... i co bedziemy po niej mieli?? ulge... energie... radosc... spokoj... wyciszenie... chwile refleksji... wiem notka chaotyczna.... ale mam nadzieje ze z niej bedziecie czerpac... Zaplakalem... Nie jestem w stanie pisac tego dalej...

Pozdrawiam
[komentarze]  (10) [stworz. 00:19 06/01/05 
mod. 00:35 06/01/05]
Ostatnio sobie tego czesto bardzo slucham... BARDZO czesto...

Riders on the storm
Riders on the storm
Into this house we're born
Into this world we're thrown
Like a dog without a bone
An actor out alone
Riders on the storm

There's a killer on the road
His brain is squirmin' like a toad
Take a long holiday
Let your children play
If ya give this man a ride
Sweet memory will die
Killer on the road, yeah

Girl ya gotta love your man
Girl ya gotta love your man
Take him by the hand
Make him understand
The world on you depends
Our life will never end
Gotta love your man, yeah

Wow!

Riders on the storm
Riders on the storm
Into this house we're born
Into this world we're thrown
Like a dog without a bone
An actor out alone
Riders on the storm

Riders on the storm
Riders on the storm
Riders on the storm
Riders on the storm
Riders on the storm




Tekst jest własnoscią jego twórcy.
Tekst został zamieszczony jedynie w celach edukacyjnych.
[komentarze]  (5) [15:22 03/01/05]
Obudzilem sie w srodku nocy...
Lezelismy obok siebie na lozku...
Oddychalas tak lekko...
Jednak mnie tam juz nie bylo...
Nigdy mnie tam nie bylo...
Zawsze obok...
Na bocznym torze...
Tak blisko moglem byc...
A zarazem tak daleko...
Sen...
Tak to jest piekny sen...
O bliskosci...
O wierze...
Gorzkie slowo w kropli miodu...
Pamietasz jak brzmi?

Wiersz moze nie jest spojny... Nie ma konkretnego sensu... Ale czy kiedykolwiek ktos interesowal sie glebsza interpretacja tego? Watpie... Ale mnie nie interesuje juz to... Bylo... Zajebiscie... Piszac go... Z jednej strony tesknota tulaca sie do mojego ramienia... Z... Drugiej... Alkohol szumacy w zylach... W kolejnej... Bol trawiacy moje serce... I w ostatniej... Slowa... Klebiace sie w mojej glowie... Wiersz ten dedykuje Tobie... Bedziesz wiedziala... Ja jestem... Tesknie... Kocham... Nie wierzysz... Wiem... Ale ja mam wiary za 2 osoby... Wyciagnij wnioski... Moze nigdy tego nie przeczytasz... Coz... Los... Przeczytalas? Zostaw komentarz... Podpisz sie jak chcesz... Bede wiedzial ze to Ty... "Jestem, Tesknie, Kocham..." pamietaj o tym prosze... Uwierz... Daj sie poznac... Do konca... pamietasz Tibie? Moze nie jestes identyczna jak w zyciu tutaj w tym swiecie... Ale osobowosci nie ukryjesz... Moze ukryjesz... Ale nie przed wszystkimi... Ja nie jestem "Wszyscy" ja jestem "ja"... JTK... -- Zapamietaj...

Pozdrawiam
[komentarze]  (13) [stworz. 23:20 01/01/05 
mod. 02:45 02/01/05]
No wiec na nowy rok wyladowalem u nieznanej mi ekipy z jdnoosobowym wyjatkiem na mierzynie :D zadupie jak cholera ale jako zyje i do domu trafilem :D zaczelismy dosc szybko bo juz ok 19:50 wypilismy szampana ktory nie miescil sie w lodowce... Potem dwie fajki i zaczelismy obalac pol literka :] potem przerwa... sieklo mnie mocno bo inteligentnie chlalem na pusty zoladek... no i co?? no i sprint do kibla i spawik :D potem chwile posiedzialem pomoglem wycierac wode co z rury od kibla pekla i otrzezwialem... stwierdzilem ze moge zajac sie dj-ejka bo jak widzialem ze kazdy co chwila przychodzi i puszcza w srodku utworu co innego to sie wkurwialem... no i bylo w miare... poki mi sie kurwa nie zwalilo z 10 osob na raz i kazda chciala inny utwor... ale chuj... nie bylo zle... o 12 przywitalismy nowy rok jak przystalo na dobrych ludzi (dobrych :D:D:D) szampanami spiewaniem petardami i zyczeniami dla siebie... potem padl wzmacniacz i glosniki no i impreza powoli sie konczyla... bylo zajebiscie :] Malek dziekowa ze mnie wkreciles, Kamila dzieki za wyrwanie mnie do tanca od kompa :D masz gorace ruchy :D Michal dzieki za to ze jako jeden z trzezwiejszych pomagales mi cos doprowadzic do porzadku z muza i dzieki pozostalym za zajebista zabawe sylwestrowa 2004/2005!!!!
[komentarze]  (3) [14:37 01/01/05]
„Anioł Zwany Danielem”

Part 1

Pewnego dnia urodził się anioł...
Był bielszy niż wszystkie pozostałe,
A na imię dano mu Daniel,
Od Daniela, który spał z lwami.
Podrósł i zaczął spełniać marzenia ludzi,
Pomagać innym aniołom i ich rodzinom...
Bił od niego tak jasny blask,
Iż w piękne słoneczne dni,
Ciężko było na niego patrzeć...
Serce jego było najczystsze i najpiękniejsze...
Lecz pewnego dnia jego serce poczerniało,
Jego blask gdzieś przepadł,
A skrzydła stały się szare...
Już nie biła od niego radość...
Zabijał otoczenie chłodem...
Z każdym dniem jego serce było czarniejsze...
Wielu aniołów pytało się co się z nim stało...
Ale on odpowiadał wciąż smutny, że nic...
Nic nie było w stanie go pocieszyć...
I stracił swój blask już na zawsze...
Ze smutku postanowił,
Iż to już jego koniec powinien być...
Skoczył w przepaść...
Jej czeluści jeszcze nikt nie przebył...
Odszedl...
[komentarze]  (6) [01:28 25/12/04]
Ostatnio coraz czesciej przemawiaja do mnie te slowa

Ref: Uwierz mi, nie ma sensu się bić. I dłużej ze sobą być.
Nie ty- nie My... Spadaj... x2

1. Nie chcę brudzić się o twoją skórę.
Nie chcę dłużej czuć się jak szmata.
Nie chcę widzieć twojej twarzy.
Nie chcę myśleć, co się z tobą,
Co się z tobą dzieje.

Nie chcę patrzeć, jak znów coś chrzanisz.
Nie chcę słyszeć twego głosu,
Twojej głupiej gadki.
Nie chcę tracić z tobą czasu.
I chuj mnie obchodzi co o mnie myślisz...

Ref: Uwierz mi, nie ma sensu się bić. I dłużej ze sobą być... x2

2. Nie dzwoń, nie płacz, nie błagaj.
Idź już sobie!
Nie pomogą żadne kwiaty,
Nie ma mowy.
Po co tu stoisz? Chcesz coś usłyszeć?
Tam są drzwi. Spadaj...

Ref: Uwierz mi, nie ma sensu się bić. I dłużej ze sobą być...


Tekst jest własnoscią jego twórcy.
Tekst został zamieszczony jedynie w celach edukacyjnych.

Pozdrawiam
[komentarze]  (10) [21:15 17/12/04]
Dzisiaj tj 10 grudnia roku 2004 jest juz 15 rocznica od smierci mojego ojca... Nawet go nie pamietam wiec nie bede o nim pisac chociaz chciabym bardzo... jedyne co moge napisac to: tato wiem ze moze jak mnie obserwujesz z gory to nie jestes ze mnie dumny... Chociaz to pewnie i tak zalezy z jakiej strony na to patrzec... Chcialbym zebys wiedzial ze mimo tego niz praktycznie nic o tobie nie wiem, a wiem tylko tyle ile mi mama powie to wiedz ze cie kocham... Chociaz nigdy nie moglem twojej ocjowskiej milosci zaznac... Wiedz ze bardzo mi ciebie brakuje... i bardzo bym chcial zebys teraz przy nas byl... tesknie...
[komentarze]  (8) [22:49 10/12/04]
Swiat chyba zwiariowal i mnie wsadzil w centrum tego wariactwa... niedawno wachalem sie na krawedzi stracenia a teraz biegam po swiecie pelnym radosci... nie nic nie bralem ani nie pilem... po prostu zycie wokolo mnie lawiruje!!

Pozdrawiam
[komentarze]  (3) [22:12 09/12/04]
Wczoraj tj 3 grudnia anno domino 2004 mial urodzinky moj przyjaciel zwanym jokerem urbi ect ect. :D nie chcialem isc ale mnie zaciagneli jednak.. nie narzekam bylo zajebiscie :] wypilismy browce wpierdolilismy frytki tudziez hamburgery i ciasta :D no i co zaczelismy robic?? czesc zaczela grac w cos na styl monopoly a ja siedzialem na fotelu... no i jak sie gra okazala zbyt nudna to wlaczylismy komunie obywatela urbiego na ktorej byl takze element spoleczny slowik i czlowiek swinka morska zwany potocznie kalisiem :D co to byla za rama... boze... wspolczuje sasiadom :D ale zabawa byla przednia :) potem odprowadzilismy panne K. ktora dopuscila sie spalenia 3 papierosow do domu i powrot do domkow... ogolnie dobrze sie bawilem :)


URBI JESZCZE RAZ Z OKAZJI URODZIN!! WSZYSTKIEGO NAJ NAJ NAJ!! NIECHNAM ZYJE 100 LAT NIECH NAM ZYJE 100 LAT :]
[komentarze]  (4) [stworz. 12:37 04/12/04 
mod. 12:42 04/12/04]
No i jak w tytule bluzgam na monitor moj :D dzieki bogu juz jest spowrotem... 6 dni bez kompa... malo zawalu nie dostalem dzisiaj jak uslyszalem ze bedzie u mnie w domu... jednak lapki sie od klawierki odzwyczaily.. ale jest dobrze :D:D wiec frocilem itede :D bojcie sie ciemnego msciciela buehehehehehehhehe...

Pozdrawiam
[komentarze]  (6) [15:10 29/11/04]
No i bylem w piatek na treningu drugim... Dostalem po dupsku az milo... Mam zakwasy takie jakich nigdy nie mialem... nie moge chodzic nie czuje miesni klatki piersiowej... no ale jakos zyje... Po powrocie do domq czekalem doslownie chwilunie na Urbiego po czym popedzilismy z moim kompem do niego i stamtad na przystanek... ladnie odprowadzilem go i Monike na autobus po czym zmylem sie do domq... wzialem szybka kapiel i do Urbiego znowu na nocke... Ciekawie bylo... troche brechtow troche ogladania filmu tudziez pornosow... no i mala dawka grania ale niestety bez lana... czyli kazdy na swoim kompie...


A teraz siedze w domu nie wiem co mam ze soba zrobic... Niby sie dobrze czuje niby nie... Sam nie wiem... jakos tak nijaki si sam sobie wydaje... Bo niby moglbym wiele zwojowac a nie mam na to sily i tudziez ochoty... Jakas perfidna chandra mi sie wlaczyla... I nie moge sie jej pozbyc... Koniec? Moze... Pozyjemy - Zobaczymy...
[komentarze]  (7) [21:49 20/11/04]
I dzisiaj zaczalem treningi regularne w jezdzie na rowerku gorskim czy jak kto woli mountainbike... Dzisiaj na baseniku zapierniczalismy... Nie czuje nog, nie czuje rak, plecow czy brzucha ale jestem z siebie zadowolony :) W koncu to byl wiekszy wysilek od jakiegos czasu i mam nadzieje ze dzieki temu wyrobie jakas forme na rower :) Sprawdzenie zdolnosci nastapi jak tylko bedzie jakis konkursik... Mam nadzieje ze uda mi sie nan dostac i cosik wygrac... A jesli nie no to coz... Bede jezdzic dalej i moze gdzies w dalekiej przyszlosci gdzies dojde w tym... Cholera wie...

Pozdrawiam
[komentarze]  (6) [21:01 18/11/04]
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc