|
|
|
'opowie, zapatrzona w puste krzesło, o roku, który mija'
|
Podsumować ten rok? Nie chcę do tego wracać, bo był to najgorszy rok w moim dotychczasowym życiu. Było kilka pięknych chwil, jednak zbyt wiele się działo, co wpłynęło negatywnie na mnie. Zmieniłam się i to cholernie. Tak, tak...nie widać? Bo to się czuje. Doszłam do perfekcji w oszukiwaniu samej siebie i innych, w robieniu dobrej miny do złej gry. Nie mam w sobie już tego prawdziwego szaleństwa i tego wszystkiego, co tak fascynowało innych.
Już moim pierwszym imieniem nie jest 'szaleństwo', a drugie imię - 'miłość' już też raczej do mnie nie pasuje. Przybrałam nowe imię - 'naiwność'. Tak, to idealne imię.
I nie mam już tej wielkiej siły, wiary i nadziei.
Widzisz różnicę?
Pewnie zapytasz mnie o powód. Nie rób tego. I tak nie odpowiem.
Niedługo pewnie się spotkamy, a ja uśmiechnę się do Ciebie i powiem, że u mnie wszystko dobrze...
Życzę Ci:
spokojnego snu
i radosnego przebudzenia;
abyś czasami mógł sobie pozwolić na to,
czego od dawna pragnąłeś,
a nie tylko na to, co musi Ci wystarczyć;
tylu dobrych wspomnień, abyś dzięki nim
mógł przetrwać złe chwile;
wiosny - tego zachwytu,
który ciągle przerasta Twoje oczekiwania;
abyś zawsze był komuś potrzebny;
tej radości, gdy czyjaś twarz
rozjaśnia się na Twój widok,
albo gdy dostrzegasz ukochana osobę
na końcu peronu;
radości myślenia, ostrości spojrzenia,
triumfu zrozumienia
i satysfakcji tworzenia;
...abyś znalazł szczęście,
którego szukasz.
Oby ten Nowy Rok był lepszy od poprzedniego.
Tego życzę i Tobie i sobie.
Mimo wszystko wejdę w ten rok z nowymi postanowieniami.
Czy mi się uda? Nie wiem. Nie chcę wszystkiego tak do końca przekreślać, choć czasem mam taką ochotę.
Mimo wszystko wierzę, że nadejdzie dobry czas.
Chcę, żeby coś się zmieniło.
Chcę zamknąć ten rozdział życia za sobą i wyrzucić go gdzieś daleko.
Czy mi się uda? Nie wiem. Nie chcę wszystkiego tak do końca przekreślać...
|
|
|
|
'serce trzepoce się ze strachu na myśl, że...'
|
'niespokojne, bo wciąż bije...'
|
|
|
|
"I właśnie w taką noc Ktoś otworzył drzwi, Ktoś na Kogo wciąż czekamy'
|
"Patrz na te małe, jak któryś już dzień z kolei palą świece i zerkają w okno, jakby kogoś wyglądały" - powiedziała stara kobieta do swego męża.
"słyszałem, jak szczebiotały, że czekają na Jezusa" - odpowiedział.
"Jak można czekać na kogoś, kogo nie ma?" - fuknęła stara.
"Nigdy nic nie wiadomo" - powiedział.
"Patrz, jak to czekanie je uszczęśliwia. Są takie piękne, jak Ty niegdyś, gdy jeszcze wierzyłaś i oczekiwałaś na nas w oknie..."
Kobieta spuściła głowę i wyszeptała:
"Najgorzej, gdy nie ma już na kogo czekać. A może jednak..." - nie skończyła, patrząc na dwie twarzyczki w oknie jak urzeczona.
"Każdy z nas ma na tyle dużą dłoń, że może z niej uczynić Betlejem.
Każdy z nas ma na tyle ciepłe serce, że może przyjąć nowo narodzoną Miłość...
Do tego wystarczy tylko wiara i nadzieja
a Miłość przyjdzie sama..."
________
Zaczarowana magią Świąt stanę samotnie pod rozgwieżdżonym niebem i patrząc na spadające płatki śniegu pomyślę o ludziach, których noszę w sercu, życząc im spokojnych Świąt wszędzie tam, gdziekolwiek są...
:*
|
|
|
|
zgubiliśmy się
|
Delikatny uśmiech,
ale oczy już nie są tak radosne,
skrywają tajemnicę dnia,
to one ukazują jej strach,
choć pozornie szczęśliwa twarz
w sercu balast,
który nie pozwala cieszyć się promieniami słońca,
gwieździstym niebem,
dotykać delikatnie kwiatów,
cieszyć się ich zapachem,
rozkoszować pięknem dnia...
Został tylko ten smutek,
tylko on pozwala rozkoszować się sobą,
swoim pięknem,
pozwala zanurzać się w otchłaniach swojej słodyczy...
___________
Tak jak dla dziecka tragedią jest zagubienie swojego ukochanego misia, jak dla dorosłego tragedią jest to, że nie ma co włożyć dzieciom do garnka, tak dla mnie tragedią jest to.
Wali mi się wszystko i czuję się przez to zniewolona. Tak. Nikt mi nawet nie powie to zakłamane 'będzie dobrze', bo tak nie będzie. Ile może to trwać? Ukrywać swoje emocje, wewnętrzne rozterki? A niby po co? I co nam to da? NIC.
Bo nikt nic nie zrobił, nic się nie dzieje i nic w przyszłości nie będzie się dziać. I chyba tu jest problem. To wielkie NIC, co rujnuje nam życie.
'może gdybym wtedy zawrócił,
może ubiegłbym los (...)
może wiedzieliśmy o tym
Lecz zabrakło nam sił
Nie starczo słów, zgubiliśmy się
Noc nie daje snu
Myśli biedną bez tchu'
I okazuje się, ze wśród tłumu ludzi, człowiek też może być samotny...
|
|
|
|
Miłość bierze nam ręce i na krzyżu składa
|
"z doświadczenia wiem, że uciekanie przed kimś, czymś jeszcze bardziej do tego zbliża"
To wszystko na nic.
|
|
|
|
and nothing else matters.
|
...a jednak czegoś mi żal, tak bardzo mi żal.
Bo coś wspaniałego przeleciało mi przez palce, chociaż trzymałam to mocno i pewnie.
A wszyscy mnie ostrzegali. A co ja głupia robiłam?
Nadal swoje. Pakowałam się w bagno, łudząc się, że coś się zmieni.
Wiele rzeczy, które tak bardzo kochałam, lubiłam zmieniły się.
To, co chciałam, żeby się zmieniło - pozostało bez zmian. I tak jest nadal.
I tak bardzo tego się boję, bo to wszystko jest na drodze do jeszcze większego upadku.
'z wydanym na szyi wyrokiem wciąż oczekiwać niemożliwego' - Głupia i naiwna . Tak bardzo naiwna. . .
Próbować wszystko odbudować [?] a czy to ma jeszcze sens i nie jest przypadkiem za późno ??????
|
|
|
|
|
|
|