|
|
|
okna
|
Puste mieszkanie
otwarte na przestrzal.
trwoga istnienia.
|
|
|
|
dinosen
|
ide z kims, ale nie pamietam kto to. jest pozny wieczor.
sni mi sie, ze przechodzimy przez koszutke w gore do pl. alfreda.
w rzeczywistosci sa tam bloki, ale w moim snie ''zoo'' pelne
makiet dinozaurow. widac je przez plot, sa ogromne.
makiety ruszaja sie i wydaja rozne odglosy;
sa tak rzeczywiste, ze zaczynam watpic w ich sztucznosc.
postanawiamy zajrzec do srodka. wchodzimy przez spory, pietrowy
dom. w srodku drzwi jedne, drugie, kolejne za schodami na galerie.
wszystkie oszklone, witrazowe, niesamowite w sztucznym swietle.
spotykam tam Iw, co mnie zaskakuje, ona tam pracuje czy cos.
schodzimy waskimi schodami do piwnicy. po chwili juz siedze w malej klasie
i rozwiazuje zadania. wartosc bezwzgledna. obok mnie siedzi Kurczak.
nie wiem skad sie wzial, czyzby to on ze mna przylazl?
wychodzi mu 9 a mi 3 i jak zwykle mam zle. tlumacze czemu mam zle,
on mi wciska jak poprawic i znowu sie nie mozemy dogadac.
(...)
impreza, pije piwo na spolke z ojcem kolegi.
pije z to piwo z fajki (?). potem wychodzimy na dwor, zima.
spieszymy do rynku, chyba jest sylwester. spotykam starego
znajomego - rozmawiamy o gwiazdach - na niebie pojawiaja sie
sztuczne ognie, sprzeczamy sie co jest gwiazda, a co nie. potem
pospiech czy zdarzymy na statek (?). wsiadamy w autobus, rusza,
jedzie w zla strone, panika. uff zawrocil do portu. budze sie.
|
|
|
|
to nie byl sen
|
oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo oooooooooooooooooooooooooooooo
oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo ooooooooo
oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo
ooooooooooooooooooooooooo
oooooooooooooooooooooooo
ooooooo
ooooooo
ooooo
ooo
%)===<#*~`
|
|
|
|
kasety wideo
|
snila mi sie afera: filmy porno i kasety wideo.
jak przez mgle dociera do mnie o co tam chodzilo.
prawoie nie dociera moj udzial w tym snie.
kojarze cele w ktorej przesluchiwani siedzieli na pryczy
- nie przyznawali sie do niczego. nad prycza wisiala polka na
ktorej staly wszystkie nakrecone przez nich filmy, ale nikt
nie polaczyl tych dwoch faktow; nikt poza mna.
czemu strach mnie oblecial? faktem, trzymal do rana.
a wszystko sie mieszalo strach, cela i fragmenty
tych filmow ehehehe :>
|
|
|
|
tuturutu
|
|
spadam za miasto. za malo dymku w domku, tu %)
|
|
|
|
power+life+czosnek
|
|
|
|
su
|
snila mi sie piekna kobieta,
blond syrena. przesladowala mnie
do samego rana. dzialo sie to
w jakims gorskim hotelu; wielki bar.
usmiechala sie, rozmawiala grzecznie,
byla przemila. mimo to bilo od niej
jakies straszne zimno. w oczach pogarda.
czuje jak wszystko mi mowi "wypierdalaj",
a ja nie moge odejsc.
|
|
|
|
sukces
|
"
pewien mlody czlowiek postanowil sie zmienic.
nauczyl sie lepiej klamac. i klamal naprawde swietnie.
udalo mu sie. kogoz to on nie oszukal...
"
|
|
|
|
diament
|
"
pewien sannyasi przybyl w okolice jakiejs wsi
i rozlozyl sie pod drzewem, zeby spedzic noc.
nagle przybiegl do niego jeden z mieszkancow
osady i rzekl:
>kamien! kamien! daj mi drogocenny kamien!
>>jaki kamien? - zapytal sannyasi.
>wczoraj w nocy ukazal mi sie we snie Pan Siwa
- powiedzial wiesniak - i zapewnil mnie, ze jesli
wyjde o zmroku za wies, spotkam tam pewnego sannyasi,
ktory da mi drogocenny kamien, dzieki czemu stane sie
na zawsze bogaty.
sannyasi poszukal w torbie i wyjal kamien.
-prawdopodobnie chodzi o to- rzekl dajac kamien wiesniakowi.
znalazlem to w lesie na sciezce, kilka dni temu.
oczywiscie, mozesz go sobie zatrzymac.
czlowiek patrzyl na kamien ze zdumieniem.
to byl diament! byc moze najwiekszy diament swiata,
gdyz byl wielki jak dlon mezczyzny.
wzial diament i odszedl. przez cala noc przewracal sie
na lozku nie mogac zasnac. nastepnego dnia, o swicie
pobiegl obudzic sannyasi i rzekl mu:
> daj mi bogactwo, ktore pozwala ci z taka latwoscia
pozbyc sie tego diamentu.
"
|
|
|
|
czik cziken czips
|
wzejscie..
>moze wezmy komedie, nie trzeba bedzie myslec..
>>ech, moze przy tym tez nie trzeba...
wizje..
>> i znajdz czlowieka co bedzie chcial ogladac filmy, ktore ty wybierasz...
> i zeby jeszcze je rozumial :)
|
|
|
|
1
|
|
|
|
2
|
|
|
|
3
|
|
|
|
|
|
|