Blog: 398016 blogów  Forum: 162807 postów  Galeria: 92934 zdjęcia !  On-line: --

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
archiwum 2004
luty

 
Fajne strony
Kupcyc - fajny ziomal
 

 
  Potasian to ja ;)
   
Kolejny sen
 
Dzisiaj miałam kolejny straszny sen. A mianowicie śniło mi się, że jestem w ciąży. I to z jakimś staruchem. I to było takie obrzydliwe, bo miałam taki napęczniały brzuch. Fuj!
 
[komentarze]  (3) [stworz. 11:55 25/02/04 
mod. 14:55 25/02/04]
Day after
 
Uuuh. Dzień po tłustym czwartku. To znaczy, że mamy dziś piątek. Zjadłam wczoraj CZTERY pączki. W tym jednego autorstwa mojej okropnej matki. Był nieusmażony w środku. Same drożdże. Potem mnie brzuch strasznie bolał.
Opowiem wam jeszcze mój sen od chwili, którą zapamiętałam. A oto on: dziewczyna w białej sukience a la Ameryka lat 50 i w krótkich sięgających uszu włosach biegnie. Rzecz początkowo dzieje się w moim kurwidołku. No więc biegnie koło sklepu z ubraniami i mija bank Milenium. Wiem, że przed czymś ucieka. Minęła ten bank i spotkała chłopaka. Był ubrany jak palant z epoki dziewczyny. Miał jasne wlosy. Później okarze się, że jest blondynem, ale na razie sen jest czarno - biały. Ona już nie ma sił uciekać i on wyciąga do niej rękę i razem uciekają. Potem scena w jakimś domu. Łazienka. Nad wanną jest taki mały otwór i ona chce tam wejść, żeby się schować przed swoimi prześladowcami. Kiedy stoi już na wannie do łazienki wpadają jacyś ludzie i łapią ją w pół. To było dwóch mężczyzn chyba po czterdziestkach bo byli łysi tylko po bokach mieli wlosy jak Piotr Fronczewski. Złapali ją a ona im się wyrywała. Zza nich wyszła mała dziewczynka i zaczęła się wspinać do otworu przez która ta ścigana chciała wejść. Ta dziewczynka miała jakieś zdolności telepatyczne. Nie wiem dlaczego gonili tamtą dziewczynę, ale ta mała widziała wszystko oczami tej dużej dlatego łatwo było ją złapać. No i ta mała powoli zagląda co jest za otworem. Miałam wrażenie, że ci ludzie to Rosjanie. No to ona zagląda tam. To było poddasze. Bardzo ciemne. Na ścianie wisiały dwie wykrzywione maski. Mała przestraszyła się i powiedziała, że nie chce tam iść. To znaczy ja tegho nie słyszałamm, ale miałam takie wrażenie, bo mała zawróciła i zrobiła przerażoną minę w kierunku mężczyzn. Ale oni powiedzieli jej, że musi tam iść, bo oni się nie zmieszczą. No to ona włożyła tam ręce, żeby wybadać grunt. I miała rację, bo podłoga uginała się jak by to byly zwyke listewki. No to ona przesadziła nogę i z kopa jej. Jak na małą dziewczynkę to miała dużo siły. No to zrobiła tą dziurę, ale deski dalej się siebie trzymały. Wiecie o co mi chodzi? Jak spróbujecie złamać gałązkę wierzby to raczej wam się nie uda tylko będzie tak wisiała. No więc te deski tak wisiały. I w tym momencie sen stał się kolorowy. Nawet bardzo. Dziewczynka zobaczyła chlopaka. Leżał na turkusowym sercu i spał. Przynjmniej tak mi się wydawało, ze spal. Miał pasemka na wlosach i nie miał nic na sobie poza takimi majtkami skórzanymi z ćwiekami i specjalnym miejscem na penisa.
No i się obudziłam. Moge wam tylko powiedzieć, że ci ludzie nie byli z mojego życia.
 
[komentarze]  (0) [stworz. 12:39 20/02/04 
mod. 15:07 25/02/04]
Moja historia
 
Cze.
Założyłam włanie mojego pierwszego blogasa. Pewnie się zastanawiacie co to jest ten potasian. To ja jestem. A historia tego przezwiska brzmi tak:
Dawno, dawno temu za Wisłą na Żuławach Wiślanych, żyła sobie pewna dziewczyna. Miała na imię Karolina. Chodziła do liceum ogólnokształcącego. Często zastanawiała się jak się jej udało tam dostać. Była bardzo kiepska z przedmiotów ścisłych. Matematyczka i chemica jej nienawidziły. Kiedyś na chemii miała zastępstwo z dziewczynami z czwartej klasy, bo chemica musiała iść na pogrzeb (dziewczyna miała nadzieję, że to był pogrzeb chemicy). Dziewczyny z czwartej klasy robiły im powtórkę z soli. Kiedy jedna z nich napisała na tablicy wzór KCl poprosiła Karolinę o przeczytanie go. A ona jak zwykle chętna do zabawy przeczytała: potasian. I więcej nie zdążyła, bo ją zagłuszył śmiech klasy. Tak się kończy ta historia.
Jak się pewnie domyślacie jest to historia autobiograficzna. Nie przezywajuą mnie tak za często, a jeśli już to tylko najbliższe koleżanki, ale one częściej mówią Ruda albo Rudzia.
Nara wam.
 
[komentarze]  (6) [stworz. 13:09 18/02/04 
mod. 15:10 25/02/04]
 
   
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc