|
|
|
[*]
|
Nie znam tego pytania. Którą drogą pójdziesz? Jaki obierzesz sobie cel? Tak, wiem. Tak, czuje. W sumie mógłbym to napisać. Myśle chyba, że mógłbym to głośno powiedzieć. Ale ja się boje... ,,Tchórz umiera tysiąc razy" Boje się! Ja się boje! Zastanawiam się, myśle, głową kiwam. Tak już jest, to nie jest pierwszy raz. Ja po prostu. Tak, po prostu.
|
|
|
Optymistyczna notka
|
W sumie to nieważne. To nie oto tutaj chodzi. To nie jest moja droga. Ja jej nie znam. W tą czy w tamtą, mówią jaka to różnica. Dzisiaj znowu padał deszcz. Lepiej jest przeczekać. Wiec dlaczego wróciłem mokry? Do siebie gadam, cały czas sam. Wciąż pozytywnie dołuje. Wale palcami o klawiature. I tak nikt z tego nic nie zrozumie. ,,Tylko kto do diabła jest ten lepszy". Może własnie miedzy nami trwa ta chwila, może to ten moment. Gdzie on jest?
|
|
|
Bo z tamtej strony lustra jest zbyt wiele trupów
|
... końca
zxrx [*]
|
|
|
Wierz mi z tamtej strony lustra nikt ci nie pomoże
|
historia bez...
|
|
|
ta notka
|
ten moment
ta chwila
ten rytm
gdzie to jest?
|
|
|
,,Jeśli wcześniej zaczniesz, szybciej możesz znaleźć! Swój fluid zajebisty swą energię wodospadu!
|
złodzieje rowerów
czuje, że to właśnie to
idź i patrz
|
|
|
Stan polskiego rynku rpg
|
Byłem sobie w szkole no i niespodziewanie dziś było całkiem nudno :(
|
|
|
Nie wzbudza większych kontrowersji
|
Z powodu takiego, że niektóre osoby nie rozumieja mojej Sztuki wiec postanowiłem pisać normalnie. Zobaczymy jak toto wyjdzie.
Byłem sobie w szkole no i jak to w szkole bylo bardzo ciekawie.
|
|
|
Reakcja stwarza akcje i miejsce
|
No a więc wróciłem, jeszcze tylko jedna noc, jeden dzień. Trochę się pozmieniało tu i tam, to i owo ale ja jak zwykle mam pełno informacji o moim życiu do przekazania na tym blogu. Przez tą dłuższą przerwe sporo tego się nazbierało. Najlepiej to oddaje mój nowy cudowny a zarazem dekadencki wiersz. 1...2...3...
Zapieniony, ktora to godzina?
Fik fik zachlastać się idzie
halo, halo tutaj radio!
Waćpanna czego tu szuka?
|
|
|
zamknięty wybór
|
I znów tutej jestem
Ktoś wybił komuś okno
Ha i ja to rozumiem
dziwnie jest nie ma co
na rękach rękawiczki
co ja tu pisze
nie wiedzą tego oni
czy tu jest jakis sens
zgniłe marchewki
zrobie wszystko
aby się przypodobać
gdy ktoś chce abym pił pije
gdy ktoś chce zebym nie pił
to nie pije
ja go nienawidze a on mnie wciaż
obrażą
kijem w ul uderza
ale czy ważna jest strona czy cel
dalej skocz w dół
masz droge do góry
|
|
|
oooo chyba nie wyczymam
|
Siedze sobie tu no i sobie myśle że chyba nie wyczymam bez tego kuferka wieć napisze sobie wiersz dla kuferka. A więc czy cztery:
ARghhh niewiem!
Jak cos chcce
To mi nie wychodzi
|
|
|
Chyba mnie nienawidzi?
|
No i poszłem sobie spać. Śpie sobie i mi się śni sen. Tak sobie strasznie myślałem co by mi sobie przyśnił zagubiony kuferek. No ale nic z tego. No to ja zaczynam do tych kolesi nawijać ,,gdzie jest kuferek, gdzie on jest?". Oni nic niewiedzą, mówią, ze są ze snu i mieli mnie gdzieś zaprowadzić ale ich zagadałem i nie pamiętają. Wkurzam sie bo to mój sen i chce kuferek! Wyjmuje jedną cegłe z muru i sie przeciskam przez niego. Ale po drugiej stronie to był koszmar. Wysypisko kuferków! Zaczołem płakać i sie obudziłem. Smutny sen
|
|
|
to coś nie ma w sobie czegoś
|
No i obudziłem się dziś rano a jest wieczór relacje więc z dnia zdaje. Wstaje sobie a tutaj leży kufer. Siadam więc na nim. Otwierają się drzwi przez które wlatuje pełno śniegu. No nic próbuje je zamknąć. Gdyby nie te małe krasnoludki to bym chyba nie dał rady. Odwracam się w stronę kufra a tutaj go niema. No wiec idę go po tej pustyni poszukać. Przeszłem już dobry kawał drogi gdy za taką dużą zaspą śnieżną widzę jakaś czapkę. Skradam się na moim ośle jak najciszej. Wyskakuje z zaspy. Wpadłem po pas w jakiś olej. Głupi nie potrzebnie chodziłem po tym wysypisku. No nic trzeba się uwolnić. Łapie za lianę wiszącą z jakiegoś drzewa których jest pełno w tej dżungli. Wyrywam kartki z zeszytu. Tego już za wiele. Ide spać. Kocham Cię mój kuferku.
|
|
|
urojenia wylecisz w powietrze z butami w ręku
|
jak mi było smutno gdy palił obok mnie
jak mi było strasznie gdy w powietrzu leciałem
jak mi jest głupio gdy to Ty to czytasz
hahaha było mineło jest jak jest
a ja nadal pisać nie potrafie
zimna galareta jak paraliżująca śmierć
powoli trace swoją broń ostrze zardzewiałe
bomby w dyskotechach, bomby pod samochodami
czy mnie to też tak boli?
|
|
|
DREWNIAK! :(
|
jestem drewniany
|
|
|
|