|
|
|
Pisanie dla pisania
|
Tak sobie myślę, że wypada coś napisać, bo dawno nie pisałam. Dlatego teraz będę pisać, aby pisać i z tego pisania czerpać natchnienie. To takie ciekawe, gdy to, co myślisz chwilę później widzisz na ekranie komputera. W ciągu tygodnia 6 dni spędziłam poza domem. Spędziłam je w sposób aktywny i jak najbardziej udany. Teraz muszę nacieszyć się tymi ostatnimi 88 godzinami spokoju. A potem jakoś to pójdzie.
Na zajęciach Siostrzyczki rysowałam mandalę. Wyszło mi z niej, że mam wielki bałagan w mojej psychice i im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej się upewniam, że coś w tym jest. Będę musiała sobie raz spokojnie usiąść i rozrysować wszystko. To kim jestem, kim chcę być, jak do tego dążę. Czego pragnę i szukam, kim są dla mnie inni. Ułożę sobie może przy okazji własną hierarchię wartości i nareszcie zacznę coś z sobą robić. Chyba nadszedł wreszcie dla mnie czas na wędrowanie. Koniec z szukaniem. Idealnie, kiedy trzeba. Pewnie częścią tych moich wniosków podzielę się z Wami.
Ogólnie odkryłam dlaczego moje notki są mniej w porządku itd. Im więcej czasu spędzam w internecie, tym mniej myślę. Tak, jak w tym momencie piszę, co mi na palce przyjdzie. Nie mam czasu na głębokie przemyślenia. Gdy przeczytałam "Zahira" ogrom myśli aż mnie przygniótł (i to dosłownie) do kanapy. Ale nawet wtedy nie zaczęłam myśleć, tylko odpłynęłam. Wniosek z tego jeden: muszę czytać więcej. Odpuściłam sobie rozwój intelektualny w te wakacje... 1. września zaboli...
Kończę. Jeszcze tylko sprzedam dwa teksty piosenek, na które mam obecnie nieustającą fazę:
Coldplay
The Scientist
Come up to meet you, tell you I'm sorry
You don't know how lovely you are
I had to find you
Tell you I need you
Tell you I set you apart
Tell me your secrets
And ask me your questions
Oh let's go back to the start
Running in circles
Coming up tails
Heads on a silence apart
Nobody said it was easy
It's such a shame for us to part
Nobody said it was easy
No one ever said it would be this hard
Oh take me back to the start
I was just guessing
At numbers and figures
Pulling your puzzles apart
Questions of science
Science and progress
Do not speak as loud as my heart
Tell me you love me
Come back and haunt me
Oh and I rush to the start
Running in circles
Chasing our tails
Coming back as we are
Nobody said it was easy
Oh it's such a shame for us to part
Nobody said it was easy
No one ever said it would be so hard
I'm going back to the start
Coldplay
Green Eyes
Honey you are a rock
Upon which I stand
And I come here to talk
I hope you understand
The green eyes
Yeah the spotlight
Shines upon you
And how could
Anybody
Deny you
I came here with a load
And it feels so much lighter
Now I met you
Honey you should know
That I could never go on
Without you
Green eyes
Honey you are the sea
Upon which I float
And I came here to talk
I think you should know
That green eyes
You're the one that I wanted to find
And anyone who tried to deny you,
Must be out of their mind
Because I came here with a load
And it feels so much lighter since I met you
And honey you should know,
That I could never go on
Without you
Green eyes, green eyes, ohohoh...
Honey you are a rock
Upon which I stand.
Obie pochodzą z albumu "A Rush Of Blood To The Head", który polecam serdecznie. Na wrzesień znakomity :)
|
|
|
|
Wielki Powrót
|
Ledwie wróciłam z obozu w prześlicznych Bieszczadach (ach to niebo), nawet domkiem się nie nacieszyłam, a rodzice wywieźli mnie znów na południe. Tym razem trafiłam do Kotliny Kłodzkiej. Mieszkałam w miejscowości o nazwie Lewin (tak, to tu Violetta V. trzymała swoją psiarnię). Urzekła mnie ona swoją atmosferą. Czas zdawał się zatrzymać tam w miejscu w okolicach roku 1920. Potwierdzał to zegrar na wieży ratusza, którego wskazówki wskazywały wciąż tą samą godzinę. Patrząc na wspaniałą, barokową kamienicę (niestety, teraz w ruinie) bez trudu wyobrażałam sobie to miejsce tętniące życiem. Jedną z najbardziej malowniczych budowli jest wiadukt kolejowy. Gdy się stoi pod nim, można odnieść wrażenie, że się stoi w bramie do nieba. Moją uwagę przykuł jeszcze kościół. Kiedyś był gotycki, obecnie jest barokowy. Ale to w nim nie jest ważne. Na terenie kościoła panuje specyficzna atmosfera. Coś podobnego jak Na Skarpie w Krakowie. No, może trochę inaczej...
Ogólnie Kotlina Kłodzka jest miłym miejscem. Mimo, że była tu już trzeci raz w ciągu jednego roku, wciąż odwiedzałam nieznane mi miejsca. I po raz pierwszy miałam szansę zachwycić się Błędnymi Skałami. Pogoda była paskudna i nikogo tam nie było. Wreszcie widziałam coś więcej, niż plecy osoby pchającej się do przodu przede mną. Po Kotlinie na 3 dni wpadliśmy do rodzinki mieszkającej pod Katowicami. Zwiedziliśmy Gliwice. Ładne miasto, ma przyjemną starówkę promującą krasnoludki i prześliczny park. Ważne jest również to, że suczka wujostwa, Luna, ma małe i za 4 tygodnie będzie do odebrania połączenie dość sporego kundelka z rodwailerem (jakkolwiek się to pisze)
Teraz, gdy wróciłam do Bydgoszczy, od razu zaczęłam się odchamiać. Wczoraj przez 5 godzin łaziłam z Siostrzyczką po mieście. Wróciłyśmy obie z torbami, koszulami i mnóstwem kolejnych rzeczy upatrzonych:) Z resztą najbliższe 3 tygodnie zapowiadają się ciekawie: 2 biwaki, wizyta w Gołuchowie, noc filmowa... Pewnie jeszcze cosik się znajdzie... Dlaczego wakacje są tak krótkie?
Obiecuję, że już niedługo wrócę do porządnych notek z głębokimi przemyśleniami oraz notek tematycznych... Już niedługo... A na zakończenie zamieszczam tekst, który zachwycił wszystkie wędrowniczki na obozie:
PASZCZAK
Narysuję dla ciebie Paszczaka, CFC
Misia Brombę i Rumburaka, CFC
A czo? Kurczę, a czo? GC
I nie będę się kłócić z Agnieszką,
Podaruję jej książkę tę śmieszną,
Bo wiem, że chciała ją mieć.
I wyśpiewam dla ciebie cały świat CAeG
I piosenkę tę z filmu o Muppetach CAeG
I wierszyk ci powiem "Siała baba mak" CAeF
Tylko przestań się wreszcie na mnie gniewać. CAeF
Ja pomogę ci w matematyce,
I zadanie za ciebie wyliczę,
A ty otrzyj już łzy,
No i kurcze się w końcu uśmiechnij,
Że nie będziesz płakała przyrzeknij,
Bo ja nie mam ci już co obiecać.
|
|
|
|
|
|
|