|
|
|
o tym nawet nie sniłam...
|
Faaaaaldek jesteś cudny... Poprostu cudny... Nie wiem jak by to było gdyby nie Ty... Boże... Jak ja Ci dziękuje!! Jejciu... jak ja się ciesze...
ooo matko... chyba nigdy jeszcze mi tak nie ulżyło!!!
Nie mogę..
Faldku... Ja Cię chyba muszę pokochać, bo inaczej z Tobą się nie da :P
(tzn. nie rób sobie żadnej nadzieji!!!) :D
Ale i tak Cię kocham i dziękuje za wszystko!! :*
|
|
|
|
a jednak ktoś postanowił zajrzeć tutaj,,,
|
heh, nie spodziewałam się tego... Wielkie dzięki Faldku... Wiem, że chcesz, żebym była szczęśliwa, ale chyba jednak układa się całkiem inaczej... Sama wszystko chrzanię i nie wiem dlaczego... Nie potrafię zorozumieć jak ja to robię, że wszystkich po kolei ranie i tracę... Na dzien dzisiejszy została mi tylko Adzia... Moja kochana Adzia, ale boję się, że ją też stracę, żę ona też dojrzy we mnie całe to piekielne zło. Nie chcę tego... nie chce zostac sama... Tu nie chodzi o to, że głupio mi bez przyjaciół. Nie. Poprostu przez 14 lat byli moimi przyjaciółmi. 14!!! A to już coś... Zawsze uważałam ich za przyjaciół. Nie chciałam tego zmieniać. Nie wiem jak to się stało.... To tylko i wyłącznie moja wina... A oni sa mi potrzebni... pomagali mi we wszystkim... pomagali mi w tym co dzialo sie u mnie w domu... wiedziałam,że mam ich i muszę jakoś przeżyć te wszystkie przeciwnosci losu... Dawali mi sile... A teraz gdy ich nie ma... trace sile na cokolwiek. jedynie łzy przyvchodzą mi z łatwością... Nie płaczę bo ich straciłam... choć może i to się do tego przyczyniło. Płaczę... bo nie mogę zrozumieć jak mogłam być dla nich tak okropna. Nie wiem.... może ja nie mam po co wogole istniec??
W sumie już nie mam nikogo... nom, jest Adzia... ale co z tego??:(
|
|
|
|
A ja dodaje notki i dodaje :P Aż śmiać mi się chce :P
|
Nom tak naprawdę to kuźwa wcale nie jest mi do śmiechu... Coraz bardzie wpadam w dół...
Ale tutaj w koncu moge poudawac :D:DD: bo i tak nie zagladacie :p Pewnie zaraz wpisze sobie na statusie ze dodałam nowa notke a wy i tak nie wejdziecie tutaj :P:P buhahah
Oto jak ja potrafie udawać... Hehe a może już nawet mozg mi siada, bo jakos wewnetrznie czuje sie podle na tutaj chce mi sie smiac...;/ kuzwa jebac to!
|
|
|
|
buhahahah
|
ale smiac mi sie chce :P:P
Z Was mi sie chce smiac :P
Nie wiem czemu, ale mam poprostu ubaw :P
heheh tamto to nie ten adres :D
Bo zmieniłam :P:P Był ale juz nie jest ten :D
Hehehe
nudzi mi sie bo mam dobry humor;P:P:P:P
Chyba pierwszy raz :P:P
Oh... Dziekuje wspaniałemu Kubie, który ostatni podtrzymuje mnie na duchu :D:
Wielkie dzieki:):) Gdyby nie On ...:)
Heheh i przez niego chce mi sie smiac :P
|
|
|
|
może to dziwne a jednak napiszę jeszcze jedna notke
|
No więc pisze... bo jednak może podam adres mego nowego bloga... nie obchodzi mnie jak skomentujecie to co do tej pory napisalam... zreszta jesli wszyscy juz wczesniej tutaj byli, to juz nie wejda... wiec mi to bez roznicy... i tak nikt sie nie dowie... boze jakie ja bzdety pisze... to chyba przez to wszystko... nie wazne zreszta...
www.slatees.blog.onet.pl
no to chyba ten adres...
;/
|
|
|
|
....::NO TERAZ TO JUŻ CHYBA NAPRAWDĘ KONIEC::....
|
Obudziłam się rano... Pustka...
Wstałam z łóżka i wyjrzałam przez okno...
Słońce widniało już wysoko na niebie...
Ale jednak nie na nie spojrzałam...
Przedemną stał dom, niewiele różniący się od mojego...
Dom w którym spędziłam wiele dni z mego życia...
A po chwili przez okno ujrzałam cień mego Przyjaciela...
Przyjaciela, który nie bał się odsłonić prawdy o mnie...
Nie czułam żalu...Wcale!
Jedynie co czułam to pustkę...
Być może już nigdy nie będzie tak jak kiedyś...
A jednak zrozumiałam, że sama do tego doprowadziłam...
Czy za późno??? Nie wiem...
Czas potrafi zagoić wszelkie rany...
Ale czy ja potrafię pozbyć się dumy???
***
Nie usówam tego bloga... Może kiedyś jeszcze coś mnie natchnię żeby tu coś napisać...
A tak ogólnie to moja "pisemna dusza" zmienia miejsce zamieszkania...
Ale adresu Wam nie podam i Was tam nie zaproszę...
Tak chyba będzie lepiej...
:(
|
|
|
|
....Koniec tego bloga...
|
No ty by było na tyle...
Chyba, już nie potrzebny mi ten blog...
Teraz zaczyna się coś innego...
NIe wiem dokładnie co się stanie...
Może tak miało być...
Wreszcie dowiedziałam się prawdy o sobie.. NIe jest mi z tym najlepiej ale nic na to nie poradzę...
Nie mam siły nawet pisać...
Dlaczego...???
Nie miałałma pojęcia, że moi domniemani przyjaciele w ten sposób odbierają pewne sytuacje... jeśli już co robiłam to robiłam to nie świadomie...
Zresztą to nie istotne...
Przepraszam... tylko tyle mogę powiedzieć...
|
|
|
|
Sorry za ostatnią notkę...
|
Może nie do końca miałam na myśli to, że nie istnieje przyjaźń... Nie chciałam, żeby tak wyszło, ale napisana została ona ( tamta notka ) pod wpływem impulsu... No, ale tak bywa... Sorryy... Naprawdę...
|
|
|
|
Dla przyjaciela nowego nigdy nie porzucaj starego...
|
Zauważyłam, że nie istnieje coś takiego jak przyjaźń... pojęcie to jest cholernie zmyślone i do tego wyolbrzymione. Nie wiesz nigdy na kogo możesz liczyć ...;/ Zresztą najelpiej nie ufac nikomu, bo jak już mu się znudzisz, to znadzie kogoś i9nnegto z kim podzieli się wszystkim tym co Ty do jego zycia WNIOSŁEŚ..
Zresztą to istotne. Ja zostałam sama choć na pozur miałam tylu przyjaciół, jednak to byli tylkjo zwykili znajomi... Bywa, czasem trzeba się z tym pogodzić... A cały sęk tkiw w mojej powalonej głowie... I chyba tyle na ten temat. ;/
|
|
|
|
ciepło się rrooooooooobi... A ja chcę trochę deszczu...
|
No proszę... jeden wspaniały Bartuś o mnie pamięta :P (Dzieki za pozdrowionka :p A jak się chcesz spotkać to przyjeżdżaj do legnicy bo Adzi mami nie pozwala do Was jechać :() a reszta to co??? No dobra... Przyznaję sie ze nigdy mnie nie ma ale to za sprawą mojej mami ;p
ludzie! kto włączył kaloryfery w srodku lata??? Czemu tak gorąco??? bleeeeeeeee...
Ja cem trszeczkę, tak tyci tyci deszczu i jakąś zarypistą burzę :) Wtedy byłoby po co żyć... Nie ma nic lepszego jak letnia burza z piorunami :) Zwłaszcza jak piorun trafia naprzeciwko twego jachtu :p Ale w domciu też jest fajnie :) A ja się nie boję :) Ani troszeczkę :) nawet do lasu po ciemku chodzę :) Ale tylko z kolegami :P:P:P Bo wogóle to ja jestem bardzo odważna dziewczynka :) I lubię horrory :) A moje kuzynki nie i nie mogę oglądać :( Dlaczego Bóg mnie ukarał i zesłał mi je do końca wakacji??? A jak mnie w między czasie zwgwałcą??? Co wtedy będzie??? Nie chce tracić dziewictwa!!! Jeszcze nie teraz a już napewno nie w związku homoseksualnym :P Dobra odwala mi dzisiaj od tego slonca i od tego ze tak cholernie mi sie nudzi... PRZYJEDŹCIE DO MNIE!!! Błagam :( Albo chciaż do Bolkowa :) Będzie Castle Party:) I będzie zarypista impra na ogródki u babci:) Wszystko dozwolone:p nawet orgie :) hehehe na to chyba wszyscy czekali :p błagam... Niech ktoś mnie odwiedzi bo już zaczynam bzdecić i fiksować :) KOCHAM WAS WSZYSTKICH :* :* :*
|
|
|
|
CZAS MIJA NIEUBŁAGALNIE, A MY NIE MOŻEMY GO NAWET NA CHWILKĘ ZATRZYMAĆ... DLACZEGO
|
Heh i juz po wszystkim...
Dwa tygodnie temu nie mogłam sobie wyobrazić jak będzie wyglądał ten obóz....
A teraz??? Jest już po wszystkim...
Mimo, że nie łączy mnie z nikim jakaś większa więź to strasznie za Nimi wszystkimi tęsknie.
Obudziłam się w niedziele rano- pierwsza noc w domu- i czułam taką pustkę. Chciała, być tam z Nimi, bo przerażało mnie to co na mnie czekało w domu. Nie byłam do końca sobą na tym obozie... Czułam się tam bezpiecznie i gdzies wszystkie moje troski znikneły... No, może bły na kartkach mego pamiętnika. Wiedziałam czego m,ogę się spodziewać po powrocie do domu i może dlatego tak bardzo nie chciałam wracać. Ale tego nie dało się zmienić.
I dłużej nad tym myśle tym bardziej przeraża mnie myśl o upływającym czasie. Każda chwila upływająca od jakiegoś wydarzenia wydaje mi się nie pojęta. Możed ja już tak mam? Za bardzo przywiązuję się do wszystkiego. To jest błąd z mojej strony. Nic jednak na to nie poradzę. Dwa tygodnie wystarczają mi, żeby się przyzywczaić do ludzi i ich zaakceptować, polubić naaprawdę mocno... A być może nie spotkam się z Nimi już nigdy... Szkoda... Bo ludzie byli naprawdę wyjątkowi :) ( POZDRAWIAM WSZYSTKICH)
Czekam z utęsknieniem na moja kochaną Makusię :)
Będzie dopiero za trzy tygodnie ;(
aLE TO NIC :)
NADROBIMY WSZYSTKO :)
KIEDYŚ ZNÓW NAPISZĘ NOTKĘ... ;*
|
|
|
|
łahcim... ;p
|
Ale tu pajęczyn...
Moja kochana mamcia odłączyła mnie od świata wirtualnego ;/
Jak Ona tak mogła??? I chyba dlatego jestem teraz w szkole. ( INFA)
Za trzy dni wyjeżdżam na obóz. Mam nadzieję, że będzie fajnie... Jednak wolałabym tam nie jechać... Nie wiem czemu ale czuję się paskudnie... Tak jakbym doczepiła się do nich... Zresztą wiadomo do kogo. Wyjdzie, że będę robiła za jakąś popieprzoną przyzwoitkę!!! Nie wiem po co się tam pakowałam??? Przeze mnie pewne osoby spędzą beznadziejny obóz.... Trudno... Mam nadzieję, że mi wybaczą/... :/
Chciałam podziękować każdemu, kto ze mną do tej pory wytrzymywał. Nie wiem jak Wy to robicie! (?)
Dziękuję <Alien'kowi> za to, że tak dzielnie wysłuchała mojego wczorajszego gderania. <Systemie> za to, że ma na mnie cholernie zły wpływ, ale jednak to dziewcze chyba mnie w jakimś tam stopniu rozumie. Zresztą nie ważne. <Pasq'dzie> za to że przez czternaście lat ze mną wytrzymała i jeszcze nie sfiksowała do końca... <XXX> za to, że przez chwilkę odmienił mój świat, choć nie mogę zorzumieć dlaczego na tak krótko??? <Die'faldkowi> za to, że jest wspaniały przyjacielem i zawsze ma dla mnie dobre słowo. <Coobi'emu> za to, że jest już...
Nie wiem komu mogłabym jeszcze podziękować... Nie mam nikogo więcej,ale mimo to wszystkim dziękuję... Bezwzględu na to kim są ;p Muszę chyba zawiesić działalność mojego bloga ... Zresztą na razie nie będę miała dostępu do neta więc nie uda mi się nic napisać... Chociaż może??? Możecie zajrzeć tutaj czasem... Tak tylko, żeby na chwilkę przypomnieć sobie o mnie... Zresztą nie musicie.
Mam nadzieję, że utopię się na tym cholernym obozie!!!
Kocham Was... ;*
|
|
|
|
OlciA I Anioł
|
Yo!
A teraz piszemy bardzo inteligentną notkę :p
jEST INFA A MY NIE MAMY ŚNIADANIA!!!! bŁEEEEE
-Olka jak Ty mogłaś nam to zrobić????
-Spadaj to nie ja ale moja mama:p Chyba mi to zrobić!
_CO JA MAM CI ZROBIĆ?????????????????
-Nie... Ty mi lepiej nic nie rób! No, Angela czy Ty wszystko musisz pisać małpo??? Fajnie...
Nie ja się już nie odzywam! Angela małpo!!! Dobra, już się nie będę odzywać.
Fajnie
Nie pisz tego już... Wlazł kotek na płotek... ej no! tO NIE TAK MIAŁO BYĆ! ja WIEDZIAŁAM ŻE TAK BĘDZIE AHAHA... JA WIEDZIAŁAM, ŻĘ TAK BĘDZIE... bĘDŹ! Straszna jesteś naprawdę.... Angela ja już nie chce!!!
Tego nie było... Oh... Ah... Aaaaa! NIEEEEE...
AAAAAAA... Angela nie tak mocno!!!!! Yhhhhhhgrzhhhhhhhh... Och..... wszy.......
Ale ja tego nie mówiłam :p
- No, ale nitk nikt nie będzie wiedział, żetego nie mówiłaś :p
_Ale ja wiekm :p
_ nie uwierzą Ci :p
-bblalala...Maj... gerl maj żel... dont laj tu mi tel mi łer didż ju slip last najght- bicz!!!
-chciałam powiedziec ze sciemniasz lud czytajacy to bo ja wiekszosci nie mowilam, a tym bardziej nie spiewalam!!!!!!!!!!!!!!!
-Jassssssneeeee!!! Ty się nie znasz :p Za dużo dzisiaj wuypaliłaś ziela i nie pamiętasz :P A co było na Polskim z Michałem??? Myśliszl, że nie było słychać??? Tego"och"i "ach"?????????????----
-zadnego och ach nie bylo.....:/a to ziele to chyba twoje, nie?
:)
-Niee..;. MOJE??? A niby skąd??? :> Chyba od Ernesta i Kuby :p
A to Twoi znajomi :p
-ale twoi tez moga byc:p malpa jestes i robisz ze mnie cpuna, a ja taka porzadna jestem...
-Uwarzaj bo ktoś Ci uwierzy :p Paskudo :d
-kiedy ja zadnego ziola nie mam (przy sobie):)
|
|
|
|
Lepiej nie wtykać nosa w nie swoje sprawy...
|
Łatwon jest zauważyć, że wszyscy jesteśmy cholernie ciekawscy. Nie wystarcza nam nasze życie przez co zaglądamy docudzego. Staramy się pomóc choć tak naprawdę nie wiemy dobrze o co chodzi. Nie raz przez coś takiego możemy coś komuś zepsuć. Jesteśmy tak ciekawi, że czasem tak jakbyśmy myśleli, że nas wcale nie obowiązuje uszanowanie cudzej prywatności. Często czytamy cudzą korespondencję... Nie wspominając już o pamiętnikach. Nic nie mówię o blogach... Właśnie przez zwykła ciekawość zaglądamy do cudzych blogów... Zastanawia nas jak może wyglądać życie innej osoby. Tak samo je z tymi wszystkimi realitishow. Boże co za kretyństwo! Po raz tysięczny nadawać ten sam program! Podglądanie jak się ludzie pieprzą na antenie jest aż tak fascynujące/?? Błe... Napewno nie dla mnie. Ale sama też lubię czytać cudzę pamiętniki. Choć nie cierpię gdy ktoś czyta moje.
Ale to już nie chodzi tylko o listy czy też pamietniki.
Są sytuacje do których nie powinniśmy się wtrącać.
A jednak robimy to bo wydaje nam się, że będzie lepiej. W wynku czego doprowadzamy do jakiegoś konfliktu. Nie zawsze jednka tak się dzieje. Ale nie zmienia to faku, że ludzka ciekawość nie zna granic. Zajżymy wszędzie tam gdzie tylko można. Przed nami nie ma rzeczy niemożliwych. Nie... tak się nam tylko wydaje. Staramy się jednak, żeby tak było. Nie jest to dobre. Bo czasem lepiej jest czegoś nie wiedzieć, niż potem przez to cierpieć, lub sprawić że ktoś inny cierpi.
No, ale już tacy jesteśmy. Zakochani sobie, ciekawscy ludzie. Nie potrafimy uszanowaść prywatności... Wywieramy na innych presję dotyczącą podjęcia jakieś tam decyzji. A tak naprawdę gówno nas to powinno obchodzić. No, ale tak jest.
Pod tym względem nie jestem lepsza.
Przeprazam wszystkich, że niepotrzebnie się wtrącam, że czytam to czego nie powinnam. Nie wiem dlaczego jestem taka jak wszyscy... Przecież gdyby każdy pomyślał sobie : " Może, gdy ja taki nie będę to inny wezmie ze mnie przykład, a potem kolejny i kolejny... Może wtedy ciekawość ludzka się zmniejszy "- nie będzie tak bo od tysiąc leci byliśmy ciekawscy... Chcieliśmy odkryć nowe lądy (np. Kolumb) spenetrować wszechświat, odkryć wiele nowych wynalazków. Nadal tak będzie. I tak naprawdę nie ma co się starać o to by to zmienić.
Ps. < Wyskrobane przez zmartwionego ciekawością ludzką Anioła>
Ps.2 <w wynku, zaistniałej niedawno sytuacji na gg>
Ps.3 <przepraszam tych, którzy byli jej częśćią>
Ps.4, < więcej tak nie zrobię i nie będę się wtrącać w nie swoje sprawy>
Ps.5 < Kocham Was i bardzi przepraszam za wszystko >
|
|
|
|
Pierwszy rezultat przystosowania się do innych - stajemy się nudni. Elias Canetti
|
Jakim my jesteśmy nudnym pokoleniem! Na dworze pada deszcz i co??? Nic. Siedzimy w domu- najczęściej przed telewizorem, wciąż tylko przełączając na kolejny kanał i niczego nie oglądamy dłużej niż pięć minut! Kolejną genialnym dziełem technologii jest... komputer – przed którym spędzamy drugą połowę dnia. Czy to nie jest nudne??? Nasi rodzice patrzą na nas z politowaniem. Dla nich to nie wyobrażalne siedzieć 12 godzin dziennie przed jakimś święcącym ekranem! I tu zaczynasz nasz „ulubiony” wywód pt. „Ja w twoim wieku...”- dalsza część zazwyczaj jest ta sama... np. „ Ani ja ani Twoja mama nigdy się nie nudziliśmy! Musieliśmy pomagać przy rodzeństwie a także w robotach domowych! Nie mieliśmy czasu na wylegiwanie się! Mieliśmy tyle obowiązków! Deszcz? W czym on ci przeszkadza?... itd. Potem zaczyna rozgadywać się na temat co się robiło, gdy padał deszcz. Dla nich to nie było przeszkodą! Wystarczył płaszcz, kalosze i na dwór! Nikogo nie zrażały spacery po podmokłych łąkach, wilgotnym lesie! A my co? Przeraża nas sama myśl o tym, żeby wyjść na deszcz, pozwolić na to, aby w każdy cal naszego ubrania i ciała wsiąkała kolejna kropla zimnego deszczu. Na samą myśl o tym dostajemy gęsiej skórki! Już lepiej pochłaniać po raz tysięczny tę samą reklamę, lub po raz setny przechodzić tę samą planszę w jakieś prymitywnej gierce. Tylko jakieś jednostki postanowią w takim wypadku nadrobić jakieś zaległości, lub siąść i poczytać książkę. Czy to nie jest nudne? Czy chodzenie w kółko po domu nie jest chorobliwie nudne? Ależ oczywiście, że jest. Jednak jesteśmy już tak do tego przyzwyczajeni, że nie robi nam to różnicy ile razy bez potrzeby przemierzymy korytarz. Nie zrobimy w tym czasie nic pożytecznego, bo nie możemy znieść myśli, że ten wolny czas możemy zmarnować np. na naukę- już lepiej zawalić jakiś tam sprawdzian. Dlaczego tak się dzieje? – oto jest pytanie. Jesteśmy tak chorym społeczeństwem, że nie widzimy dla siebie innych możliwości i nie zdajemy sobie z tego sprawy jak wiele czasu marnujemy w ten sposób. Wypełniamy nasz mózg jakimiś nowinkami z życia gwiazd i wydaje nam się, że oni to mają zaje***te życie - oni nie muszą martwić się ocenami, co wieczór chodzą na jakieś tam imprezy, nikt nie mówi im ile mogą wypić! Są wolni i niezależni. Serio? Nie byłabym tego taka pewna, to jest zwyczajna praca. Tyle że mają większe dochody niż przeciętni ludzie. A co by było gdyby tak zamknąć ich przez miesiąc w domu razem z ich ukochanym pieskiem, tak żeby nie musieli by pracować??? Mogli robić co chcą. Sprzątaczki by sprzątały, kucharki gotowały, ogrodnik zająłby się kwiatami. I co by z tego mieli??? Nudzili by się gorzej niż my! Nie przyzwyczajeni do monotonii życia, bez imprez, blasku fleszy, świateł skierowanych tylko i wyłącznie ku nim, tłumu wielbiących ich ludzi.
Wszyscy jesteśmy tak samo znudzeni pozbawieni ambicji i marzeń i tylko niektórzy z nas potrafią jakoś wykorzystać ten, pędzący do przodu czas. Nie uważam, że jestem pod tym względem od Was lepsza- bo to nie prawda. Jestem tak samo znudzona monotonią życia jak Wy. Każdy dzień płynie tak samo Pobudka- szkoła- dom- lekcje- NUDA- spanie... Tak wygląda moje życie. I może są w nim jakieś pojedyncze epizody przerywające tę monotonię, ale jest ich tak nie wiele ( no, bynajmniej ostatnio w moim wypadku ) , że nie zauważamy ich i przyjmujemy je bez zachwytu, tak jakby to był nasz chleb powszedni. A nasi rodzice potrafili cieszyć się nawet z głupiego deszczu...
Wyskrobane z nudów, prze śmiertelnie znudzonego Anioła.
|
|
|
| |
|
|