moj drugi blog. tzn tamten nie jest tylko mój, ale tam pisze częściej. a tego mam po to zeby pisac jak jest naprawde...
dziś palce "śmierdziały" mi jabłkami. bo wczesniej piłam jabłkową herbate. no i jak włozyłam palce do gardła po pierwsza popłyneła własnie herbata. spodnie sobie obrzygałam, moje ulubione. i skarpetki tez. potem popłyneły juz kotlety ziemiaczane, które mama zrobiła na kolacje. zjadłam trzy więc musiałam sie ich pozbyć! no i bym do ubikacji, i poszły do scieków! i dobrze, bardzo dobrze. miałam brzuch jak balon po kolacji. raz tylko mi sie zdazyło wymiotowac po śniadaniu. czułam sie taaaaka pełna, a potem ulga, juz nie mam tego balona w brzuchu. po objedzie... czasem, ale to bardzo rzadko. najczęściej własnie po kolacji. teraz mam taki nieswój smak w przełyku, ale to nic, minie wkońcu.
zapewne będe tu pisac, jak zdazy sie jakaś akcja w ubikacji... zobaczymy jeszcze.
pozdrawiam, chociaz nikt o tym blogu nie wie. moja tajemniaca.
|