Blog: 401372 blogi  Forum: 162960 postów  Galeria: 92501 zdjęć !  On-line: 684 osoby

 COOLTURA

 SPORTY

 GALERIA

 BLOG

 GRY

 GRONET

 KOMÓRKI

 ŚCIĄGNIK

 E-MAIL
  |     |  Twój profil  |  Spis blogów  |  Kontakt  |  FAQ  |  Regulamin  |  Pomoc
BLOG: Summernight_city
    nast >>
To już jest koniec
Z racji tego, że zaczynam studia, zawieszam działalność bloga ;) Dzięki, że byliście ze mną przez te wszystkie miesiące :*
[komentarze]  (3) [17:14 26/09/06]
 
GRYLL
Już dawno podejrzewałam, że moi tawarisze to banda porypów... I wyszło szydło z worka xD Wczoraj o godzinie 19 wyciągnięto mnie na grill. Po pewnym problemach logistycznych (z Maxwellem i Ofcą pół godziny siedzieliśmy pod pizzerią i czekaliśmy, i dopiero jak zadzwoniłysmy do Umberta, powiedział nam, że on już od dawna jest na miejscu przeznaczenia i mamy do niego przyjść -_-'' Dobrze, że Owieca znała jako tako drogę) dotarliśmy na działkę. Czekał na nas gospadin, gaspadini i Pablo (który się ostatnio zaczął hugać na "dzień dobry") oraz pełne przepysznych owoców krzaczki i drzewka ;D Umbert przeżył najazd czarnej szarańczy. Poza owocami była jeszcze sterta mięsa, picie, przyprawy, sosy, chleb, oraz - ta daam!- herbatniki! W takiej ilości, że każdy miał własną paczkę xD
W pewnym momencie Maxwell wpadł na bardzo mhroczny i gothycki pomysł, żeby wybrać się na cmentarz. I poszliśmy, po drodze śpiewając - prym wiodła Ofca i "Upiora w operze", choć otarliśmy się o "Knockin on heavens door", "Nothing else matters", "Liona" (wiecie: In the jungle, the wild jungle, the lion lives tonight, czy jakoś tak xD), "Loituma" i "Omen theme"... Potem Ofca robiła freestyle, Bober robił beat, a wyszło im coś jakby funky <wyje ze śmiechu na wspomnienie>... A Maxwell wszystko nagrywał! XD Przed samą bramą cmentarza Umberto i Bober odśpiewali rosyjską piosenkę "Zawsze niech będzie słońce.."
Między grobami naszło towarzystwo na poważne dysputy o shitości i wartości hip hopu. Maxwell jak zwykle nieprzejednany ;)
W drodze powrotnej zahaczyliśmy o CPN, na której całe, poza Ofcą, towarzystwo zakupiło lody ochrzone przez Heeromira "Perwersem"... Pokusa zjedzenia czegoś takiego była dla nas zbyt silna xD "Perwersyjny" lód był dlatego, że mu się końcówka masakrycznie gibała i była z tego kupa śmiechu. Niestety, poza tą ciekawą właściwością był ohydny :D
Zaokrętowaliśmy się na działce. Gaspadin z gaspadiną zaszyli się w trawie, a reszta towarzystwa rozłożyła się wokół wciąż paplającej Ofcy... Maxwell wciąż nagrywał, i było warto, bo nasza futrzasta towarzyszka tworzyła (przy naszej skromnej pomocy) dzieła wiekopomne (m.in."Prawda jest jak okruch lodu na pustyni"). Po niej pałeczkę przejął sam Maxwell, opowiadając nam bajkę o starym krzesiwie, młodych zapałkach i zazdrosnej hubce xD Boki zrywać :D Talent do bajek ma ten nasz Dusiołek! Pablo uraczył nas natomiast mrożącą krew w żyłach historią o Bogdanie, Wojtasiku i Olku <miejsce na wycie> I t owszystko na pełnym spontanie :D
Więcej takich grilli! :D
[komentarze]  (2) [12:26 19/08/06]
 
CALL ME, CALL ME...
Co się okazało - nie przyjęli mnie na AWF z mojej własnej głupoty. Za późno złożyłam część dokumentów. A, kij im w oko, właśnie stracili potencjalnego dobrego studenta :D
Wychodzi na to, że wyląduję w Legnicy. Nie jest to jakaś szczególna metropolia, ale niech już będzie. Byłam na sprawnościówce już, stancję zaklepuję i czekam na wyniki.

*

Wylazł ze mnie Pies Ogrodnika (co by nie powiedzieć "suka") tak straszny i okropny, że samą mnie przeraził :( Pomyślałam sobie "nie chcę taka być" i rzekłam "dość!"... Zabiłam w sobie bezsensowną zazdrość i niesłuszny gniew, odpędziłam od siebie smutek. Podeszłam do sprawy M-M kierowana ważniejszymi priorytetami niż własne zadowolenie...
... i to było najlepsze, co mogłam zrobić ^^ Ulżyło mi w końcu.

Ech, Szwagierko :) :*
[komentarze]  (2) [13:06 29/07/06]
 
NA TARCZY
Wszem i wobec ogłaszam, że na AWF się nie dostałam :| Ciężko mi wyrazić, jak wielkie poczucie niesprawiedliwości czuję. Bo nie odrzucili mnie przez wzgląd na oceny, nie przez to, że coś zawaliłam... Po prostu "rekrutacja na studia stacjonarne została zakończona" -_-'' A miła pani zapronowała zaoczne lub wieczorowe, po czym spytała, czy po papiery przyjadę sama, czy może mi je odesłać...

Żebym zawaliła egzamin sprawnościowy! Żebym słabo napisała maturę, czy miała świadectwo do niczego! To bym jeszcze przebolała, to by była moja culpa i tylko do siebie mogłabym mieć pretensje. A pokonała mnie pieprzona biurokracja ;/

<klnie szpetnie>
[komentarze]  (2) [11:44 18/07/06]
 
ES KOCHT DIE EIFERSUCHT
Dostałam, co chciałam.

Nie mam prawa do pretensji, do złości, żalu, gniewu, smutku i łez. Nie mam prawa milczeć, mieć doła, nie mam prawa smęcić, nie mam prawa szaleć i nie mam prawa dumać, w które by tu, kurwa, drzwi uderzyć, żeby bardziej ulżyło.

Cóż, nie tylko ja w tym kraju łamię prawo.
[komentarze]  (1) [16:56 16/07/06]
 
ZLOT NA ZLOCIE ZLOTEM POGANIA
Średnia zlotów na miesiąc wakacyjny wynosić będzie u mnie jeden xD Mój portfel tego nie wytrzyma, ale kto by sie przejmował kasą, mając w zamian kilka dni z fantastycznymi ludźmi, sterty loli, zdjęcia i skrzynię wspomnień? :) Jeździjcie na zloty, mówię Wam :)
Miałam, co prawda, moralniaka (szczegółów Wam oszczędzę), ale przeszedł. Nie ma to jak zrozumienie, szczerość i wyrozumiałość. Dzięki, MD vel D :*

Późny wieczór nie był już tak sympatyczny ;/ Powiem więcej... Albo i nie powiem. Na dobrą sprawę nie chce mi się wspominać. Rzucę tylko, że czekam, aż ta poczwara we wrześniu wyjedzie do internatu. I będę się starała nie zwariować.

Wrona jest po prostu miszczu... Jednak 14 lat znajomości robi swoje, i przy każdym spotkaniu z nas wychodzi :*

Wyniki z matur już są. Mogę być z siebie dumna, ale (fałszywa) skromność zabrania mi podania procentów do wiadomości publicznej ;D

Tyle na razie. Po dołku porannym powoli wracam do pionu
[komentarze]  (0) [19:29 11/07/06]
 
NIE CHODZI O SESSO I W TYM PROBLEM
Ja i moja biedna głowa... Bo ja sobie zaraz pomyślę, co nie trzeba. Robię tak za każdym razem i jakoś nie mogę się nauczyć, że za to dostaje się po łapach. Myślenie szkodzi zdrowiu. Szczególnie myślenie o rzeczach, które prawdopodobnie się nie wydarzą, niezależnie od tego jak bardzo się ich chce.

O madre mia..!

Bo ja się boję, i mam ku temu powody. Boję się, że minie, a minie na pewno (jeśli się rozpocznie, co też nie jest takie pewne). Że dostanę coś, czego mi brakowało, a potem zostanie mi to odebrane.

Gdybym była na straconej pozycji od samego początku, pewnie byłoby łatwiej. A teraz... Dano mi cień nadziei i to jest cień za dużo :(

BojęSięBojęSięBojęSięBojęSięBojęS  ięBojęSięBojęSię...
[komentarze]  (3) [19:32 03/07/06]
 
LA DONNA E MOBILE xD
Kto by pomyślał, że przeczytanie "Skazanych na Shawshank" może przynieść takie ukojnie! xD Jestem dziwna, wiem - odpręża mnie historia o złamanych nosach, młotkach, kamieniach, cierpliwości, cwelach i ucieczce z więzienia przez rurę kanalizacyjną (pełną xD). Grunt, że odzyskałam równowagę, a stan ducha mogę określić jako Wielki Błękit *^^*

*Naszą* sytuację emocjonalną określić można natomiast jako Niezły Magiel xD Kto by pomyślał, że tak się wszystko poplącze :D O ile ja do swoich schiz przywykłam i po prostu je mam, to Morciak mi się skołował deczko... Cieszę się, że jesteśmy ze sobą na tyle blisko, by móc sobie to wszystko mówić. Nie wiecie nawet, jak może pomóc zwykłe wygadanie się komuś, kto cię wysłucha i szczerze przedstawi swoje stanowisko :D

Cokolwiek by nam nie wyszło, maleńka, będzie dobrze :*
[komentarze]  (3) [13:13 30/06/06]
 
KISS MY BLADE..
Z fazy radosnego wspominania i z fazy tłuczenia się po domu bez celu (trzykrotne schodzenie z piątra do kuchni, bo wciąż zapominałam po co zeszłam, i inne atrakcje) przechodzę do fazy najtrudniejszej dla mnie i dla otoczenia, a mianowicie... do fazy ŁEZ :(
Siedzię w tym pieprzonym przedpokoju, forum jak na złość wymarło i nie ma jak zająć się "psotami". Ludzie, z którymi mgłabym pogadać są na innym zlocie/ na plaży/ zajęci ze swoimi koffanymi. Weny jak na lekarstwo, więc z topnienia smutków w twórczości własnej nici. Cudzych opów nie ma, też jak na złość, NUDZĘ się jak mops, nie mam czym zająć myśli, więc zajmuję je Koffaniem :(
I wyć mi się chce do ścian, że nie ma, że daleko, że będzie najwyżej w sierpniu, i tak na dobrą sprawę, to POBYĆ ze sobą możemy, ale BYĆ nie będziemy nigdy ;/ Bo są rzeczy, których ja nie przeskoczę- godzę się z tym, i dzięki Bogu, nie wpadam w czarną rozpacz, ale wesoło mi od tego nie jest...

Od dawna mi nie było tak dobrze przy kimś i z kimś, a teraz siedzę jak ten cieć przy hałdzie żwiru i nie wiem, co ze sobą zrobić, żeby się na dobre nie rozbeczeć, nie wściekać na wszystko co się rusza...

W jakimś dziwnym akcie psychicznego masochizmu puszczam sobie balladki... Ja mam z deklem ;/

"Mro iło pcheneł mange kaj tut kamaf
Pchen jek ław me man tutyr na ładziaw"

Bandyta OST 01 Mro iło
[wiem, że brzmi śmiesznie, ale wierzcie mi, że w czasie słuchanie serce się rozdziera] <płacze>
[komentarze]  (2) [16:36 27/06/06]
 
ZJAZD TOLKIENOWSKI
http://www.lotr.pl/forum/viewtopic.php?p=210660#210660

Tutaj macie sprawozdanie, parę fotek (tych, które przeszły przez cenzurę ^ ^) oraz nasze najlepsze "lole", czyli gagi i wpadki słowne :D Czytajcie i zazdrośćcie :D :D :D

A ja mam po tym wszystkim takie dziwaczne wrażenie... Jakby moje przebywanie w domu było czymś niezwykłym, podczas gdy zlot był codziennością. Tęsknię. Mam przedziwne wrażenie, że wpadłam po same uszki...
[komentarze]  (0) [15:46 26/06/06]
 
TAK, ŻYJĘ ;)
1) obejrzałam w końcu "Bandytę"... Ach, Eleno *_*
2) pod koniec czerwca jest w Bogatyni Zjazd Tolkienowski... Czyli ludzie poznani we Wrotzku przyjadą do mnie. Cieszę jak jasna cholera :D
3)szukam sobie roboty na wakacje ;)
4)moje życie uczuciowe przyprawia mnie czasem o zawrót głowy i chęć uderzenia ową o mocny, ceglany mur xD Jeżu Miłościwy, gdzie ja podziałam rozum? XD

A ogólnie rzecz biorąc, chcę być juz studentem :D Czuję się dobrze. Mój brat to mały merdoso cazzo, a ja dalej jestem fanką Theriona. Po staremu ;)
[komentarze]  (3) [16:48 10/06/06]
 
WYCIECZKA
Rodzice mnie dziś zabrali na Chojnik (uwaga, w tym słowie nie ma "u":D). To taki zamek w Górach Izerskich, blisko Świeradowa Zdroju. Leży ów zamek na górze, i aby się doń dostać, trzeba pokonać drogę. Zmachałam się strasznie w czasie wchodzenia, a na dobitkę miałam glany (kilo każdy) i objuczono mnie żarciem jak wielbłąda xD I potem mi próbowali wmówić, że kondycję mam słabą ;p
Cieszę się, że pojechałam... Zaczynałam powoli zapominać, ile odcieni ma las. Poza tym, wzdłuż drogi rosła masa grabów. Kocham graby. Mają prosty pień, szarą, gładką korę, na niej - żłobienia w kształcie oczu ^ ^ A światło padające przez ich liście jest kryształowo czyste, w cudownym, łagodnym odcieniu zieleni *_* Życie mogłabym spędzić w grabowym lesie...
[komentarze]  (4) [18:32 13/05/06]
 
SZKOŁA ZŁA
Właśnie skończyłam oglądać film pod takim tytułem... Jestem pod głębokim wrażeniem. Film był niemiecki, a wypowiadał się bardzo krytycznie o ideologii faszystowskiej i Hilterjugend- brawa dla twórców za odwagę, by spojrzeć w przeszłość. Akcja dzieje się w szkole Hitlerjugend (mieszczącej się w starym zamczysku). Główni bohaterowie do dwaj uczniowie, Albrecht i Friedrich. Pierwszy to typ filozofa- oczytany, bystry, inteligentny i pomysłowy, typ, który zawsze kuma czaczę, jaka by ona nie była. Syn wysoko postawionego oficera, z bogatymi rodzicami, domem pełnym służby, względami nauczycieli w szkole. Kiedy jednak Bóg rozdawał ludziom siłę, wytrzymałość i muskuły, Albrecht stał za rozumem... Friedrich to jego całkowite przeciwnieństwo. Może nie tępy, ale woli raczej bić niż tłumaczyć. W szkole trenuje boks, a przełożeni pokładają w nim wielkie nadzieje. Chłopak nie jest jakoś szczególnie oddany nauczanej na lekcjach ideologii, ale nie zastanawia się nad nią specjalnie... Ważne dla niego jest to, że jest lubiany i doceniany za osiągnięcia w sporcie.
Istnieją też postacie poboczne- ojciec Albrechta (traktujący syna jako niewygodny dodatek do Friedricha, za którym przepada), kapral-sadysta (musztrujący chłopaków na mrozie, każący im pływać od przerębla do przerębla, poniżający ich i w ogóle niespcjalnie sympatyczny), niekórzy uczniowie (jeden, który nie wytrzymuje psychicznie. W czasie ćwiczeń rzuca granat tuż obok siebie, a potem się na niego kładzie... Jak przedstawiło to kierownictwo szkoły? Podpięło jego śmierć pod ideologię.. "Każdy powinien być gotów na tak bohaterską śmierć, w obronie przyjaciół... Dlaczego nikt poza nim nie pomyślał, by zakryć granat własnym ciałem? Czyżbyście cenili swoje życie wyżej niż zycie innych? Jakim prawem!? Wasze życie nie należy do Was, należy do Fuhrera").
Nie chcę Wam tu streszczać fabuły ani zakończenia, być może kiedyś dacie radę obejrzeć ten film. Ale pytań, jakie mi się nasunęły po napisach końcowych, było wiele. Na ile jest w nas siły i odwagi, by chronić to, kim jesteśmy, co czujemy i co myślimy? Czy w dzisiejszym świecie potrafimy poświęcić się dla wartości, jaką jest Prawda? Czy jesteśmy gotów oddać jej absolutnie wszystko, jeśli jedynym, co zyskujemy, jest Spokój Ducha?

Czy stać nas na to? Czy jeszcze to potrafimy?
[komentarze]  (1) [00:13 08/05/06]
 
A KU KU :D
Mój Boże, ależem zaniedbała tego mojego bloga xD Wstydam się! ^ ^'' Na swoją obronę mam tylko to, że ostatnio sporo się działo ;) Kończyłam pracę na maturę ustną (ble! jak ja nie chcę tego zdawać!), rozglądałam się za studiami (wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na Wrocław..)... Robiłam też wszystko, żeby mnie z powodu zachowania rodziców szlag nie trafił, i okupowałam netta. Poza tym słuchałam (niespodzianka!) Theriona. O, i zauroczyłam się xD Jak zwykle beznadziejnie, ale już przywykłam :D

Dziś skończyłam oficjalnie zajęcia w eLO, za niecały tydzień zaczyna się karuzela z maturami. Na dobrą sprawę denerwuję się tylko tą (duuużo brzydkich słów) ustną z polaka ;/ Cholera, żadna uczelnia nie bierze jej pod uwagę, więc po cholerę to zdawać?! Angolem się nie przejmuję, do gepy się przykładałam, a wok zdaję i tak tylko jako przedmiot hobbystyczny :D

Trzymajcie kciuki, po maturach się odezwę :*
[komentarze]  (0) [16:21 28/04/06]
 
ZLAJZDY SĄ ZŁE... ALE JA CHCĘ JESZCZE! ;D
Tia... Zjazd tolkienowski, czyli "dzieci, nie róbcie tego w domu". Najlepiej wcale tego nie róbcie :D To impreza tylko dla świrów. I to odważnych XD
Żeby na czas dostać sie do Wrotzka, musiałam Z WŁASNEJ WOLI wstać o 4:50. A była SOBOTA :D Do dzis nie wiem, jakim cudem udał mi się taki ekstremalny wyczyn. Na przystanku i w busie okazało się, że Bogatynia, moje miasto złą sławą owiane, jest tak naprawdę pipidówką i prowincją- mimo tak niedorzecznej godziny porannej spotkałam koleżankę ze starej szkoły, kolegę z obecnej (skacowany był, biedaczek), dziewczynę z I klasy mojego eLO i pana z wieczorówki eLO (pamiętam, źe robił nam szum w klasie, kiedy poprawiałyśmy sprawdzian z chemii z Moniką ^ ^). Wszystko byłoby cudnie, gdybym na czczo nie wypiła pół kubka herbaty i niczym potem nie zagryzała ;/ Żołądek odmówił współpracy, przez co resztę drogi od Bolesławca spędziłam uwięziona na pierwszym siedzieniu (ale za to jakie widoki były!).
Wyjście na peron okazało się karkołomnym wyczynem. Torbę z betami łatwo było wnieść do busa, ale trudno było wyjąć :> W dodatku jedno ramię było obarczone plecakiem, a drugie- parasolką... Na do widzenia walnęłam się jeszcze w łeb XD
Z pewnymi kłopotami znalazłysmy się z Aldawen i poleciałysmy do jakiegoś ciepłego miejsca (miałam tak zmarznięte dłonie, że smsa nie mogłam napisać XD), czyli z braku laku do KFC. Kubek czekolady później wpadła Kamila, a następnie zaczęłyśmy we trójkę odbierać pozostałe Elendilki (tak, na zlocie były tylko panie ^ ^ Ech, takie lachonarium... Żałujcie, panowie). Tinuviel, Feadin, Indil i Mor Daghneer przybyły w przybliżonym czasie, Arwen doszła, kiedy robiłyśmy sobie fotki na rynku (poznała nas zapewne po komentarzach i ogólnym zamieszaniu XD). Trochę czasu spędziłyśmy w Mleczarni, dyskutując o BANanach i poprawie funkcjonowania forum ;) Miał też miejsce nalot ze strony mamy Kamili, ktora na własne oczy chciała zobaczyć, że nie jesteśmy a) wirtualne b) niebezpieczne c) w kaftanach :D Z dumą stwierdzam, że kaftaniki ukryte pod ubraniem zdały egzamin ;) Niestety, Tin i Arwen musiały stawić się w domu jeszcze tego samego dniam :( Komitet pożegnalny po odprowadzeniu cih udał się do Śfinxa na obiadokolację. Tam stało się Drzewo XD Przegryzłyśmy shoarmę (pyszności, polecam!), ja wzięłam też herba theę z prądem, czyli z rumem (nie polecam, chyba, że lubicie naprawdę mocny rum ^ ^''). Po posiłku udałysmy się do Kamili po Babcię (czyli po moją torbę ^ ^''. Fea stwierdziła, że trzymam tam zwłoki XD) i rozpoczęłyśmy podróż do domu Aldy (niebezpieczną, pełną przelatujących po pasach istot humanoidalnych, siedzących Mordorów, przyśpiewek o Naskulkach i morgensternach zamiast pomponów XD). Pierwszym, co rzuciło mi się w oczy pi przybyciu na miejsce to CZYSTY kot Aldy, Ciama. Bielutki jak śmietanka <wdycha, patrząc ukradkiem na Killerka, który znów drzemnął w węglu>. Do godziny piątej rano miał miejsce maraton filmowy LotRa w wersji rozszerzonej (reakcja Morci na Eowynę: "Pfff!") przeplatany degustacją herbaty i kakałka. Trochę wcześniej weszłyśmy na czatownika, z któergo, ku ogólnemu zdumieniu i oburzeniu, wykopano nas za użycie słowa "BŁOTO".
W okolicach ósmej (tak, ósmej RANO!) dziewczątka były już na nogach, powoli i z widocznym wysiłkiem (co widać na nagranym przez Feę filmiku ^ ^'') schodziły na śniadanko. Zaznaczam, że wszystki zmieściłyśmy się w kuchni, razem z psem (rasy husky) i kotem, choć kuchnia miała gabaryty długiego przedpokoju. Dokończyłyśmy "Powrót króla" (Morcia: oczobłysk XD), udalysmy się też z psinką na spacer, przy okazji wykonując sesję zabłoconym butkom Fei (nie pytajcie, po co nam te zdjęcia XD).
Po dojechaniu do centrum miasta zaczęłyśmy się powolutku rozjeżdżać... Morcia i Indil udały się pociągiem "Galicja" w stronę Górnego Śląska, potem ja załadowałam się do busa do Bogatyni, długo i wylewnie żegnając się z Aldą, Kamilą i Feą (która wyjeżdżała już po mnie).

Ja chcę jeszcze raaaz!!
[komentarze]  (1) [11:52 20/03/06]
 
    nast >>
archiwum 2005
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
archiwum 2006
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
 
Mistrze moje
Waldemar Łysiak
Neil Gaiman
Mika Waltari
Andrzej Sapkowski
Muzyka i Muzycy
Apocalyptica
Nightwish - strona oficjalna
Rammstein
Therion
Type O'Negative
Therion - strona oficjalna
Warto zobaczyć
Dojo Shisei
Dla fanów opowiadań yaoi
Dla fanów mangi i HP z poczuciem chómoru:)
Dla fanów HP z poczuciem chómoru:)
Grafiki
Teksty przeróżne
Strona Apoci
Sanktuarium Lilith
Na zakupy!!
Języki Śródziemia
znajomki
Owce atakują
Ofca
Metatron
Mangowe gify
Zielony blog
Blog Pawła... gothycki ;)
Hendrix90
KATka
Lamia
Behemoth
kontakt | firma | regulamin | polityka prywatności | pomoc